jedzenie bez chemii? - oby!

12.05.05, 12:30
miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,2703094.html
ponizej caly artykul, bo tekst wkrotce powedruje do archiwum i bedzie
praktycznie niedostepny

*****
Jedzenie bez chemii

Aleksandra Czwojdrak 11-05-2005 , ostatnia aktualizacja 12-05-2005 09:42

Powstaje polska sieć sklepów z certyfikowaną zdrową żywnością. Będą sprzedawać
nie tylko soję, kiełki i pasztet z soczewicy, ale i kiełbasy, mleko, sery oraz
jarzyny

Wszystkie będą produkowane jak za dawnych lat - bez chemii.

Sieć ma ruszyć we wrześniu, teraz właściciele sieci Polska Zagroda szukają
atrakcyjnych lokali w największych miastach Polski, m.in. w Warszawie,
Krakowie, Łodzi i Wrocławiu. A także osób, które poprowadzą sklepy na zasadzie
franszyzy.

- Liczymy, że na początek otworzymy przynajmniej 10 sklepów - mówi Sławomir
Mucha z Polskiej Zagrody. - Na razie tylko tyle, bo to w Polsce ciągle mały
rynek. Szkoda, mamy do tego bardzo dobre warunki: ziemię, klimat i tradycje. A
jesteśmy poniżej europejskiej średniej z liczbą gospodarstw ekologicznych
dziewięciokrotnie niższą niż przeciętnie w Europie.

Polska Zagroda będzie miała wystrój delikatnie stylizowany na kurpiowską
chatę. Będzie można w niej kupować przede wszystkim polskie produkty, a z
zagranicznych tylko te, które nie są produkowane w Polsce. Ceny?

- Produkcja żywności bez udziału chemii jest trochę droższa - tłumaczy Mucha.
- Chcemy jednak, żeby były to sklepy cenowo dostępne dla wszystkich.

Gospodyni, która zechce ugotować obiad z płodów rolnych równie aromatycznych
jak przed wojną, będzie mogła kupić w Polskiej Zagrodzie wędliny, nabiał,
jajka, produkty mączne, warzywa (w tym ziemniaki, z których ręcznie wybierano
stonkę!) i owoce. A z importu certyfikowane włoskie sery, hiszpańskie wina,
kawy z Ameryki Południowej, niepryskane cytrusy i herbaty.
************

smacznego i zdrowego jedzenia wszytkim zycze.
    • jottka um 12.05.05, 12:43
      um, bardzo miło, że będą sklepy z - jak rozumiem - pysznymi warzywami i
      wędlinami, ale lansowana wizja świata typu 'białe - bez chemii - zdrowe' vs
      'czarne - z chemią - trucizna' ciut dobija


      slogan o bliżej niezdefiniowanej 'chemii' robi sie męczący:( wiadomo, że nikt
      nie chce zajadać przeazotowanego pomidora, ale troszke nawozu sztucznego można
      mu dać i nic sie od tego złego nie stanie, tylko trzeba wiedzieć ile i kiedy -
      pozbawione zupełnie wszelkiej 'chemii' ziemniaki nie były zapewne, zakładam,
      traktowane żadnymi środkami przeciwko licznym chorobom, na które to warzywo
      podatne, a których u nas pełno, no więc jeśli policzyć jeszcze 'ręczne
      wybieranie stonki', to powinny być warte swej wagi w złocie:) te kilka bulwek
      ocalałych od różnych oparszywień nie może kosztować 5zł za kilo

      no i dlaczego ci ekolodzy nie pozwolili ptaszkom zająć sie stonką i innym
      insektem? bo sami chcieli na polu popracować?:)


      a wiara w tę dobroć przedwojennych produktów rolnych tyż sie do mitu utraconej
      arkadii zalicza - jeśli ktoś miał własny dworek z folwarkiem na dobrych
      ziemiach, liczną a robotną służbę itepe itede, to wówczas zapewne miałby dziś co
      wspominać, ale wystarczy zajrzeć do przedwojennych książek kucharskich, żeby się
      zorientować, jak powszechną plagą w miastach było fałszowanie żywności (typu
      gips czy inne minerały w śmietanie, mięso trzeciej świeżosci itp) - może mniej
      saletry na pola sie sypało, ale nadrabiano to w innych dziedzinach

      nie był to zresztą wyłacznie polski problem, historia fałszowania żywności stara
      jak świat, a skuteczną walkę z nią zawdzięczamy m.in. rozwojowi chemii
      • sabba Re: um 12.05.05, 13:08
        moim zdaniem problem najwiekszy w tym ze ja interes sie rozwinie a nawet
        przeciez juz teraz ktos bedzie musial kontrolowac zcy dostawcy faktycznie sa
        ekologiczni. I tu moga byc jak wszedzie, przekrety.
        Produkry ekologiczne beda drozsze ale beda tez wydajniejsze - zeby poczuc smak
        pomidora nie trzeba ich bedzie zjesc sztuk 3 ale wystarczy jeden i jeszcze
        czlowiek bezdie syty. A bez chemii mozna calkiem - w Niemczech jest taka firma
        Demeter - oni uprawiaja swoje roslinki antropologocznie - bez chemii a na
        dodatek z konkretnymi rytualami - i wiecie jak im wszytsko dobrze rosnie?
        • jottka Re: um 12.05.05, 13:21
          sabba, wg mojej najlepszej wiedzy i paru słowników 'antropologiczny' oznacza
          'związany z nauką porównawczą o człowieku' - to co oni robią tym roslinkom?:)

          poza tym do dobrej uprawy roślin nie trzeba rytuałów, wystarczy rzetelna
          wiedza:) i o to mi chodzi, a nie o wytarty slogan 'chemii', który nie wiadomo co
          oznacza, ale za to budzi należytą grozę. można uprawiać rośliny w najrozmaitszy
          sposób z dobrym efektem i pożytkiem dla zdrowia, nie trzeba do tego wtajemniczeń
          mistycznych, ale to rzecz jasna wymaga w/w wiedzy, pracy, no i pieniędzy
          • sabba Re: um 12.05.05, 14:07
            jottka masz calkowita racje ma byc antropozoficznie a nie pologicznie jestem
            galbem po prostu. A zes biegla w niemieckim to ci rzucam linka:
            www.demeter.de/
            nie mozna rzucic bezposredniego linka wiec idziesz sobie na zielony pasek u gory
            i klikasz na Das ist Demeter i Biologisch-dynamisch. Tam jest tez cos o Rudolfie
            Steinerze cala strona jest bardzo interesujaca.
            Ich uprawa polega na rzetelnej wiedzy a jaka oni widze maja na ten temat mozesz
            poczytac. Moim zdaniem nic nowego nie wymyslili.
            Ja nie mam nic przeciwko temu ze roslinki ktore dopadla choroba leczy sie chemia
            - jesli nie ma innego skutcznego sposobu - ale nie mam ochoty jesc tej chemii w
            ziemniaku. I nie zalezy mi na tym ze jak kupie ich 4 kg to zeby wszystkie mialy
            taki sam wyglad i byly jednakowoe piekne i gladkie.
            • jottka Re: um 12.05.05, 14:14
              nieno, siem domysliłam, że to o steinera idzie:) ale co szkodzi poznęcać sie troche?

              a z ziemniakami (jak i innym warzywem) chodzi głównie o to, że np. przy dużych
              uprawach musisz stosować chemiczne zapobiegajki, bo ci rozmaita zaraza wyżre ze
              szczętem warzywo - dowcip polega na tym, że to trzeba umieć dobrać, w odp fazie,
              żeby własnie szkodliwe nie było itp itd.
              • sabba Re: um 12.05.05, 14:44
                znecaj sie znecaj, ja tak lubie:)
                mnie kiedys tlumaczyla pani jedna ze w takich np marchewkach co ida do przerobu
                na paki dla dzieci tez jest dawana chemia tyle ze ona zanim sie ta marchew
                wyrwie, z korzenia wylazi. I wtedy jest ok. Ale czy aby na pewno?
    • Gość: szopen Re: jedzenie bez chemii? - oby! IP: 206.73.209.* 12.05.05, 13:34
      Ja sie (albo mi sie tak wydaje) troche orientuje w sprawach produkcji zywnosci.

