typson
26.09.05, 01:49
witam,
po kilku latach jedzenia moussaki w "cafe bama" na ul. Kruczej poszedlem
ostatnio zwiedzic kilka innych knajp. Kilka spostrzezen
TGI Fridays - porcje wielkie i megakaloryczne - "supersize me", tluste steki,
zeberka, zolty ser. Zjadlem 1/4 przystawki i wymieklem ;) Ale smacznie.
Orange - na kruczej. Wielkie porcje i dosc tanio. Golonka po 25 pln, dzis
zamowilem i na widok tego olbrzyma (ze swini chyba juz niewiele zostalo po
odrabaniu tej nogi) stracilem apetyt. Ale w sumie bardzo dobre tylko duzo. A
moze normalnie, moze juz przyzwyczailem sie, ze za kulke miesna i dekoracje
placi sie 40 a tu prosze... Pyszne tez sa zeberka w sosie miodowo
musztardowym, placki ziemniaczane pod wieloma postaciami oraz mnogosc nalesnikow.
Jazz Bistro - wiadomo, poprawna kuchnia, bez +ów i -ów
Compagnia del sole - drogo ale smacznie. Mozna wybrac sie z progeniturą.
Hubertus na Żurawiej - dziwne miejsce - jakbym sie cofnal 20lat wstecz. Ale
smacznie i niby po mysliwsku - ostre sosy, mieso i jeszcze raz mieso. Duze porcje.
Podopisujcie jakies smaczne miejscowki, bo czasem chcialbym cos nowego
nawiedzic i boje sie eksperymentowac. No i w rezultacie ląduje w starych
miejscach, gdzie wiem jak i za ile sie najem