Dodaj do ulubionych

Może mnie ktoś oświeci?

19.10.05, 09:28
Będąc u babci natknęłam się na ser brie (nie pomne nazwy) produkowany dla
Biedronki. Gdy spojrzałam na producenta, okazało się, iż jest nim firma
Napoleon. Serek Napoleon kosztuje dajmy na to 4zł, a Napoleon-Biedronka 2zł.
Pytanie:
czy ten biedronkowy to inny serek, czy może serek ten sam a jedynie
opakowanie inne, biedronkowe.
Podobnie widziałam orzeszki solone produkowane przez Felixa, ale w opakowaniu
Biedronkowym, więc za połowę czy wręcz 1/3 ceny...
Obserwuj wątek
              • Gość: annika Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: *.ae.wroc.pl 19.10.05, 11:17
                No nie wiem, ja ostatnio coraz bardziej sklaniam sie ku produktom no-name
                (mleko, sok pomarańczowy 100% bez cukru, itp.) Naprawdę nie czuję różnicy w
                smaku, w przypadku soku z Carrefoura nawet wolę niż ten Hortexowy. Co do
                wędlin, to się nie odważyłam, ale i tak generalnie nie kupuję paczkowanych.
                W Lidlu trafiłam na rewelacyjny serek typu brie sprowadzany z Francji - lepszy
                niż niejeden markowy produkowany w Polsce.
                • Gość: szpak PIH - o wynikach kontroli jakości i prawidłowo.... IP: 213.31.229.* 19.10.05, 11:23
                  I. Wstęp
                  Oferta handlowa wyrobów żywnościowych sprzedawanych pod „własną
                  marką” jest bardzo urozmaicona pod względem asortymentu. Wyroby te
                  cieszą się dużym popytem wśród konsumentów przede wszystkim ze
                  względu na niskie ceny. Jakość ich jednak – jak pokazały wyniki kontroli
                  w I kwartale 2003 r. – była bardzo zła, bowiem co druga partia nie
                  spełniała deklarowanych parametrów jakościowych. Rażąco wysoką
                  wadliwość posiadały artykuły mięsne – aż 89,9 %. Ponadto wady jakości
                  ujawniono częściej niż w co drugiej partii przetworów owocowo –
                  warzywnych i zbożowych, w blisko połowie przetworów rybnych i częściej
                  niż w co trzeciej przetworów mlecznych i napojów bezalkoholowych oraz w
                  co trzeciej wyrobów cukierniczych.
                  • Gość: szpak Re: PIH - o wynikach kontroli jakości i prawidłow IP: 213.31.229.* 19.10.05, 11:34
                    wiecej:
                    www.giih.gov.pl/bip/show.php?pubid=18
                    I jeszcze:
                    Jakość "markowych" wyrobów jest zła.
                    Z kontroli przeprowadzonej przez Inspekcję Handlową wynika, że 50 proc.
                    artykułów żywnościowych firmowanych tzw. własną marką sklepów nie spełnia
                    deklarowanych wymagań jakościowych.

                    hipermarkety.republika.pl/11_korzys.html
                    Zła jakość kosztuje niewiele - test.gratka.pl/drukuj_art.phtml?
                    id=5180&ses_gr=122584774626d2d1aff342b4e42383a0
                • Gość: mm Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: *.adsl.proxad.net 20.10.05, 12:48
                  Annika, sery we Francji sa bardzo drogie. Drozsze od miesa, bo ich produkcja
                  (przechowywanie przez pol rok, a czesem dwa lata w specjalnych piwnicach) jest
                  po prostu kosztowna. Kilogram dobrego sera kosztuje ok. 60-80 zl. Najtansze sa
                  po 7-8€, czyli od 28 zl. Francuskie sery, ktore docieraja do Polski znacznie
                  drozeja po drodze z powodu... uczciwych polskich posrednikow. Zwykle docieraja
                  do nas najtansze, ale juz z cenami tych naprawde dobrych.
                  Jesli kupilas w Polsce tani ser -podobno z Francji- to musi to byc beczka
                  chemii z niewielkim dodatkiem najgoszego mleka. Nie ma jedzenia dobrej jakosci
                  w niskiej cenie. Niestety, w Lidlu we Francji kupuje glownie biedota, bo
                  Francuzi przykladaja ogromna wage do jedzenia, a swiadomosc JAKOSCI jest tam
                  bardzo, ale to bardzo, rozwinieta.
                  • Gość: lucusia Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.05, 15:00
                    A w Niemczech w Lidlu kupują wszyscy.To nie rzadkość mercedes czy dobre volvo należące do prawnika, przedsiębiorcy, czy profesora przed Lidlem. Wstyd to rozrzutność. Tak jak ty piszesz zachowują się robotnicy - żeby wszyscy widzieli, że mogą sobie kupić cos w droższym sklepie. Jeżeli można coś dobrej jakości kupic taniej to trzeba to robić, po co przepłacać. Gdy nie ma alternatywy, to trzeba kupić drożej.Ja robie zakupy i w Biedronce,i w Lidlu,i w Almie i na targu w miejscowości obok której mieszkam.Wszędzie tam są rzeczy, które lubię i potrzebuje. Może też dlatego żyję sobie spokojnie na odpowiednim poziomie i na wiele mnie stać. Ja żyję dla siebie, nie na pokaz.
                • Gość: lucusia Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.05, 14:41
                  Lidl się tu trochę różni, bo wiele produktów jest tych samych co w Niemczech, więc standardy tamtejsze. Niestety niektóre są nie takie same, więc tak jak Persil - inny tu i tam, droższy tu, lepszy tam. Mam zasadę w Lidlu, jak takie same opakowania i napisy jak w Niemczech można brać w ciemno. Dotyczy to między innymi serów pleśniowych i wielu rzeczy z chemii (płyn do płukania, tabletki do zmywarek, ściereczki itp.)
            • Gość: kow3l Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: *.adsl.inetia.pl 19.10.05, 20:27
              W serach jest duza roznica. Te dla biedronki to syf totalny, ktory wg mnie nie
              powinien byc w ogole wypuszczany na rynek. I nie jest to tylko zasluga
              ulepszaczy, bo tak samo mozna by powiedziec o wloskich serach kosztujacych
              fortune. Niestety wszystko co osobiscie jadlem z biedronki bylo najnizszej
              jakosci. Juz samo ptasie mleczko produkowane dla biedronki a np wedla to dwa
              zupelnie inne swiaty. Jednak mimo to, iz ogolnie rzecz biorac produkty
              biedronki to jeden wielki syf, to w niektorych przypadkach, dany produkt moze w
              sklepie kosztowac duzo drozej niz podobny w biedronce (takiej samej nedznej
              jakosc,choc troszke inaczej produkowany i rozniacy sie minimalni skladem).Jesli
              biedronka robi duze zamowienia u danego producenta, ktory dla niej glownie robi
              to oczywiscie ma bardzo duzy rabat. Podobnie (choc ciut mniejszy upust) jest w
              przypadku tego samego produktu w dwoch roznych sklepach np piwa. Carslberg
              kosztowal w Biedronce kilkadziesiat groszy taniej, bo supermarket doszedl do
              porozumienia z grupa Okocim. W zamian za duze i regularne dostawy dostawal duze
              rabaty. Takich rabatow inne sklepy nie mogly otrzymac, bo mialy zbyt male
              zamowienia na tej marki piwo
              • Gość: aja74 Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: 212.244.166.* 20.10.05, 09:21
                Zle rozumowanie.
                Nie mozna dac upustu na cos na czym nie da sie, a w przypadku
                sporych "upustow" to tak naprawde nie da sie wyczarowac cos z niczego. Produkt
                oczywistym jest gorsej jakosci. A wiem to od jednego producenta u ktorego bylem
                z wdrozniem. Powiedzial wprost jakosc nie jest taka jak byla kiedys musza zejsc
                z cena by utrzymac sie na runku, a aby zejsc z cena uzywa sie gorszych
                skladnikow lub dodatkow "wagowych" (cos ala pompowanie miesa solanka) czyms
                produkt trzeba napompowac skoro wagowo musi sie zgodzic. Oczywiscie producent
                zostawia pewien asortyment w super jakosci ale to tez super cena. Tak wiec
                chcac jesc dobre trzeba zaplacic i nie ma mozliwosci kupic cos taniej w
                przykladowej "Biedronce" i myslec ze skoro ten sam producent to jkosc bedzie
                ta sama. Nie ma mozliwosci i nie sa to super upusty za ogromne ilosci
                zamawianego towaru, poprostu jakosc do &*^$^&$&^$.
                Smacznego
                AJA
          • Gość: Olat Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: *.net.novis.pt 20.10.05, 10:47
            Bzdura, to są dokładnie takie same produkty. Firmy mają zbyt duże moce
            produkcyjne i wolą sprzedawać taniej niż nie produkować, bo przestuj maszyn
            kosztuje zbyt wiele.
            Tak to już niestety jest, że płacimy dodatkowo tylko za reklamę firmy.
            Najbardziej jest to widoczne np w sokach. Każdy kto chociaż trochę wie na temat
            ich produkcji i rynku, wie również, że koncentrat np. jabłkowy DO WSZYSTKICH
            SOKÓW NA POLSKIM RYNKU jest sporwadzany z Chin i różnica to tylko aromaty oraz
            opakowanie.
            • Gość: szpak tja, jasne IP: 213.31.229.* 20.10.05, 13:59
              > Najbardziej jest to widoczne np w sokach. Każdy kto chociaż trochę wie na
              temat
              >
              > ich produkcji i rynku, wie również, że koncentrat np. jabłkowy DO WSZYSTKICH
              > SOKÓW NA POLSKIM RYNKU jest sporwadzany z Chin i różnica to tylko aromaty
              oraz
              > opakowanie.

              A ilosc i koncentratu i aromatow? A ich jakosc? Tez woda - jej jakosc,
              przygotowanie, filtrowanie i inne bajery.

              Chcesz kupowac hipermarketowe, to kupuj. Tylko nie oklamuj siebie i innych, ze
              to to samo.
            • bebe3 Re: Może mnie ktoś oświeci? 20.10.05, 16:42
              że koncentrat np. jabłkowy DO WSZYSTKICH
              > SOKÓW NA POLSKIM RYNKU jest sporwadzany z Chin i różnica to tylko aromaty oraz
              > opakowanie.

              Ale głupota! Jesteśmy potentatem jeśli chodzi o sok jabłkowy. Produkujemy go
              więcej niż cała UE. To po co mielibyśmy sprowadzać go z Chin?
            • monikar26 Re: Może mnie ktoś oświeci? 24.10.05, 19:57
              Olat napisał(a):
              Tak to już niestety jest, że płacimy dodatkowo tylko za reklamę firmy.
              > Najbardziej jest to widoczne np w sokach. Każdy kto chociaż trochę wie na temat
              >
              > ich produkcji i rynku, wie również, że koncentrat np. jabłkowy DO WSZYSTKICH
              > SOKÓW NA POLSKIM RYNKU jest sporwadzany z Chin i różnica to tylko aromaty oraz
              > opakowanie.
              BZDURA - sok jabłkowy z Hortexu na 100% jest produkowany z polskiego koncentratu - sama widziałam produkcję tego koncentratu, wiśnowego i porzeczkowego. O innych się nie wypowiadam, bo nie wiem
        • kierunek_zachod Orzeszki drugiego gatunku ;-) 20.10.05, 21:47
          marghot napisała:

          > ser jeszcze rozumiem, ale jak orzeszki ziemne mogą byc drugiego gatunku??

          Marghot:
          Tez sie zastanawialam jak to mozliwe ;-) - ale w przypadku pistacji. I kupilam
          taka paczke. Wiesz na czym polegal "feler" ? Te orzeszki nalezalo otwierac przy
          pomocy dziadka do orzechow albo pilniczka do paznokci - wlasne paznokcie przy
          otwieraniu skorupek polamalam (a przy "dobrej" pistacji powinno to byc
          dziecinnie latwe)
        • 0x0001 Re: Może mnie ktoś oświeci? 21.10.05, 08:51
          marghot napisała:

          > ser jeszcze rozumiem, ale jak orzeszki ziemne mogą byc drugiego gatunku??

          Moga na przyklad zawierac tyle toksyn, ze jest problem z wpuszczeniem ich z
          portu na polski obszar celny. Leza gdzies przez rok w magazynie w Gdyni, w
          koncu importer przy pomocy roznych mniej lub bardziej legalnych sztuczek odnosi
          sukces i dopuszcza je do obrotu. Nie sprzeda jednak takiego syfu firmie w
          ktorej dzial jakosci rzeczywiscie funkcjonuje, pozostaje wiec jedynie obnizyc
          cene o 30-40% i sprzedac je producentowi ktory stara sie utrzymac marze przy
          skandalicznie niskich cenach w sieciach dyskontowych. W smaku owe orzeszki moga
          byc takie same, smacznego.
          • marghot Re: Może mnie ktoś oświeci? 21.10.05, 09:33
            0x0001 napisał:

            > marghot napisała:
            >
            > > ser jeszcze rozumiem, ale jak orzeszki ziemne mogą byc drugiego gatunku??
            >
            > Moga na przyklad zawierac tyle toksyn, ze jest problem z wpuszczeniem ich z
            > portu na polski obszar celny. Leza gdzies przez rok w magazynie w Gdyni, w
            > koncu importer przy pomocy roznych mniej lub bardziej legalnych sztuczek
            odnosi
            >
            > sukces i dopuszcza je do obrotu. Nie sprzeda jednak takiego syfu firmie w
            > ktorej dzial jakosci rzeczywiscie funkcjonuje, pozostaje wiec jedynie obnizyc
            > cene o 30-40% i sprzedac je producentowi ktory stara sie utrzymac marze przy
            > skandalicznie niskich cenach w sieciach dyskontowych. W smaku owe orzeszki
            moga
            >
            > byc takie same, smacznego.


            Taaa, tyle że producent to Felix, czyli nie jakaś firma-krzak, jak to
            sugerujesz w sowim wywodzie
            • 0x0001 Re: Może mnie ktoś oświeci? 21.10.05, 10:55
              To byla tylko odpowiedz na pytanie "jak orzeszki ziemne moga byc drugiego
              gatunku". Jak widzisz moga byc nawet trzeciego lub dziesiatego gatunku. Nie
              bede sie wdawal w szczegoly, ale akurat wszelkiego rodzaju orzechy sa niezwykle
              podatne na wszelkie zanieczyszczenia. Ktos, kto nie posiada tej wiedzy z
              pewnoscia predzej kupi paczke fistaszkow za zlotowke niz kilo "szynki" za 7.99.
              Odnosnie tych nieszczesnych orzeszkow produkowanych przez felix polska - na
              pewno nie zatrujesz sie nimi, jednak to surowiec drugiego gatunku.
      • Gość: Thea Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: *.pools.arcor-ip.net 19.10.05, 21:24
        Gość portalu: ewela 78 napisał(a):
        Składniki z których wyprodukowany jest produkt są nawet>
        > nie drugiego a 3 lub 4 gatunku.
        =============================================================
        nie zgodze sie z twoim twierdzeniem, nie jest to prawda co tu napisalas.
        Na kazdym produkcie znajdziesz numer produktu, wrzuc go do Google dowiesz sie
        jasnosci. Czesto sa to markowe (te same) produkty wystepujace pod inna nazwa.
    • Gość: Kajala Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.05, 10:46
      Przyjrzyj się innym produktom, np sokom owocowym:-))) Tak to już jest ze wcale
      nie ma tak znowu duzo producentów. Sokpol np robi soki owocowe dla kilku sieci
      i np. w carrefourze, championie, intrmarche, biedronce, tesco itd jest ten sam
      sok, tylko w różnych opakowaniach. Tak samo orzeszki, dżemy, konserwy, owoce w
      puszkach itd. Każdy duży koncern wypuszcza partię materiału pod własnym logo a
      resztę (większość) z metkami innych. Wszystko ściśle tajnie:-) ale jak się
      połapiesz i znajdziesz...
        • marghot Re: Może mnie ktoś oświeci? 19.10.05, 14:56
          aganiok32 napisała:

          >
          > POdejrzewam, że skład będzie podobny. Nie sądzę, żeby firma miała 2 linie
          > produkcyjne, oddzielnie dla obu sieci handlowych.


          no własnie mnie te 2 linie nieco z tropu zbijają i stąd moje pytanie oraz
          wątpliwości co do ewentualnych różnic w produktach. Choć może gdy kończy się
          produkcja na lepszych komponentach, później uruchamiana jest na gorszych. hmmm
    • ba_nita Re: Może mnie ktoś oświeci? 19.10.05, 14:59
      Czytałem wszystkie wypowiedzi i nikt nie zauważa czegoś takiego jak opakowanie.
      Potrafi dojść nawet do 1/3 ceny gotowego produktu ze względu na użyte kolory
      czy materiał. Te z "Biedronki", "Tesco" są po prostu brzydkie cena więc też
      leci w dół.
      • ewaktw Re: Może mnie ktoś oświeci? 19.10.05, 15:09
        Wracając do pytania o linie produkcyjne i produkty dla sieci. Pracuję w dużym
        koncernie, w fabryce, w której produkujemy towary szybkozbywalne z najwyższej
        półki (najlepsze marki na rynku). Robimy też kilka produktów dla sieci.
        Oczywiście nie mamy oddzielnych linii produkcyjnych dla sieci i dla naszych
        marek własnych. Jednak jakość i skład produkowanych towarów jest zupełnie inna,
        zawartość tłuszczu różnie się znacznie, składniki typu aromaty itp. są również
        w innych proporcjach. To wszystko waży na cenie. Po prostu receptury dla sieci
        handlowych są tworzone specjalnie dla nich stąd ich niska cena i nie najlepsza
        jakość.
      • Gość: ma to nie opakowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.05, 20:58
        Pracowałam w zakładach mięsnych i naprawdę to nie chodzi tylko o etykiety i
        kartoniki. Nie bądźmy naiwni i nie słuchajmy tych opowieści, że cena finalnego
        produktu spada o 1/3 ponieważ kartonik ma mniej kolorów. To producent
        szantażowany przez wielką sieć handlową i zmuszany do obniżania cen wpycha na
        półki marketów wszystkie możliwe śmieci i chemikalia aby utzymać się na rynku.
        • azoorek Re: to nie opakowania 19.10.05, 22:30
          U mnie w firmie (a jest to siec supermarketow- ze wstydu nie przyznam sie jaka)
          przynajmniej dla czesci produktow sa oddzielne linie produkcyjne. A czesto b
          ywa tak, ze na poczatku produkt jest nawet dobrej jakosci, tyle, ze cena jest
          niska i zeby wyjsc na swoje producent obniza jakosc. Tak swoja droga- akurat u
          nas opakowania sa ladne, bo na tym bazuje sprzedaz. Ludzie to kupuja- nie kazdy
          moze pozwolic sobie na markowy produkt.
        • Gość: fallout13 Re: to nie opakowania IP: *.netcontrol.pl 21.10.05, 13:55
          Pracowalem w zakladach miesnych w Anglii, konkretnie szly tam steki, lopatki,
          chopsy itd. , miesko bylo z baranow(tam jest najdrozsze mieso) szlo miedzyinnymi
          do Sainsbury's
          sieci sklepow znanej w anglii ktora nie nalezy wcale do tanich , i nie łudzcie
          sie , szedl czasami taki syf do pudelek ze trzeba bylo zatykac nos , zielony
          stek odwracalismy ta bardziej zielona strona do dolu tacki:) (tak nam szefowie
          kazali)a potem na etykietach widzialem ile za ten syf trzeba placic (bardzo
          duzo)Czasami szlo swieze mieso ale nie zalezy to od tego kto sklada na nie
          zamowienie tylko od zwyklego przypadku ze akurat trafila sie swieza partia ktora
          nie rozmrozila sie 6 razy w chlodni i nie spadla z lini produkcyjnej na
          podloge:). Moral z tego taki ze i w sklepach dyskontowych i w tych niby
          lepszych/drozszych dostaniecie to samo dziadostwo, niemam tu na mysli tylko
          anglii, bo pracowalo ze mna duzo chlopakow ktorzy wczesniej byli zatrudnieni w
          podobnych zakladach w polsce i opowiadali to samo, obojetne kto zamawial , do
          pudelek wali sie jakis gaz(niepamietam jaki) i nawet zielone mieso robi sie
          czerwone po kilku godzinach.
      • Gość: AGA KIEŁBASKA ZA 5,99-sOKOŁÓW:-)))))))0 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.05, 13:08
        a tak kiełbaska za 5,99 oczywiscie metka sokołow-prawie nie mniejsza niz
        Biedronka-bo to dla nich wyprodukowane...... niestety mialam nieprzyjemnosc
        zalapane w ostatniej chwili przed grilem....jeezu co tam mogło byc az się boje
        myślec-dobrze ze pies zyje...nie wmowi mi nikt ze to oszczednosc na
        metce .woda ,mąka, moze jakies skory zmielone razem ze ..szpikiem albo nie wiem
        czym:(((akurat wyjdzie na cene 5,99.
        • saikokila Re: KIEŁBASKA ZA 5,99-sOKOŁÓW:-)))))))0 25.10.05, 20:32
          Gość portalu: AGA napisał(a):

          > a tak kiełbaska za 5,99 oczywiscie metka sokołow-prawie nie mniejsza niz
          > Biedronka-bo to dla nich wyprodukowane...... niestety mialam nieprzyjemnosc
          > zalapane w ostatniej chwili przed grilem....jeezu co tam mogło byc az się boje
          > myślec-dobrze ze pies zyje...nie wmowi mi nikt ze to oszczednosc na
          > metce .woda ,mąka, moze jakies skory zmielone razem ze ..szpikiem albo nie wiem
          >
          > czym:(((akurat wyjdzie na cene 5,99.

          Szpik jest dobry. Szpik jest zdrowy. Skóra też, dużo kolagenu ;). Ja tam bym się
          bał chemicznych wypełniaczy i węglowodanów (wypełniacze roślinne) oraz tkanki
          nerwowej.
    • Gość: moni Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: 80.51.103.* 20.10.05, 10:12
      Ale myśląc w ten sposób mozna zwariować. Mój mąż pracował w firmię produkującej
      wędliny jako kierowca. "Ulepszaczy" kupował na tony. Po powrocie z pracy
      czasami jak wracał szczególnie blady raczył mnie opowieściami nie bedę
      przytaczać. Wytrzymał tam tylko kilka miesięcy chociaz nieżle płacili. Przez
      kilka następnych miesięcy dziwnie :-) spadł nam apetyt na wędliny. Teraz już
      nieco wrócił-emocje opadły. Ja sprzedawałam meble-było podobnie najgorsza
      tandeta w promocjach, sztuczne raty 0% ( podnoszone ceny mebli ). Proszki
      ( markowe) w promocjach w Realu inny skład niż te nie w promocjach - znajomy
      pracuję. Ja i mąż jesteśmy handlowcami w związku z tym mamy sporo znajomych w
      róznych branżach. Czasami nachodzi nas na wymianę tych "okropności", ale
      niczego to nie zmienia, a człowiek się dołuję.
      • Gość: szpak Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: 213.31.229.* 20.10.05, 10:29
        Moni,
        ale to prowadzi tylko do jednej, prostej konkluzji: jakosc towarow
        sprzedawanych pod wlasna marka i tych "superofert" jest po prostu kiepska. Duzo
        gorsza, niz ta (i tak nienajwyzsza) jakosc towarow normalnych.

        Ludzie to kupuja, bo nie stac ich na inne rzeczy. Takie sa realia, nie tylko w
        Polsce. Twierdza przy tym, ze "nie ma roznicy i nie ma co przeplacac", bo po
        prostu czasem przed samym soba ciezko sie przyznac, ze musi sie kupic/zjesc cos
        zlej jakosci. Takie wypieranie ze swiadomosci faktow nieprzyjemnych.
        • Gość: salmon Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: *.85-237-177.tkchopin.pl 20.10.05, 10:54
          szpak dal dobra konkluzje.

          ze swojej strony dodam, ze kiedys pracowalem w banku - rozmawialem wtedy z
          kilkoma ciekawymi osobami. jedna z tych osob byl dyrektor pewnej, sredniej
          wielkosci (jak na skale kraju) fabryki spozywczej - produkuja przyprawy, ryby w
          puszce, itp.
          poruszylem temat "private label" - to byl blad, bo jak sie okazalo to jest
          ciezki temat dla nich:)
          powiedzial zeby nie kupowac zadnych produktow, ktore sa produkowane pod markami
          supermarketow. jedyne kraje, w ktorych te produkty maja dosyc dobra jakos to
          francja i wielka brytania. to jest informacja z "pierwszej reki" i uwazam ja za
          prawdziwa...niestety....
          • Gość: bartek dokladnie zgadzam sie z przedmowca IP: *.com 20.10.05, 11:19
            jedyne produkty nie markowe , ktore kupuje to własnie produkty MAREK MNIEJ
            ZNANYCH. NAJLEPIEJ LOKALNYCH ALE NA PEWNO NIE NAJTAŃSZYCH .

            marki hipermarketowe to dla mnie uosobienie wszelkich odpadow z rynku. boje sie
            tych kciukow wyciagnietych w góre i cenowych liderów. Po ktorych produktach
            trzeba wiecej wydać na papier toaletowy w zwiazku z ostrym zatruciem


            • Gość: Zuza a ja kupuje... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.05, 12:06
              z marek supermarketowych: reczniki papierowe, husteczki do nosa, platki
              higieniczne, papier toaletowy (carrefour).., i nie nazekam na ich jakosc, jak
              dla mnie jest do zaakceptowania. Szkoda mi pieniedzy na papier za 10pln lub na
              reczniki za 5pln. Nie kupuje zadnych artykulow spozywczych ani detergentow bo
              szkoda mi zdrowia:-)Juz najgorzej chyba z promocja wedlin,miesa i serow,
              ciekawe kiedy minal ich termin przydatnosci do spozycia.
        • Gość: qmc Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: *.adsl.proxad.net 20.10.05, 12:46
          Paradoks polega na tym, ze np. we Francji wiele produktow sprzedawanych pod
          marka Auchain czy Carrefour wygrywa w testach jakosci organizacji
          konsumenckich. Sa to najbardziej wiarygodne testy jakie istnieja w UE.
          Organizacje te sa utrzymywane w 100% przez konsumentow i prowadza reguarna
          walke z nieuczciwymi producentami (m.in. biora na siebie procesy konsumentow).
          Czym zatem rozni sie produkt Auchain Polska od Auchain Francja?!!
          • Gość: szpak Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: 213.31.229.* 20.10.05, 13:05
            > Czym zatem rozni sie produkt Auchain Polska od Auchain Francja?!! (tam jest
            w nazwie to "i"??)

            eeee... jakoscia...?

            I tym, ze malo kto kontroluje to, co sie w niego w Polsce pakuje?
            A jak juz nawet kontroluje i podaje wyniki do wiadomosci (jak PIH, np.), to i
            tak nikt ich nie przyjmuje do wiadomosci? Niemile sa, blee...
            No i moze jeszcze tym, ze nawet, jesli pakuje sie smieci, to nikt sie tym nie
            przejmie? I tak ludzie to kupia i beda chwalic, bo jest tanie i "smakuje", ba!
            nawet "wydaje sie, ze sie nie rozni" od drozszego odpowiednika. Coz wiec z
            tego, ze nie wygrywa konkursow konsumenckich?! Po ...beeep... konkursy, zysk
            jest tak siak, nie?
            • piixii Re: Może mnie ktoś oświeci? 20.10.05, 23:00
              Pracowałam najpierw w firmie, która swoją markę sprzedawała. Te sieciowe
              produkty miały mieć jakość "akceptowalną". Czyli zjesz a nie otrujesz sie. Np
              śledzie w śmietanie miały głownie smietane, a dodatków w postaci ogórka, jabłka
              itp już nie.
              Teraz pracuje w firmie, która produkuje rzeczy m.in. dla Biedronki. Linia jest
              ta sama, ale surowce inne - gorsze - tansze.
              Odpowiedz jest prosta - tylko marka zapewnia jakość.
    • Gość: Hania Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: 213.17.161.* 20.10.05, 11:57
      a ja nie mogę się w pełni zgodzić z tym,ze wszystkie produkty w biedronce sa
      najniższej jakości-przyznam szczerze że jeszcze do niedawna przez myśl by mi
      nie przeszło żeby zrobić jakiekolwiek zakupy w biedronce- mój ulubiony sklep to
      piotr i paweł ze względu na duże zróżnicowanie produktów i dostęp do produktów
      sprowadzanych z rożnych stron świata.
      Owszem, biedronka oferuje bardzo mały wybór i w części gorszy towar, ale z
      ciekawości porównałam sobie ostatnio jogurty bakomy z bakomą dla biedronki -
      zero różnicy, poza ceną oczywiście, musztarda sarebska kamisa - bez różnicy,
      sok pom -nie pamiętam nazwy - lepszy od wielu markowych - a dodam jeszcze że
      pisałam magisterkę z wykorzystaniem dodatków do żywności typu emulgaty i
      barwniki i od tej pory zwracam szczególną uwagę na to co kupuję.
      Zgodzę się ze dużo produktów jest znacznie gorszej jakości, ale myślę że można
      znaleźć troszkę produktów tych "normalnych" pod wzgędem smaku i jakości.
      a co do serka napoleon - z ciekawości kupię
      ps. zastanawia mnie jeszcze jedno - czy w różnych sklepach biedronki asortyment
      może być nieco zróżnicowany- moje pytanie wynika z faktu że owych zakupów
      dokonuję w nowowybudowanej biedronce i to w nowo zasiedlanej dzielnicy -
      powiedziałabym dla co najmniej średnio sytuwanych..pojedyńcze bloki, domki..
      nawet mnie zdziwił fakt,że wybudowali nam własnie biedronkę..ale już mi to tak
      bardzo nie przeszkadza
      • Gość: szpak Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: 213.31.229.* 20.10.05, 12:11
        > z ciekawości porównałam sobie ostatnio jogurty bakomy z bakomą dla biedronki -
        > zero różnicy, poza ceną oczywiście, musztarda sarebska kamisa - bez różnicy,
        > sok pom -nie pamiętam nazwy - lepszy od wielu markowych

        W laboratorium dokonywalas tego porownania? Czy po prostu tak "sobie
        myslisz",ze nie ma roznicy?
        • Gość: Hania Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: 213.17.161.* 20.10.05, 12:57
          > W laboratorium dokonywalas tego porownania? Czy po prostu tak "sobie
          > myslisz",ze nie ma roznicy?

          Nie, nie przeprowadzałam żadnych laboratoryjnych badań, po prostu parokrotnie
          kupiłam wspomniane produkty i na tych sie jeszcze nie nacięłam.
          powtórzę się-dla mnie biedronka nie kojarzy się z "dobrymi zakupami", ale po
          niektórych pozytywnych opiniach znajomych odnośnie: podkreślam - niektorych
          produktów postanowiłam sama się o tym przekonać. dodam że te zakupy były
          pierwszymi jakich dokonywałam w tym markecie i pewnie gdyby nie fakt, że
          wybudowali go koło mnie, nie zajrzalabym do niego.bo jak juz pisalam cenię
          sobie jakośc produktów - a w przypadku biedronki mam na myśli tylko wąski
          asortyment.
          ps. a zastanawiałes sie kiedyś jak wygląda proces produkcji w firmach o uznanej
          marce np. czekolady lub wędlin - nie będę wymieniać nazwy tych firm -
          cieszących się dobrą opinią, które stosują techniki dla mnie odrzucające.. to
          tak na marginesie..dlatego sugerując się tylką marką nie wierzylabym też tak we
          wszystkim do końca..
          pozdrawiam
    • Gość: Mati Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: 195.117.244.* 20.10.05, 12:13
      Wszystko zależy na jaki produkt się trafi. Ostatnio zrobiłam kurczaka curry używając curry z
      marketowej marki - ojej ojej, co w tym było? Ale np. chipsy kupuję tylko "marketowe" i prawie
      zawsze są ok. Niektóre produkty są w porządku, ale najpierw trzeba metodą prób i błędów
      sprawdzić, które to są. Nie polecam testowania na gościach :))))
      • Gość: BatuChan Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 12:38
        Mam kolegę, który jest szefem w Leader Price. Opowiadał co się opłaca w
        sklepach jego sieci kupować z tanich produktów. Przede wszystkim orzeszki,
        paluszki, chipsy, ciastka i inne zapychacze. Są dużo tańsze od markowych, a
        jakość zbliżona. Zresztą, jeśli ktoś już kupuje takie rzeczy to musi się liczyć
        z tym, że to nie są produkty dietetyczne ani zdrowe i jakakolwiek by to nie
        była marka. Poza tym oczywiście warto kupować alkohole :). Najgorsze świństwa z
        tańszych produktów to wędliny i mięso.
        A tak w ogóle bardzo nie lubię paluszków Lajkonika, dużo bardziej smakują mi
        tanie, nieznanych marek.
      • Gość: kama Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 20.10.05, 13:47
        chyba najlepsze stwierdzenie padło na końcu, podejrzewam, że by nam stron
        zabrakło, żeby wszystko opisa, zgadzam się z osobami które uważają, żeby
        przyjżec się produktowi i po prostu kupowa te wypróbowane, ja przynajmniej tak
        robie i wcale nie zawsze kupuje markowe produkty ponieważ je wypróbowałam, ale
        mam też pare produktów które są naprawde dobre i nie są zabójczo drogie,
        szczerze najgorzej wspominam Auchan, ale i produkty zagraniczne np. włoski
        koncentrat pomidorowy...okropnośc.
      • Gość: aga Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: *.stat.gov.pl 20.10.05, 13:50
        a wiecie co? jakby czlowiek tak mial sie wszystkim przejmowac to by zwariowal
        nic jadl i nie kupowal,i tyle, w paraonje mozna popasc, to raz a druga sprawa
        to psychika czlowieka o tym chyba zapomnieliscie bo ludzie bardzo czesto
        sugeruja sie tym ze jak cos jest markowe to jest lepsze,
        wystarczy zrobic test wziac produkty tej samej firmy tylko podac je do
        degustacji bez opakowan firmowych i "biedronkowch" i mysle ze wieszkosc i tak
        nie bedzie widziala roznicy:) ha ha
        powiem wam jeszcze cos troche z innej beczki ale jakby ze soba powiazane, jest
        w warszawie pewien znany hotel ma nawet 4 gwiazdki, wiecie takie bon ton:) i
        kiedys byla taka sytuacja ze podano tam pierogi kupione w zwyklm sklepie (bo
        hotelowe akurat sie skonczyly i nie mozna bylo juz nic zrobic bo zamowienie
        bylo przyjete a jest taka zasada w tym hotleu ze jak zamowienie juz jest
        przyjete to trzeba stanac na rzesach ale pierogi wyczarowac wiec udano sie do
        pobliskiego sklepu) i podano te pierogi super podsmazone i przybrane i mowie
        wam jak tym ludziom smakowaly, bo zjedli je za na maxa wygrowana cene i do tego
        w hotelu gdzie bywa mnostwo gwiazd a hotel ma 4 gwiazdki
        buahahahahhaa
        • marghot Re: Może mnie ktoś oświeci? 20.10.05, 13:56
          Gość portalu: aga napisał(a):

          >o tym chyba zapomnieliscie bo ludzie bardzo czesto
          > sugeruja sie tym ze jak cos jest markowe to jest lepsze,
          > wystarczy zrobic test wziac produkty tej samej firmy tylko podac je do
          > degustacji bez opakowan firmowych i "biedronkowch" i mysle ze wieszkosc i tak
          > nie bedzie widziala roznicy:) ha ha
          >
          wiesz, tu nie chodzi o róznice w smaku, bo często świństwo jest tak doprawione,
          że smakuje. Chodzi o to CO JEST W SRODKU!
          • Gość: aga Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: *.stat.gov.pl 20.10.05, 14:07
            wiem ze mozna tak zrobic, ale wezmy przyklad
            myslisz ze np. mleko mlekovity ktore jest sprzedawane w bierdonce w lidlu czy
            innych sklepach ale w firmowym opakowaniu az tak sie rozni jakoscia? mysle ze
            nie, w jednym w i w drugim jest sama chemia,a jak bys postawila to mleko w
            szklance ale niewiadomo byloby ktore jest skad to nikt by tego nie rozpoznal
            • Gość: bibi Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: *.uje.nat.hnet.pl 21.10.05, 09:06
              No niestety,ale się różni.Mój chłopak właśnie współpracuje z firmą,która robi
              wyroby czekoladowe i to co widzi,gdy tam idzie,sprawia,że nie ma ochoty na
              czekoladę przez długi czas.Firma ogólnopolska,niby dobra,a pracownicy nie
              pracują w rękawiczkach,podnoszą różne rzeczy z podłogi,nie myją rąk.Strach się
              bać.W dodatku mają posegregowane fabrykanty,z których wyrabiają czekoladę pod
              swoją marką,a tą dla tanich sklepów.I są one nieco inne.
              Ja w hipermarketach robię zakupy tylko ze względu na fakt,że w swoich
              osiedlowych sklepikach nie dostane niektórych produktów.W większości są to
              produkty zagraniczne.Ja jednak mogę sobie na to pozwolić,ze względów finansowych.
              Gdyby natomiast było inaczej,to zdaję sobie sprawę,że bym kupowała tańsze
              produkty,ale te podstawowe,bo uważam,że bez czekolady człowiek może przeżyć,a
              jej jedzenie powinno być przyjemnością,więc po co truć się jakimś świństwem.Za
              cenę dwóch czekolad można w domu sobie upiec kilogram dobrych ciasteczek.Co do
              jakości będziemy bardziej pewnie,a smak pewnie też zły nie będzie;)
              Co do sklepów to polecam Bomi,Piotra i Pawła.
              Co do Auchan,to ten w którym byłam w Paryżu,miał posegregowane produkty,ze
              względu na ich cenę,jakość,fimę.Człowiek mógł wybrać czy kupuje jogurt za 1euro
              tej znanej firmy,czy za 3 euro,robiony z produktów naturalnych,mający bardzo
              krótki termin do spożycia.Takiej organizacji trochę brakuje na naszym polskim
              podwórku.
    • magdaszumka Re: Może mnie ktoś oświeci? 20.10.05, 13:44
      Z produktami, ktore kupujemy w super-, hipermarketach jest zawsze, ze
      sa "produkowane dla.." przez znanego, reklamowanego producenta. I na pewno nie
      są robione z gorszych produktów. Po prostu znana firma pod swoim znakiem
      produkuje serkow np. 10, a dla marketu produkuje po 10, ale do kazdego sklepu.
      wiec puszczaja im to w nizszej cenie, bo im sie opłaca sprzedać kilkadziesiąt
      po niższej cenie. a swoje produkty maja pod wlasna znaną z telewizji nazwą,
      wiec reklama musi im sie zwrocic, a kto za nią płaci?? oczywiscie my. wiec
      smacznego :)
      • Gość: szpak Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: 213.31.229.* 20.10.05, 14:09
        Tlumaczenie, ze te produkty SA gorszej jakosci przypomina wolanie na puszczy.

        Mozesz sobie wierzyc w co chcesz, jesli nie czujesz roznicy i smakuje Ci takie
        jedzenie, to coz, moge Ci tylko wspolczuc. Twoje nastawienie jednak nie zmienia
        sytuacji te produkty SA GORSZE i to jest potwierdzone badaniami i testami.

        Takie "usprawiedliwienia przed samym soba" sa smieszne. Jesli mnie nie stac na
        drozsze, to kupuje hipermarketowe - bo tylko na takie moge sobie pozwolic, a
        nie "bo sie nie roznia" - prosta sprawa. Spojrzmy prawdzie w oczy.
    • Gość: mac Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: *.chello.pl 20.10.05, 15:15
      rzeczywiscie, mnie sie wydaje ze produkty spozywcze sa gorszej jakosci, jednak
      np. chemia...? ja np korzystam z "podrobki" domestosa z TESCO i wydaje mi sie ze
      jest bardzo podobnej jakosci jak ten oryginalny ale 2x tanszy, to samo KRET.
      moze znacie inne produkty ktore bez obawy mozna kupic taniej nie tracac
      najakosci ???
      • Gość: lol Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: 80.54.200.* 20.10.05, 15:48
        Pyszności z Biedronki
        -chipsy serowo-cebulkowe
        -herbata mrożona 2 l.
        -chusteczki (20 groszy za paczkę:D), waciki,
        -galaretki w proszku, pseudo-michałki, paluszki,
        -olej za grosze w sam raz do smażenia mrożonych frytek za grosze ;]
        -serek biały z krówką, najlepszy do sernika, bez grudek mniam

        Paskudności:
        -margaryna light wielka bania 1 kg, bleeeeeeee smalec w plynie ;/
        -ptasie mleczko
        -ser żolty LILIPUT ;D kauczukowa konsystencja
        -no i wszystkie parówy
        -konserwy
        -wszystkie piwka (miodowy aromat) :P
    • retiro1 Re: Może mnie ktoś oświeci? 20.10.05, 15:23
      No nie, co za bzdury: oczywiście warto kupować w Biedronce, zwłaszcza dlatego,
      że sprzedaje najtaniej markowe produkty: mleko Mlekowity, keczup Pudliszek,
      piwo Carlsberga, przyprawy Kamisa, wódka Żubrówka itd. Omijam
      większość "własnych marek", ale z przyjemnością kupuję tam ichni masmix,
      prawdziwe masło, nektar z czarnej porzeczki (znakomity)czy ser księżacki -
      bardzo przyzwoity, dobra jest również maślanka.
      Założenie, że jeśli coś jest tanie, musi być sztuczne, zepsute albo powodować
      tycie jest głupie i pachnie na kilometr prowincjonalizmem. Oczywiście, jak ktoś
      kupi paczkowane wędliny "własnej marki", ryzykuje. Ale sugestia, że do
      Biedronki czy Lidla chodzi tylko biedota, narażając się na sensacje żołądkowe i
      wzdęcia, to straszna wiocha. Aż przykro czytać.
      • Gość: Hania Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: 213.17.161.* 20.10.05, 15:41
        dokładnie, ja akurat przetestowałam inne produkty w biedronce.
        [Ale sugestia, że do
        > Biedronki czy Lidla chodzi tylko biedota,...]
        I dlatego też napisałam, że zamieszkuję nowo zasiedlane miejsce tuż obok nowo
        wybudowanych domków..jeśli nie nowe bloczki to chyba mieszkańców domków nie
        można nazwać "biednym społeczeństwem"..no chyba że się mylę
      • Gość: szpak Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: 213.31.229.* 20.10.05, 15:48
        > ale z przyjemnością kupuję tam ichni masmix,
        > prawdziwe masło, nektar z czarnej porzeczki (znakomity)czy ser księżacki -
        > bardzo przyzwoity, dobra jest również maślanka.

        I znowu to samo: i co z tego, ze cos Ci smakuje?! Jego gorsza jakosc wciaz
        pozostaje faktem.

        > Założenie, że jeśli coś jest tanie, musi być sztuczne, zepsute albo powodować
        > tycie jest głupie i pachnie na kilometr prowincjonalizmem.

        Niczego nie zakladalam z gory. Poczytalam wyniki niezaleznych expertyz, to
        wiem. Twoje "nieprowincjonale" (oj!) bronienie sie przed przyjeciem faktow do
        wiadomosci jest doprawdy wzruszajace.

        > Ale sugestia, że do
        > Biedronki czy Lidla chodzi tylko biedota, narażając się na sensacje żołądkowe
        i
        > wzdęcia, to straszna wiocha. Aż przykro czytać.

        Przerysowujesz to, co zostalo powiedziane. Ale widac to Twoj ulubiony sklep,
        skoro skrytykowanie go az tak Cie boli, ze az musisz sie odwolywac
        do "strasznej wiochy".
          • Gość: wiedźma Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: *.eranet.pl 25.10.05, 23:58
            Przepraszam, że tak zacznę, ale dzisiaj rano wymiotowałam, po zjedzeniu kilku
            kawałków czekolady mlecznej z Biedronki. Dostałam ją od Babci, która wierzy, że
            oszczędza robiąc zakupy w Biedronce. Produkty spożywcze są marnej jakości,
            musimy być realistami i nie możemy oczekiwać cudów w cenie poniżej kosztów
            wyrobu.

            Ja wdrażam w życie pewną zasadę: kupić mniej, skromniej, ale produkty
            najwyższej jakości, które mi smakują. A że nie mam na karku kilkuosobowej
            rodziny, mogę w takie zakupy się bawić. Nauczyło mnie tego życie w Londynie, w
            akademiku moi znajomi zwykle robili zakupy w Tesco [ tam większość produktów
            firmowana jest marką tesco, choć w ramach marki tesco są te wyższej jakości i
            linia tych niższej jakości, co jest jasno zaznaczone na opakowaniu ] Kupowałam
            np. crem caramel, deser , który był niejadalny, wodnisty i lądował w połowie w
            koszu. Wiele razy zawiodłam się na takim jedzeniu, niestety też z tej "lepszej
            linii" i po prostu zmieniłam tesco na sainsbury's i lepszego jeszcze
            waitrose'a - ceny wygórowane, ale przepyszne rzeczy, zamiast trzech jogurtów
            jadłam jeden, ale nie czułam niedosytu i naprawdę to było niebo w ustach.
            W tesco kupowałam tylko markowe środki czyszczące, oczywiśćie nie marki tesco,
            te produkty były tańsze.

            W Polsce od zawsze kupuję w Piotrze i Pawle, przynajmniej wspieram biznes z
            Poznania, a niebezduszne supermarkety, traktujące Polaków jak niewolników.
            To bzdury, że ceny są tam chore, czasami niektóre produkty są tańsze niż w
            Carefourze, również pojawiają się promocje, wybór serów jest znakomity, tak
            samo wędlin. Pieczywo fantastyczne, chora jest tyko cena bagietki, ale reszta
            jest o.k. Bez kolejek. Bez zmęczenia.
      • narcyza5 Re: Może mnie ktoś oświeci? 20.10.05, 17:50
        oooooo, to ciekawe. Bo ja mam zupełnie inne spostrzeżenia - o ile produkty
        marki biedronkowej są faktycznie najtańsze, to markowe produkty
        biedronka sprzedaje drożej niż można je kupić w innych sklepach. A zajrzałam
        tam właśnie z myślą kupienia takich markowych produktów taniej. Wyszłam z
        pustym koszykiem.
        Co do rzeczy typu ręczniki papierowe czy papier toaletowy, to oszczędność też
        bywa pozorna, bo te supermarketowe często gęsto mają mniej listków, trzeba
        skrupulatnie obejrzeć opakowania.
    • 0x0001 Re: Może mnie ktoś oświeci? 20.10.05, 18:09
      Jesli to bedzie dla Was jakims pocieszeniem, to mozecie byc szczesliwi nie
      mieszkajac w Rosji czy na Ukrainie. Tak sie sklada, ze wiem jakiej jakosci
      surowce kupuje tamtejsza branza spozywcza i zdecydowanie potwierdzam wszelkie
      obawy co do jakosci surowcow za pol ceny.

      Gdzies w dyskusji pojawily sie orzeszki - teoria jakoby "firmowe" nie roznily
      sie od "marketowych" jest ciekawa, gdyz niemal prawdziwa. Ich jakosc jest
      zazwyczaj jednakowo marna, moge raczej odradzic jakakolwiek konsumpcje tego
      produktu.
    • akacjax Laboratoria 20.10.05, 19:34
      W wielu postach pojawia się myśl o badanich laboratoryjnych produktów z dyskontów. Zapewne produkty sa słabszej jakości, byle świeże!, ale czy znaczy to, że na pewno pod markowym opakowaniem jest to, co trzeba?
      Poza tym może tańszy produkt, to mniej konserwanta?
      Tego nie wie nikt. Ajeść cos trzeba. Generalnie często mam wrażenie, że wszystko w Polsce jest niedobre-ale pozostaje nie myśleć o tym przy jedzeniu.

      • oliwkka NIE KUPUJCIE W BIEDRONCE 20.10.05, 20:26
        Dziwię się, ze ktoś w ogóle kupuje w biedronce po tylu skandalach i negatywnych
        opiniach w prasie o tej sieci. Wszyscy narzekają, że biedronka wyzyskuje swoich
        pracowników, traktuje ich jak niewolników, a nadal kupują w tej sieci.
        Niska cena produktów obok niskiej jakości, to także zasługa wykorzystywania
        pracowników, obniżania do minimum kosztów pracy.
        Media narobiły tyle szumu i co z tego, skoro także WY kupujacy w tej sieci (jak
        i w innych super i hipermarketach) przykładacie do tego swoją rękę. "Krew"tych
        ludzi jest także na waszych rękach. Jest popyt na takie towary jest więc podaż.

        • oliwkka Re: NIE KUPUJCIE W BIEDRONCE 20.10.05, 20:28
          JAk chcecie zjeśc zdrowe jedzenie bez konserwantów wystarczy wybrac się do
          sklepu ze zdrową żywnością. W lepszych sklepach, np: w Piotrze i Pawle można się
          spytac sprzedawcy jaka wędlina jest bez konserwantów. Dostaniecie taką ale około
          1/3 lub 1/2 ceny droższą od odpowiednika z konserwantami i spulchniaczami.
          Ale najlepij miec znajomiści na wsi lub w gospodarstwie ekologicznym, dzięki
          temu dostaniecie domowej roboty wedliny, których smaku nie znajdziecie w tych
          sklepowych.
            • oliwkka NIe KUPUJCIE W BIEDRONCE 23.10.05, 01:07
              Czy od razu musi to by kryptoreklama?
              To jest bojkot przeciwko sieci sklepów BIEDRONKA. Chodzi o stosunek komsumentów
              do praktyk stosowanych przez tą siec- przede wszystkim nieludzkie
              wykorzystywanie pracowników. Kupując cokolwiek w tym sklepie, drodzy zwolennicy
              tej sieci, sami prowadzicie do takiej sytuacji. Napewno wśród was nie ma zadnej
              osoby, której rzeczywiście nie stac na jedzenie. Wiec dlaczego tam coś
              kupujecie? Z pazerności na pieniądze, sknerostwa i czy żle pojmowanej oszczędności.
              Co z tego,że kupicie coś taniej, skoro póżniej dużo więcej wydacie na leki? Nie
              mówiąc już o nikłych walorach odżywczych tej często drugo lub trzecio rzędnej
              jakości jedzenia.
              Co z tego, że kupicie tańsze ręczniki lub papier toaletowy-które w
              rzeczywistości starczą na krócej, ze względu na miejszą iloś listków.
              NIe mówię, że macie kupowa markowe produkty, gdzie często trzeba w ich cenę
              wliczyc nie tylko horrendalne ceny za reklamę ale również pozycję marki na
              rynku.
              Chodzi mi jedynie o zdrowy rozsądek.
              NIe zastanawią was dlaczego ludzie nie mają pieniędzy na jedzenie, tylko mówicie
              że tam kupią taniej.
              NIe mają pieniędzy, bo siec podle ich opłaca, nie mówiąc nic o płaceniu za
              nadgodziny.
              "Ojczyzną konsumenckich bojkotów są Stany Zjednoczone.
              Są trzy główne rodzaje akcji, przeciewko:
              * określonym produktom (np. futrom, żywności genetycznie modyfikowanej, mięsu z
              farm przemysłowych),
              * firmom naruszającym pewne standardy (w dziedzinie ekologii, ograniczającym
              prawa pracownicze, stosujacym nieetyczne reklamy itd.),
              * produktom z okreslonych państw (gdzie łamane są prawa człowieka, niszczone
              jest środowisko naturalne, prowadzone są próby jądrowe itd.)."
              Więcej na ten temat możecie przeczytac w Polityce Nr 42(2526), z 22 pażdziernika
              2005.
              Smutne jest to,że w Polsce nie myślimy jak czemuś zapobiec, jedynie koncentrując
              się na skutkach. Jak przestaniecie tam kupowac to siec niechcąc zniknąc z rynku
              będzie chciała odbudowa do siebie zaufanie.
              Nie mówię tu tylko o Biedronce, ale równiez innych hipermarketach nagminnie
              łamiących prawo pracownicze.
                • Gość: glosik ZIELONA ŁĄKA = DELFIKO (w normalnych sklepach!) IP: .48.218.* / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 12:58
                  z "GŁOSU SZCZECIŃSKIEGO":
                  Co jest w środku?
                  Kontrola Inspekcji Handlowej wykazała, że serki ze spółdzielni Starco mają inną
                  zawartość tłuszczu i białka, niż deklarowana na opakowaniu.
                  Taka informacja obiegła całą Polskę za sprawą publikacji w najnowszym numerze
                  tygodnika "Wprost”. Główny materiał tego numeru pt. "Czy wiesz, co jesz?”
                  poświęcony jest niewłaściwej jakości produktów żywnościowych. Pod
                  szyldem "Trefne menu” wymienione są produkty, które Inspekcja Handlowa w I
                  kwartale br. zakwestionowała ze względu na niewłaściwą jakość i oznakowanie.
                  W dziale "Przetwory mleczne” znalazły się dwa rodzaje serków, produkowanych w
                  Stargardzie. Serek śmietankowy o smaku waniliowym "Zielona Łąka” ma zaniżoną
                  zawartość białka, ten sam serek w wersji śmietankowej ma zaniżoną zawartość
                  białka oraz tłuszczu.
                  - Nie powinno tak być, ale produkty do badania są wybierane losowo i trafiło
                  się - przyznaje Andrzej Owczarzak, wiceprezes Starco. - Niewielka partia miała
                  parametry odchylone od normy. 22 marca dostaliśmy w tej sprawie pismo z IH,
                  mieliśmy 2 tygodnie na wyjaśnienia. Odpisaliśmy, że wirówka jest ciągle w
                  ruchu, nastąpiło zachwianie pracy na wirówce stąd niewłaściwe parametry.
                  Serki "Zielona Łąka” produkowane są w Stargardzie dla sieci
                  sklepów "Biedronka”, wszędzie indziej te same serki występują pod
                  nazwą "Delfiko”. IH wzięła do badania produkty właśnie ze sklepu "Biedronka”.
                  - Nasze produkty są cały czas badane przez państwowe i niezależne laboratoria,
                  są pozytywnie, bardzo wysoko oceniane, ich jakość jest zgodna z normą -
                  zapewnia A. Owczarzak.
                  ech, 21 lipca 2005 r

        • Gość: qcm Re: NIE KUPUJCIE W BIEDRONCE IP: *.adsl.proxad.net 21.10.05, 19:01
          Oliwkka, czy Ty sobie nie uswiadamiasz e wiekszosci, przytlaczajacej wiekszosci
          ludzi w Polsce nie stac, by kupowac w Piotrze i Paawle? Ceny w tych
          delikatesach sa po prostu CHORE. Ja dostaje na zmiane ataku smiechu z lub
          zlosci, widzac jakie sa tam ceny na towary sprowadzane zza granicy. W zyciu na
          Zachodzie nie znajdziesz sredniej jakosci szynki parmenskiej po 45 euro kg
          (szynka w plasyku!!!!), sredniej klasy herbaty w cenie zlota, zachodnie dzemy
          drozsze przynajmniej o 50% niz na polkach sklepow na Zachodzie! Przypominam, ze
          sklepy na Zachodzie maja wysokie marze (a wlasciciele Piotra i Pawla kupuja bez
          tych marzy!!!). Do tego nalezy dodac, ze Polska do Unii nalezy i NIE MA CEL.
          Kto wiec zarabia krocie na kolosalnych marzach?!!!!!! skoro ceny sa wyzsze niz
          w Europie Zachodniej?
        • Gość: mamuńka Re: NIE KUPUJCIE W BIEDRONCE IP: 217.153.99.* 22.10.05, 22:30
          Przyłączam się do głosu osób sprzeciwiających się kupowaniu w Biedronce. Po
          aferach z wyzyskiwaniem ludzi zatrudnionych tam jak możecie robić zakupy w
          Biedronce? Czy chcielibyście sami być tak traktowani albo żeby tak traktowano
          kogoś wam bliskiego? Te sklepy należy bojkotować. Nie poszłabym tam żeby mnie
          końmi ciągnęli już nawet po doniesieniach o kobiecie w ciąży, która poroniła po
          tym, jak zmuszano ją do precy ponad siły. Jako społeczeństwo musimy reagować bo
          do czego to dojdzie!
    • Gość: porto serek wiejski IP: *.aster.pl 20.10.05, 22:00
      Biedronki nie znosze (czuje sie tam jeszcze biedniejsza, niz jestem, ten beton,
      chlod i kartony... tragedia), ale chodze tam po serek wiejski firmy Piatnica,
      ktory na Pl.Konstytucji w Warszawie kosztuje 2,00PLN, w sieciach typu
      Carrefour - 1,60PLN, a w Biedronce - w nieco zmienionym opakowaniu kosztuje
      ok.1,20PLN, a w promocji mozna go kupic praktycznie za zlotowke. Takze warto
      patrzec na producenta. Mnie przekonuje wylacznie cena, jesli producent okazuje
      sie ten sam...
      • Gość: bartek Re: serek wiejski IP: *.chello.pl 20.10.05, 23:59
        i zaraz sie dowiesz, ze Piatnica ma 3 linie produkcyjne - do normalnego sklepu,
        kerfura, i biedronki ;)) a w tesco jest pewnie za 1.80 co zdaniem szpako-
        podobnych moze swiadczyc o istnieniu tzw. "czwartej drogi" na wydziale
        produkcyjnym ;))))
        Czekam, az sie dowiem ,ze jablka z hipermarketu sa gorszej jakosc, a smakuja
        mi, bo sa nafaszerowane chemia ;))))
        • Gość: viinga Re: serek wiejski IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 21.10.05, 08:31
          własnie zajadam chocofini z biedronki, takie cukierki podobne do eclersów,
          mniam mniam ( solidarność). lubie batoniki Amigos - (wawel), nawet na samej
          czekoladzie widnieje napis wawel, takie praliny z orzechami laskowymi tez sa
          pyszne, lepsze niz milki, nie wiem moze i skład maja inny niz markowe, ale i
          tak sa dobre, założe sie że i jedne i drugie maja tyle samo E, a w przypadku
          czekoladowych produktow to pewnie tak samo mało zdrowe sa markowe jak i nie
          markowe produkty.
        • sinceramente Re: serek wiejski 21.10.05, 15:25
          No już miałam się "nie odzywać", ale tu akurat trafiłeś w dziesiątkę:

          > Czekam, az sie dowiem ,ze jablka z hipermarketu sa gorszej jakosc, a smakuja
          > mi, bo sa nafaszerowane chemia ;))))

          Kupiłam ostatnio jabłka w Auchan, zostały bardzo dokładnie umyte, a po
          zjedzeniu jednego miałam oparzenia na wargach i języku. Nic przyjemnego,
          zapewniam... Jak na moją znajomość sadownictwa (mój ojciec hobbystycznie się
          tym zajmuje), wniosek jest taki, że ktoś opryskał jabłuszka, żeby ładnie
          wyglądały i zerwał je z drzewa nie czekając na koniec okresu karencji (tj. czas
          po którym można bezpiecznie spożywać opryskaną wcześniej roślinę). Sprzedał te
          jabłka sieci marketów, a te jak podejrzewam nie kontrolują, czy produkt przez
          nich oferowany jest bezpieczny i nadaje się do spożycia.

