Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskiego)

IP: *.bci.net.pl 28.07.02, 23:35
Uważam, że to skandal, że w skansenie w Wygiełzowie (Babice) podają smętne
placki z gulaszem (Placki po zbójnicku) jako potrawę REGIONALNĄ (sic!!!) a
nie można tam dostać prażonych!!! (zwanych również ziemniakami po cabańsku -
od "caban": mieszkaniec Chrzanowa). Czyżby komunie i póżnym wnukom Romana
Dmowskiego udało się zabić naszą regionalna duszę kulinarną?

Niniejszym zainteresowanym podaję PRZEPIS WZORCOWY NA PRAŻONE:
W żeliwnym, emaliowanym w środku garnku wyłożonym liśćmi kapusty układamy
warstwami: ziemniaki, marchew, cebulę, solimy, pieprzymy mocno, kładziemy
bodczek lub inną wędzonkę i dalej jak powyżej (ziemniaki, marchew, etc.) aż
się garnek wypełni. Przykrywamy liściem kapusty i odwróconym kółkiem z darni
i prazymy w ognisku. Najlepiej smakuje z kwaśnym mlekiem lub mizerią, a jak
ktoś Ci powie, żebyś dodał buraków, to daj mu w pysk!
Smaczne, tanie i nasze!
A tak poważnie, to jest to potrawa znana od Bielska az po Zagłębie, choć tam
używają do prażenia kociołków z pokrywka ciśnieniową (zgroza!). Wiem, że w
Chrzanowie niektórzy lansują garnki gliniane.
A co Wy sądzicie?

P.S. W wersji minimum "dla miastowych" można użyć naczynia żaroodpornego i
piekarnika (reszta jak w przepisie).



    • Gość: eva Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie IP: *.talnet.pl 01.08.02, 10:19
      Gość portalu: Wolna Galicja! napisał(a):

      > Uważam, że to skandal, że w skansenie w Wygiełzowie (Babice) podają smętne
      > placki z gulaszem (Placki po zbójnicku) jako potrawę REGIONALNĄ (sic!!!) a
      > nie można tam dostać prażonych!!! (zwanych również ziemniakami po cabańsku -
      > od "caban": mieszkaniec Chrzanowa). Czyżby komunie i póżnym wnukom Romana
      > Dmowskiego udało się zabić naszą regionalna duszę kulinarną?
      >
      > Niniejszym zainteresowanym podaję PRZEPIS WZORCOWY NA PRAŻONE:
      > W żeliwnym, emaliowanym w środku garnku wyłożonym liśćmi kapusty układamy
      > warstwami: ziemniaki, marchew, cebulę, solimy, pieprzymy mocno, kładziemy
      > bodczek lub inną wędzonkę i dalej jak powyżej (ziemniaki, marchew, etc.) aż
      > się garnek wypełni. Przykrywamy liściem kapusty i odwróconym kółkiem z darni
      > i prazymy w ognisku. Najlepiej smakuje z kwaśnym mlekiem lub mizerią, a jak
      > ktoś Ci powie, żebyś dodał buraków, to daj mu w pysk!
      > Smaczne, tanie i nasze!
      > A tak poważnie, to jest to potrawa znana od Bielska az po Zagłębie, choć tam
      > używają do prażenia kociołków z pokrywka ciśnieniową (zgroza!). Wiem, że w
      > Chrzanowie niektórzy lansują garnki gliniane.
      > A co Wy sądzicie?
      >
      > P.S. W wersji minimum "dla miastowych" można użyć naczynia żaroodpornego i
      > piekarnika (reszta jak w przepisie).
      >

      Dobry pomysł na cofnięcie się do średniowiecza. Żeliwne gary, glina, bez
      przesady!
      >
      >
      • Gość: bruno Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie IP: 217.11.133.* 27.06.03, 12:50
        Gość portalu: eva napisał(a):

        Dobry pomysł na cofnięcie się do średniowiecza. Żeliwne gary, glina, bez
        > przesady!
        > >
        No jasne - pełna nowoczesność to "gorący kubek" i żarcie z mikroweli.

