Dodaj do ulubionych

Makaron Cannelloni - podzielcie się doświadczeniem

18.02.05, 10:01
Mam dziś gości na obiedzie po pracy, postanowiłam przygotować wymieniony ze
szpinakiem. No i teraz tak, tam na opakowaniu stoi, że trzeba obgotować 6
min, potem nadziewać. W żaden sposób nie zdążę tą metodą na 18-tą. Czy moge
nadziać surowy? Ważne - chodzi o firmę Agnesi (albo coś takiego...), makaron
w 100% z semoliny. Robiłąm zawsze Barillę i było ok, z tym to nie wiem. No
ryzykować czy kupić po pracy pędem inny? Nie mogę sobie pozwolić na niewypał.
Proszę...sprawa pilna dość.
S.
Obserwuj wątek
    • hania55 Re: Makaron Cannelloni - podzielcie się doświadcz 18.02.05, 10:41
      Zawsze nadziewam surowe (nadziewanie obgotowanych rurek skończyło się kiedyś
      katastrofą, tzn. wszystkie porozrywałam albo posklejałam, ale to było dawno).
      Jak już ktoś wcześniej poradził, surowe nadziane rurki powinny być całkowicie
      zalane sosem, żeby zmiękły pod wpływem wilgoci w trakcie pieczenia.
    • mea8 A jak to się robi??? 18.02.05, 10:56
      Mam w niedzielę urodziny, przyjda rodzice i chciałabym podać coś prostego czego
      jeszcze nie jedli. I właśnie wpadłam na pomysł na canelloni. Ale nie mam pojęcia
      jak się do tego zabrać. Widzę że jesteście biegłe w temacie więc może pomożecie
      laikowi:)) I jeszcz3e czy można to nadziać czymś innym niż szpinak bo to tak
      średnio mi leży:))
      • e_r_i_n Re: A jak to się robi??? 18.02.05, 11:12
        Mój przepis zapewne nie jest zgodny z tradycyjnymi itd, ale zainteresowanym
        smakuje, wiec sie podziele :)
        Na patelni podsmazam cebule, wrzucam mielone mieso, doprawiam sola i pieprzem
        (czasami dodaje pieczarki pokrojone w duzą kostke), smażę.
        Tak przygotowanym farszem nadziewam surowy makaron, ukladam w naczyniu zaroodpornym.
        Sos jest inny niz podawany na opakowaniu, bo do pieczenia uzywam zwyklego soku
        pomidorowego (z kartonu), przyprawionego sola, pieprzem i oregano. Zalewam tym
        sosem makaron (bardzo dokladnie - zeby caly byl przykryty), obficie posypuje
        startym zoltym serem i do pieca na okolo 30-40 minut.
    • Gość: renia334 Re: Makaron Cannelloni - podzielcie się doświadcz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 10:58
      Ja chwile podgotowuję (max.5 min)wtedy leciutko mięknie, trzymam pionowo na
      dłoni, nadziewam malutką łyżeczką upychając dobrze.Ciapanina ale pieką się
      wtedy krócej i są naprawdę pyszne.Raz robiłam surowy ale piekł sie dłużej i był
      trochę twardy tam, gdzie sos do końca nie dotarł.Rzecz gustu, ja wole
      podgotowany.Być może firma z jakiej jest makaron też ma znaczenie.
    • sagita_74 Dziękuję 18.02.05, 11:01
      bardzo wszystkim... też zazwyczaj robię surowce, ale chyba tym razem chciałam
      być bardziej papieska niż papież i przegięłam z tym włoskim makaronem z
      włoskiego sklepu za włoską cenę + wszystkie możliwe narzuty.
      Linn, na Ciebie liczyłam, zatem kupię chyba drugie pudło i nadzieję te
      niegotowalne.
      Trzymajcie kciuki.
      • linn_linn Re: Dziękuję 18.02.05, 13:48
        Mnie mimo wszystko dziwi, ze zalecaja podgotowanie. Nie kupowalam produkowanych
        przez Agnesi, wiec nie jestem pewna.
        Sprawdzilam: www.agnesi.it/RicetteLista.asp?Modo=1
        Faktycznie cannelloni Festaiola / jajeczne / nalezy wczesniej ugotowac "al
        dente". Moim zdaniem lepiej kupic innej firmy: dodatkowe zajecie, ktorego mozna
        uniknac.
      • Gość: sagita_74 Re: Makaron Cannelloni - podzielcie się doświadcz IP: 195.150.225.* 18.02.05, 15:29
        No ale właśnie chodzi o to, że ja nie chcę obgotowywać makaronu, kompletnie nie
        zdążę z tym. A z lazaniowymi płatami i rolowaniem to już zupełnie, zważywszy że
        je trzeba po jednym prawie gotować... To już wolę kupić inny i nadziewać
        twardy. Farsz już gotowy, na nadziewanie i sprzątanie kuchni mam 40 min.
        Jeszcze raz dzięki za reakcję, trzymajcie kciuki, za godzinę startuję z roboty.
        Miłego łykendu!
        • monia_77 Re: Makaron Cannelloni - podzielcie się doświadcz 18.02.05, 15:36
          Hmm tzn wiesz w 40 min. przy gotowym farszu to ja bym z palcem w nosie zdazyla.
          Nastaw gleboka patelnie z woda na gazik i tam spokojnie na 2 razy platy
          ugotujesz, Akurat jedne wyjmiesz i szybko rolujesz, a pozniej kolejne.

          Z nieobgotowanymi canneloni przed goscmi wyszla mi porazka, nie chce straszyc
          ale baardzo dlugo sie pieka i musza miec baardzo duzo sosu i wcale latwo sie
          nie nadziewaja, chyba ze szpryca ktorej ja nie mam.

          Sorki ze moze kogos uraze ale mielismy sie dzielic doswiadczeniem, wiec .. to
          robie.
      • sagita_74 Doniesienie w sprawie cannelloni 22.02.05, 13:06
        Dopiero dziś mam chwilę, zeby zdać relację.
        Cannelloni ze szpinakiem wyszło wyśmienite. Nadziałam te rury Agnesi, NIE
        GOTOWAŁAM ich. Zeszło mi z tym 45 min (czyli z gotowaniem nie zdążyłabym
        jednak). Siedziało w piecu pod beszamelem 30 min i w ogóle nie było twarde.
        Dziękuję za wsparcie i rady. Możecie śmiało nadziewać suche rury agnesi!
        Pozdrowionka ;)
        S.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka