Gość: lili
IP: *.icpnet.pl
27.05.05, 08:26
To taka moja własna nazwa, bo zostałam wczoraj obdarowana przez Dziadków
całymi torbami zieleniny dzialkowej:
- szpinak (częśc zamroziłam, ale jeszcze został cały durszlak)
- rzeżucha
- szczypior
- sałata
- rzodkiewka
Już na śniadanie jemy chcleb z sałatą, rzeżuchą i szczypiorkiem:) Szkoda
wyrzycać, więc może wykombinować z tego jakiś obiad?
Cała lodówka zielona. Może da się chociaż część tego zjeść w jednej potrawie?
Co Wy robicie z nadmiarem zieleniny?