        A co do duszonek (taka jest inna nazwa tych ziemniaków) - warstwami boczek (na
        dno) ziemniaki, cebula, boczek, sól, pieprz i tak dalej. Raczej bez innych
        warzyw - marchwi czy czego tam innego. Liście kapuściane powinny wyściełać cały
        garnek - nie ma obawy, że się przypali, bo gar stawia się na żarze, a nie
        buzującym ogniu. U nas panuje zasada, że im więcej kapusty, tym lepiej - bo
        kruchą, pachnącą kapustkę idzie walka na noże. Czas robienia - 45 min. od
        pierwszych zapachów znad pokrywy.
    • deotyma23 Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie 01.08.02, 19:11
      Dwa razy w życiu jadłam tą potrawę - dokładnie wg. tego samego przepisu:
      1. we wsi pod Krakowem
      2. w Stoczku Łukowskim (woj mazowieckie)
      w obu przypadkach popijałam tą potrawę dużą ilością piwa- gdyż jest dość
      tłustawe jedzonko- ale BARDZO PYSZNE :-)))
      Pozdr.
      • wolna_galicja Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie 02.08.02, 14:41
        Dzięki za informację o Stoczku (mazowieckie). To chyba najdalszy "zasięg"
        potrawy. czy to była potrawa lokalna, czy ktoś ją tam przywiózł jako tradycję
        rodzinną?
        • deotyma23 Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie 02.08.02, 19:02
          To chyba jako lokalna tradycja i przyznam że mnie zaskoczyli(w Stoczku), bo jak
          to jadłam pod Krakowem powiedzieli że to typowo regionalne. Czasami te potrawy
          regionalne potrafią się fajnie przenosić.
          Pozdr.
        • miriam_73 Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie 05.08.02, 12:13
          Nasi znajomi w Dziwnowie (nad morzem) robią coś takiego. Mają specjalny żeliwny
          kociołek i czasem jak są letnicy i jakaś imieninowa okazja to robią coś
          takiego. Pyszota.
    • Gość: kluba1 Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie IP: *.we.client2.attbi.com 01.08.02, 19:25
      Gość portalu: Wolna Galicja! napisał(a):

      > Uważam, że to skandal, że w skansenie w Wygiełzowie (Babice) podają smętne
      > placki z gulaszem (Placki po zbójnicku) jako potrawę REGIONALNĄ (sic!!!) a
      > nie można tam dostać prażonych!!! (zwanych również ziemniakami po cabańsku -
      > od "caban": mieszkaniec Chrzanowa). Czyżby komunie i póżnym wnukom Romana
      > Dmowskiego udało się zabić naszą regionalna duszę kulinarną?
      >
      > Niniejszym zainteresowanym podaję PRZEPIS WZORCOWY NA PRAŻONE:
      > W żeliwnym, emaliowanym w środku garnku wyłożonym liśćmi kapusty układamy
      > warstwami: ziemniaki, marchew, cebulę, solimy, pieprzymy mocno, kładziemy
      > bodczek lub inną wędzonkę i dalej jak powyżej (ziemniaki, marchew, etc.) aż
      > się garnek wypełni. Przykrywamy liściem kapusty i odwróconym kółkiem z darni
      > i prazymy w ognisku. Najlepiej smakuje z kwaśnym mlekiem lub mizerią, a jak
      > ktoś Ci powie, żebyś dodał buraków, to daj mu w pysk!
      > Smaczne, tanie i nasze!
      > A tak poważnie, to jest to potrawa znana od Bielska az po Zagłębie, choć tam
      > używają do prażenia kociołków z pokrywka ciśnieniową (zgroza!). Wiem, że w
      > Chrzanowie niektórzy lansują garnki gliniane.
      > A co Wy sądzicie?
      >
      > P.S. W wersji minimum "dla miastowych" można użyć naczynia żaroodpornego i
      > piekarnika (reszta jak w przepisie).
      >
      > Brzmi wspaniale , ale co to znaczy :"odwroconym kolkiem z darni ..." prosze o
      wyjasnienie !! :-))))))) I czy ta kapusta na spodzie sie nie przypala ? Bo
      wiem z doswiadczenia, ze przypalona kapusta cala potrawe "likwiduje". Daj
      znac !!!
      >
      • wolna_galicja Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie 02.08.02, 14:37
        Gość portalu: kluba1 napisał(a):

        > >
        > > Brzmi wspaniale , ale co to znaczy :"odwroconym kolkiem z darni ..." prosz
        > e o
        > wyjasnienie !! :-))))))) I czy ta kapusta na spodzie sie nie przypala ?
        Bo
        > wiem z doswiadczenia, ze przypalona kapusta cala potrawe "likwiduje". Daj
        > znac !!!
        > >

        Rzeczywiście, zagalopowałem się - kapusta tylko na wierzch (pod darń). Wtedy
        ziemniaczki na spodzie są lekko przypalone - najsmaczniejsze.
        Odwrócone kółko z darni to po prostu wycięte kółko trawy wtraz z korzeniami o
        średnicy nieco większej od średnicy garnka (może być z miejsca pod ognisko),
        które odwracamy (trawa na dół, korzonki do góry) i nakładamy na garnek jako
        pokrywkę. Ogień nie powinien być za duży wystarczy intensywny żar. Garnek
        najlepiej postawić na dwóch cegłach lub płaskich kamieniach. Ze względu na
        różne warunki zewnętrzne, nie mozna podać dokładnego czasu pieczenia -
        najlepiej po uczyleniu "pokrywki" sprawdzić, czy już cudownie pachnie - jeśli
        tak, to są gotowe :))))
        Powodzenia!!!
        • ampolion Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie 10.06.04, 16:37
          Mowa o kotle żeliwnym zwanym po angielsku "Dutch oven" - nie wiem jak to po
          polsku nazywają. Bardzo specyficzna konstrukcja z pokrywką, na którą można (ale
          nie koniecznie) nałożyć darninę lub gorący popiół.
          papadutch.home.comcast.net/images/maca-dutch-ovens.jpg
    • loginka1 Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie 02.08.02, 10:47
      W okolicach Siewierza robi się takie pieczonki czy też prażonki. W wersji
      tradycyjnej do glinianego garnka wkłada się pokrojone ziemniaki, cebulę, ew.
      odrobinę buraka dla koloru, marchewki, jeśli ktoś lubi i przyprawy. Garnek
      przykrywa się liśćmi kapusty, a na wierzchu wzmacnia je gałązkami wiśniowymi.
      Garnek ma bć wypełniony "na sztywno", bo, uwaga, piecze się go odwróconego do
      góry dnem - nie wkłada jednak w ognisko, lecz rozpala je wokół garnka. Do
      garnka nie dodaje się żadnego tłuszczu, kiełbasy czy wędzonki, bo pieczone w
      ten sposób po prostu by wypłyneły. Po godzinie ziemniaki powinny być gotowe,
      wtedy już na talerzach polewa się je tłuszczem i dodaje podsmażoną kiełbasę
      itp. według uznania i potrzeby. Teraz zazwyczaj robi się pieczonki w kociołku
      żeliwnym, ale wtedy mięsne dodatki lądują w nim od razu i ktoś, kto mięsa nie
      jada, nie skorzysta wtedy ze wspólnej biesiady.
      A do Evy - to, że żyjemy w XXI wieku, nie znaczy, że mamy jeść tylko żarcie z
      mikrofali. To są regionalne ciekawostki i nikt nie musi ich zaraz wypróbowywać,
      a tym bardziej podważać sensu wspominania o nich.
      • wolna_galicja Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie 02.08.02, 14:43
        Dzięki za przepis! Twoja wersja, jako bezmięsna jest chyba najbliższa
        wiejskiemu oryginałowi (ludzie byli biedni i nie jedli często wędzonki), choć
        do buraków w prażonych raczej mnie nie przekonasz :)))
        Pozdrawiam serdecznie!
    • Gość: kluba1 Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie IP: *.we.client2.attbi.com 03.08.02, 01:31
      Bardzo mi sie wasz przepis podoba!! Bardzo bym chciala, aby inni podali
      wiecej wlasnie tego typu, nizwyklych , regionalnych przepisow. Ziemniaki po
      cabansku z cala pewnoscia ugotuje ( czy tez raczej upieke ? ) na pierwszym
      kampingu, na jaki pojade. Prosze o wiecej takich wspanialosci !!!!
    • wolna_galicja ZAPIEKANKA W ŻELEŹNIAKU - spod Krakowa 19.09.02, 12:21

      Andrzek Kozioł w swojej książce "Smakowonie" (ISBN 83-86552-18-2) wydanej w
      zeszłym roku pisze:

      "Był jeszcze inny sposób na polowe przyrządzanie ziemniaków, ale w tym wypadku
      nie można się było obyć bez garnka - żeleźniaka. (..) Z wierzchu [garnki] były
      czarne głęboką, matową czernią, wewnatrz polewane na biało. (...)

      Pekaty brzuch garnka wypełniało się pokrojonymi w grube plastry ziemniakami,
      płatami wędzonego boczku, kawałkami wiejskiej kiełbasy. Doprawiało pieprzem i
      solą. Niczym więcej, wiec nie wierzcie tym, którzy twierdzą, że mozna tam
      wrzucić jeszcze coś (...). Żeby smak był klasyczny, wystarczą ziemniaki i
      boczek. Kiełbasa to już dodatkowy luksus.

      Garnek wkładało się w żar ogniska, z wierzchu nakrywało kawałkiem, tak zwanego,
      pergaminowego papieru (niektórzy zalecali kapuściane liście, ale przydawały
      potrawie niezbyt miłego zapachu), na papier szedł płat darni przyłożony sporym
      polnym kamieniem - i tyle! Pozostawało tylko, podobnie jak w przypadku
      pieczenia ziemniaków, umiejętnie podtrzymywać ognisko, pilnować, aby nie
      zgasłolub nie buchneło płomieniem. Znakiem, że zapiekanka jest gotowa, był
      wylewający się z żeleźniaka, pachnacy wedzonka sos, który spływał po
      rozgrzanych ściankach garnka i znikał z żarze ogniska..."

      Smakowite - i przepis i opis...
      • loginka1 Re: ZAPIEKANKA W ŻELEŹNIAKU - spod Krakowa 19.09.02, 13:18
        Ostatnio znajomi sopd Krakowa opowiadali mi o potrawie do przygotowania w
        kociołku na ognisku, w której skład wchodzi kapusta kiszona (oni biorą taką ze
        słoika, najlepiej z grzybami) i wędzona golonka. Doprawiają to pieprzem i
        vegetą i podlewają piwem. Szczegółów przygotowania nie znam - na własne oczy
        nie widziałam i nie jadłam. Jest to raczej czyjś pomysł na żarcie "z klimatem",
        a nie potrawa regionalna, ale brzmi nieźle.
      • roseanne Re: ZAPIEKANKA W ŻELEŹNIAKU - spod Krakowa 19.09.02, 16:38
        jadlam ,wlasnie tak przygotowywane, w kocialku nad ogniskiem - pychotka
    • Gość: magda Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie IP: *.waw.cdp.pl 19.09.02, 12:52
      tak, tak !!!! klasycznie do gara dajemy tylko: ziemniaki, wędzone (boczek),
      cebulę i przyprawy (sól, pieprz, ew.zioła)
      ale spotkałam się z dodatkami przeróżnymi: marchewka, buraki, czosnek,
      kapuściane liście jako warstwa, a naewt maślanka czy kwaśne mleko dolewane do
      gara tuż przed wyciągnięciem z żaru!
      i właściwie w każdej wersji było pyszne - ale przepyszne są tylko klasyczne!!!
      prażonki, pieczonki, duszonki, duszaki, pijaczonki - to nazwy z jakimi się
      spotkałam (ostatnia chyba raczej bardzo współczesna)
    • m-p Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie 19.09.02, 16:01
      Wszysko wwpaniale, nie raz robilem na żaglach, gdy Mazury nie były jeszcze
      takie zas...ne. Przepraszam, ale to nasza polska hańba (specjalność - brud i
      niechlujstwo).

      Niemniej jednak ognisko, darń, nie ma tu żadnego znaczenia. To taka czarna kura
      o północy... W piekarniku w garnku stalowym 18/10 wychodzi jeszcze lepiej, bo
      ryzyko przypalenia jest mniejsze.

      To co naprawdę ma znaczenie, to że je się je tę kapuchę w plenerze, i że się
      na nią długo czeka, więc jest się głodnym.

      A propos, Galicjo Wolna, krajanie, masz przepis na suskie(?) suropieki? Kiedyś
      to jadłem i niezłe było.
      • Gość: wplna_galicja Re: Suskie suropieki IP: *.bci.net.pl 20.09.02, 11:09
        Niestety, nie mam przepisu, al;e moze zapuścimy zapytanie na forum? Wierzę w
        jego potencjał!
      • Gość: DS Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie IP: *.garwolin.sdi.tpnet.pl 10.02.03, 11:52
        Tylko gdzie dostać TAKI garnek?
        • u_ Re: Ziemniaki po caban´sku (potrawa z chrzanowskie 10.02.03, 12:21
          szukalam kiedys na targu staroci, i tam mnie odeslano do ogrodniczego ;)
          • dagg Re: Ziemniaki po caban´sku (potrawa z chrzanowski 10.02.03, 13:51
            A w ogrodniczym znalazłaś??
            Dagmara
            • u_ Re: Ziemniaki po caban´sku (potrawa z chrzanowski 11.02.03, 16:13
              determinacji starczylo mi na jedno pojscie, i akurat byl zamkniety... wiec
              pozostal gliniany garnek, w ktorym ojciec zawsze ustawial choinke na
              swieta poki woda nie zaczela wyciekac ;)
    • dagg Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie 13.02.03, 11:25
      Wczoraj TO zrobiłam, oczywiście w wersji piekarnikowej. Myślałam, że
      wwszystkich zaskoczę i będę taka oryginalna...
      Wyszło naprawdę super, ale Babcia mówi, że ona to jeszcze dodawała czerwonej
      kapusty i robiła w glinianym garnku. Mąż, że takie coś jadał na Mazurach,
      tylko, że robine w specjalnym kociołku. No ręce opadają...
      Czy ja do wszystkiego muszę dojść sama, wyszukać w internecie i na dodatek
      zrobić coś tak znanego???
      Aha, Tata powiedział mi, że takie kociołki widział w jednym ze sklepów na
      pl.Grzybowskim w Warszawie. Przynajmniej jakieś wiadomości uzyskałam :)


      Dagmara
    • Gość: nxa Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.02.03, 09:01
      Jadłem taka potrawę w Mechelinkach za Gdynią. Taki zwyczaj wśród letników, że
      jeden raz któraś rodzina gotuje dla wszystkich. Ludzie byli z Bielska Białej i
      nazywali potrawę "duszonka". Była zrobiona dokładnie według wzorcowego
      przepisu. Sagan miał pokrywę + uszczelnienie z folii i wisiał na trójnogu nad
      ogniskiem. Trochę długo trwało przygotowanie i duszenie, bo garnuszek na oko
      miał ze 25 litrów pojemności i był pełny. Trójnóg zrobiliśmy z półcalowych rur
      wodociągowych. Nie pamiętam ile nas osób wtedy było, ale wszystkim smakowało.
      Coś podobnego robię w domu w piekarniku, ale to nie porównuje się do ogniskowej
      duszonki. Z tego co mówi gospodarz, garnek należał do jego mamy, a ta dostała
      go od swojej babci, czyli ma ponad 100 lat. Emalia w środku nie wygląda
      najpiękniej, ale nie ma odprysków.
      Pzdr.
    • jcebula Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie 16.02.03, 14:30
      Pieczonki (bo taką nazwę znam od dzieciństwa) są naszą domową specjalnością
      (części rodziny pochodzącej z Myszkowa k. Częstochowy). Zaraziłam nimi już
      całą rodzinę męża (rzeszowskie) i mazurskich sąsiadów. Ognisko + pieczonki to
      żelazny punkt naszego wakacyjnego mazurskiego programu.
      Mam specjalny, ponad dwudziestoletni garnek, odlewany na zamówienie. Ale
      ostatnio odkryliśmy, że bardzo dobre, żeliwne garnki, idealne do pieczonek
      robią w ... Gołdapi na Mazurach.
      Nie dodaję żadnych kolorantów (marchew itp.), wersja czysta jest najlepsza.
      Kapusta na wierzch, a na to kładę kilka warstw folii aluminiowej. Spełnia
      zadanie równie dobrze, jak darń, a jest znacznie mniej kłopotliwa.
      Ognisko (specjalizacja męża) rozpala się dużo wcześniej. Obok drugie,
      malutkie. W kupę żaru z dużego wkładamy garnek, ma być przysypany. Małe
      ognisko pali się dalej, w razie potrzeby dokładamy z niego żar. Podtrzymuje
      też "ogniskową" atmosferę. Po ok. godzinie, jak już wszystkim ślinka leci
      (zapach powalający) powinno być gotowe (na wszelki wypadek trzeba sprawdzić).
      Ale sobie narobiłam apetytu... Piekarnik to zdecydowanie nie to. Czekam na
      ocieplenie ;-).
    • gosiowo Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie 16.02.03, 22:07
      a czemu bez burakow? :)
      ja jadlam z burakami (na Mazowszu) i bylo gitara
      no i duzo piwa
    • aniutek Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie 25.02.03, 03:28
      up dla Kaski : )
      • wolna_galicja Do góry - mamy sezon! (n/t) 27.06.03, 12:30
        • Gość: mona Re: Do góry - mamy sezon! (n/t) IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.03, 18:38
          a jak sadzicie...czy w woku mozna by to przyzadzic?
          • Gość: olo Re: Do góry - mamy sezon! (n/t) IP: *.chello.pl 28.06.03, 18:42
            Gość portalu: mona napisał(a):

            > a jak sadzicie...czy w woku mozna by to przyzadzic?

            W woku raczej nie. Ale można spróbować jeść to pałeczkami, na przykład, jeśli
            ktoś nie moze bez egzotyki.
    • Gość: isia Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie IP: *.dip.t-dialin.net 27.06.03, 12:48
      Pierwszy raz jadlam to nad morzem - ale zrobione przez Krakowiakow!
      Pozniej sama tam wyladowalam!
      Ja nie wyobrazam sobie "pieczonych" bez duzej ilosci pokrojonej PIETRUSZKI.
      Poza tym wszystko jw. - koniecznie z marchewka! i dodajemy do srodka
      (pomiedzy) rowniez swieza kapuste!! Mily wieczor przy ognisku jest
      gwarantowany!

      Hej od Krakowa jade, w dalekie swiata strony....
      • Gość: feline Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie IP: *.dial.proxad.net 29.06.03, 17:31
        ....ale sie uslinilam, tylko tyle moge...a u mnie zar z nieba taki, ze ani
        slimaka, ani zaby nie uswiadczysz na otarcie...;-(((
        • Gość: frnk Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie IP: 212.244.188.* 01.07.03, 12:12
          Moj ojciec pochodzi z Ogrodzienca, teraz mieszkamy w Poznaniu. "Meczy" nas tymi
          prazonkami co roku w wakacje na dzialce;) Uwaza, ze to glowna atrakcja sezonu -
          no moze i racja? Goscie sie slinia - my, jako ze nam sie troche przejadlo i
          ojciec lubi boczku tlustego dowalic - niekoniecznie. Ale efektowne to jest,
          przyznaje. Najbardziej lubie, tak jak ktos juz napisal, te kapustke z wierzchu:)
      • Gość: Tz Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie IP: 213.17.152.* 21.07.03, 00:55
        no jak to pieczone bez wielkiego bukietu pietruszki?
    • wolna_galicja A czym popijacie? 21.08.03, 13:07
      Bo ja osobiście preferuję kefir lub kwaśne (w Warszawie zwane zsiadłym) mleko.
      • wolna_galicja nikt nie popija??? (n/t) 05.09.03, 17:02
    • Gość: Jacky Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie IP: *.bze.com.pl 06.09.03, 11:22
      Ponieważ sezon prażonkowy w pełni podam przepis na prażonki z naszych okolic,
      udostępniony zresztą przez gospodynie z Poręby dla gości niedawnych Dożynek w
      Zawierciu. Garnek do pieczenia żeliwny, z zakręcaną pokrywą ( bywają też
      aluminiowe lub emaliowane), dostępny u nas w sklepach i na targowiskach. Do
      popicia najlepsza...maślanka, kefir lub kwaśne mleko ;) To wersja podstawowa,
      ale każdy ma na nie swój sposób i zawsze jego są najlepsze. Co do pieczenia ich
      w piekarniku, to można, ale po co? Smak nie ten, co na żywym ogniu i nie ta
      przyjemność, co w pięknych okoliczności przyrody.
      PRAŻONKI PORĘBSKIE.
      Składniki:
      Ziemniaki - ok. 3 kg
      Boczek wędzony - ok. 30 dag
      Kiełbasa – ok. 0,5 kg
      Cebula – 3,4 duże szt.
      Liście białej kapusty
      Sól, pieprz – do smaku

      Obrać ziemniaki i pokroić w plastry lub kostkę grubości ok. 3 cm, pokroić w
      plastry boczek, kiełbasę i cebulę. Cebulę pokroić troszkę grubiej niż wędlinę.
      Dno garnka wyłożyć jedną warstwą boczku ( ścianki i dno garnka można dodatkowo
      posmarować tłuszczem odpornym na wysoką temperaturę). Przykryć warstwą
      ziemniaków, ułożyć boczek dookoła warstwy ziemniaków. Położyć warstwę kiełbasy
      i przykryć ją warstwą cebuli. Posolić i posypać pieprzem – do smaku. Powtarzać
      kilkakrotnie aż do wypełnienia garnka po brzegi. Przykryć wszystko liśćmi
      kapusty, które powinny wystawać poza pokrywę.
      Przykryć szczelnie pokrywą i mocno skręcić, ustawić na otwartym ( umiarkowanym)
      ogniu i piec około 30- 35 min. W trakcie pieczenia można ostrożnie wstrząsnąć i
      obrócić kociołek.
      Smacznego.
      • wolna_galicja Dzięki! (n/t) 07.09.03, 19:39
    • wolna_galicja Jescze jeden przepis 28.10.03, 11:17
      Ze strony: www.kuchnia.com.pl/DiD/caban_z_chrzanowa.html


      Ziemniaki po cabańsku towarzyszą spotkaniom rodzinnym, mniejszym i większym
      imprezom, pieczone i zjadane przy ogniskach, same w sobie są okazja do
      spotkania. Kiedyś pieczono je w glinianych garnkach, odrutowanych ze
      wszystkich stron - często pękały. Dzisiaj można kupić piękne żeliwne garnki
      specjalnie do pieczonych ziemniaków o pojemnościach od 2 do 10 litrów.
      Ingrediencje (dla mojego garnka - 6 litrów) :
      6 kg niedobranych ziemniaków (oczywiście należy je obrać :))
      1 kg cebuli, 1/2 kg marchewki, 2 buraczki, nać pietruszki, 60dkg kiełbasy,
      60dkg boczku, pieprz, sól;
      kolejność układania składników:
      1. na dno kładziemy skórę od słoniny (położenie tam liścia kapusty, jak robią
      niektórzy jest niewybaczalnym błędem - nie ma nic gorszego niż zapach spalonej
      kapusty)
      następnie:
      2. ziemniaki pocięte w kilkucentymetrowe kostki
      3. kilka plasterków buraków i marchewek (głownie wpływają na kolor, kto nie
      próbował z burakami niech spróbuje na próbę pobawić się kolorami)
      4. poszatkowana nać pietruszki
      5. plasterki kiełbasy i boczku
      6. plasterki cebuli
      7. sól i pieprz (nie wiem jak to działa, ale nie tak łatwo przesolić pieczone
      gdy sypiemy sól na cebule, a nie na ziemniaki)
      powtarzamy od 2 do 7 aż do końca gara.
      Jeśli gar, który mamy, posiada pokrywę to uszczelniamy ją folią aluminiową,
      mocno dociskamy i ewentualnie obciążamy. W przypadku gara po dziadku (bez
      pokrywy) uszczelniamy liściem kapusty (od góry nie spali się), wycinamy ładny
      kawał
      drania, przyciskamy i obowiązkowo obciążamy. Wstawiamy do ognia. Ile pieczemy?
      Tego nie można powiedzieć ot tak! Najlepiej zapytać właściciela garnka lub
      przetestować samemu (z nowym garem trzeba się zapoznać). Mniej więcej w połowie
      czasu pieczenia cała okolica wyje z zachwytu na wydobywające się zapachy :))
      Po upieczeniu wyrzucamy wszystko do jakiegoś większego naczynia i mieszamy
      składniki. Jeść na miejscu, chociaż nawet na drugi dzień są wspaniale.
      • Gość: Cabanka Re: Jescze jeden przepis IP: 213.17.152.* 04.11.03, 14:51
        Ztym draniem to się udałaś!Pękałam ze śmiechu!Dla nie wtajemniczonych;d a r ń .
    • ewitak czy znacie jakies niedrogie knajpy regionalne? 04.11.03, 22:46
      piszecie o takich pysznosciach... ale, ale! mam pytanko! czy znacie jakies
      niedrogie(ale dobre) knajpy regionalne?!?! chicalbym pochwalic sie przed Mezem
      polska Kuchnia! jesli tak prosze napiszcie doklande namiary!z gory dziekuje!
      pozdrawiam
      Ewita.
      • wolna_galicja Re: czy znacie jakies niedrogie knajpy regionalne 05.11.03, 19:48
        ewitak napisała:

        > piszecie o takich pysznosciach... ale, ale! mam pytanko! czy znacie jakies
        > niedrogie(ale dobre) knajpy regionalne?!?! chicalbym pochwalic sie przed
        Mezem
        > polska Kuchnia! jesli tak prosze napiszcie doklande namiary!z gory dziekuje!
        > pozdrawiam
        > Ewita.

        A skąd jesteś i gdzie chcesz pójść?
    • wolna_galicja Jeszcze jeden przepis z "Mojego Gotowania" 08.04.04, 16:05
      Pieczonki: przepis mojej babci

      Przygotowanie: pół godziny
      Duszenie: około godziny
      Trudność: łatwe
      Składniki na 4 porcje
      • laska kiełbasy (byle nie zwyczajnej)
      • 25 dkg boczku
      • 4 ziemniaki
      • 3 buraki
      • 3 cebule
      • 3 listki laurowe
      • pieprz, sól, papryka
      • planta
      • garnek żaroodporny

      Etapy przygotowania

      1. Kiełbasę pokroić w ćweirćplasterki, a boczek w kawałki (2x2 cm) i
      przesmażyć na patelni. Jarzyny umyć, obrać i pokroić w kawałki (kształty
      dowolne). Piekarnik zagrzać do 180 stopni.

      2. Garnek żaroodporny posmarować plantą, a następnie układać warstwami
      składniki zaczynając od boczku, a kończąc na burakach. Warstwy ziemniaków i
      buraków doprawiać przyprawami i kłaść na nich po jednym listku laurowym i
      kawałku planty.

      3. Wstawić do piekarnika na około godzinę. Danie jest gotowe, gdy zacznie
      pachnieć w całej kuchni, a buraki nadadzą mu mocno burgundowy kolor.

      4. Pieczonki podawać od razu, w naczyniu w którym były robione. Smakosze
      popijają je kefirem, ale polecam to tylko tym o mocnych żołądkach.

      5. Prawdziwe pieczonki robi się na ognisku, w specjalnie do tego przeznaczonym
      żeliwnym (chyba) garnku. Ale te wymyślone przez moją babcię w niczym im nie
      ustępują.

      mojegotowanie.onet.pl/182,ksiazka_przepis.html

      Co prawda przepis nieortodoksyjny (ta planta i buraki) ale podaję gwoli
      odświeżenia wątku :-)
    • wolna_galicja Przepis ze stron TVP - troche kuriozalny 18.05.04, 09:13
      Oto co znalazłem na stronach TVP:

      "PIECZONKI
      poniedziałek,29 marca 2004

      Przepis na potrawę, która chyba nie jest wszystkim w Polsce znana, o czym
      mogłam się sama przekonać, a chyba warto ją rozpowszechnić. Jest to potrawa
      biwakowa i najbardziej smakuje, gdy pieczemy ją na ognisku — ma wtedy
      niepowtarzalny smak i zapach — ale można ją również śmiało przygotować w domu o
      każdej porze roku. I jeszcze ważna uwaga: lepiej przeznaczyć gorszy garnek do
      jej wykonania.

      Produkty:
      20 dkg kiełbasy
      20 dkg boczku wędzonego
      1 kg ziemniaków
      1 cebula
      1 marchew
      1 czerwony burak
      sól, pieprz, ziarenka smaku
      tłuszcz (oliwa z oliwek, masło, margaryna lub smalec)
      liście kapusty

      Wykonanie:
      Wszystko kroimy w drobną kostkę (ziemniaki mogą być pokrojone grubiej), oprócz
      liści kapusty, którymi wykładamy dno garnka (ochrona przed przypaleniem).

      Wszystko wymieszane i przyprawione przekładamy do garnka, przykrywamy szczelnie
      przykrywką i pieczemy na małym gazie około 2 godzin.

      Uzupełnieniem całości jest podanie barszczu czerwonego (np. instant „Winiary”)
      do picia.

      Agata Niedzień"

      oryginał tutaj: ww2.tvp.pl/View?Cat=2&id=88414

      Całość jest ozdobiona zdjęciem potrawy (niestety, buraki sprawiają, że całość
      wygląda na jednokolorową, mało apetyczną breję). Pomysł popicia barszczem jest
      nowatorski - jeszcze takiego wariantu nie próbowałem.

      Pomysłu dodania oliwy z oliwek, margaryny, czy "ziarenek smaku" nawet nie bedę
      komentował...
    • sabba :))) 18.05.04, 10:29
      ale zescie mi przypomnieli!
      Wieki temu jadlam, jako dziecko na ognisku pod lasem podkrakowskim, jak byla
      ochota i rodzina sie zjechala to dziadek robil to pyzsne danko! Pamietam ze
      garnek wkladalo sie z grubsza w to miejsce z ktorego wykrawalo sie darn,
      przykrywalo darnia i na tym palilo ognisko! No i byly tez obowiazkowo pieczone
      kielbasy oraz ziemniaki czarne od zaru ktory my dzieci jedlismy "sztucami" z
      patykow wydlubujac miazs ziemniaczany z przypalonej skorki.
    • Gość: Czerwony Pulkownik Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.04, 21:57
      My sądzimy że do wyłożenia ścianek należy użyć plasterków słoniny lub tłustego
      boczku a nie liści kapusty - wtedy się nie przypali. Korzeń pietruszki, nać
      pietruszki i koper chyba też brakuja chociaż wśród ortodoksów nie brakuje
      wrogów nawet marchewki, po której mówią, że prażone są niedobre bo "słodkie".
      Na liście kapusty na wierzch a pod darn nie zaszkodzi nałożyć pergamin. Czy
      gotowe sprawdzać przekłuwajac z góry do dna patyczkiem struganym - teraz można
      to zrobić patykiem do szaszłyków - jak drewniana szpila wchodzi jak w masło to
      znaczy że gotowe. Taki patyk można też używać do jedzenia - nazywa(ł)
      się "dzidka" na którą się nadziewa(ło) kilka składników i wychodzi(ł)
      miniszaszłyk na jeden kęs. Popijanie tego ciepłą słodką herbatą to zbrodnia.
      Kwaśnie schłodzone mleko tworzy cudowny temperaturowo-smakowy kontrast miedzy
      goracym i pikantnymi prażonymi a kwaśnym chłodem mleka. Niektórzy zamiast mleka
      zakąszają zimnymi kiszonymi ogórkami. Niektórzy dzidkują prosto z garnka, inni
      ze wspólnej misy, jeszcze inni z liści białej kapusty, które na końcu zjadają.
      Fajansowe talerze ze stalowymi sztućcami to też w zasadzie zbrodnia. Krążek
      darni należy odłożyć w miejsce, z którego został wycięty. Smacznego! (Jak ktoś
      prażone nazwie "zapiekanką" to też właściwie powinien dostać w mordę.
      • wolna_galicja Re: Ziemniaki po cabańsku (potrawa z chrzanowskie 06.07.04, 18:46
        Gość portalu: Czerwony Pulkownik napisał(a):

        > Jak ktoś
        > prażone nazwie "zapiekanką" to też właściwie powinien dostać w mordę.

        :-))))
        Dzięki!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja