POMOCY ! K A R R A L U C H Y !!!

30.08.02, 16:44
Zaczęły spacerować po mojej kuchni...Boję się chemii,zwłaszcza, że w bloku
jest zsyp, więc nie wiem, czy wcześniej otruję siebie, dzieci lub kicię, czy
karaluchy...Może ktoś wie, czego one nie lubią-zapach, zioła,???Będę
wdzięczna:))
    • hania_76 Re: POMOCY ! K A R R A L U C H Y !!! 30.08.02, 16:53
      osa_b napisał(a):

      > Zaczęły spacerować po mojej kuchni...Boję się chemii,zwłaszcza, że w bloku
      > jest zsyp, więc nie wiem, czy wcześniej otruję siebie, dzieci lub kicię, czy
      > karaluchy...Może ktoś wie, czego one nie lubią-zapach, zioła,???Będę
      > wdzięczna:))

      Najlepiej umówić się z sąsiadami z całego pionu na wizytę firmy trującej
      karaluchy i wtedy jest święty spokój na lata.
    • Gość: osa_b Re: POMOCY ! K A R R A L U C H Y !!! IP: 213.25.40.* 31.08.02, 14:12
      była dezynsekcja w całym bloku, a one spacerują:(
    • Gość: hawkshaw Re: POMOCY ! K A R R A L U C H Y !!! IP: *.kra.warszawa.supermedia.pl 01.09.02, 01:47
      To w takim razie możesz spróbować metody mojej babci:

      PIWO - w miejscach gdzie łażą karaluchy postawić głębokie miseczki z piwem i
      oprzeć o nie jakieś patyczki, żeby robale mogły wejść do środka. Rano po prostu
      trzeba wylać piwo z potopionym robactwem.

      • jk13 Re: POMOCY ! K A R R A L U C H Y !!! 02.09.02, 03:22
        Czy sposób "na browar" jest na pewno skuteczny?
        • Gość: Lobelia Re: POMOCY ! K A R R A L U C H Y !!! IP: 195.187.102.* 02.09.02, 08:50
          Niestety sposób z piwem nie jest zbyt skuteczny.
          Wynajmowałam kiedyś mieszkanie w zakaraluszonym bloku i
          stosowałam wszystkie możliwe sposoby... W tym także piwo
          (mnie podawano, że ma byc osłodzone) - nie utopił się w
          nim ani jeden karaluch. W zasadzie skuteczne jest z tego
          co wiem chyba tylko zagazowanie całego bloku, ale nie
          wiem, czy takie akcje jeszcze się przeprowadza. Możesz
          spróbować namówić administrację na dezynfekcję zsypu - to
          może pomóc. Pryskanie całego pionu to sposób doraźny,
          przełażą z sąsiednich pionów. Karaluchy nie lubią
          szczurów (wiem z akademika, szczur który nam się
          zagnieździł w kuchni radykalnie wypłoszył karaluch). W
          związku z powyższym nabyłam sobie swego czasu szczura...
          Sposób mało skuteczny, bo ze sklepu została przyniesiona
          urocza czarno-biała kuleczka, do której się mówiło
          odruchowo "fuj, zostaw tego obrzydliwego robala bo się
          otrujesz..." :)) Z porad konkretnych - skutkuje porządek
          w kuchni i brak czegokolwiek jadalnego na wierzchu.
          Karaluchy niekoniecznie związane są z brudem, a zawsze z
          rzecami jadalnymi. Tzn. należy NATYCHMIAST sprzątać
          wszelkie rozsypane okruszki, myć naczynia i deskę do
          krojenia zaraz po użyciu, wszystkie artykuły żywnościowe
          przechowywać w szczelnych pojemnikach lub w lodówce
          (uwaga, bo do lodówki tez włażą). Istnieje szansa, że
          robactwo polezie tam, gdzie żarcie jest łatwiej dostępne.
          Jeszcze raz podkreślam to NATYCHMIAST, bo czesto nawet w
          bardzo czystym domu zdarza się, że np. wychodząc rano do
          roboty zostawia się jakis kubek w zlewie albo okruszki na
          talerzyku - przy karaluchach NIE WOLNO ! Można też
          uszczelnić silikonem szpary przy rurach, którymi robale
          poruszają się w pionie. A do tego zamawiać firmę
          pryskającą raz na trzy tygodnie. W opisany sposób udało
          się nam zredukować liczbę robali do pojedynczych sztuk. W
          końcu się z tego karaluszego bloku wyprowadziliśmy, na
          szczęście udało nam się świństwa ze sobą nie przenieść.
          Chociaż jeszcze w dwa lata po przeprowadzce wyjęłam
          garnitur mojego męża z plastikowego worka i z kieszeni
          wyszedł żywy karaluch... Bardzo mi przykro, że nie mam
          optymistycznych wieści, ale może tobie się walkę z
          robactwem uda wygrać...
    • Gość: aga Re: POMOCY ! K A R R A L U C H Y !!! IP: *.chello.pl 29.09.02, 01:18
      Właśnie pozbyłam się tego tałatajstwa za pomocą babcinego przepisu.Niestety
      mieszkanie do wynajęcia oglądałam w dzień i dopiero po przeprowadzce okazało
      się,że nie jestem jedynym lokatorem.W końcu jednak jestem sama.Udało się!Mogę
      podać przepis ale u Ciebie jednak może być problem z kicią bo to jedak trutka.
      Trzy jajka ugotować w dużej ilości wody przez dwie godziny - nie wolno dolewać
      wody.(Nie mam pojęcia dlaczego tak i czy to jakaś różnica ale zastosowałam się
      ściśle a babcia stwierdziła,ze "tak ma być".)Trzy ziemniaki-śred.7-8 cm-
      ugotować w łupinach, obrać ze skórki i ugnieść widelcem dodać roztarte żółtka i
      210 gram kwasu bornego(jest w aptece).Wszystko dokładnie wymieszać-powinno mieć
      konsystencję ciasta zacierkowego.Wyłożyć do przykrywek lub innych płaskich
      naczynek i rozstawić tam gdzie to paskudztwo łazi.
      Używaj rękawiczek!

      • aniutek Re: POMOCY ! K A R R A L U C H Y !!! 29.09.02, 04:43
        kiedys z mama skutecznie pozbylysmy sie karaluchow stosujac BAYGON- w areozolu.
        bardzo dokladnie wysprzatalysmy kuchnie - odsuwanie szafek, czyszczenie w srodku i na
        zewnatrz, wiszace szafki to samo. Przed przysunieciem/powieszeniem mebli na miejsce
        spryskalysmy sciany, podloge tyly szafek ta trucizna, uszczelnilysmy wszelakie szpary przy
        wentylacji, rurach etc. Bylo to dawno temu, nie pamietam czy spalysmy w noc po w domu
        czy na dzialce, ale mielismy psa i nic mu nie zaszkodzilo a robale zniknely na zawsze.
        baygon - bialo zielona puszka, srodek niemiecki, z obrazkiem robala.
        Sprobuj moze i Tobie pomoze.
        pozdrawiam
        anka
    • Gość: mika_nice Re: POMOCY ! K A R R A L U C H Y !!! IP: *.tele2.pl 01.10.02, 11:06
      osa_b napisał(a):

      > Zaczęły spacerować po mojej kuchni...Boję się chemii,zwłaszcza, że w bloku
      > jest zsyp, więc nie wiem, czy wcześniej otruję siebie, dzieci lub kicię, czy
      > karaluchy...Może ktoś wie, czego one nie lubią-zapach, zioła,???Będę
      > wdzięczna:))

      W moim bloku tez chodza robale. Ostatnio przerazile mnie tak ilosc, poniewaz
      mialam wymieniane okna. Leze sobie spokojnie na kanapie a tu po podlodze
      dreptal taki podluzny czerwnony z wasami (nie wiem czy to karaluch). W kazdym
      razie moja babcia, polecila mi zakup kredy. TO jest kredy sprzedawana przez
      naszych wschodnich sasiadow, trzeba pamietac zeby napishy na opakowaniu byly
      rosyjskie (bo z chinskimi to ta kreda nie dziala). Bierzesz krede i
      obrysowujesz nią brzegi szafek, zakamarki rozne, wszystko co uwazasz za punkt
      odpowiednia dla karalucha. Zostawiasz na noc (chociaz lepiej by bylo na pare
      dni) i pozniej sprzatasz juz tylko tę robaczą padlinę.

      W ten sposób można też świetnie pozbyć się mrówek. Opakowanie takiej kredy ma
      namalowanego karalucha i mrowke.

      Zycze powodzenia!

      P.S.

      Jak zostanie Ci kredy to mozesz tez wysmarowac ta kredą okolice ssypy u siebie
      na piętrze, albo polecić ten sposób dozorcy.

      • anna_wu Re: POMOCY ! K A R R A L U C H Y !!! 01.10.02, 18:02
        Nie wiem gdzie mieszkacie, ale ja spotkalam sie z prusakami tylko w Warszawie.
        Nazywacie te robale karaluchy, ale jednak zdaje mi sie ze to sa jednak prusaki.
        W naszym klimacie karaluchy chyba nie wystepuja, sama nie jestem pewna.

        Zadnego sposobu skuteczniejszego od chemii nie znam. Wazne jest, zeby wszyscy
        mieszkancy jednoczesnie zgodzili sie na akcje ze specjalista. Argumenty w
        stylu "ja nie mam robakow" sa nieprawdziwe.

        A jak ktos jakos musi z tym zyc to niech obejrzy film p.t."Joe's Appartment".
        • beat Re: POMOCY ! K A R R A L U C H Y !!! 02.10.02, 08:17
          Gorąco polecam srodek - płytkę o nazwie Globi (albo
          globol?) Ja wprawdzie nie mialam karaluchow ale mrowki,
          ale wiem ze ta trutka też może być stosowana na
          karaluchy.
          Skutek natychmiastowy- już następnego dnia nie ujrzalam
          ani jednej mrówy
    • Gość: Ewa Re: POMOCY ! K A R R A L U C H Y !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.02, 01:41
      W kupionym mieszkaniu w bloku z lat późnych 50-tych zastaliśmy bogatą faunę.
      Duże (sama mierzyłam do 18 mm) dorodne prusaki, mniejsze i zupełnie malutkie
      czarne okrąglutkie robaczki oraz w porze ciepłej skorki (znane też jako
      szczypawki). Wyjątkowa ohyda, brudasami nie jesteśmy (choć o sąsiadach można
      różnie mówić), ale w nocy po zapaleniu światła - w kuchni i łazience kłębiła
      się żywa masa. Już nawet psa znudziło polowanie na robactwo - no ile można
      ganiać coś, czym się porządny pies nie naje. Nie pomagało sprzątanie po każdym
      posiłku ani pryskanie środkami ze sklepu.
      Pomogły SKUTECZNIE i RADYKALNIE 2 rzeczy:
      1. Generalny remont: nowe szczelne okna i drzwi, nowy tynk na scianach i
      suficie z zalepieniem dziur, terakota (nie tapety i panele!), usuniecie
      tradycyjnego kaloryfera z łazienki, zastąpienie dyktowego ekranu ukrywającego
      rury dobrze dopasowaną gipsową scianką (w razie potrzeby odpina się ją ze
      specjalnych zatrzasków), komplet mebli w kuchni na nóżkach. Ogólnie mówiąc -
      takie urządzenie mieszkania, aby nie było tam ciepłych, spokojnych zakamarów,
      które sprząta się raz na parę lat.
      2. Po remoncie parę sesji trucia z firmą dezynsekcyjną

      I wyniosły się! Od 2 lat nie widzieliśmy na oczy owada prócz muchy lub komara!
      Teraz firma od dezynsekcji jest wzywana profilaktycznie 2 razy na rok, bo na
      klatce dalej łażą prusaki.
    • algirdas Re: POMOCY ! K A R R A L U C H Y !!! 03.10.02, 11:24
      Niestety moim zdaniem bez chemii nie da rady.
      Jako były mieszkaniec jednego z mieszkań moskiewskiego osiedla Borysowo
      pamietam, że walczyłem z nimi różnymy "sprawdzonymi" rosyjskimi przepisami, ale
      skutek dało zastosowanie polskiego specywiku o nazwie Owadofos.
      Specyfik ten dosłownie wżera się w ściany i w meble więc trzeba być ostrożnym.
      Ja malowałem pędzelkiem niewidoczne zakamarki mojego moskieskiego mieszkania,
      a potem malowałem skręcone w knot kawałki gazet i wrzucałem je za szafki, za
      rury itp. Przy takiej operacji polecam rękawiczki, maseczkę i okulary.
      Oczywiście najlepiej zrobić to w sobotę raniutko i wyjechać na weekend do
      niedzielnego wieczora.
      Daję 100% gwarancję na dwa-trzy miesiące. Jeżeli pomogło to na moskiewskim
      osiedlu to w Polsce napewno pomoże. Tylko nie przesadzać z ilością specyfiku to
      jest naprawdę bardzo silne.

      Udanej walki.
      Algirdas
    • Gość: olga. Re: POMOCY ! K A R R A L U C H Y !!! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.10.02, 10:15
      ja walczyłam z nimi za pomocą sprayu Bayer'a do karakuchów do kupienia w każym
      sklepie a chemią. działa. nawet biedronki umarły:) musisz spryskac najlepiej na
      noc podłogę i listwy przy ścianach. noi podstawa...chowaj jedzenie do lodówki
      i nie zostawiaj nieumtych naczyń na noc. powodzenia
    • Gość: Doris Re: POMOCY ! K A R R A L U C H Y !!! IP: squid:* / 172.30.7.* 10.10.02, 08:29
      U mnie sie właśnie pojwiły jakieś robale... W sobotę przychodzi facet od
      dezynsekcji... Ja mam pieska i też się o niego obawiałam ale teraz są
      preparaty, które są nieszkodliwe dla ludzi i zwierząt. Jakie sa efekty napiszę
      w przyszłym tygodniu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja