Gość: Piort
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.09.05, 12:33
Własnie przeszedłem na emeryturę, a żona jeszcze pracuje, więc chciałbym
trochę pokucharzyć i zamarzyły mi się kołduny jakie robiła moja ś.p. Mama.
Moja żona uważa każdy kwadrans spędzony w kuchni za starcony i nie mogę
liczyć na jej pomoc, bo już usłyszałem o rozrzutności gdy za 60 zł kupiłem
1,2 kg polędwicy wołowej i 0.35 łoju nerkowego wołowego. Ciasto na pierogi
potrafię, ale nie jestem w stanie ocenić ilości przypraw: soli, majeranku,
ziela angielskiego, czosnku i cebuli. W każdej książce kucharskiej piszą co
innego, a ja jestem inżynierem i wiem że porawne rozwiązanie jest tylko
jedno. Mam taką ruską formę do lepienia 55 sześciokątnych pierożków naraz i
wprawiłem się przy robieniu uszek na Wigilię, chcę z maszynki do mięsa
wycisnąć wałek o średnicy około 25 mm i pokroić go na pastylki, które ułożę
na arkuszu ciasta leżącym na formie, przykryję drugim arkuszem i
przejeżdżając wałkiem zlepię. Może ktoś z doświadczeniem może mi podać
szczegółowy przepis, ale bez takich "do smaku", "szczypta", "nieco"?