skarolina 24.01.05, 13:52 ...i zero ochoty na gulasz czy mielone. Jednocześnie zero możliwości wyjścia z domu, żeby kupić coś innego. I pomysłu na co innego też nie mam. Co można z tej łopatki jeszcze zrobić? Ma ktoś jakiś pomysł? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
abm22 Re: Mam kilogram łopatki... 24.01.05, 14:04 ja np bardzo lubię upieczoną, nie jest to zbyt oryginalne ale super smaczek, doprawiona na ostro. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek1f Re: Mam kilogram łopatki... 24.01.05, 14:12 a co jeszcze masz w domu? tzn, do tej łopatki ewentualnie - przyprawy, warzywa, owoc jaki? Płyny? Odpowiedz Link Zgłoś
jacek1f Re: Mam kilogram łopatki... 24.01.05, 14:22 Łopatke możesz upiec miło. Zamarynuj ją i tak i tak w ziołach (o smaku decydujesz ty), soku z cytryny i oliwie/oleju. Na noc (minimum) do lodówki. Potem obsmaż na mocno z każdej strony. (ewntualnie oprószając mąką). Teraz do naczynia i podlac tym co na patelni oraz podlewką (piwo, wino, bulion). Czas decydować: - cebulowa pieczeń; - z jabłkami; - z pomidorami; - z paprykami; - może z ziemniakami i cytrynami? Odpowiedz Link Zgłoś
dispell Re: Mam kilogram łopatki... 24.01.05, 14:22 Naszpikować czosnkiem, natrzeć aromatycznymi przyprawami, ostrą papryką, natrzeć olejem lub oliwą (lub przed natarciem spirytusem lub wódką - doskonała byłaby żubrówka), potrzymać chwilkę w tych ingrediencjach, obsmażyć na patelni i upiec w brytfance czy innym naczyniu podlewając od czasu do czasu odrobiną bulionu a potem sosem co się w trakcie robić będzie...))) Odpowiedz Link Zgłoś
skarolina Re: Mam kilogram łopatki... 24.01.05, 14:22 No w tym problem, ze niewiele. Ze dwie cebule mam, mam paczke mrozonej wloszczyzny, mam warzywa na patelnie z bazylia i tymiankiem, wina nie mam :(, przyprawy jakies tam sie znajda, ale niewiele (bazylia, czosnkowo-pieprzowa i jakies gotowce typu do gulaszu czy do czego tam) Kurcze, a czy łopatka nadaje sie na krokiety? Moze by ja tak ugotowac z ta wloszczyzna, zmielic i zrobic z tego farsz do nalesnikow? Inna sprawa, ze smazenie nalesnikow to moja pieta achillesowa. Mięs z owocami nie lubie, więc owoców nie wymieniam. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek1f Re: Mam kilogram łopatki... 24.01.05, 14:26 Jesli tak, i to nna dzisiaj mam być, to może rzeczywiście ugotuj ze wszytskim ładnie i zmiel na farsz... Ale miało nie byc gulaszowo i mielono.... Ja bym piekł, nawet jak Dispell mówi, z tym co masz - tylko szkoda, że czasu na marynowanie mało. Odpowiedz Link Zgłoś
dziuunia Re: Mam kilogram łopatki... 24.01.05, 14:31 Jak smażenie naleśników to Twoja pięta achillesowa to zrób może pierogi zwykłe albo pierogi pieczone wg mojego przepisu-znajdziesz w Galerii potraw. Odpowiedz Link Zgłoś
skarolina Re: Mam kilogram łopatki... 25.01.05, 22:02 Jako że czasu na marynowanie było jednak zdecydowanie za mało, skończyło się na zrobieniu farszu. Wczoraj z rzeczonego farszu usmażyłam panierowane paluszki, zjedliśmy je z surówką z selera i brzoskwini. A dziś w końcu pokonałam swoją niechęć do naleśników - okazało się, że jednak umiem, tylko mi się nie chciało i na obiad były krokiety z barszczykiem. Za wszystkie rady pięknie dziękuję i nie omieszkam z nich skorzystać w bardziej sprzyjających warunkach :)))) Odpowiedz Link Zgłoś