giorgio_primo
25.08.02, 12:53
Watek przeniesiony z forum "wino":
www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=18&w=2711654&a=2711654
Gość portalu: AST napisał(a):
> OK. Ciesze sie tez, ze zaczynasz uzywac innego tonu w dyskusji.
Skad ten paternalistyczny sposob wypowiedzi bierze sie u wielu emigrantow?
> > Roznica jest zasadnicza pomiedzy ricotta a twarogiem i mozzarella. Ta
> pierwsza
> > nie jest serem twarogowym (slowo twarog oznacza rodzaj sera) w
> przeciwienstwie
> > do tzw. twarogu i mozzarelli (ktore z punktu widzenia serowarstwa sa takim
>
> > samym serem robionym z mleka!). Ricotta powstaje z serwatki ktora pozostaj
> e
> po
> > zrobieniu twarogu (we Wloszech zwykle jest to mozzarella, ktora to nazwa i
>
> tak
> > jest kolokwializmem nie niosacym poprawnej informacji).
>
> Kazdy ser jest uzyskiwany z rozdzielenia substancji krzepliwej od serum
mleka,
> nie tylko twarog czy mozzarella. Dalsze rezultaty wynikaja z tego jaki
surowiec zostal uzyty (typ mleka, zawartosc smietyny itp) oraz z metody
produkcji.
> Czy wiec wedlug powyzszego Twojego wywodu kazdy ser mozna nazwac serem
> twarogowym?
Najpierw mala informacja o nieznanym Ci slowie, ktote uzywasz:
serum:
1. surowica krwi; płynna część krwi (osocze) bez składników powodujących jej
krzepnięcie, np. włóknika (fibryny).
2. med. preparat leczniczy lub profilaktyczny z ciałami odpornościowymi;
surowica odpornościowa.
Slowo ma dwa znaczenia. Jak widzisz zadne nie ma zwiazku z serem. W kazdym
razie po polsku.
Teraz jeszcze raz, bo kompletnie nie potrafisz zrozumiec prostego polskiego
zdania: twarog jest z mleka, a ricotta z serwatki. Bez wdawania sie dalej w
szczegoly, bo niestety niewiele rozumiesz z tego co czytasz.
> Co do mozzarelli, to jej nazwa wynika z tego ze jest formowana w "mozza", w
> takich specjalnych foremkach. Zaden to kolokwializm, tylko fachowe
okreslenie.
No wiec tak: nie zadne "mozza" tylko "mozzatura", co znaczy po
polsku "odcinanie". I oczywiscie "mozzarella" to kolokwializm, poniewaz
wedlug tradycji kulinarnej Apulii i Kampanii jest to nazwa sera z mleka tylko
i wylacznie bawolego. To co zwykle spozywasz jako mozzarelle powinno nosic
nazwe "fior di latte" lub "fiordelatte" poniewaz jest zrobione z mleka
KROWIEGO.
> Oscypki tez zreszta nie sa kolokwializmem, lecz oznaczaja konkretny typ
sera.
Moze - nie wiem. Nie ma w tej kwestii zadnych regulacji. Dosc swobodnie
traktowana tradycja produkcji tego sera jest na tyle nieprecyzyjna, ze trudno
mowic o konkretach. Nawet nazwa i miejsce pochodzenia jest dyskusyjne.
> I jeszcze jedno: twarog (jak i niemiecki quark) sa robione z zsiadlego w
> naturalnych warunkach mleka. We Wloszech do tego, aby mleko skrzeplo ( nie
> zsiadlo sie a skrzeplo) potrzebne jesz tzw. caglio. Zsiadlego mleka Wlosi
nie
> znaja.
NIGDZIE na swiecie nie stosuje sie naturalnego ukwaszania mleka przy
produkcji masowej. ZAWSZE, takze we Wloszech, dodaje sie w tym celu
podpuszczke.
>
> > Nie istnieje nic takiego jak "oryginalana ricotta" podobnie jak i nie
> > istnieje "oryginalna grana". To nic wiecej jak nazwy rodzajow serow, ktore
>
> moga
> > powstac z dowolnego mleka. Tradycja smakowa powoduje, ze zwykle sa te sery
>
> > robione z okreslonego mleka. To co probujesz podawac jako fakty, przypomin
> a
> > dowodzenie, ze jedyna "oryginalna grana" jest parmezan - kazde dziecko wie
> ,
> ze
> > tak nie jest.
>
> Co do "grana" to,( bez wchodzenia w semantyczne meritum sprawy, na
podstawie
> ktorego mozna by wywnioskowac, ze kazdy ser o ziarnistej konsystencji
> to "grana" ) sprawa jest o tyle prosta, ze produkcja serow nazywanych
> potocznie "grana" jest nadzorowana przez konsorcja. Dlatego tez "prawdziwa
> grana" to "Grana Padano" i "Parimiggiano Reggiano".
No, slabo z ta fachowoscia! A gdzie nam umknela Grana Emiliana, n.p.?
> Stad tez sprawa w Brukseli miedzy wloskim konsorcjum a jakims niemieckim
> producentem, ktory chce w Niemczech "Parmesan" produkowac...
> Poniewaz jest juz niemiecka mozzarella, moze wiec wkrotce bedzie tez
niemiecki
> parmezan.
Dawno juz jest. Dlatego mieszanie przez Ciebie w tej dyskusji nazw potocznych
z terminologia profesjonalna, prowadzi do wyjatkowego zametu. Efekt jest
taki, ze sama gubisz sie w nazewnictwie.
>
> Z nadzieja, ze uda nam sie zachowac nadal rozsadny ton dyskusji-
> milej niedzieli zycze.
Jesli ktos kompletnie zaprzecza swoim wlasnym wypowiedziom sprzed paru dni,
trudno zachowac "rozsadny ton". Swaja droga, to ciekawe jaki to jest "ton
rozsadny"? Czy taki, ktory przytakuje ewidentnym polprawdom i zwyklym falszom
plynacym zza zachodniej granicy? Dziwnie podobny ton maja wypowiedzi pana
Sommelliera.
I dziekuje za zyczenie milej niedzieli. Wzajemnie.