zrazy zawijane-rolady

IP: 2.4.STABLE* / 192.168.1.* 16.09.02, 10:54
Czy ktoś mógłby podać mi przepis na owe. Gościłam niedawno ludzi ze Śląska i
właśnie przyrządzili takie zrazy (tylko nazywają je roladami) i były bardzo
dobre, mam co prawda przepis od nich ale jedna rzecz mi nie pasuje, oni robią
zrazy podlewając tylko troszkę wodą, robi się ciemny sos ale zrazy są
strasznie suche, mój kulinarny zysł podpowiada mi, że lepsze by byly w dużej
ilości sosu. Czy ktoś z Was drodzy kucharze-forumowicze może pomóc w tej
kwestii? pozdro. fargo.
    • mika_nice Re: zrazy zawijane-rolady 16.09.02, 11:00
      Ja tez lubie wiecej sosu i uwazam, ze powinnas dodac wiecej wody przy duszeniu
      miesa. Dodaj tez duzego grzybka suszonego (bedzie ladny kolor) i gotowe. Ilosc
      sosu to kwestia gustu. ;-)
    • Gość: Nina1 Re: zrazy zawijane-rolady IP: *.toya.net.pl 16.09.02, 11:50
      Zrob zrazy zwyklym sposobem,jednak do sosu przygotuj duza,poszatkowana
      cebule,namoczony,ugotowany i posiekany grzybek i troche boczku wedzonego.Cebule
      usmaz na tluszczu-musi byc zloto-brazowa-uwazaj,zeby nie spalic!Dodaj grzybek i
      boczek,zasmaz razem wrzuc do brytfanny ze zrazami i zalej taka iloscia wody lub
      rosolu(moze byc z kostki) aby mieso bylo calkowicie przykryte.Wszystko wsadz do
      piekarnika i co jakis czas sprawdzaj,czy plynu jest wystarczajaco.Cebula
      zagesci sos,doda aromatu,a rozgotuje sie calkowicie.Sos bedzie ciemny i
      aromatyczny i w takiej ilosci,jakiej sobie zyczysz.
      Pozdrawiam.
      • Gość: magda Re: zrazy zawijane-rolady IP: *.waw.cdp.pl 16.09.02, 13:33
        święte słowa
        na śląsku niektórzy też tak robią!
        tyle tylko że nigdy nie wstawiam rolad do piekarnika - całość odbywa sie
        na "górze"i do sosu nie używam boczku ale cebula i grzybki suszone - musowo i
        koniecznie, i sosu dużo - dużo, a na śląsku do całego dania kluski z dziurką i
        czerwona kapusta
        a do srodka do rolad to napewno wkładasz wszystko co potrzeba? i cebulkę i
        ogóreczek i boczek sól pieprz musztarda to obowiązkowo a można jeszcze:
        kawałeczek papryki świeżej lub konserwowanej, suszoną śliwkę, kawałek kielbaski
        i właściwie eksperymenty i fantazja mile widziane - byle nie wszystko na raz :-)

        bardzo strasznie to nie zdrowe ale .... p r z e p y s z n e !!!!!!!
        • fargo Re: zrazy zawijane-rolady 16.09.02, 14:08
          Dziękuję za wpisy. Bardzo, bardzo.
          Do Magdy. Tak jak uczył mnie ślązak:
          - rozbijam wołowe, smaruję musztardą, solę, pieprzę, paseczek ogórka kiszonego,
          paseczek kiełbasy kawałek boczku ,cebulka. Zawijam nitką, resztki ogórka i
          wędlin do brytfanki troszkę wody i zrazy. Też wydawało mi sie że dobrze jest
          dodać grzybek suszony, no i nie wiem czy to pasuje i kiełbasa i boczek. W
          jedzeniu te zrazy były strasznie suche. No, oczywiście dlatego że ślązak mówił,
          ze tylko troszkę podlewa się wodą, tak żeby dno zakryła. Dopiero po wyjęciu
          zrazów, robił sos - dolewając trchę mąki i wody. Sos był ciemny i bardzo dobry -
          mój problem to tylko te suche zrazy co już wiem, że jest winą nie zalania ich
          na początku wodą. Jeszcze raz dzięki.
          Aha, a czy mogę nie dodawać kiełbasy - jakoś mi ona nie pasuje. Aż się prosił w
          tych zrazach ogórek tylko większa porcja niż paseczek. Dzięki jeszcze raz.
          fargo.
          • Gość: m Re: zrazy zawijane-rolady IP: *.bm.cm-uj.krakow.pl 16.09.02, 14:17
            ja tez nalewam tyle wody zeby zrazy byly prawie zakryte, dodaje duzo cebuli, a
            sole dopiero po ok. 40 min gotowania (wolowina posolona od razu moze byc
            twarda). Na koniec wyjmuje zrazy, a sos miksuje, przez co jest gestszy i nie
            wymaga dodawania tyle maki - zawsze to troche bardziej ditetycznie.
            • Gość: fargo Re: zrazy zawijane-rolady IP: 2.4.STABLE* / 192.168.1.* 16.09.02, 14:34
              Jeszcze raz dzięki, a jeszcze mam pytanie dotyczące kapusty modrej w dodatku do
              rolad oczywiście. Jaki jest tradycyjny przepis? fargo.
              • Gość: magda Re: zrazy zawijane-rolady IP: *.waw.cdp.pl 16.09.02, 15:02
                no cóż będę robic za śląski autorytet - chociaż moje korzenie raczej z innych
                regionów (do tej pory dyskutuje z mężem - bardziej "rodowitym" ślązakiem o
                wyższości żurku polskiego nad śląskim albo na odwrót :-)

                CZERWONA KAPUSTA (przepis chyba i śląski i kresowy)
                1.poszatkować dość drobno i do gara, zalać wrzątkiem i ugotować (ma być
                chrupko!) i odcedzić
                w czasie gdy się jeszcze gotuje
                2.duże (albo dwa - dla mnie im więcej tym lepiej) winne jabłko zetrzeć na tarce
                (grube oczka)
                3.cebulę dużą drobniutko posiekać
                4.sosik - zalewę zrobić: sól, pieprz, cukier, sok z cytryny (lub ocet winny,
                lub kwasek cytrynowy) wymieszać z małą ilością wody
                po odcedzeniu kapuchy jak jeszcze ciepła wymieszać z jabłkiem, cebulą i
                sosikiem - pod wpływem kwaśnego (jabłko i cytryna) zmienia kolor na piękny
                czerwony
                smak końcowy ma być słodko - kwaśny - pyszny, a całość lekko chrupiąca i
                wilgotna mniam mniam
                MODRO KOPUSTA (to chyba tylko śląska specjalność - chociaż może nie?)
                1.poszatkować dość drobno i do gara, zalać wrzątkiem i gotować, sól i pieprz
                dodając
                2.do gotowania mozna dodać starte jabłko, i pokrojona cebulę (ale nie wszyscy
                tak robią)
                3.osobno na patelni stopić - przesmażyc pokrojony w kosteczkę wędzony boczek i
                posiekana cebulkę
                4.jak kapusta jest juz ugotowana (ewentualnie odlac nadmiar wody ma być tylko
                wilgotna, ale nie ma pływać) dodac boczek z cebulką i wytopionym tłuszczykiem
                wymieszać, jeśli trzeba doprawić (sól, pieprz, cytryna)

                smacznego

                • fargo Re: zrazy zawijane-rolady 16.09.02, 15:13
                  Do Magdy (autorytetu) - a czy kapusta modro ma być też chrupka, bo tego mojego
                  ślązaka była taka miękka, że aż maślana. blee...
                  i jeszcze raz ponawiam pytanie o zrazy, czy musi być w środku kiełbasa? fargo.
                  • Gość: magda Re: zrazy zawijane-rolady IP: *.diskau.com.pl 16.09.02, 16:13
                    "modro" jest bardziej miękka niż ta "czerwona", nie jest chrupka jest dobrze
                    ugotowana ale nie może byc rozgotowana!
                    kiełbasy moim skromnym zdaniem nie trzeba dodawać - podstawa to boczek i może
                    byc naewt tłustawy (bo wołowina na rolady jest chudziutka więc to pełni role
                    takiego natłuszczania od środka)
                    wiecej moge naskrobac jutro - bo ja klikam z pracy i teraz juz lecę. pa.
                  • Gość: magda Re: zrazy zawijane-rolady IP: *.diskau.com.pl 16.09.02, 16:14
                    i nie przezywaj się :-)
                    "autorytet" jest w dużym cudzysłowie
                    pozdr. magda
                  • Gość: Nina1 Re: zrazy zawijane-rolady IP: *.toya.net.pl 16.09.02, 17:17
                    U mnie w domu zawsze byla kielbasa,chleb,cebula i ogorek kiszony.Czasem boczek.
                    To znaczy wszystko to bylo w zrazach.Ale byc nie musi.Ma smakowac tobie a nie
                    byc wierne przepisowi.Pozdrawiam.
                    • Gość: magda Re: zrazy zawijane-rolady do Niny IP: *.waw.cdp.pl 17.09.02, 08:28
                      I znowu masz rację ma smakować!
                      napisz proszę o chlebku do środka: tylko skórka, świeży czy czerstwy?
                      chciałabym wypróbować.
                      pozdrowienia
                      • Gość: Nina1 Re: zrazy zawijane-rolady do Niny IP: *.toya.net.pl 17.09.02, 10:49
                        Chleb do srodka dawalo sie taki,jaki byl.Kromka pokrojona w paseczki,nic
                        nadzwyczajnego.Ale dzisiaj,gdy prawie kazde pieczywo pszenne jest na
                        polepszaczach,to jedynym rozwiazaniem staje sie kawalek razowca.Sa zreszta
                        przepisy,gdzie zaleca sie dodawanie pokruszonego,cienmnego chleba do sosu.
                        Wiesz,chleb w zrazie nie kazdemu moze pasowac,rozgotowuje sie i tworzy sie
                        taka "ciapa",ktora trzyma cale nadzienie "w kupie"(sorry za wyrazenie).Sama
                        wiesz,co lubisz,jak wymyslisz swoje nadzienie-to jeszcze lepiej,bedziesz jadla
                        nie dosc,ze oryginalnie,to jeszcze wszystko to,co lubisz.Pozdrowonka.
                  • Gość: magda Re: czerwona / modro IP: *.waw.cdp.pl 17.09.02, 08:42
                    to znowu ja - przyczytałam to co napisałam wczoraj i uzupełniam:
                    1. czerwona kapusta po zrobieniu powinna trochę postać i się "przegryźć" a mnie
                    najlepiej smakuje schłodzona
                    2. modrą je się na ciepło (albo nawet na gorąco)
                    pozdrawiam
                    magda (jak zauważyłam - pojawiają mi się dwa "adresy" - ale to jakieś czary ja
                    jestem jedna)
                    • Gość: Inka Re: czerwona / modro IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 17.09.02, 10:27
                      Tak modra kapuste robi się też w Wielkopolsce. A do tego pyzy i kaczka ;) Do
                      teraz myślałam, że tylko u nas jest modra kapusta, bo gdzie indziej słyszałam
                      zawsze "niebieska" ;)
                      • fargo Re: czerwona / modro-do magdy 17.09.02, 11:50
                        Magdo, a jak się robi żurek taki dobry - na zakwasie? Ślicznie proszę o przepis
                        raze z zakwasem.Dziękuję. fargo.
                        • Gość: magda ŻUREK IP: *.waw.cdp.pl 18.09.02, 08:53
                          No to mamy problem - zakwasu nigdy nie robiłam - jakis przepis w książce
                          kucharskiej pewno bym wygrzebała, ale tyle to sama też potrafisz ;-)
                          Zawsze kupuję i najchętniej od "baby" czyli np na targu (pewno nielegalny i bez
                          sanepidu) bezpośrednio od domowego producenta w okropnych butelkach po wódce;
                          te w foliowych woreczkach w sklepach i supermarketach itd to moim zdaniem nie
                          to (są zdecydowanie za rzadkie a często również za mało kwaśne).
                          A dobry zakwas to podstawa dobrego żurku! Masz szansę gdzieś kupić domowy
                          zakwas lub zdobyc wypróbowany przepis???? Zakładam że tak :-) i podaję przepisy

                          ŻUREK POLSKI CODZIENNY
                          gotujemy wywar - kawałek wędzonego boczku (lub schabowych kości wędzonych),
                          marchewka, pietruszka, seler, ziele angielskie, listek laurowy, czosnek, dużo
                          czosnku, sól, pieprz do smaku; po ugotowaniu wszystko wyjmujemy
                          ziemniaczki kroimy w kostkę i dodajemy do wywaru
                          na patelni podsmażamy pokrojone w kostkę: boczek wędzony, kiełbaskę i cebulę i
                          czosnek i pieknie zrumienione dodajemy do wywaru
                          jak ziemniaczki będą miękkie a całość już chwilkę gotuje się z tym wszystkim
                          podsmazonym to wlewamy zakwas (cały razem z gęstą mąką) jeszcze chwilkę
                          gotujemy - gotowe.

                          ŻUREK POLSKI ŚWIĄTECZNY (czysty)
                          gotujemy wywar jak wyżej (można zamiast boczku użyć świątecznej np.
                          wielkanocnej szynki)
                          wlewamy zakwas ale raczej tylko wodę z zakwasu
                          można zabielic kwaśną śmietaną
                          taki żurek podaje sie do picia z krokiecikami (a w wersji pośredniej między
                          codzienną a świąteczną możemy dodać oczywiście podsmażoną cebulę i szynkę, ale
                          absolutnie bez ziemniaków)

                          ŻUR ŚLĄSKI
                          gotujemy wywar: woda, sól, pieprz, czosnek, ziele, listek, majeranek, najlepiej
                          kość schabowa (wędzona lub nie)
                          po ugotowaniu obieramy z kości mięsko i dodajemy do wywaru, dodajemy pokrojoną
                          w kostkę kiełbasę, parówki i takie tam (mogą byc "lodówkowe" resztki)i
                          podsmażoną cebulkę
                          wlewamy zakwas (wcale nie musi być bardzo gęsty)
                          chwilkę gotujemy
                          na głebokich talerzach na środku kładziemy "górkę" ugotowanych potłuczonych
                          ziemniaków i na to wlewamy żurek, no i zajadamy
                          -w wersji bardziej sycącej ugotowane ziemnaiki mozna potłuc ze skwarkami (lub
                          juz na talerzu dodatkowo polać tłuszczem z cebulką i skwarkami)
                          -a jak zostanie trochę żurku do natępnego dnia to ziemniaki mogą być odsmażane

                          wersja "polska" przez ślązaków zwana jest zalewajką, główna różnica polega na
                          nie dodawaniu do gotowania jarzyn i osobnym podawaniu ziemniaków, smakowo
                          powiem szczerze są zbliżone, a dzieci przepadają za wersją śląską - z górą
                          ziemniaków z których mozna robic wyspy, rzeki, jeziora ewentualnie "ciapletę" -
                          (pomysłowość nieograniczona - wszystko zależy od cierpliwości rodziców), ale
                          przy tak pysznej zabawie żurek znika w tempie i ilościch zaskakujących i prawdę
                          mówiąc trzeba ugotować ogromny gar ale za to juz nic innego nikt na tzw. drugie
                          danie nie chce. Może o to w założeniach chodziło - tanie, pyszne, sycące.
                          smacznego życzę.
    • Gość: bef Re: zrazy zawijane-rolady IP: *.chello.pl 17.09.02, 12:01
      Rozbitą wołowinkę posmarować pastą (keczup lub koncentrat lub oliwa lub sos
      sojowy - rozetrzeć z przyprawami według uznania, raczej ostro; w zastępstwie
      może być musztarda). Na to niegruby plaster szynki (dla koneserów - boczku
      wędzonego). Zawijać z cebulą w cząstkach i ew ogórkiem kiszonym. Cudowna gra
      smaczków z wędzonką w tle. W rondlu -oprócz wymienianych grzybków i cebuli -
      listek laurowy i ziele angielskie. Solić pod koniec, jak przystało traktować
      wołowinę.
      Przepraszam, że sie wtrącam, chociaż nic o sosie (temat wyczerpany). To taka
      świetna potrawa (...i taka nieekonomiczna)!
      • Gość: Nina1 Re: zrazy zawijane-rolady IP: *.toya.net.pl 17.09.02, 18:42
      • Gość: Nina1 Re: zrazy zawijane-rolady IP: *.toya.net.pl 17.09.02, 18:45
        Oj,nacisnelam nie to co trzeba:)
        Co do zrazow-to racja-baaardzo nieekonomiczne.Ile sie czlowiek narobi,a znikaja
        blyskawicznie.U mnie robi sie te specjaly od swieta-za wielu chetnych do
        konsumpcji a za malo do roboty:))
    • Gość: NNNNNNNNNNNN Re: zrazy zawijane-rolady IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 21:28
      WOŁOWINY SIĘ NIE JE.
      POZDROWIENIA
      • Gość: bef Re: zrazy zawijane-rolady IP: *.chello.pl 20.09.02, 09:58
        Gość portalu: NNNNNNNNNNNN napisał(a):

        > WOŁOWINY SIĘ NIE JE.
        > POZDROWIENIA

        Jeśli masz na myśli CJv, to podzielam Twoje obiekcje. Z tych powodów nie
        przechodzi mi przez gardło galaretka, pasztet z puszki itp.
        Można jednak mieć wołowinę nie z supermarketu, a ze źródła pewnego (dobra
        rodzina) lub quasipewnego (ktoś znajomy zapewnia, że nie było mączki) i wtedy,
        jeśliś nie jarosz, lepiej jej sobie nie odmawiać, bo to by znacznie zubożało
        kuchnię.
        Pozdrowienia
      • Gość: m Re: zrazy zawijane-rolady IP: *.bm.cm-uj.krakow.pl 20.09.02, 10:25
        Gość portalu: NNNNNNNNNNNN napisał(a):

        > WOŁOWINY SIĘ NIE JE.
        > POZDROWIENIA

        mozna zrobic zrazy z biustu kurzego - nie maja wprawdzie smaku wolowiny, ale
        tez sa bardzo dobre.
        zaraz ktos napisze, ze drobiu sie nie je, bo hormony...
Pełna wersja