RICOTTA

25.08.02, 12:53
Watek przeniesiony z forum "wino":
www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=18&w=2711654&a=2711654

Gość portalu: AST napisał(a):



> OK. Ciesze sie tez, ze zaczynasz uzywac innego tonu w dyskusji.

Skad ten paternalistyczny sposob wypowiedzi bierze sie u wielu emigrantow?

> > Roznica jest zasadnicza pomiedzy ricotta a twarogiem i mozzarella. Ta
> pierwsza
> > nie jest serem twarogowym (slowo twarog oznacza rodzaj sera) w
> przeciwienstwie
> > do tzw. twarogu i mozzarelli (ktore z punktu widzenia serowarstwa sa takim
>
> > samym serem robionym z mleka!). Ricotta powstaje z serwatki ktora pozostaj
> e
> po
> > zrobieniu twarogu (we Wloszech zwykle jest to mozzarella, ktora to nazwa i
>
> tak
> > jest kolokwializmem nie niosacym poprawnej informacji).
>
> Kazdy ser jest uzyskiwany z rozdzielenia substancji krzepliwej od serum
mleka,
> nie tylko twarog czy mozzarella. Dalsze rezultaty wynikaja z tego jaki
surowiec zostal uzyty (typ mleka, zawartosc smietyny itp) oraz z metody
produkcji.
> Czy wiec wedlug powyzszego Twojego wywodu kazdy ser mozna nazwac serem
> twarogowym?

Najpierw mala informacja o nieznanym Ci slowie, ktote uzywasz:

serum:
1. surowica krwi; płynna część krwi (osocze) bez składników powodujących jej
krzepnięcie, np. włóknika (fibryny).
2. med. preparat leczniczy lub profilaktyczny z ciałami odpornościowymi;
surowica odpornościowa.

Slowo ma dwa znaczenia. Jak widzisz zadne nie ma zwiazku z serem. W kazdym
razie po polsku.

Teraz jeszcze raz, bo kompletnie nie potrafisz zrozumiec prostego polskiego
zdania: twarog jest z mleka, a ricotta z serwatki. Bez wdawania sie dalej w
szczegoly, bo niestety niewiele rozumiesz z tego co czytasz.

> Co do mozzarelli, to jej nazwa wynika z tego ze jest formowana w "mozza", w
> takich specjalnych foremkach. Zaden to kolokwializm, tylko fachowe
okreslenie.

No wiec tak: nie zadne "mozza" tylko "mozzatura", co znaczy po
polsku "odcinanie". I oczywiscie "mozzarella" to kolokwializm, poniewaz
wedlug tradycji kulinarnej Apulii i Kampanii jest to nazwa sera z mleka tylko
i wylacznie bawolego. To co zwykle spozywasz jako mozzarelle powinno nosic
nazwe "fior di latte" lub "fiordelatte" poniewaz jest zrobione z mleka
KROWIEGO.

> Oscypki tez zreszta nie sa kolokwializmem, lecz oznaczaja konkretny typ
sera.

Moze - nie wiem. Nie ma w tej kwestii zadnych regulacji. Dosc swobodnie
traktowana tradycja produkcji tego sera jest na tyle nieprecyzyjna, ze trudno
mowic o konkretach. Nawet nazwa i miejsce pochodzenia jest dyskusyjne.


> I jeszcze jedno: twarog (jak i niemiecki quark) sa robione z zsiadlego w
> naturalnych warunkach mleka. We Wloszech do tego, aby mleko skrzeplo ( nie
> zsiadlo sie a skrzeplo) potrzebne jesz tzw. caglio. Zsiadlego mleka Wlosi
nie
> znaja.

NIGDZIE na swiecie nie stosuje sie naturalnego ukwaszania mleka przy
produkcji masowej. ZAWSZE, takze we Wloszech, dodaje sie w tym celu
podpuszczke.

>
> > Nie istnieje nic takiego jak "oryginalana ricotta" podobnie jak i nie
> > istnieje "oryginalna grana". To nic wiecej jak nazwy rodzajow serow, ktore
>
> moga
> > powstac z dowolnego mleka. Tradycja smakowa powoduje, ze zwykle sa te sery
>
> > robione z okreslonego mleka. To co probujesz podawac jako fakty, przypomin
> a
> > dowodzenie, ze jedyna "oryginalna grana" jest parmezan - kazde dziecko wie
> ,
> ze
> > tak nie jest.
>
> Co do "grana" to,( bez wchodzenia w semantyczne meritum sprawy, na
podstawie
> ktorego mozna by wywnioskowac, ze kazdy ser o ziarnistej konsystencji
> to "grana" ) sprawa jest o tyle prosta, ze produkcja serow nazywanych
> potocznie "grana" jest nadzorowana przez konsorcja. Dlatego tez "prawdziwa
> grana" to "Grana Padano" i "Parimiggiano Reggiano".

No, slabo z ta fachowoscia! A gdzie nam umknela Grana Emiliana, n.p.?

> Stad tez sprawa w Brukseli miedzy wloskim konsorcjum a jakims niemieckim
> producentem, ktory chce w Niemczech "Parmesan" produkowac...
> Poniewaz jest juz niemiecka mozzarella, moze wiec wkrotce bedzie tez
niemiecki
> parmezan.

Dawno juz jest. Dlatego mieszanie przez Ciebie w tej dyskusji nazw potocznych
z terminologia profesjonalna, prowadzi do wyjatkowego zametu. Efekt jest
taki, ze sama gubisz sie w nazewnictwie.

>
> Z nadzieja, ze uda nam sie zachowac nadal rozsadny ton dyskusji-
> milej niedzieli zycze.


Jesli ktos kompletnie zaprzecza swoim wlasnym wypowiedziom sprzed paru dni,
trudno zachowac "rozsadny ton". Swaja droga, to ciekawe jaki to jest "ton
rozsadny"? Czy taki, ktory przytakuje ewidentnym polprawdom i zwyklym falszom
plynacym zza zachodniej granicy? Dziwnie podobny ton maja wypowiedzi pana
Sommelliera.

I dziekuje za zyczenie milej niedzieli. Wzajemnie.
    • Gość: Linn Re: RICOTTA IP: *.dialup.tiscali.it 25.08.02, 18:50
      Nie sadze, aby ktokolwiek mial patent na znajomosc wszystkiego. Szkoda wiec
      czasu na osobiste przycinki. Lepiej uczyc sie od innych. Nie pisze tego, aby
      kogokolwiek pouczac / nawet przeczytanie nie jest obowiazkowe /. Chcialabym
      jedynie sprostowac pewne niescislosci, a takze napisac cos od siebie.
      Wloskie "siero" ma dwa znaczenia. Po pierwsze jest to "serwatka", a po
      drugie "surowica". "Ricotta" nie jest oczywiscie serem, a nazwa jej
      oznacza "dwukrotnie zagotowana". Znaczy to, ze "ricotta" robiona jest w
      procesie dwukrotnego zagotowywania serwatki. To, co we Wloszech przypomina /
      podkreslam przypomina / nasz twarog, to "formaggio fresco". W tlumaczeniu
      oczywiscie "ser swiezy". Za kazdym razem, kiedy widze nowy rodzaj, kupuje i...
      niestety to nie to. Nasz twarog jest bezkonkurencyjny. Bylby przynajmniej takim
      we Wloszech, gdyby sprzedawano go we wloskich sklepach. Do konca nie jestem
      tego pewna, gdyz duzo zalezy od indywidualnego smaku. Wlosi najczesciej
      kupuja "ricotte" z mleka owczego / bardziej tlusta /, ktora dla mnie jest po
      prostu wstretna. Wole te z mleka krowiego / choc nalezy ja przyprawic /,
      najbardziej zas te z mleka bawolego / rzadka niestety, ale ja na szczescie mam
      niedaleko sklep firmowy producenta mleka bawolego i jego pochodnych /. Nawiasem
      mowiac, bawolice / "bufale" /, sa bardzo sympatycznymi zwierzetami / ich
      towarzyszami sa oczywiscie bawoly, czyli "bufali" /. Na pozor wygladaja
      groznie, ale kiedy blizej im sie przyjrzec, wydaja sie byc ciekawskimi jak
      goryle. Kiedys odwiedzilam hodowle i wrazenie, jakie robi 600-700 par oczu
      patrzacych w jednym kierunku i obserwujacych przybysza, jest niezapomniane.
      Ze slowem "grana" wyszlo natomiast niezle pomiesznie. Istnieje "la grana" /
      rodzaju zenskiego / i "il grana" / rodzaju meskiego /. "La grana" to 1. ziarno,
      2. tarapaty / w zargonie /, 3. forsa, 4. szkarlat / dawniej /. Jak widac z
      serem ma zwiazek ziarno / wystarczy zobaczyc przekroj /. No, moze jeszcze
      forsa, ktora na tym serze robia Wlosi / slusznie zreszta /. Sam ser, ktory tak
      lubimy, to oczywiscie "il grana". Moga mu towarzyszyc inne okreslenia np. Grana
      Padano" / oczywiscie rodzaju meskiego /. Mozna tez kupic ser, ktory nosi
      jedynie nazwe "grana" i zwykle jest to ser mniej szlachetny, zwykle uzywany do
      posypywania makaronu. Jesli chodzi o parmesan, to wlasnie niedawno Wlosi
      wywalczyli w Brukseli zakaz uzywania tej nazwy przez producentow np.
      niemieckich. Znaczy to, ze juz byl, ale w przyszlosci byc go nie moze. Troche
      sie rozpisalam, ale byc moze dla tych, ktorzy lubia wiedziec, co jedza, bylo to
      warte przeczytania. Pozdrowienia.
      • giorgio_primo Re: RICOTTA 25.08.02, 21:01
        Dziekuje za pierwszy rzeczowy post w tej sprawie!

        Przynajmiej nie jestem odosobniony!)))

        Czy czytalas/es cala "dyskusje" na forum "Wino"?

        Przy okazji zapraszam "wloskiego" goscia na tamto forum!



        Pozdrawiam.
        • Gość: Linn Re: RICOTTA IP: *.dialup.tiscali.it 26.08.02, 07:51
          Dzieki za uznanie. Na forum "wino" bywam rzadko, ale zajrze.
        • Gość: AST Re: RICOTTA IP: 213.54.192.* 26.08.02, 13:15
          giorgio_primo napisał:

          > Dziekuje za pierwszy rzeczowy post w tej sprawie!
          >
          > Przynajmiej nie jestem odosobniony!)))
          >
          To cytat z Twojego postu do wloskiej korespondentki. Przeczytales go dokladnie?
          Chyba nie, bo ona wszoraj pisala, ze nie lubi owczej ricotty, a Ty dzisiaj do
          mnie piszesz , cytuje:" o ricotta piszesz, ze owcza... tez moze ktos uwierzyc"

          Uwierzyles chciaz Ty, ze jest i owcza ricottà?

          Dalej- wloska korespondntka wyjasniajac slowo "grana" poprawia Twoje "Grana
          Emiliana". Nie zauwazyles?

          I w koncu- wloska korespondentka zaprzecza Twojemu stwierdzeniu jakoby
          niemiecki parmezan juz dawno istnial.

          No i co Ty na to? Nie polemizujesz?

          • giorgio_primo Re: RICOTTA 26.08.02, 13:48
            No teraz to ja juz naprawde utwierdzilem sie, ze ty po prosu nie umiesz czytac,
            albo kompletnie jezyka polskiego nie rozumiesz. Ostatni test na zrozumienie
            slowa pisanego:

            Gość portalu: AST napisał(a):

            > To cytat z Twojego postu do wloskiej korespondentki. Przeczytales go
            dokladnie?
            > Chyba nie, bo ona wszoraj pisala, ze nie lubi owczej ricotty, a Ty dzisiaj do
            > mnie piszesz , cytuje:" o ricotta piszesz, ze owcza... tez moze ktos uwierzyc"

            Nie lubi akurat owczej (w domysle: byc moze lubi krowia - tego nie wiemy). Ja
            natomiast pisze do ciebie, ze wciskasz (z glebokim przekonaniem) czytelnikom
            banialuki, jakoby owcza to byla jedyna prawdziwa, oryginalna ricotta. Zanim
            odpiszesz, poczytaj swoje posty wczesniejsze.

            >
            > Uwierzyles chciaz Ty, ze jest i owcza ricottà?

            Pisalem to juz wczesniej wielokrotnie. Ty probowalas dowodzic czegos innego,
            dotyczacego rzekomej oryginalnosci li tylko owczej ricotty. Moze ona byc z
            roznej serwatki pochodzacej z mleka roznych zwierzat. Pisalem o tym
            wielokrotnie, ale widac nie dotarlo.

            >
            > Dalej- wloska korespondntka wyjasniajac slowo "grana" poprawia Twoje "Grana
            > Emiliana". Nie zauwazyles?

            Gdybys czytala, to co pisze, to prawdopodobnie zauwazylabys, ze napisalem "na
            przyklad Grana Emiliana" (gdybys nie rozumiala skrotu "n.p." to wlasnie go
            rozwinalem dla ciebie w pelne wyrazy), zeby nie wymieniac wszystkich dostepnych
            serow typu "grana". Jednak niechec do wrocenia do poprzednich postow, nie
            pozwala ci na swiadoma polemike. I nmie sadze, zeby ktokolwiek podwazal
            istnienie Grana Emiliana.


            >
            > I w koncu- wloska korespondentka zaprzecza Twojemu stwierdzeniu jakoby
            > niemiecki parmezan juz dawno istnial.

            Nie zaprzecza, tylko pisze o regulacjach unijnych. Taki ser do niedawna byl
            dostepny w wiekszosci krajow europejskich. Czy jest nadal? Tego nie wiem,
            poniewaz go nie kupuje majac pod dostatkiem kilka wloskich grana w sklepie
            oddalonym 200 m. od domu. Mimo tego zauwazylem, ze jest ciagle na rynku wiele
            serow nazywanych: "parmezan", "parmesan", itp, produkowanych w najrozniejszych
            krajach - takze w Polsce (nawiasem mowiac jest ochydny). Sa one dostepne w
            wersjach dehydratyzowanych i zmielonych, jak i w wersjach "w bloku".


            > No i co Ty na to? Nie polemizujesz?


            Nie, bo nie ma z czym. W wypowiedzi Linn nie pojawila sie zadna polprawda,
            falsz lub konfabulacja.

            Jeszcze raz polecam goraco lekture wlasnych postow. Byc moze niepotrzebnie sie
            wdaje w dyskusje, bo moze brak zrozumienia tekstu wynika z dlugotrwalego braku
            kontaktu z jezykiem polskim, ale jesli tak jest to trzeba bylo uprzedzic.
            • Gość: AST Re: RICOTTA IP: 213.54.192.* 27.08.02, 09:08
              giorgio_primo napisał:

              Popatrz jeszcze raz Giorgio na to co piszesz i przestan odwracac kota ogonem!
              >
              > > To cytat z Twojego postu do wloskiej korespondentki. Przeczytales go
              > dokladnie?
              > > Chyba nie, bo ona wszoraj pisala, ze nie lubi owczej ricotty, a Ty dzisiaj
              > do
              > > mnie piszesz , cytuje:" o ricotta piszesz, ze owcza... tez moze ktos uwier
              > zyc"

              Jezeli piszesz drwiaco, ze "ktos moze uwierzyc w istnienie owczej ricotty", to
              takie stwierdzenie mozna tylko jednoznacznie zrozumiec- ze wg. Cibie owcza
              ricotta nie istnieje.

              > Nie lubi akurat owczej (w domysle: byc moze lubi krowia - tego nie wiemy). Ja
              > natomiast pisze do ciebie, ze wciskasz (z glebokim przekonaniem) czytelnikom
              > banialuki, jakoby owcza to byla jedyna prawdziwa, oryginalna ricotta. Zanim
              > odpiszesz, poczytaj swoje posty wczesniejsze.

              Slowo "oryginalna" oznacza rowniez poczatek, pochodzenie (od
              wloskiego "origine",angielskiego "origin"), nie tylko autentycznosc!

              > > Dalej- wloska korespondntka wyjasniajac slowo "grana" poprawia Twoje "Gran
              > a
              > > Emiliana". Nie zauwazyles?
              >
              > Gdybys czytala, to co pisze, to prawdopodobnie zauwazylabys, ze napisalem "na
              > przyklad Grana Emiliana" (gdybys nie rozumiala skrotu "n.p." to wlasnie go
              > rozwinalem dla ciebie w pelne wyrazy), zeby nie wymieniac wszystkich
              dostepnych

              Tak jak przypuszczalam i tym razem nie zauwazyles wlasnego bledu:
              Powinno byc GRANA EMILIANO, bo ser jest rodzaju meskiego, jest IL GRANA a nie
              LA GRANA, wobec tego i przymiotnik musi byc rodzaju meskiego czyli EMILANO a
              nie EMILIANA. Teraz rozumiesz?

              > serow typu "grana". Jednak niechec do wrocenia do poprzednich postow, nie
              > pozwala ci na swiadoma polemike. I nmie sadze, zeby ktokolwiek podwazal
              > istnienie Grana Emiliana.

              Znowu "Grana Emiliana" a nie "Grana Emiliano"? I Ty chcesz za speca od wloskich
              tematow uchodzic?

              > > I w koncu- wloska korespondentka zaprzecza Twojemu stwierdzeniu jakoby
              > > niemiecki parmezan juz dawno istnial.

              > Nie zaprzecza, tylko pisze o regulacjach unijnych. Taki ser do niedawna byl
              > dostepny w wiekszosci krajow europejskich.

              W JAKICH krajach Europejskich?

              Wiesz co, Giorgio, to mnie juz nudzi. Dyskusja z kims, kto autorytarnie stawia
              podobne stwierdzenia jest naprawde strata czasu.


            • Gość: Victor Niemiecki parmezan IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 29.08.02, 18:38


              giorgio_primo napisał:


              > > I w koncu- wloska korespondentka zaprzecza Twojemu stwierdzeniu jakoby
              > > niemiecki parmezan juz dawno istnial.
              >
              > Nie zaprzecza, tylko pisze o regulacjach unijnych. Taki ser do niedawna byl
              > dostepny w wiekszosci krajow europejskich.

              Niemiecki parmesan ?? Dostepny w wiekszosci krajow europejskich??

              Czy jest nadal? Tego nie wiem,
              > poniewaz go nie kupuje majac pod dostatkiem kilka wloskich grana w sklepie
              > oddalonym 200 m. od domu. Mimo tego zauwazylem, ze jest ciagle na rynku
              wiele
              > serow nazywanych: "parmezan", "parmesan", itp, produkowanych w
              najrozniejszych
              > krajach - takze w Polsce (nawiasem mowiac jest ochydny). Sa one dostepne w
              > wersjach dehydratyzowanych i zmielonych, jak i w wersjach "w bloku".

              W Polsce podrabiaja parmezan ? Do Polski sprowadzaja parmezan produkowany
              (podrabiany) w najrozniejszych krajach?
              To ciekawe! Trzeba by sie tym blizej zajac....

    • Gość: AST Re: RICOTTA IP: 213.54.192.* 26.08.02, 10:38
      giorgio_primo napisał:

      > Gość portalu: AST napisał(a):

      > > OK. Ciesze sie tez, ze zaczynasz uzywac innego tonu w dyskusji.

      > Skad ten paternalistyczny sposob wypowiedzi bierze sie u wielu emigrantow?

      Prawdopodobnie z tego, ze nauczyli sie polemizowac bez uszczypliwosci.

      > Najpierw mala informacja o nieznanym Ci slowie, ktote uzywasz:
      >
      > serum:
      > 1. surowica krwi; płynna część krwi (osocze) bez składników powodujących jej
      > krzepnięcie, np. włóknika (fibryny).
      > 2. med. preparat leczniczy lub profilaktyczny z ciałami odpornościowymi;
      > surowica odpornościowa.
      >
      > Slowo ma dwa znaczenia. Jak widzisz zadne nie ma zwiazku z serem. W kazdym
      > razie po polsku.

      Jeden do zera dla Ciebie! Po polsku slowo serum jest uzywane w odniesieniu do
      medycyny. Po wlosku "siero" odnosi sie tak samo do krwi jak i do mleka, jako ze
      i w mleku jest to jego "plynna czesc, bez skladnikow powodujacych jego
      krzepniecie".

      > Teraz jeszcze raz, bo kompletnie nie potrafisz zrozumiec prostego polskiego
      > zdania: twarog jest z mleka, a ricotta z serwatki. Bez wdawania sie dalej w
      > szczegoly, bo niestety niewiele rozumiesz z tego co czytasz.

      Skad ten odgorny ton u wielu rodakow w kraju?

      > > Co do mozzarelli, to jej nazwa wynika z tego ze jest formowana w "mozza",
      > w
      > > takich specjalnych foremkach. Zaden to kolokwializm, tylko fachowe
      > okreslenie.

      > No wiec tak: nie zadne "mozza" tylko "mozzatura", co znaczy po
      > polsku "odcinanie".

      "mozzatura" to odcinanie, "mozzare" to odcinac, "mozza" to foremka do
      mozzarelli.
      Enciclopedia Universale Fabbri podaje wlasnie "mozza" jako zrodlo pochodzenia
      slowa mozzarella. No ale Ty wiesz przeciez zawsze lepiej. Nawet lepiej niz
      encyklopedia.

      I oczywiscie "mozzarella" to kolokwializm, poniewaz
      > wedlug tradycji kulinarnej Apulii i Kampanii jest to nazwa sera z mleka tylko
      > i wylacznie bawolego. To co zwykle spozywasz jako mozzarelle powinno nosic
      > nazwe "fior di latte" lub "fiordelatte" poniewaz jest zrobione z mleka
      > KROWIEGO.

      Na podstawie jakich zrodel to piszesz?
      Owszem, jest mozzarella di buffala i jest mozzarela fior di latte, ale i jedno
      i drugie to mozarella.

      > > I jeszcze jedno: twarog (jak i niemiecki quark) sa robione z zsiadlego w
      > > naturalnych warunkach mleka. We Wloszech do tego, aby mleko skrzeplo ( nie
      >
      > > zsiadlo sie a skrzeplo) potrzebne jesz tzw. caglio. Zsiadlego mleka Wlosi
      > nie
      > > znaja.

      > NIGDZIE na swiecie nie stosuje sie naturalnego ukwaszania mleka przy
      > produkcji masowej. ZAWSZE, takze we Wloszech, dodaje sie w tym celu
      > podpuszczke.

      Co nie zmienia faktu, ze w warunkach domowych twarog jest wyrabiany z zsiadlego
      w naturalnych warunkach mleka, natomiast mozzarella nie.

      > > Co do "grana" to,( bez wchodzenia w semantyczne meritum sprawy, na
      > podstawie
      > > ktorego mozna by wywnioskowac, ze kazdy ser o ziarnistej konsystencji
      > > to "grana" ) sprawa jest o tyle prosta, ze produkcja serow nazywanych
      > > potocznie "grana" jest nadzorowana przez konsorcja. Dlatego tez "prawdziwa

      > > grana" to "Grana Padano" i "Parimiggiano Reggiano".

      > No, slabo z ta fachowoscia! A gdzie nam umknela Grana Emiliana, n.p.?

      Albo Grana Mantovano, no nie? Ile jeszcze gatunkow znasz? I jaki jest ich
      udzial w ogolnej produkcji sera typu "grana"?

      producentem, ktory chce w Niemczech "Parmesan" produkowac...
      > > Poniewaz jest juz niemiecka mozzarella, moze wiec wkrotce bedzie tez
      > niemiecki
      > > parmezan.

      > Dawno juz jest

      Jezeli masz na mysli tarty ser pod nazwa "Parmesan", to tak, tylko ze nie
      chodzi o ser tarty lecz o swiezy.
      A takiego jeszcze w zadnym sklepie nie widzialam.


      > Dlatego mieszanie przez Ciebie w tej dyskusji nazw potocznych
      > z terminologia profesjonalna, prowadzi do wyjatkowego zametu. Efekt jest
      > taki, ze sama gubisz sie w nazewnictwie.

      Kto tu co z czym myli? Kto tu wymysla, ze "mozzarella" to kolokwializm?

      > Jesli ktos kompletnie zaprzecza swoim wlasnym wypowiedziom sprzed paru dni,
      > trudno zachowac "rozsadny ton". Swaja droga, to ciekawe jaki to jest "ton
      > rozsadny"? Czy taki, ktory przytakuje ewidentnym polprawdom i zwyklym falszom
      > plynacym zza zachodniej granicy?

      Jakim FALSZOM????
      I cos ty sie tak na mnie uwzial, Giorgio?
      Nie mozesz przelknac paru wlasnych brakow w znajomosci tematu "wino" (bo od
      tego sie zaczelo) i usilujesz to pokryc arogancja?

      > Dziwnie podobny ton maja wypowiedzi pana
      > Sommelliera.

      Nie jestem Sommelierem. Nie posiadam "bialych krukow". Nie jestem tez
      wszystkowiedzacym i zawsze lepiej wiedzacym "giorgio primo".
      Ale pewne rzeczy (jak np. to jak sie przecietny Wloch w wino zaopatruje i gdzie
      je przechowuje, dlaczego Amarone nazywa sie tak, a nie inaczej, do czego sluzy
      ricotta, dlaczego rocznik 97 byl tak dobry w Toskanii itp itd) po prostu wiem.
      A forum powinno sluzyc wymianie WIADOMOSCI, nie wymianie zlosliwosci.

      Klaniam sie!
      AST
      • giorgio_primo Re: RICOTTA 26.08.02, 12:16
        Gość portalu: AST napisał(a):




        > Prawdopodobnie z tego, ze nauczyli sie polemizowac bez uszczypliwosci.

        A dziwnie wiele osob odnosi wrazenie, ze emigrantom wydaje sie, ze sa w czyms
        lepsi od rodakow w kraju. To nie regula, ale czesto wystepujace zjawisko. Jak
        masz watpliwosci, to poczytaj rozne fora - zwykle ci ktorzy nie mieszkaja w
        kraju maja najwiecej do powiedzenia na jego temat.




        > Skad ten odgorny ton u wielu rodakow w kraju?

        W tym wypadku stad, ze nie czytasz wlasnych postow wyslanych wczesniej.


        > > > Co do mozzarelli, to jej nazwa wynika z tego ze jest formowana w "moz
        > za",
        > > w
        > > > takich specjalnych foremkach. Zaden to kolokwializm, tylko fachowe
        > > okreslenie.

        www.mozzarelladibufala.org/mozzarella.htm

        > > > I jeszcze jedno: twarog (jak i niemiecki quark) sa robione z zsiadleg
        > o w
        > > > naturalnych warunkach mleka. We Wloszech do tego, aby mleko skrzeplo
        > ( nie
        > >
        > > > zsiadlo sie a skrzeplo) potrzebne jesz tzw. caglio. Zsiadlego mleka W
        > losi
        > > nie
        > > > znaja.
        >
        > > NIGDZIE na swiecie nie stosuje sie naturalnego ukwaszania mleka przy
        > > produkcji masowej. ZAWSZE, takze we Wloszech, dodaje sie w tym celu
        > > podpuszczke.
        >
        > Co nie zmienia faktu, ze w warunkach domowych twarog jest wyrabiany z
        zsiadlego

        Moze ty znasz osoby robiace mozzarelle i ricotte w warunkach domowych, ale ja
        niestety nie. O tych serach byla mowa.




        > Albo Grana Mantovano, no nie? Ile jeszcze gatunkow znasz? I jaki jest ich
        > udzial w ogolnej produkcji sera typu "grana"?

        Jesli udzial w produkcji ma byc wykladnikiem poprawnosci uzycia nazwy grana...
        Coz, chyba nie.


        > > > Poniewaz jest juz niemiecka mozzarella, moze wiec wkrotce bedzie tez
        > > niemiecki
        > > > parmezan.

        Wnioskuje z tego, ze jest to dla ciebie dostatecznym dowodem na prawidlowosc
        uzycia tej nazwy: skoro jest w vaterlandzie "mozzarella" produkcji niemieckiej
        to znaczy ze to wlasnie to. Ciekawie ma sie do tego twoja nastepujaca wypowiedz:

        Cytuje:
        "Oryginalna jest ricotta romana z mleka owczego."

        A oryginalna mozzarella zapewne jest niemiecka.

        >
        > > Dawno juz jest
        >
        > Jezeli masz na mysli tarty ser pod nazwa "Parmesan", to tak, tylko ze nie
        > chodzi o ser tarty lecz o swiezy.

        Tak? A gdzie to zaznaczylas, ze o taki chodzi? Nie zauwazylem.



        > Kto tu co z czym myli? Kto tu wymysla, ze "mozzarella" to kolokwializm?

        Ja. I nie wymyslam, tylko probuje ci pokazac, ze samo okreslenie "mozzarella"
        nie mowi nam nic o serze, poza sposobem produkcji. W tym znaczeniu jast niczym
        innym jak np. "grana" bez okreslenia pochodzenia lub rodzaju. Znaczy nie wiecej
        niz "twarog" jesli nie okreslimy czy jest to twarog owczy, kozi, krowi...



        > Jakim FALSZOM????

        Takim, zeby podac krotki przyklad"

        "Oryginalna jest ricotta romana z mleka owczego."

        > I cos ty sie tak na mnie uwzial, Giorgio?

        Nie bardziej niz na kogokolwiek innego.

        > Nie mozesz przelknac paru wlasnych brakow w znajomosci tematu "wino" (bo od
        > tego sie zaczelo) i usilujesz to pokryc arogancja?

        Tak? Ciekawe jakich. Chetnie sie o nich dowiem. Czlowiek sie cale zycie uczy.
        Tylko nie wracaj do "gasiorow 50 ltr." - bo to jest tylko smieszne. Kazda "nowa
        wiedze" o Winie wloskim chetnie uslysze.


        > Nie jestem Sommelierem. Nie posiadam "bialych krukow". Nie jestem tez
        > wszystkowiedzacym i zawsze lepiej wiedzacym "giorgio primo".

        Nie wypowiadam sie na tematy, o ktorych niewiele wiem.

        > Ale pewne rzeczy (jak np. to jak sie przecietny Wloch w wino zaopatruje i
        gdzie
        >
        > je przechowuje, dlaczego Amarone nazywa sie tak, a nie inaczej, do czego
        sluzy
        > ricotta, dlaczego rocznik 97 byl tak dobry w Toskanii itp itd) po prostu wiem.

        Nie wracam do "przecietnego Wlocha". To temat najwyzej zabawny. O Amarone
        piszesz, ze jest gorzkie. Nie zastanowilas sie, ze ktos z forumowiczow moze w
        to uwierzyc? O ricotta piszesz, ze owcza... tez moze ktos uwierzyc.

        > A forum powinno sluzyc wymianie WIADOMOSCI, nie wymianie zlosliwosci.


        Wlasnie. Wymianie wiadomosci, a nie polprawd.

        Pozdrawiam.
        • Gość: AST Re: RICOTTA IP: 213.54.192.* 26.08.02, 13:38
          giorgio_primo napisał:


          > A dziwnie wiele osob odnosi wrazenie, ze emigrantom wydaje sie, ze sa w czyms
          > lepsi od rodakow w kraju. To nie regula, ale czesto wystepujace zjawisko. Jak
          > masz watpliwosci, to poczytaj rozne fora - zwykle ci ktorzy nie mieszkaja w
          > kraju maja najwiecej do powiedzenia na jego temat.

          To inny temat- rzeka. Ale ja sie na temat kraju nie wypowiadalam, tylko na
          temat wina.

          > Moze ty znasz osoby robiace mozzarelle i ricotte w warunkach domowych, ale ja
          > niestety nie. O tych serach byla mowa.

          Owszem, znam kogos, kto sam sobie robi w domu ricotte.

          > > Albo Grana Mantovano, no nie? Ile jeszcze gatunkow znasz? I jaki jest ich
          > > udzial w ogolnej produkcji sera typu "grana"?

          > Jesli udzial w produkcji ma byc wykladnikiem poprawnosci uzycia nazwy
          grana...
          > Coz, chyba nie.

          Zarzcasz mi brak poprawnosci uzycia nazwy "grana", dlatego, ze nie wymienilam
          WSZYSTKICH gatunkow tego sera?

          > Wnioskuje z tego, ze jest to dla ciebie dostatecznym dowodem na prawidlowosc
          > uzycia tej nazwy: skoro jest w vaterlandzie "mozzarella" produkcji
          niemieckiej
          > to znaczy ze to wlasnie to. Ciekawie ma sie do tego twoja nastepujaca
          wypowiedz

          To jest Twoja dowolna interpretacja mojego zdania. Mozzarella niemiecka jest
          imitacja wloskiej, a w moim zdaniu nie wyczules ironii.


          > Cytuje:
          > "Oryginalna jest ricotta romana z mleka owczego."

          Odsylam Cie do postu Linn, ktora pisze, ze owczej ricotty nie lubi.

          > A oryginalna mozzarella zapewne jest niemiecka.

          Gratuluje poczucia humoru!

          > > > Dawno juz jest
          > >
          > > Jezeli masz na mysli tarty ser pod nazwa "Parmesan", to tak, tylko ze nie
          > > chodzi o ser tarty lecz o swiezy.
          >
          > Tak? A gdzie to zaznaczylas, ze o taki chodzi? Nie zauwazylem.

          Brakuje Ci argumentow? Tym bardziej po tym, co napisala Linn?

          > > Kto tu co z czym myli? Kto tu wymysla, ze "mozzarella" to kolokwializm?

          > Ja. I nie wymyslam, tylko probuje ci pokazac, ze samo okreslenie "mozzarella"
          > nie mowi nam nic o serze, poza sposobem produkcji. W tym znaczeniu jast
          niczym
          > innym jak np. "grana" bez okreslenia pochodzenia lub rodzaju. Znaczy nie
          wiecej
          >
          > niz "twarog" jesli nie okreslimy czy jest to twarog owczy, kozi, krowi...

          Bzdura. Jezeli slowo "mozzarella" nic nam nie mowi o tym jaki to ser, to posyp
          sobie spaghietti mozzarella. A "grana" uzyj do pieczenia pizzy ...))))


          > > Jakim FALSZOM????
          >
          > Takim, zeby podac krotki przyklad"
          >
          > "Oryginalna jest ricotta romana z mleka owczego."

          Jeszcze raz odsylam Cie do wypowiedzi Linn. Ale prawdopodobnie nastepne Twoje
          posuniecie bedzie takie, ze mi odpowiesz, ze Linn nic nie pisze o tym, ze
          to "oryginalna" ricotta.

          > Tak? Ciekawe jakich. Chetnie sie o nich dowiem. Czlowiek sie cale zycie uczy.
          > Tylko nie wracaj do "gasiorow 50 ltr." - bo to jest tylko smieszne.

          OK. Powiadomie niektorych moich wloskich znajomych, ktorzy do tej pory
          zaopatruja sie w ten sposob w wino, ze to smieszne, i zeby natychmiast
          zaniechali tej tradycji. Restauracje niech tez niech zaniechaja
          podajawania "vino sciolto" ...

          > O Amarone
          > piszesz, ze jest gorzkie. Nie zastanowilas sie, ze ktos z forumowiczow moze w
          > to uwierzyc?

          Forumowicze niech sami sie wypowiedza po wypiciu Amarone.

          O ricotta piszesz, ze owcza... tez moze ktos uwierzyc.

          PRZECZYTAJ DOKLADNIE POST LINN !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          > > A forum powinno sluzyc wymianie WIADOMOSCI, nie wymianie zlosliwosci.

          > Wlasnie. Wymianie wiadomosci, a nie polprawd.

          ...takich, jak ta, ze nie ma owczej ricotty lub ze jest niemiecki parmezan?


          • asus2 Re: RICOTTA 26.08.02, 15:58
            Wiesz co... ja myslałam, ze ten giorgio to pajac... ale to co ty teraz tu
            wypisujesz to dowód na zwykła głupotę.

            Gość portalu: AST napisał(a):


            > Owszem, znam kogos, kto sam sobie robi w domu ricotte.

            Ja znam kogoś kto zbudował sam samolot. Czy to czegoś dowodzi? Raczej tylko
            tego, że to jest możliwe.


            >
            > > > Albo Grana Mantovano, no nie? Ile jeszcze gatunkow znasz? I jaki jest
            > ich
            > > > udzial w ogolnej produkcji sera typu "grana"?
            >
            > > Jesli udzial w produkcji ma byc wykladnikiem poprawnosci uzycia nazwy
            > grana...
            > > Coz, chyba nie.
            >
            > Zarzcasz mi brak poprawnosci uzycia nazwy "grana", dlatego, ze nie wymienilam
            > WSZYSTKICH gatunkow tego sera?

            Kobieto!!! Przecież sama napisałaś, że oryginalne to są tylko Grana Padano i
            Parmiggiano Reggiano!!!! Puknij się w głowę mocno!

            >
            > > Wnioskuje z tego, ze jest to dla ciebie dostatecznym dowodem na prawidlowo
            > sc
            > > uzycia tej nazwy: skoro jest w vaterlandzie "mozzarella" produkcji
            > niemieckiej
            > > to znaczy ze to wlasnie to. Ciekawie ma sie do tego twoja nastepujaca
            > wypowiedz
            >
            > To jest Twoja dowolna interpretacja mojego zdania. Mozzarella niemiecka jest
            > imitacja wloskiej, a w moim zdaniu nie wyczules ironii.
            >
            >
            > > Cytuje:
            > > "Oryginalna jest ricotta romana z mleka owczego."
            >
            > Odsylam Cie do postu Linn, ktora pisze, ze owczej ricotty nie lubi.

            I co z tego, że Linn nie lubi? Czy to znaczy, że innej niż ta której nie lubi
            Linn nie ma??? Giorgio NIGDZIE nie pisał, że takiej nie ma, więc o co ci
            chodzi???

            Skoro jest według ciebie "oryginalna ricotta" TYLKO z owczego mleka, to
            sugeruje to chyba jasno, że każda inna jest imitacją - jak sama piszesz w
            stosunku do niemieckiej mozzarelli.

            >
            > > A oryginalna mozzarella zapewne jest niemiecka.
            >
            > Gratuluje poczucia humoru!
            >
            > > > > Dawno juz jest
            > > >
            > > > Jezeli masz na mysli tarty ser pod nazwa "Parmesan", to tak, tylko ze
            > nie
            > > > chodzi o ser tarty lecz o swiezy.
            > >
            > > Tak? A gdzie to zaznaczylas, ze o taki chodzi? Nie zauwazylem.
            >
            > Brakuje Ci argumentow? Tym bardziej po tym, co napisala Linn?

            Jesteś biedną, zakompleksioną, głupitką gesią. Żal mi cię, choć giorgio mnie
            wkurzył tym jak pisze. Ty pokazałaś jak mało wiesz i próbujesz się odszczekiwać
            bez sensu.

            >
            > > > Kto tu co z czym myli? Kto tu wymysla, ze "mozzarella" to kolokwializ
            > m?
            >
            > > Ja. I nie wymyslam, tylko probuje ci pokazac, ze samo okreslenie "mozzarel
            > la"
            > > nie mowi nam nic o serze, poza sposobem produkcji. W tym znaczeniu jast
            > niczym
            > > innym jak np. "grana" bez okreslenia pochodzenia lub rodzaju. Znaczy nie
            > wiecej
            > >
            > > niz "twarog" jesli nie okreslimy czy jest to twarog owczy, kozi, krowi...
            >
            > Bzdura. Jezeli slowo "mozzarella" nic nam nie mowi o tym jaki to ser, to
            posyp
            > sobie spaghietti mozzarella. A "grana" uzyj do pieczenia pizzy ...))))

            Teraz dopiero stwierdziłam, że jesteś jescze głupsza niż sądziłam. Przecież
            masz napisane ze dwadzieścia razy w tej waszej durnej dyskusji, że po tym
            właśnie się rozróżnia rodzaje serów - po sposobie ich produkcji!!! I coś
            nazwane grana jest twarde i nadaje się do posypania i utarcia, a coś nazwane
            mozzarella nie!!!

            >
            >
            > > > Jakim FALSZOM????
            > >
            > > Takim, zeby podac krotki przyklad"
            > >
            > > "Oryginalna jest ricotta romana z mleka owczego."
            >
            > Jeszcze raz odsylam Cie do wypowiedzi Linn. Ale prawdopodobnie nastepne Twoje
            > posuniecie bedzie takie, ze mi odpowiesz, ze Linn nic nie pisze o tym, ze
            > to "oryginalna" ricotta.

            Jesteś chora. Naprawdę.

            >
            > > Tak? Ciekawe jakich. Chetnie sie o nich dowiem. Czlowiek sie cale zycie uc
            > zy.
            > > Tylko nie wracaj do "gasiorow 50 ltr." - bo to jest tylko smieszne.
            >
            > OK. Powiadomie niektorych moich wloskich znajomych, ktorzy do tej pory
            > zaopatruja sie w ten sposob w wino, ze to smieszne, i zeby natychmiast
            > zaniechali tej tradycji. Restauracje niech tez niech zaniechaja
            > podajawania "vino sciolto" ...

            Niektórych??? Chyba wszystkich! Przecież wyraźnie napisałaś, że to bardzo
            rozpowszechniona praktyka! Nie zauważyłam także w waszej "dyskusji" niczego o
            restauracjach.

            >
            > > O Amarone
            > > piszesz, ze jest gorzkie. Nie zastanowilas sie, ze ktos z forumowiczow moz
            > e w
            > > to uwierzyc?
            >
            > Forumowicze niech sami sie wypowiedza po wypiciu Amarone.

            Piłam wielokrotnie Amarone (butelkowane przez producenta). Nigdy nie było
            gorzkie. Podejrzewam, że może ktoś ci sprzedał w gąsiorze jakieś zepsute wino i
            powiedział, że to Amarone.


            > ...takich, jak ta, ze nie ma owczej ricotty lub ze jest niemiecki parmezan?

            Nigdzie nie widziałam, żeby giorgio albo Linn napisali, że nie ma owczej
            ricotty. Masz halucynacje??? A sama napisałaś, że jest niemiecki parmezan -
            tyle że suchy!

            Droga "rodaczko". Daj sobie spokój. To naprawde, żałosne.

            ASUS
            • Gość: panik Re: RICOTTA IP: 218.20.66.* 26.08.02, 16:26
              Czas chyba na to, azeby AST wrocila na forum, z ktorego tutaj przyszla...
              • Gość: AST Do Panik IP: 213.54.192.* 27.08.02, 11:58
                Gość portalu: panik napisał(a):

                > Czas chyba na to, azeby AST wrocila na forum, z ktorego tutaj przyszla...

                Na to forum sciagnal mnie Giorgio Primo. Zobacz pierwszy post tego watku.
                • hania_76 Do AST 27.08.02, 12:02
                  Gość portalu: AST napisał(a):

                  > Gość portalu: panik napisał(a):
                  >
                  > > Czas chyba na to, azeby AST wrocila na forum, z ktorego tutaj przyszla...
                  >
                  > Na to forum sciagnal mnie Giorgio Primo. Zobacz pierwszy post tego watku.

                  Na pewne posty nie warto odpowiadać. Niektórym atmosfera kuchni myli się z
                  atmosferą magla.
                  Pozdrawiam.
            • Gość: AST Re: RICOTTA IP: 213.54.192.* 27.08.02, 09:53
              asus2 napisał:

              > Wiesz co... ja myslałam, ze ten giorgio to pajac... ale to co ty teraz tu
              > wypisujesz to dowód na zwykła głupotę.

              A przeczytales dokladnie wszystkie wypowiedzi?

              > Gość portalu: AST napisał(a):

              > > Owszem, znam kogos, kto sam sobie robi w domu ricotte.

              > Ja znam kogoś kto zbudował sam samolot. Czy to czegoś dowodzi? Raczej tylko
              > tego, że to jest możliwe.

              To byla tylko odpowiedz na pytanie, bez zamiaru odowodnienia czegokolwiek.

              > > Zarzcasz mi brak poprawnosci uzycia nazwy "grana", dlatego, ze nie wymieni
              > lam
              > > WSZYSTKICH gatunkow tego sera?

              > Kobieto!!! Przecież sama napisałaś, że oryginalne to są tylko Grana Padano i
              > Parmiggiano Reggiano!!!! Puknij się w głowę mocno!

              Nie ja decyduje o tym, jakie gatunki "grana" sa autentyczne tylko wloskie
              konsorcjum! Jezeli to konsorcjum ma na swojej liscie iles tam gatunkow, to
              fajnie, ale najbardziej znane i reprezentatywne sa te dwa wyzej wymienione.
              A dyskusja byla o tym, co to w ogole jest "grana".

              > I co z tego, że Linn nie lubi? Czy to znaczy, że innej niż ta której nie lubi
              > Linn nie ma??? Giorgio NIGDZIE nie pisał, że takiej nie ma, więc o co ci
              > chodzi???

              Ale Giorgio pisal, zebym nie pisala o tym ze jest wcza ricotta, bo jeszcze ktos
              w to uwierzy´.... Czyli sam nie wierzyl w istnienie takiej ricotty.

              > Skoro jest według ciebie "oryginalna ricotta" TYLKO z owczego mleka, to
              > sugeruje to chyba jasno, że każda inna jest imitacją - jak sama piszesz w
              > stosunku do niemieckiej mozzarelli.

              Tu chodzi o pochodzenie! Albo ja juz naprawde duzo z jezyka polskiego
              zapomnialam, albo Wy tu slowo "oryginalna" rozumiecie jedynie jako "autentyczna"

              > Jesteś biedną, zakompleksioną, głupitką gesią. Żal mi cię, choć giorgio mnie
              > wkurzył tym jak pisze. Ty pokazałaś jak mało wiesz i próbujesz się
              odszczekiwać

              Udowodnij mi, ze wiesz wiecej, bo w tym poscie nic konkretnego do sprawy nie
              wniosles!

              > > Bzdura. Jezeli slowo "mozzarella" nic nam nie mowi o tym jaki to ser, to
              > posyp
              > > sobie spaghietti mozzarella. A "grana" uzyj do pieczenia pizzy ...))))

              > Teraz dopiero stwierdziłam, że jesteś jescze głupsza niż sądziłam. Przecież
              > masz napisane ze dwadzieścia razy w tej waszej durnej dyskusji, że po tym
              > właśnie się rozróżnia rodzaje serów - po sposobie ich produkcji!!! I coś
              > nazwane grana jest twarde i nadaje się do posypania i utarcia, a coś nazwane
              > mozzarella nie!!!

              Sluchaj, madralo. Jak kupujesz ser w sklepie to interesuje cie SPOSOB PRODUKCJI
              czy smak i zastosowanie?????


              > Piłam wielokrotnie Amarone (butelkowane przez producenta). Nigdy nie było
              > gorzkie. Podejrzewam, że może ktoś ci sprzedał w gąsiorze jakieś zepsute wino

              Pisalam juz do G.P. ze moj maz tez nie uwaza Amarone za gorzkie. Ja tak. I
              chyba nie tylko ja, skoro dano mu akurat taka, a nie inna nazwe....
              Amaro znaczy po wlosku gorzko, gorzki.

              > Nigdzie nie widziałam, żeby giorgio albo Linn napisali, że nie ma owczej
              > ricotty.

              Owszem,Linn pisala, ze jest owcza ricotta. A Gorgio, zebym nie pisala o "owczej
              ricotta" bo jeszcze ktos w to uwierzy.

              Masz halucynacje??? A sama napisałaś, że jest niemiecki parmezan -
              > tyle że suchy!

              Suchy, tarty,w torebkach, podrobka nie majaca nic wspolnego ze swiezym wloskim
              parmezanem!!!!!!!!!!!! Ludzie, czytajcie uwaznie.

              > Droga "rodaczko". Daj sobie spokój. To naprawde, żałosne.

              Jasne, ze zalosne, bo robi sie z tego pyskowka, a nie wymiana wiadomosci czy
              opinii.
    • Gość: gaga Re: RICOTTA IP: *.tin.it 26.08.02, 16:15
      To ja tez dodam moje trzy grosze nt. ricotty. Ja kupuje ricotta di capra
      (czyli kozia) wyrabiano na Sardynii. Bardzo ja lubie, ma delikatny smak i
      jest jak krem. I wole owcza od krowiej, ale kazdy ma swoj gust. A o
      wypowiedzi Linn, tak trzymaj! Tyle jest mylnych informacji i wyobrazen o
      roznych wloskich produktach spozywczych, ze proste, jasne wyjasnienia nigdy ni
      zaszkodza.
    • hania_76 A ja mam pytanie... 26.08.02, 16:42
      Czy to jest wątek o serze ricotta, czy wątek nagonkowy na AST? Jeśli to drugie,
      czy można go przenieść np. na forum o forum, czy też inne miejsce? Jeśli wątek
      o serze ricotta, może by tak na temat?
      Pozdrawiam.

      PS. Mój post nie jest skierowany do Linn, Giorgio_P czy Gagi.
      • Gość: panik Re: A ja mam pytanie... IP: 218.20.66.* 27.08.02, 06:32
        hania_76 napisała:

        > Czy to jest wątek o serze ricotta, czy wątek nagonkowy na AST? Jeśli to
        drugie,
        >
        > czy można go przenieść np. na forum o forum, czy też inne miejsce? Jeśli
        wątek
        > o serze ricotta, może by tak na temat?
        > Pozdrawiam.
        >
        > PS. Mój post nie jest skierowany do Linn, Giorgio_P czy Gagi.

        Na temat ricotty, a takze mozzarelli wypowiadalam sie juz w przeszlosci. I nie
        raz jeden (ricotta, mozzarella i grana wracaja na to forum jak bumerang).
        Podalam takze przepisy.
        Po raz pierwszy pozwolilam sobie na zlosliwosc na forum. Post hani_76 sklania
        mnie do kolejnej: "Przyganial kociol garnkowi".
    • Gość: Nina1 Re: RICOTTA IP: 213.76.128.* 27.08.02, 13:23
      Ja w tym wszystkim nie rozumiem jednej rzeczy: pomijając kwestię kto ma rację a
      kto nie, nie rozumiem jak mozna się tak zacietrzewiać w kłótni o błachą w końcu
      sprawę! wydawało mi się że osoby goszczące na tym forum są raczej pozytywnie i
      pokojowo nastawione do życia i innych i nawet jeżeli się w czymś nie zgadzają
      to polemizują KULTURALNIE bez wywlekania spraw typu: kto jest głupszy, tubylcy
      czy "wyemigrowani". szczerze mówiąc bardzo mnie dziwi poziom tej dyskusji na
      tle innych wątków na tym forum (pomijając oczywiście Ulę z Krosna ;) , która
      nieco zanizyła poziom)- to po prostu nie jest interesująca również dla innych
      wymiana informacji czy polemika dwojga znawców i smakoszy, ale kłótnia rodem z
      magla jak ktoś tu słusznie zauważył. żałosne. od czytania tego wątku można
      nabrać żywej niechęci do serów, a już włoskich w szczególności!
      • Gość: Linn Re: RICOTTA IP: *.dialup.tiscali.it 27.08.02, 16:58
        Te doszlam do tego wniosku. Lepiej juz nic nie pisac. Watek nabral takich
        rozmiarow / przez to czeste cytowanie /, jakby chodzilo nie o "ricotte" a o
        drozdze.
Pełna wersja