miałem przyjemność z piecem węglowym

16.05.05, 20:03
Jak w temacie. Dania jakieś takie bardziej soczyste jakby. I równiutko kotleciki przysmażone. Wydaje mi się?
    • dziuunia Re: miałem przyjemność z piecem węglowym 16.05.05, 20:10
      Nie wydaje Ci się :) Też mam wrażenie,że inaczej wszystko smakuje kiedy się na
      płycie gotuje.Zresztą sporo osób tak twierdzi.
    • wydra10 Re: miałem przyjemność z piecem węglowym 16.05.05, 23:01
      Ja gotuję zupy na kuchni węglowej. To wspaniałe, że można sobie wyjść do ogrodu
      i nie bać się, że zupa wykipi i zaleje gaz itp. Najwyżej ogień wygaśnie, jak
      nie wróci się na czas, żeby podłożyć. Mięs jeszcze nie próbowałam, bo kiedy
      jesteśmy na wsi, to pieczemy je na grillu. Ale pewnie trzeba będzie zacząć....
      • Gość: jacek Re: miałem przyjemność z piecem węglowym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.05, 09:44
        A ja na co dzień gotuje na płycie. I pieke w węglowym piekarniku. Niby mam
        kuchenkę gazową, ale uzywam jej w zasadzie tylko do jak potrzeba szybko
        podgrzać juz ugotowane potrawy.
        Smak potraw z płyty jest nieporównywalnie lepszy. A jakie sa ciasta...!
        Zwłaszcza drożdżowe. Puszyste, a jednoczesnie wilgotne - nie suche. A bezy.
        Spróbujcie upiec śliczne, suchutkie, rozpływające się bezy w gazowym, lub
        elektrycznym piekarniku.
        No i jajecznica. Nieporównywalna. Pyyyyyyyyyyszna.
        A i buty mozna wysuszyc, i grzyby, i zioła i inne tym podobne.
        Pozdrawiam
        Jacek
    • Gość: PolskiCukier Najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: 80.68.236.* 17.05.05, 13:08
      Lato. Wakacje u rodziny na Lubelszczyźnie. Wstaję rano i idę do wąwozu. Udało
      mi się uzbierać dwie garstki kurek. Wracam na podwórko na którym stoi murowany
      piec z płytą. POżyczam od babci patelnię i robię jajecznicę z kurkami.
      Do dziś się wzruszam na samą myśl.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja