dispell
20.01.05, 12:47
Wczoraj zrobiłem gulasz wołowy, o taki:
mojegotowanie.onet.pl/15278,ksiazka_przepis.html
Zostało go trochę ale nie na tyle coby się we dwójkę posilić dnia
następnego...No to wymyśliłem...
1.Najpierw poleciałem po kapustę kiszoną - poszatkowałem i do gara...
2. Potem pleciałem po małą główkę świeżej - poszatkowałem i do gara...
3. Coś mi mało mięska było - kto to widział aby "sztryfelek" się ujawniał raz
na 10 grzebnięć łychą...? No to...
4. Poleciałem (godzina niezbyt cywilizowana bo 20.00 była...) i nabyłem drogą
kupna 6 ud kurczaczych...Nic innego już nie było...
5. Zakopałem je w kapuście no i pyrkoli sobie drugi dzień. Dzisiaj będzie na
obiad.
6. Szczegóły wkrótce...)))