      Taki drobny fakt: aby gospodarstwo rolne dostalo certficat "organic" potrzeba
      conajmniej 3 lat od ostatniego uzycia nawozow sztucznych, pestycydow itp.

      Wiec po pierwsze skad oni ta certyfikowana zywnosc "bez chemi" wezma???

      Po drugie: tak sie sklada ze wlasnie soja i produkty z niej pochodzace to jest
      prawie na pewno GMO wiec wymienianie owej w jednym zdaniu z
      zywnoscia "organiczna" czy "naturalna" troche nie pasuje.

      Po trzecie: tak sie sklada ze cena produkcji niektorych produktow rolnych (np
      pomidory) bez chemi jest tylko ciut wyzsza niz "z chemia" ale taki np kurczak
      jest juz prawie 2 razy drozszy (albowiem do uzyskania certfikatu musi on
      rowniez jesc karme z certyfikatem duzo duzo drozsza niz standard).

      Po czwarte: w sprawie nabialu czyli zywnosci mlekopochodnej zapewnienie ze
      krowa nie jadla trawy jakakolwiek "chemia" pryskanej oraz o tym ze nie
      dostawala zadnych lekarstw jest naprawde niemozliwe (z wyjatkiem antybiotykow
      bo te sa w miare latwo wykrywalne, ale istnieja normy na to co mozna zrobic z
      mlekiem owe antybiotyki zawierajacym).

      Itd itp...

      Szczerze mowiac wyglada mi to na szwindel.

      Moge sie mylic.
      • linn_linn Re: jedzenie bez chemii? - oby! 12.05.05, 13:46
        Trzeba byloby najpierw zapoznac sie z systemem kontroli i wydawania
        certyfikatow. Wiem, ze np. we Wloszech do takiej zywnosci specjalnego zaufania
        miec nie mozna. Kontroli jest tak niewiele, ze wlasciwie kazdy kto chce moze
        sobie na opakowaniu wpisac "bio" i podwyzszyc oczywiscie cene. Poza tym ilosc
        produkowanej zywnosci jest wielokrotnie wyzsza nizby to wynikalo z powierzchni
        upraw czy prowadzonych hodowli. Zgadzam sie z Szopenem. Nie dajmy sie
        zwariowac. Przynajmniej na razie "zdrowa zywnosc" jest zludzeniem optycznym.
        • Gość: szopen Re: jedzenie bez chemii? - oby! IP: 206.73.209.* 12.05.05, 13:57
          Tak szczerze to wlasnie w Chinach jest duzo "lisciastych" warzyw z poprawnymi
          certyfikatami. Wydawane tylko prze pewna zagraniczna firme i w cenach naprawde
          tylko ciut wyzszych niz pozostale.

          To ze sie w nich rozmaite robactwo trafia czesto to nie jest duzy problem
          wystarczy dobrze umyc.

          Drob, mieso i wedliny.

          Naprawde zbyt drogie w produkcji czyli zbyt wysoka cena dla konsumenta czyli
          bardzo niwielka sprzedaz czyli niska lub negatywna oplacalnosc takiego interesu.

          Jedno nalezy zawsze pamietac.

          Raczej nikt nie dlozy do tego co my placimy w sklepie (sa wyjatki ale nie
          wnikajmy w szczegoly).
    • Gość: zadumana Re: jedzenie bez chemii? - oby! IP: 213.17.230.* 12.05.05, 14:34
      Czyli - dobrze, że ktoś zaczyna o tym myśleć i jeszcze coś robić. Zawsze to
      jakiś początek.
      A co do uczciwości... W muzeum Jana Kochanowskiego na ścianie jest wyjątek z
      jego tekstów. Skarży się on tam na ogólną nieuczciwość, upadek honoru i
      wszelkich norm wśród szlachty, która "dawniej" inaczej się była zachowywała.

      Ze starych książek kucharskich można czerpać wiedzę co do używanych kiedyś
      produktów. A na ich ówczesną jakość spuśćmy zasłonę. Patrz: Kochanowski.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja