fettinia Iwu:) 18.01.05, 20:28 Jesli w zwiazku zle sie dzieje,to niewazne czy internet,czy kafejka za rogiem-wtedy szuka sie odskoczni.Nie win Kubraka za watek-to bylo calkiem niewinnie zalozone mysle i bez podtekstow. A pisze ci to bo z "internetowa miloscia"tez mialam kiedys doswiadczenia-mojM. w sensie negatywnym-przeszlo mu-i nie wszystko zloto co sie swieci.Wiec sie nie jez.:)) Odpowiedz Link Zgłoś
iwu Re: Iwu:) 18.01.05, 20:55 Ja to wiem, sama też przerabiałam we wszystkie strony. Moja internetowa miłość zaraz wróci z pracy. Jasne, że wątek był niewinny, Qbraka bardzo lubięi o nic nie winię.Tylko jak myślę o tym facecie, który skacze ze szczęścia cały w skowronkach i wszyscy gołym okiem widzą co sie święci, i o jego żonie, która jest wspaniałą, mądrą kobietą, a przede wszystkim o ich córeczce, która tatusia uwielbia, to nóż mi się otwiera w kieszeni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiwi Re: Czy można sie zakochać? IP: *.chello.pl 18.01.05, 21:44 Z tematów lekkich, radosnych i wiosennych weszliśmy na to, co zna każdy - jedni z autopsji, inni z obserwacji. To sama gorycz życia. Na szczęście mam wrażenie, że qubraq nie jest buszującym w internecie "Markiem, lat 32" czy innym zakłamanym typem. Nikogo nie naciąga, nikogo nie udaje, chciał tylko podzielić się z nami tym, czym się sam zadziwił, co go fantastycznie zaskoczyło. Wybacz, qubraqu, ze piszę o Tobie w taki sposób, o sprawach, które są wyłącznie Twoje, nie chciałabym Cie dotknąć tonem poufałym,ale skoro zaistniały one na otwartym forum... Kochani, wydaje mi się, że patrzenie z sympatią na takie zauroczenie dalekie jest od przyzwolenia na zakłamanie, fałsz i ranienie osoby, której niedawno daliśmy prawo, by uważała się za kogoś nam najblizszego. Nie wdając się w wątki nazbyt osobiste, nie mąćmy nastroju pogodnego. Tym bardziej, że qubrak o swojej żonie pisuje tak ciepło i miło, z czułą dobrocią. A poza tym - w końcu jesteśmy w kuchni! A w niej najlepiej się gada na każdy temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba Re: Tak jest Kiwi:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 23:09 ja wracam do pytania.można. tylko po co i w jakim celu. tak sobie lubię stąpać po ziemi a nad moją głową niebo ...gwiazdy pogubiło..jedną dawnoo temu złapałam,, i mam. Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: 3 grosze 28.02.05, 15:59 " Na szczęście mam wrażenie, że qubraq nie jest buszującym w internecie "Markiem, lat 32" czy innym zakłamanym typem. Nikogo nie naciąga, nikogo nie udaje, chciał tylko podzielić się z nami tym, czym się sam zadziwił, co go fantastycznie zaskoczyło." Dlatego piekny ten watek :) Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: 3 grosze... i moje 3, 28.02.05, 16:25 walizkaplus1 napisała: > " Na szczęście mam wrażenie, > że qubraq nie jest buszującym w internecie "Markiem, lat 32" czy innym > zakłamanym typem. Nikogo nie naciąga, nikogo nie udaje, chciał tylko podzielić > się z nami tym, czym się sam zadziwił, co go fantastycznie zaskoczyło." > > Dlatego piekny ten watek :) Tak myslisz?.... jaka mila jesteś... sam juz nie wiem, troche mi sie uszy czerwienią; tyle mnie tu sympatii i sentymentalnego wsparcia spotkało, że moze rzeczywiście warto bylo ryzykowac ... skądinąd żal mi Izuni którą zasmuciłem niechcący ; Chcialbym sie jednak przy okazji dowiedziec co to za historia z tym "buszującym w internecie "Markiem, lat 32" czy innym zakłamanym typem". Czy ktos cos wie, moze autorka.... Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
walizkaplus1 Re: 3 grosze... i moje 3, 28.02.05, 21:50 "marka lat 32" czesto mozna spotkac na czatach gdzie wyrywa panny zapraszajac je na piwo. o zonie woli nie wspominac. on sie nie zakochuje wirtualnie a tym bardziej nie zauracza. nie mieszajmy go tu gdzie mowa jest o flircie i marzeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: 3 grosze... i moje 3, 01.03.05, 00:00 walizkaplus1 napisała: >... nie mieszajmy go tu gdzie mowa jest o flircie i marzeniu Dzieki, nie bywam na czatach zresztą, nie nauczyłem sie jeszcze, czy czatowanie to cos takiego jak "ircowanie" Teraz juz wiem o co chodzilo Kiwi A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiwi "Marek lat 32" to przykład... IP: *.chello.pl 01.03.05, 08:36 Ten "Marek" (przepraszam wszystkich Marków, jeśli poczuli się urażeni) to tylko przykład facetów, którzy z całym cynizmem stawrzają sobie kolejne "osobowości" w internecie, na ogół w celach niecnych. Gdzie im tam w głowie uczucia piękne i wiosenne, gdzie im we łbach rozterki! Koika miesiecy temu słyszałam mimo woli rozmowę dwóch amatorów młodych dziewczyn, w ten sposób nawiazujacych znajomości - dwaj panowie w kawiarni Na Rozdrożu, nieźle ubrani, koło czterdziestki. Żenada... Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: Czy można sie zakochać? 01.03.05, 00:48 wy tutaj o takich pięknych wiosennych sprawach, że i mnie powoli zaczyna wracać dobry humor i wiara na lepsze jutro. po całym dniu spędzonym za kierownicą w koszmarnych warunkach nawet nie pomyślałem o jedzeniu, a jeżeli ktoś oglądał śpiącą królewnę dysneya to zrozumie mój cytat "serce mam tylko jedno". dla jednych są to bajki dla innych latanie na miotle dla jeszcze innych ... bardziej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ampolion Re: Czy można sie zakochać? 01.03.05, 01:31 Byle nie ruskiej - zostawiam te dla tesciowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cynamoon Re: Czy można sie zakochać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 09:16 Dzieki za przywolanie na chwile (?) "starego klimatu forum" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
reni_b Re: Czy można sie zakochać? 01.03.05, 16:21 Cóż za romantyczny temat, choć pojawiło się wiele gorzkich wątków. Ale odpowiadając na pytanie myślę, że można, czemu nie. Pzdr Renata Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Czy można sie zakochać? 02.03.05, 13:03 Wiosna idzie - za 18 dni o 13:33 słońce minie punkt Barana, nastąpi wiosenne zrównanie dnia z nocą i zacznie sie WIOSNA, dla wszystkich wszyskich , jeszcze pare dni - nie bójmy sie jej wyjdźmy jej naprzeciw, na łąkach mimo zwałów śniegu juz sie ja czuje, kosy i kwiczoły wariują, koty stadami sie włóczą po moim ogrodzie i każdy musi sikami zaznaczyć swój teren a śmierdzi toto je licho! A wiosna przybiegnie ku nam boso w leciutkiej sukience z wianuszkiem wierzbowych kotków na glowie i gałązką rozmarynu, którą muśnie kazdego kucharza na dobry wiosny początek - Nie bójmy sie jej, wyjdźmy jej naprzeciw, wiosna to czas miłości... Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia Re: Masz rację Zenonie 04.03.05, 19:25 A co powiesz o afrodyzjakch np?:)Lub niewinnych kolacyjkach przy swiecach?To i kuchnia i romantyzm:) Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia Re: Wy mi lepiej powiedzcie, jak się OD-kochać n/ 04.03.05, 19:46 Internetowo???:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
nobullshit Re: Wy mi lepiej powiedzcie, jak się OD-kochać n/ 04.03.05, 19:54 fettinia napisała: > Internetowo???:)))) Nie, w realu :) Ale znajomość zaczeła się się przed rokiem w Internecie. Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia Re: Wy mi lepiej powiedzcie, jak się OD-kochać n/ 04.03.05, 19:58 To moze lepiej napisz mi meila:)Na gazete-bo sie niekulinarnie zrobi:)Jesli masz ochote oczywiscie:) Odpowiedz Link Zgłoś
nobullshit Dzięki, Fettinio :) 04.03.05, 23:05 Zasadniczo wiem, że jedyne lekarstwo to CZAS. Tak tylko chciałam ewentualną dyskusję wywołać. :) Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Dzięki, Fettinio :) 05.03.05, 11:54 nobullshit napisała: > Zasadniczo wiem, że jedyne lekarstwo to CZAS. > Tak tylko chciałam ewentualną dyskusję wywołać. :) A moze klin klinem, przeciez nie ma takiego ktory by sie nie ugiął pod spojrzeniem Twoich czrodziejskich oczu, prawda?! A. [pewnie za to dostane po uszach stamtąd gdzie teraz dochodzi trzecia nad ranem]! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiwi Re: Dzięki, Fettinio :) IP: *.chello.pl 05.03.05, 12:01 Klin klinem?... To mogłoby być ryzykowne. Choć mogę sobie doskonale wyobrazić takie ogólne zakochanie w świecie ze specjalnym uzwględnieniem co przyjemniejszych egzemplarzy ludzkości... Zwłaszcza, jeśli to przez internet... To takie dobre okienko, które pokazuje tylko miłe i dobre strony rzeczywistości. Ale dlaczego ma ich nie pokazywać, skoro tak bardzo trzeba nam wizerunku świata i ludzi innego niż fruwajace po gazetach "krwawe strzępy", bandytyzm, szczwany cynizm i parę innych rzeczy, o których nie przystoi mówić w kuchni? Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia Re: Dzięki, Fettinio :) 05.03.05, 19:07 Aaaa-to cus innego:))Zasiadzmy przy kuchennym stole i mozemy pogwarzyc:)Ale..wlasciwie to odrobine sama sobie odpowiedzialas na pytanie:) Odpowiedz Link Zgłoś
paprotka-gd Re: Wy mi lepiej powiedzcie, jak się OD-kochać n/ 05.03.05, 20:43 Proces od-kochania jest równie emocjonujacy jak i za-kochania tylko trochę trudniejszy bo ze stanu euforii wpadamy w stan poczucia totalnej klęski życiowej a wcale to nie musi być prawdą jeśli uświadomisz sobie , że : a/ ten facet wcale nie byl taki idealny ! przecież miał pełno wad i to jeszcze takich irytujących - warto skrupulatnie spisać te wszystkie jego grzeszki , nawyki bezsensowne ite zachowania na "NIE" , potem czytać tę listę rano i wieczorem , baaaaardzo to pomaga b/ temu facetowi poświęciłaś tyle bezcennego czasu , a wtedy ominęło cię tyle ciekawych chwil , godzin , dni a można je było spędzić równie pięknie a może i bardziej pożytecznie dla siebie samej ? warto pomyśleć : jak to dobrze , że nie trwalo to dłuzej c/ czy ten facet zasługuje na łzy i rozpamiętywanie , gdy wszędzie wokół tyle interesujących osobowości ? a może ktoś gdzieś czeka całkiem niedaleko i ma o wiele wiecej do zaoferowania ? warto otrzeć ostatnią łzę , uśmiechnąć się , ruszyć pupę i dać się porwać między ludzi . Dobrze robi skreślenie z listy filmów gatunku melodramat i unikanie książek z wątkami o " wielkiej i wspaniałej " miłości Przepis powyższy należy do wielokrotnie sprawdzonych ;) jestem jego autorką i był wykorzystywany w sytuacjach kryzysowych przez moje przyjaciołki Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Wy mi lepiej powiedzcie, jak się OD-kochać n/ 06.03.05, 11:19 paprotka-gd napisała: > Proces od-kochania jest równie emocjonujacy jak i za-kochania Jesteś cudowna Zanokcico Peruwiańska 'Joan Collins', jakie to proste - nic tylko stosować... Kiedyś miałem w oddziale żolnierza - bylego jezuitę, znakomitego snajpera, mawiał że na to tylko garnuszek zimnej wody a na pytanie - "kiedy" odpowiadał - "zamiast"! Ale wypracowanie jest piękne, strasznie mi sie podoba. Ty powiedz lepiej co zrobic kiedy miejsce przy kochanej osobie jest zajete i tak ma pozostać! Jak sobie wybić z glowy i wyjąć z oka oraz z serca tę "drzazgę"? Andrzej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiwi Ech, Qubraqu, Qubraqu... IP: *.chello.pl 08.03.05, 20:43 Jak się odkochać? Gdybym wiedziała, jak się można ZAkochać, znała jakiś przepis niezawodny, to bym go w mig odwróciła, czyli przedstawiła wszystkie fazy od końca, i ujawniła szanownym. Ale tego nie wiem. Natomiast wiem, że można zyc z miłoscią w duszy i sercu albo cierpiąc i szarpiąc się, kalecząc przy okazji innych dookoła, albo pozwolić jej znaleźć miejsce w nas samych, karmić ją dobrym słowem i zaglądać do niej czasem lub co chwilkę ale tak, by nie płoszyć innych uczuć, które mają tu swoje miejsce od lat. I nie musi to mieć nic wspólnego z wiarołomstwem, zdradą itp. Za to zostawi piękne, czułe wspomnienia i przeogromny sentyment do obiektu uczuć. Gwarancję mogę dać Ci na piśmie... Odpowiedz Link Zgłoś
nobullshit Dido, White Flag - piosenka taka 08.03.05, 21:08 I know you think that I shouldn't still love you Or tell you that But if I didn't say it Well, I'd still have felt it Where's the sense in that? I promise I'm not trying to make your life harder Or return to where we were Well I will go down with this ship And I won't put my hands up and surrender There will be no white flag above my door I'm in love and always will be I know I left too much mess And destruction to come back again And I caused nothing but trouble I understand if you can't talk to me again And if you live by the rules of "It's over" Then I'm sure that that makes sense Well I will go down with this ship And I won't put my hands up and surrender There will be no white flag above my door I'm in love and always will be And when we meet Which I'm sure we will Oh what was there Will be there still I'll let it pass And hold my tongue And you will think That I've moved on I will go down with this ship And I won't put my hands up and surrender There will be no white flag above my door I'm in love and always will be Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: Wy mi lepiej powiedzcie, jak się OD-kochać n/ 09.03.05, 01:12 na takie chwile najlepsza jest słodka nalewka wiśniowa popijana żubrówką, gorszej mieszanki nie można sobie wyobrażić po kilku takich wypitych wieczorem należy rano pomyśleć o tej/tym w której trzeba się odkochać porównując jednocześnie z pitymi trunkami, przy potwornym bólu głowy efekt murowany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nobullshit Jarku IP: *.spray.net.pl 09.03.05, 01:36 Ja się chcę odkochać, a nie, za przeproszeniem, rzygać dalej, niż widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stasia Re: Masz rację Zenonie IP: *.ed.shawcable.net 11.03.05, 03:10 wy wszyscy o amorach i ja konkretnie daje ogloszenie:;ZAMIENIE POLSKIEGO MEZA NA KANADYSKIEGO.Moj sasiad zrobil odwrotnie i jest very happy.Wiem ze, nie mam szans piszac tutaj ale cuda sie zdarzaja Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Czy można sie zakochać? 08.03.05, 21:52 Chyba poczekam do powrotu mojej żony z Irlandii (jesli wroci do mnie starego dziada!) - ona pięknie tlumaczy poezję i ta pieśń Nobullowa będzie wtedy dla mnie lepiej zrozumiana ... Kiwi kolejny raz wyciaga mnie z opresji... A. Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia Re: Czy można sie zakochać? 08.03.05, 22:18 Dziadku drogi" dziadku "juz tak nie narzekaj:))Wroci wroci:)A Kiwi romantyczna jak zwykle:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiwi Re: Czy można sie zakochać? IP: *.chello.pl 09.03.05, 09:46 Romantyczna?!!! Ja?!!!! Grypa, zupa ogórkowa, dziecko z katarem po pas, pies ryczy nie do wytrzymania a ja mam furę pisania na dziś i wczoraj... A tak bym chciała usiąść pod kwitnącym jaśminem, czytać coś pięknego i żeby nie było żadnych telefonów, internetów i Warszawy... Kochana działko, juz niedługo! /w niej sie nigdy nie odkocham, mam nadzieję ze to przywiązanie uczuciowe siniejsze niz ja sama!/. Dość tej maligny, wracam do pisania i choróbsk. Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia Kiwi nie badz swinka:)))))))))) 09.03.05, 19:04 Nie burz mi tu twego eterycznego wizerunku:))Idz zjedz ogorkowa,wylecz katary-i przylec na elfa skrzydelkach:)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiwi Re: Kiwi nie badz swinka:)))))))))) IP: *.chello.pl 09.03.05, 21:54 Świnka! Kiedy byłam mała i miałam świnkę, moja Mama zastosowała stary, sprawdzony w naszej wesołej rodzinie sposób, mianowicie dała mi do łóżka lusterko, takie z rączką, z jednej strony zwykłe a z drugiej powiększajace. No i miała mnie z głowy bo ja, ze "świnkowym" wyglądem, non stop nie mogłam się na siebie w tym lustrze napatrzeć, ryczałam ze śmiechu albo chichotałam, ale ogólnie rzecz biorąc - do dzis pamiętam, jak było fajnie. Moje dzieci też dostawały lusterko na wyłaczność gdy miały świnkę. Ogórkową zjadłam, katar mniejszy, spowijam się w chmurkę Vanille Bourbon które to perfumy czuję bez względu na katary i budzą bardzo przyjemne poczucie bezpieczeństwa i relaksu.. Idę sobie poczytać, dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
sinistra80 Nobull 09.03.05, 14:38 Klina klinem. Sprawdzone dwukrotnie, z niezłym skutkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
nobullshit Re: Nobull 09.03.05, 15:04 Ten był klinem na poprzedniego. I jak na tym wyszłam? :) Teraz chyba zrobię sobie chwilę przerwy przed następnym zaklinowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
sinistra80 Re: Nobull 10.03.05, 14:30 A ja nadal polecam klina. U mnie nr 2 był klinem na nr 1, a nr 3 na nr 2. Chodzi o to, żeby biegać na randki, poznawać nową osobę. To dość absorbujące i o to właśnie chodzi! Brakuje czasu na rozpamiętywanie o eksach. Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Czy można sie zakochać? 09.03.05, 21:06 Trele morele a mnie sie znowu oberwalo po uszach za niewinność! A. Odpowiedz Link Zgłoś