Zapytanie o kociołek żeliwny do prażonki/pieczonki

24.07.05, 23:09
zamierzam nabyć drogą kupna
Ale nie wiem na co zwracać uwagę kupując.
wiem tyla, że jest żeliwny, ponić niczym nie malowany, z odkręcanymi nogami,
uchwytami z jednego stopu (czyli na stałe z garnkiem), z przykrywą, którą
można przykręcać śrubami. Czy toto jest dobre jeśli jest całe żeliwne, czy
może powinno być emaliowane wewnatrz? Kosztuje to cudo trochę, dlatego nie
chciałabym się wpakować w zakup czegoś co rzadko się używa i kłopotliwe w
obsłudze itepe.
Może ktoś z Was ma lub widział w użyciu takowy i coś doradzi? Czy ktoś jadł
pieczonkę? Warto popełnić taki zakup?

I tu kolejne zasadnicze pytanie - do posiadających takowy kociołek i
uzywających go częstawo - jak mianowicie się go myje? czy czasem ta kapusta,
ktora ma być na dnie się nie przypala? czy kociołek ów nie rdzewieje?
zaczynam miec wątpliwości czy popełnić wydatek, choć smaka mam wielkiego
przeszukawszy archiwum z opiniami o pysznych pieczonkach...

Będę wdzięczna za wszelakie podpowiedzi (wątki z przepisami prześledziłam z
archiwum)
    • ampolion Re: Zapytanie o kociołek żeliwny do prażonki/piec 24.07.05, 23:43
      Mieliśmy coś takiego, ale chyba i więcej:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=24987959&a=24987959
    • ampolion Re: Zapytanie o kociołek żeliwny do prażonki/piec 24.07.05, 23:48
      Pewnie chodzi ci o coś takiego:
      kawchaus.notlong.com
      (trzeba poklikać dla otwarcia informacji)
      • szellla to własnie wyczytałam 25.07.05, 08:44
        już wcześniej na ich stronie, ale jednakowoż to taki opis nieco handlowy
        mnie bardziej chodziło o opinie użytkowników, którzy widzą zarówno zalety jak i
        wady
        opis z tej strony jest bardzo zachęcający, ale mnie niepokoi rdzewienie,
        przypalanie itepe...
    • nospa2 Re: Zapytanie o kociołek żeliwny do prażonki/piec 24.07.05, 23:51
      Kociołek jest bardzo kłopotliwy w obsłudze,rdzewieje,przypala się nawet
      bardzo,ciężkie to jest okropne.Nie wolno go niczym uderzać w stanie
      rozgrzanym,bo pęka.Ale warto mam już trzeci,pierwszy był bardzo duży,wchodziło
      dokładnie 7 kilo ziemniaków plus dodatki,zostawiłam w znajomej stajni,drugi
      pękł,ponieważ kolega chciał go trochę mocniej wbić patykiem w żar,trzeci jest
      super taki w sam raz, na 3 kilo ziemniaków, z jednym zamknięciem.Jeszcze jedno
      w kociołku nie da się zrobić dietetycznej,niskotłuszczowej zaduszanki z
      warzyw,warunkiem powodzenia jest zastosowanie wielkiej ilości tłuszczu inaczej
      wszystko się przypala i przesiąka zapachem spalenizny tak że nawet to nie
      spalone nie da się jeść.Tak się jakoś złożyło,że używamy go po odkręceniu
      nóżek,sam garnek.Używama go nie tylko do tradycyjnych pioeczonek,ale także go
      duszenia różnych mięs.Warto warto warto smak nie do uzyskania w żaden inny
      sposób.M
      • szellla hmmm 25.07.05, 08:52
        ciesze się, że ktoś rzeczywiście teog używa
        a powiedz mi jeszcze -
        1.czy potrawę, jak już będzie gotowa wyjmuje się bezpośrednio z gara na
        talerze, czy też wcześniej trzeba ją gdzieś przerzucić w celu wymieszania
        składników
        2. czy jest jakiś sposób, żeby zabezpieczyć składniki przed przypalaniem? bo to
        mnie mocno zniechęca.... I co to znaczy duża ilość tłuszczu? czy wystarczy
        wyłożyć dno boczkiem/słoniną? i dodać mięso/kiełbasę/boczek na kolejne warstwu,
        czy jakoś jeszcze specjalnie to podlewać?
        3. Zastanawiam się nad rozmiarem - są 5-cio litrowe i 7-mio. I w zasadzie
        lepiej kupić większy, bo nie będzie problemu jak będzie więcej osób, ale z
        drugiej strony, czy jeśli ma być to na 6-7 osób, to czy można w większym
        kociolku włożyć po prostu mniej składników, bo wszędzie czytała, że trzeba je
        ciasno upchnąć i so zamą pokrywkę
        4. Jak już się skończy gotowanie i załóżmny, że uda mi się odskrobać to, co
        spalone, czy w jakiś specjalny sposób się go przechowuje? Czytałam o wysuszaniu
        w piekarniku, o smarowaniu olejem, zawijaniu w gazety? jak to z tym jest?
        5. Piszesz, że używasz go do duszenia mięs - czy również na ognisku? czy może w
        piekarniku?
        Mam nadzieję, ze to nie za dużo pytań? Serdeczne dzięki jeśli znajdziesz
        chwilę, żeby odpowiedzieć...
        • nospa2 Re: hmmm 25.07.05, 09:32
          Myślę że możesz kupić większy,bo to jest tak jak naładujesz kociołek po brzegi
          to w czasie pieczenia składniki opadają,pokrywa nie jest szczelna(jak by była
          to w pewnym momencie groziło by to wybuchem tam nie ma zaworu jak w szybkowarze)
          można robić w dużym mniejsze ilości.Moje doświadczenia kociołkowe pokazują,że
          - można wyłożyć liśćmi kapusty przypali się tylko kapusta
          - oprócz boczku, słoniny trzeba używać jakiegoś tłuszczu np.pół kostki smalcu
          albo 3/4 szklanki oleju tak na oko, wtedy nie spali się tylko mocno przypiecze
          a tłuszczem nie trzeba się przejmować bo zostaje na dnie i wcale nie trzeba go
          jeść
          - w czasie sezonu kociołkowego nie rdzewieje,po zimie jest bardzo zardzewiały
          - nie smaruję poza sezonem olejem tłuszczem żeby zabezpieczyć bo źle na mnie
          działa wizja zjełczałego tłuszczu wolę rdzę którą można odczyścić poprzez
          szorowanie
          - potrawę wyciągam łyżką cedzakową to wtedy wszystko się wymiesza przy
          wyciąganiu ( no i tłuszcz zostaje)
          - niczym nie podlewam, chociaż właśnie przeczytałam że niektórzy tak robią,ale
          daje przecier pomidorowy albo puszkę pomidorów,dużo zwykłych pomidorów tak nam
          smakuje
          - odskrobać można bez większych problemów,ponieważ używamy go wczasie
          żeglarskich szaleństw to robimy tak po zjedzeniu zawartości i jak trochę
          ostygnie wrzucamy do wody przy brzegu czyszczeniem zajmujemy się rano(pewnie
          dlatego nie rdzewieje bo zimną wodą to nie usunie sią tłuszczu)
          - duszę mięso na ognisku,wcześniej obsmażam jak na pieczeń na spód kociołka
          daje wtedy ziemniaki w całości
          - do żadnego piekarnika kociołek nigdy nie wszedł,ale w kominku się sprawdza.
          - no i wydaje mi się,że coś z tym czasem pieczenia podawanym wszędzie jest coś
          nie tak nawet w największym kociołku piekło się maksymalnie godzinę
          - nie próbowałam robić żadnych zup ani potraw w odkrytym kociołku bo jakoś bez
          sensu dla mnie jest wchodzenie do ogniska w celu
          sprawdzenia,pomieszania,doprawienia.
          - wyjeżdżam na urlop w piątek wypróbuję te zupy, a co tam i chleb z kociołka
          rany ale się napisałam,a wydaje się że jeszcze tyle do jest opowiedzenia. pytaj
          o co chcesz. Magda
          • szellla dzięki Ci 25.07.05, 16:20
            za cierpliwość
            No mam nadzieję, ze nie wpakuję się na minę z tym kociołkiem, ale suma sumarum
            zdecydowałam, że kupuję. Teraz zatem czekam na przesyłkę i kopiuję przepisy z
            sieci. Pewnie w weekend będziemy go testować.
            A jak się ta kapustą dno wyłoży, to mam je wcześniej smarować olejem np? czy
            jak kapusta się przypali to nie przeniknie spalenizna do całej potrawy?
            Rozumiem, że z kapustą własnie na bokach robiłaś?
            Aha - czy jak wrzucasz poszczególne składniki to rzeczywiście układasz je
            warstwami, czy mieszasz wszystko od razu razem? I trzeba docisnąć wszystko od
            góry, nawet jak będzie to tylko pół kociołka ?
            I powiedz mi jeszcze z tą śrubą dociskową - czy rzeczywiście trzeba to skręcać?
            nie wystarczy ta ciężka pokrywa?
            Czy można zaglądać w trakcie - żeby wiedzieć, czy się nie spaliło?
            Serdeczności zasyłam
            SzeLLka
            • nospa2 Re: dzięki Ci 25.07.05, 17:59
              Ja nie robię z kapustą bo nie lubię, najwiecej amatorów jest na te przysmażone
              ziemniaki z brzegów garnka(mało się nie biją o garnek),nigdy nie wiem co zrobić
              z resztą kapusty w warunkach polowych,no prawie nigdy.Składniki układam
              warstwami,chociaż wymieszane też mogą być.Jak piekę np. mięsko to przecież
              nigdy nie ma pełnego gara i nic dociskać nie trzeba a wychodzi super(jest to
              mieso duszone nie pieczone dlatego wymaga wcześniejszego obsmażenia).Można
              tylko przykryć,ja śrubę dokręcam ale tylko tak trochę aby złapała,dokręcanie
              maksymalne jest bez sensu ponieważ trzeba pamiętać że odkręca się bardzo gorący
              garnek(może być bardzo gorącoi niewygodnie)dokręcam bo się boję że przewróci
              się wraz z zawartością przy wyciąganiu.Do zaglądania,wyciągania,wkładania
              najlepiej używać mężczyzny,bo gorące,cieżkie przez to niewygodne i
              niebezpieczne w obsłudze,moja rola ogranicza się do zapakowania garnka i oceny
              czasu pieczenia.Rola tłuszczu w mojej pieczonce jest taka że coś najwyżej się
              przypali,wtedy można jeść to nie spalone,brak tłuszczu powoduje takie zwęglenie
              na suchy popiół,nawet jeżeli zwęgli się trochę po bokach to wszystko czuć
              spalenizną(nazywamy to"postępującym procesem karbonizacji").Zazdroszczę
              stacjonarnego miejsca na ognisko, masz pole do popisu,nic tylko próbować.
    • beciaw2 Re: Zapytanie o kociołek żeliwny do prażonki/piec 25.07.05, 10:47
      Widziałam na allegro, bodajże w dziale ogród
    • ampolion Re: Zapytanie o kociołek żeliwny do prażonki/piec 26.07.05, 01:18
      Po angielsku taki kociołek/saganek nazywa się "dutch oven":

      undweira.notlong.com
      To tak na wypadek zakupów gdzieś tam po świecie...
      • Gość: Mary Re: Zapytanie o kociołek żeliwny do prażonki/piec IP: *.sympatico.ca 26.07.05, 03:27
        mam kociolek juz wiele lat i nie rdzewieje.Kupilam go w IKEA prostokatny z
        przykrywa /zeliwny/.Caly czarny. W Polsce mialam okragly zeliwny emaliowany bez
        przykrywki.Robilam w nim ziemniaki pieczone po cabansku.tzn klade warstwami
        zaczynajac od spodu garnka:skorka z boczku ,ziemniaki pokrojone w dosc grube
        plastry/posolic i popieprzyc/marchewka poktojona w plasterki,pietruszka zielona
        posiekana cebula w plasterkach,plasterki boczku i kielbasy i potem znow
        ziemniaki itd.wierzchnia warstwa to ziemniaki.Jezeli garnek nie ma pokrywy to
        kladzie sie daren trawy /na ziemniaki liscie kapusty ,pergamin i ten
        daren/.Piecze sie na niewielkim ogniu dookola garnka ok.2 godzin.Dawniej
        jedlismy na lisciach kapusty dzidkami /czyli zaostrzonymi patykami nie
        dlugimi/Smakuje wybornie ze swiezo kiszonymi ogorkami i czysta zimna wodka.Jast
        to tradycyjna potrawa z Chrzanowa .Stad ta nazwa ziemniaki po cabansku lub
        czabansku.Sprubujcie bo warto .
    • jarek_zielona_pietruszka Re: Zapytanie o kociołek żeliwny do prażonki/piec 26.07.05, 22:27
      ja mam taki garnek i żeby się nie przypalało to oprócz tłuszczu podlewam jasnym
      piwem. mięso nawet jeśli jest twarde (a na wakacjach szczególnie można trafić na
      mięsa różnej jakości) to w trakcie pieczenia robi się mięciutkie.
      • szellla Re: Zapytanie o kociołek żeliwny do prażonki/piec 29.07.05, 23:10
        Dziekuję za kolejna podpowiedź - kociołek już wstępnie przepalony (zgodnie z
        instrukcją) mam zaś nadzieję, iż w weekend uda się uprażyć pierwszą pieczonkę.
        Serdeczności i powdziękowania dla wszystkich, którzy doradzali
        SzeLLka
    • szellla foto story 30.07.05, 22:33
      foto story pierwszej prażonki w GP :0)))
      wszystkim serdeeeeczne dzięki za rady, porady
      i oto mam kolejne hobby - po muffinkach na wszelkie sposoby będą prażonki w
      wersjach wielorakich.
      Zasyłam wszystkim maniakom prażonek serdeczności
      SzeLLka
      • Gość: mniam mniam prażonki - ciekawa jestem czy znacie? IP: *.media4.pl 31.07.05, 11:56
        prawdziwy przepis z zagłebia:)...gdzie garnki podobno wymyślono;)))..garnek
        czysci sie piaskiem i smaruje smalcem...:)
      • e_katt link do dzieła Szellli: 31.07.05, 12:19
        prażonka w kociołku
        żeby łatwiej trafić;)) (warto!)
        • Gość: guciaa Re: link do dzieła Szellli: IP: *.media4.pl 31.07.05, 12:33
          garnek jest ok, ale to nie sa prawdziwe prażonki!;(..to juz jest jakas
          krzyżówka';)
    • Gość: lidka Re: Zapytanie o kociołek żeliwny do prażonki/piec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.05, 12:12
      A ja używam do prażonek na grilu stary węgierski szybkowar, i super wszystko
      się udaje!
      • Gość: emek Zapytanie prażonki <potrawa regionalna Zawiercia IP: *.netpark.pl 13.08.05, 21:47
        PRAŻONKI (Pieczonki) - potrawa regionalna
        Potrawa wywodząca się w okolic Zawiercia i Myszkowa im dalej od tego miejsca
        tym mniej znana. Ze względu na ciekawą formę gotowania posiłku na świeżym
        powietrzu w żeliwnym lub aluminiowym garnku na wolnym ogniu została doceniona
        przez miłośników spędzania wolnego czasu na łonie przyrody. Znane i cenione są
        również walory zapachowe (szczególnie w fazie "dochodzenia" potrawy) i smakowe.
        Niestety nie da się tego przekazać za pośrednictwem Internetu ale gwarancją
        doskonałego zapachu i smaku jest ciągły wzrost zainteresowania się prażonkami
        również przez mieszkańców innych regionów Polski.

        Przepis

        Jest to mój autorski przepis na garnek 5kg (czyli na ok. 6-8 osób).

        Ciekawe co na to Robert Makłowicz?

        Przygotowanie
        Składniki
        Krok po kroku

        Przygotowanie

        garnek do prażonek (jak na zdjęciu) z zakręcaną na śrubę pokrywą . Najlepiej
        żeliwny lub ew. aluminiowy. Można kupić garnki pięcio- lub trzykilogramowe (to
        waga wsadu ziemniaków a zarazem wielkości garnka) swego czasu jedyny producent
        znajdował się w Myszkowie, obecnie być może jest nieco więcej producentów.

        suche drewno na ognisko (bez żywicy, resztek folii i innych zabrudzeń
        wydzielających zapach przy spalaniu drewna). Drewno należy porąbać na szczapy o
        średnicy ok. 3-5 cm i długości 20-25 cm (oczywiście są to dane orientacyjne i
        mają ułatwić palenie ognia). Na jeden garnek wystarcza zwykle siatka 10 kg
        takich szczap drewna

        zapałki i papier lub rozpałka do rozpalenia.

        Składniki

        5 kg ziemniaków

        0,7 kg kiełbasy zwyczajnej (może być śląska, grillowa itp.)

        1 kg wędzonego boczku

        3-4 szt. cebuli średniej wielkości

        sól

        pieprz

        3-5 szt. liści kapusty

        1 szt. dużego buraka

        4 szt. średniej wielkości marchwi

        smalec

        margaryna

        Krok po kroku

        Są dwa warianty pieczonek do wyboru - podstawowa bez buraków i marchwi i druga
        bogatsza z wszystkimi składnikami. Poniżej podaję jak przygotować prażonki w
        wersji bogatszej (wersja podstawowa sporządzana tak samo ale bez dodawania
        wspomnianych składników).

        Najpierw należy obrać i pokroić w grubszą kostkę ziemniaki (grubiej niż do
        zupy).

        Następnie obrać i pokroić w plastry buraka, marchew i cebulę (tą ostatnią można
        pociąć na trochę drobniejsze kawałki niż plastry).

        Kiełbasę należy pokroić w plastry ok. 1 cm grubości.

        Z boczku wykroić skórę (nie wyrzucać jej) a resztę pokroić jak na bekon.

        Na dno garnka kładziemy skórę z boczku (lub plastry boczku). Następnie
        wykładamy od wewnątrz ścianki garnka plasterkami boczku. Jeśli w górnych
        częściach garnka nie chce się on trzymać ścianek można je wyłożyć później przed
        zasypaniem pozostałymi składnikami.

        Teraz wkładamy do garnka 1/3 część odsączonych z wody ziemniaków, na to
        kładziemy 1/3 część marchwi, 1/3 część buraka i 1/3 część kiełbasy. Ważna tu
        jest podana kolejność aby potrawa uzyskała stosowną barwę.

        Tak usypaną warstwowo porcję solimy i pieprzymy. Zwykle ten moment jest
        najważniejszy dla całej potrawy. Lepiej zatem nie przesadzać z doprawianiem
        (lepiej później dosolić). Dodam tylko, że niektórzy specjaliści od prażonek
        uważają, że najlepiej jest solić wg następującej procedury: weź sól w garść i
        syp po całej powierzchni garnka licząc szybko do sześciu.

        Powtórz jeszcze dwa razy etap 6 i 7 aż do zużycia wszystkich przygotowanych
        składników. (Jak widać ułożyły się w garnku trzy takie same warstwy. Jeśli
        okaże się, że masz jeszcze trochę boczku lub kiełbasy możesz je położyć na
        wierzch. Dobrze jeśli po włożeniu do garnka wszystkich składników wystawały one
        ponad brzeg w formie kopczyka - po upieczeniu i tak zmniejszy się objętość
        wsadu. Jeśli ktoś lubi tłuste jedzenie może jeszcze na wierzch dodać trochę
        smalcu i/lub margaryny.

        Na koniec umyj liście kapusty i nakryj nimi swoje dzieło. Teraz jesteś gotowy
        do założenia pokrywy i zakręcenia garnka. Pamiętaj aby dokręcić na tyle mocno i
        szczelnie aby prażonki nie wysypały się. Z zakręcaniem nie przesadzaj jednak,
        bo robiąc je masz zamiar miło spędzić czas a nie bawić się kluczem francuskim
        lub piłką do metalu przy odkręcaniu

        Teraz nareszcie nadszedł czas na rozpalenie ogniska. Najpierw dobrze rozpal
        drewno a następnie nieco je rozgarnij i dopiero wtedy wstaw garnek z
        prażonkami. Zapamiętaj godzinę wstawienia.

        Prażyć należy w zależności od garnka. 5 kg żeliwny do godziny, 5 kg aluminiowy
        do 45 minut. Przez pierwszą połowę tego czasu należy dokładać drewno wokół
        garnka tak aby trzymywać stale płomień. Jeśli płomienie jednak są wyższe niż
        garnek lepiej rozgarnąć nieco ognisko, aby prażonki nie stały się spalonkami. I
        jeszcze jedna uwaga - należy palić tak aby ogień obejmował wokół cały garnek
        (unikać silnego ognia z jednej strony i braku ognia z drugiej)

        Druga połowa czasu pieczenia to czas relaksu przy zapachu dopiekających się
        ziemniaczków, dymku pary z garnka i np. zimnym piwku. Teraz wystarczy dokładać
        drewno tak aby nie wygasło. Czyli zmniejszamy ogień.

        Na ok. 5 minut przed planowanym zdjęciem garnka z ognia można wstrząsnąć
        prażonki. Uwaga! Mogą tego dokonać tylko dorośli, gdyż kapiący tłuszcz i woda
        mogą poparzyć niedoświadczonego delikwenta. Wstrząsanie odbywa się poprzez
        podniesienie na chwilę garnka do góry nogami aby tłuszcz zgromadzo
Pełna wersja