          Z jabłkami też można, niestety :(
          • Gość: lucusia Re: serek wiejski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.05, 16:01
            Słonko on je opryskał nie raz. Tatuś miał parę drzewek na działce za miastem, więc cos słyszał o straszliwych opryskach. Teraz takie jabłuszko, które kupujesz na targu, w Tesco, czy w Biedrone, czy Almie to jest pryskane jakieś 7 do 10 razy. Po raz pierwszy przed kwitnieniem. Te ekologiczne tylko 2-3. Jakby nic ich nie pryskali to TY pierwsza byś ich nie kupiła, bo takie robaczywe, pomarszczone, małe, krzywe. Wytłumaczyć możne ekologicznie: pewnie drzewa chorowały, obok była spalarnia śmieci, źle je przechowywali w spleśniałej piwnicy.
            • sinceramente Re: serek wiejski 25.10.05, 20:46
              Gwiazdeczko, wiem doskonale, że zarówno w rolnictwie jak i sadownictwie stosuje
              się opryski i wszystko jest w miarę ok, dopóki zachowujemy KARENCJĘ!!!
              A "tatuś" ma sad dość pokaźny na kilkudziesięciu arach (ar = 10x10m).
      • ewa_z Re: Może mnie ktoś oświeci? deska bambusowa 21.10.05, 12:54
        To ja się też zstanawiam jak to jest!! Kupiłam sliczna bambusową deske do
        krojenia w realu i kosztowała 19,99. Tydzień poźniej weszłam do Biedronki i
        dokładnie ta sama deska,sprawdzałam,kosztowała 12,99 to jak to jest?? To ile
        ona w końcu kosztuje? Szkoda gadać. Różnica w cenie spora a towar dokładnie ten
        sam. Właściwie to powinnam zabrac gazetke z Biedronki i pojechać do reala :))
    • apfel27 Re: Może mnie ktoś oświeci? 21.10.05, 10:14
      jesli ktos upiera sie ze marka znaczy dobra jakosc to wzbudza u mnie smiech.
      malo bylo afer zwiazanych z napojami coca coli chociazby? nie twierdze ze
      uwielbiam gazowane napoje (jest wrecz odwrotnie) ale jakby nie bylo coca cola
      jest marka na poziomie hortexu, felixa czy kamisa (nazwy firm, ktore
      wymieniacie w swoich opiniach). a wielkiej brytani wybuchla afera kiedy sie
      okazalo ze koncern ten wypuscil na rynek wode mineralna, oczywiscie droga bo
      markowa, ktora kiedy ktos zrobil jej testy laboratoryjne okazala sie byc
      kranowa lana wprost do ladnych i drogich opakowan. reklamy rowniez tanie nie
      byly:) koncern sie przyznal do wszystkiego, kajal publicznie, wycofal wode ze
      sprzedazy i zaprzestal jej produkcji. cale zdarzenie mialo miejsce jakis rok
      temu o ile sie nie myle.
      pomyslcie o tym, ze cena to nie tylko sam produkt ale tez opakowanie, reklama i
      wlasnie marka, a jak cos jest markowe to nie moze byc tanie:)
      podobnie jest z ubraniami. wszystkie polskie firmy szyja w chinach: tiffi,
      reserved, solar, carry. wystarczy spojrzec na metki. dresik z carry: made in
      tajwan, lniane spodnie tiffi: wyprodukowane w chinach. sama kupuje ciuchy w
      wyzej wymienionych sklepach ale zdaje sobie sprawe z tego ze sweterki reserved
      sa bardzo kiepskiej jakosci, tak samo bawelna tiffi. jedynie solar zawsze
      trzyma fason ich ciuchy sa zawsze dobrej jakiosci ale co poradze na to ze
      czesto bardziej podobaja mi sie ciuchy innych gorszych chociaz nie mniej
      tanszych firm;)
      wracajac do zywnosci, moj kolega pracowal w firmie przetwarzajacej ziemniaki.
      frito-lay (chyba dobrze napisalam nazwe firmy). fabryka ta produkuje frytki,
      placki ziemniaczane pod wlasna maarka, dla mcdonaldsa oraz dla biedronki czy
      innego netto. z tego co mowil linia produkcyjna jest jedna, ziemniaki te same,
      nie wrzucaja do tanszych produktow odpadkow po mcdonaldsie. maja z siecia
      sklepow podpisana umowe i wszystkim sie to oplaca.
      przypominam sobie tez rewelacje jakie ostatnio slychac na temat ryb,
      szczegolnie lososi. co jakis czas slyszymy, ze baltyk jest zanieczyszczony i
      wszystkie te trucizny zjadamy razem z ryba, potwierdzone jest to oczywiscie
      badaniami laboratoryjnymi. ale jednoczesnie inni eksperci przekonuja nas ze to
      nie prawda i chodzi tylko o wyparcie z rynku polskich rybakow. kolejna ciekawa
      rzecz to ranking wod mineralnych, oczywiscie rowniez podparty badaniami w
      laboratorium. woda zywiec okazala sie jedna z najgorszych wod mineralnych, w
      tym rankingu a uchodzi za jedna z lepszych na polskim rynku.
      we wszystkim zalecam zachowanie zdrowego rozsadku bo prawda jest taka ze
      zarowno wsrod markowych produktow jak i tych firmowanych biedronką mozna
      znalezc delicje jak i najgorsze buble:)
      • 0x0001 Re: Może mnie ktoś oświeci? 21.10.05, 11:52
        No racja, ale jak sama przyznajesz afera wywolana przez wode "Dasani" byla
        katastrofa dla Coca-Coli. Marka nie zapewnia zawsze dobrej jakosci, ale
        przynajmniej do czegos zobowiazuje. Znajdziesz bez problemu na dolnych polkach
        marketow wlk. brytanii wode po 10 p. i nikt nie robi szumu wokol jej jakosci,
        chociaz to niewatpliwie kranowa.
        • apfel27 Re: Może mnie ktoś oświeci? 21.10.05, 12:53
          byla katastrofalna, przez chwile. troche wstydu, jakies straty wywolane
          wycoaniem wody z rynku. było minęło. wciąz slysze o aferach zwiazanych z coca
          cola. a to dyskryminacja kolorowych pracownikow w usa, a to puszczanie
          przeterminowanych partii do jakis egzotycznych krajow. i co? nic:)
          powtarzam, nie wszystkie marki sa dobre, nie wszystkie tanie wyroby sa złe.
          trzeba umiec znalezc to co jest w porzadku.
      • Gość: Marta23 Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: *.icpnet.pl 21.10.05, 12:32
        no i jeszcze jedno:
        mój kolega z roku pracowała w wakacje w przetwórni soków sonda. sonda robi
        także soki dla biedronki. no i twierdzi on, ze jedyna róznica między markowym
        sokiem sondy a tym biedronkowym polega na opakowaniu, a zawartość jest ta sama,
        bo firma nie bawi się w 2 linie produkcyjne. polecam spróbować jogurty
        biedronkowe robione im przez bakomę- smak ten sam co oryginału.
        • Gość: szpak Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: 213.31.229.* 21.10.05, 12:42
          A ja pracuje w roznych firmach (wdrazanie systemow) od ladnych paru lat i
          widze, ze roznica jest. I to znaczna. Studentom pracujacym dorywczo nie
          wszystko sie pokazuje.

          A te, wielokrotnie juz wspominane, dwie linie produkcyjne, to takie idiotyczne
          wyjasnienie, ze slow brak. Istotna jest przeciez nie tylko tasma, ale przede
          wszystkim skladniki. Czy az tak trudno to zrozumiec?
    • Gość: Marta23 Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: *.icpnet.pl 21.10.05, 12:28
      a ja jestem biedną studentką i na jedzenie musi mi wystarczyć miesięcznie góra
      200 zł, więc jedzenie kupuję tylko w biedronkch i tesco i jakoś żyję bez
      większych problemów zdrowotnych:) parówki za 3zł za kg też już jadłam- całkiem
      smaczne. większość moich braci żaków tak robi i nie narzeka.
    • Gość: osa812 Re: Może mnie ktoś oświeci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 18:12
      Bzdury z tym że Biedronkowe sery to syf."Zielona łąka", 'Liliput' to najlepsze
      sery jakie jadłam pomijająć włoską Ricottę , ale co tu porównywac z serem z taka
      renomą. Biedronka to wspaniały sklep, polski.Kupując tam dajemy pracę tym
      biednym kasjerkom , ochroniarzowi...Poza serami w Biedronce są pyszne orzeszki z
      Lucky Luckiem, czarno-żółte M$M'sy,rurki ,żelki.Wciąż odkrywam cos wartego
      uzależnienia.
        • seerena Re: Może mnie ktoś oświeci? 21.10.05, 23:14
          Jeśli ktoś wierzy, że w sklepie ze zdrową żywnością można kupić "zdrową żywność"
          to jest strasznie naiwny :) Tak naprawdę to nie wiemy co jemy, czy to jest z
          Biedronki czy budki na bazarze, nie wiadomo czy nie ma drugich Constarów o
          których nikt nic nie wie. Nie wiadomo w jakich warunkach jest to produkowane i
          przechowywane, nie wiadomo ile jest przysłowiowego cukru w cukrze. Jesli ktoś
          chce być pewny tego co je to niestety musi sobie założyć ogródek albo lepiej
          pole uprawne, kupic kury, krowy itp ;)) A tak to niestety, jesteśmy faszerowani
          chemią, konserwantami i bakteriami w zepsutych wędlinach, ale ludzie współcześni
          już się chyba do tego przystosowali - niezdrowe jedzenie, zanieczyszczone
          środowisko i jakoś trwamy. Gdybym tak zwracała uwagę na to co jem i gdzie co
          kupuję to bym chyba oszalała :) Po prostu się nie przejmuję.
          • tomash8 Re: Może mnie ktoś oświeci? 22.10.05, 11:13
            DOKŁADNIE, poza tym prawda jest taka, że gdyby Ci wszyscy fani "markowych
            produktów" napili się prawdziwego, naturalnego mleka prosto od krowy, to by
            puścili pawia. Tak samo jak nawet najdroższa szynka ze sklepu nie ma prawie nic
            wspólnego z prawdziwą szynką. I tak jest prawie ze wszystkim(jajka, niektóre
            warzywa, a nawet miód). Nie jestem zwolennikiem biedronkoidalnych produktów, ale
            obecnie "marka" także nie gwarantuje niczego.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka