Dodaj do ulubionych

Kolejny rok piernika Apolki !!!

IP: *.aster.pl 20.10.05, 14:45
Już niedługo listopad, czas na przygotowanie na święta ciasta na piernik wg
Apolki.
Piekłam w ubiegłym roku pierwszy raz i był cuuudowny, choć ciasto dojrzewało
tylko 4 tygodnie.
W tym roku piekę obowiązkowo. I tak w związku z rozpieszczaniem podniebienia
doszedł mi nowy obowiązek.
Obserwuj wątek
      • pinos Przepis 20.10.05, 15:41
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=8888209&a=8927161

        Piernik staropolski
        Ciasto przygotować na ok. 5-6 tyg. przed świętami, piec na 3-4 dni wcześniej.
        Surowe ciasto musi dojrzewać w chłodnym miejscu (ja trzymam na "parterze"
        lodówki).
        1/2 kg. miodu, 2 szkl. cukru oraz 25 dkg. masła podgrzewać stopniowo, niemal do
        wrzenia a następnie ostudzić. Do chłodnej masy dodać: 1 kg. mąki pszennej, 3
        jajka, 3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej, rozpuszczonej w 1/2 szkl. mleka,
        1/2 łyżeczki soli oraz 2-3 torebki przypraw korzennych do piernika. Ciasto
        starannie wyrabiamy, przekładamy do kamionkowego lub emaliowanego garnka,
        przykrywamy ściereczką i odstawiamy w chłodne miejsce.
        Pieczenie:
        Ciasto dzielimy na 2-3 części, rozwałkowujemy i pieczemy na posmarowanej
        tłuszczem blasze w temp. takiej jak na biszkopt (160-180, zależy od kuchenki,
        ja podgrzewam piekarnik jakieś 10 stopni mocniej i po włożeniu placka
        zmniejszam temperaturę) przez ok. 15-20 min. (zależy od grubości placka).
        Ochłodzone placki przekładamy podgrzanymi powidłami śliwkowymi (można je
        wymieszać z bakaliami, np. siekanymi figami), nakrywamy arkuszem papieru i
        równomiernie obciążamy, odstawiamy aż "skruszeje" (jakieś 3-4 dni). Potem
        piernik można polać polewą lub polukrować (z lukrem dłużej się przechowa).
        Piernik jest bardzo długo świeży, wystarczy zawinąć go w papier lub ściereczkę
        żeby nie obsychał. A zapach, jaki roznosi się w domu podczas pieczenia ..., od
        razu wprawia w prawdziwie świąteczny nastrój.
        Teraz jeszcze kilka uwag:
        Ciasto ma dość "wolną" konsystencję, jak "posiedzi" w zimnie - stężeje i da się
        rozwałkować (trzeba podsypywać mąką), jeśli jednak ktoś doda przy wyrabianiu
        trochę więcej mąki - też nie będzie tragerii.
        Ja mieszam składniki mikserem z nasadkami do ciasta drożdżowego (inaczej ręka
        by mi odpadła, zwykle robię z 3-4 porcji). Mikser "wyje" ale jakoś idzie :o)
        Polecam przygotowanie minimum dwóch porcji, inaczej piernik nie doczeka
        świąt :o)
        Piernik jest świetnym prezentem świątecznym, ja kroję go w paski, przyozdabiam
        lukrem i ładnie pakuję - rodzinka się cieszy :o)
        Smacznego.
      • pinos pierniczki aganiok - przepis 24.10.05, 16:52
        proszę:
        Re: Pierniczki!!!!
        kasia1303 04.11.03, 16:04 zarchiwizowany


        apolka poda przepis pewnie jutro, a ja już dzisiaj podaję wspaniały, najlepszy,
        sprawdzony i licznie utytułowany Przepis na Pierniczki od aganiok, które
        znalazłam na necie (mam nadzieję, że mogę???? i aganiok się nie obrazi????)
        Robiłam je już w zeszłym roku! Są bezkonkurencyjne!!! I już pora, żeby ciasto
        robić!!! U mnie już 6 kg takiego ciasta leżakuje. Ale będzie......

        PIERNICZKI STAROPOLSKIE

        50 dag miodu
        2 niepełne szkl cukru
        25 dag margaryny
        1 kg i 1 szkl mąki tortowej
        3 jaja
        3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
        1/2 szkl mleka
        1 szkl orzechów włoskich - siekanych
        1/2 szkl skórki pomar. - siekanej
        1/2 szkl rodzynek
        1 czubata łyżka ciemnego kakao
        2 płaskie łyżeczki cynamonu
        2 płaskie łyżeczki imbiru
        1/2 łyżeczki pieprzu
        1/2 łyżeczki mielonych goździków
        szczypta soli


        Miód, cukier i tłuszcz włożyć do garnka, powoli podgrzewać stale mieszając, aż
        wszystkie składniki się połączą.

        Następnie masę schłodzić i dodać do niej mąkę, jaja, sól, sodę rozpuszczoną w
        zimnym mleku, kakao oraz przyprawy.
        Rodzynki sparzyć i drobno posiekać. Inne bakalie także posiekać.
        Ciasto dobrze wyrobić, pod koniec wyrabiania dodać bakalie.

        Uformować kulę, włożyć ją do kamionkowego, szklanego lub emaliowanego naczynia,
        przykryć lnianą ściereczką. Odstawić na KILKA TYGODNI w chłodne miejsce.
        Piec pierniki w 180-200 stopniach.
    • Gość: zadumana Re: Kolejny rok piernika Apolki !!! IP: 213.17.230.* 26.10.05, 09:18
      Nie ma co dumać:) trzeba zrobić.
      Rok temu zrobiłam dwa piękne pierniki z powidłami. Muszę to powtórzyć.

      Wśród zalet piernika jest również ta organizacyjna - piecze się 4-5 dni przed
      świętami, a ja tydzień przed, i dzięki temu cała ta zabawa rozmija się z
      głównym natężeniem prac kuchenno-świątecznych, więc kłopotliwość całej sprawy
      jest znikoma, zwłaszcza, że zarabianie całego "ciasta" jest w jeszcze
      wcześniejszym terminie (ja planuję w najbliższy długi weekend).

      Tuż przed świętami zajmę się drożdżowym z makiem.
      • abosa Re: a miod, przepraszam, sztuczny? 26.10.05, 10:04
        Prawdziwy, najlepiej gryczany lub spadziowy (o mocnym, intensywnym smaku);
        piernik jest taki w sam raz, ma konsystencję trochę przypominającą ciasto
        Piaskowe, oczywiście po "odpoczynku";
        Im niższa temp. pieczenia (no, nie ma co przesadzać, min: 160stC, max: 190stC),
        tym piernik wilgotniejszy;
    • Gość: niecierpliwa Re: Kolejny rok piernika Apolki !!! IP: *.pl 28.10.05, 14:52
      Ja zrobiłam ciasto juz w zeszłym tygodniu, tyle sie naczytałam, że dzis
      upiekłam jeden placek dla ciekawosci ( zrobiłam ciasto z dwóch porcji),
      przełozyłam powidłami i juz spróbowałam, jest pyszny,a co dopiero bedzie za
      kilka tygodni? Pieknie sobie lezakuje i pachnie cudownie. Nie wiem czy jak
      rodzinka wróci do domu to coś zostanie?????????
    • inezz_a Re: Kolejny rok piernika Apolki !!! 29.10.05, 22:56
      Podgrzałam, wyrobiłam, odstawiłam. Pierwszy raz w życiu zrobiłam [iernik,
      zobaczymy przed świętami co z tego bedzie... jakby co to jest na was ;)
      Pozdrawiam. A i jeszcze pytanie, czy z tego ciasta można by zrobić też
      pierniczki czy nie bardzo?
    • senseeko Nie za wcześnie ?!!! 31.10.05, 18:33
      Właśnie rozczyniam ciasto i nagle do mnie dotarło, że do Świąt to będzie więcej
      jak 5-8 tygodni. Nie zepsuje się?
      Dałam przyprawę do pierników dra Oetkera ale jakoś mało "piernikowo" pachnie.
      To normalne?
      No i ostatnia sprawa - przechowywanie. Nie mam piwnicy, ani balkonu. Do lodówki
      mi nie wejdzie. Co myslicie o trzymaniu do świąt w bagażniku samochodu? Czy
      wahania temperatury są bez znaczenia?
      Bo w ostateczności mogę wynieść do kogoś, ale...
        • senseeko Re: Nie za wcześnie ?!!! 31.10.05, 19:34
          u25 napisała:

          > >Co myslicie o trzymaniu do świąt w bagażniku samochodu?
          >
          > Dobry pomysl.Poloz go kole zapasowym, kolo oleju!

          Czemu koło oleju?
          Do koła nie wejdzie. Za wysokie :)
          Masz coś przeciwko bagażnikom?
          Mój mąż wozi w nim tak dziwne rzeczy, ze dojrzewający piernik nie będzie niczym
          niezwykłym.
            • senseeko Re: Nie za wcześnie ?!!! 02.11.05, 23:27
              Gość portalu: Lilka napisał(a):

              > Piernik wychodzi najlepszy, jak dodamy przyprawę do niego trzech różnych
              > producentów.
              > Ja oprócz tego biorę 20 dkg mąki żytniej i 80 dkg mąki pszennej. Wychodzi
              taki
              > bardziej "prawdziwy".
              Żytnia razowa? Bo szukałam w zeszłym roku zytniej nie razowej i nie dostałam
              nigdzie.
            • senseeko Re: Nie za wcześnie ?!!! 02.11.05, 23:30
              u25 napisała:

              > jak sie w kole nie zmiesci, to sprobuj jak najblizej rury wydechowej :D

              Rurę mam na tyle nisko w stosunku do bagażnika, a samochód na tyle szczelny, ze
              by nie doszło. Poza tym mało jeżdżę (ceny benzyny) więc samochód jako lodówka
              mógłby się sprawdzić. Ale wyniosłam do takiego słabo ogrzewanego pomieszczenia.
              Może dotrwa do Świąt i się nie zepsuje. Bardziej mnie martwi czy nie za
              wcześnie przygotowałam ciasto. Ktoś robił tak wcześnie?
    • brynia2 Ja też kce 01.11.05, 17:00
      Skoro tak zachwalacie piernik, to i ja upiekę w tym roku, tylko nie wiem, kto
      tyle pierniczaka u mnie zje. Może zrobię z połowy porcji.
    • Gość: jpar Ja tez zagniotlam IP: *.dip.t-dialin.net 02.11.05, 08:21
      tak mnie powyzsze watki zachecily do tego piernika, ze tez zagniotlam i to z
      trzech porcji. Zaufalam tym zachwytom, ze taki dobry, ostatecznie po takiej
      reklamie warto sprobowac, ano zobazcymy co z tego sie upiecze. W kazdym razie
      tez juz myslalam, ze dam znajomym jako prezent. Zrobilam troche wariacji na
      temat miodu, bo u mnie w sklepie sa rozne a ja znawca nie jestem, wiec
      pomieszalam rozne miody w jednym,w innym przewaza miod z kwiatow pomaranyczy, a
      ten trzeci to sama nie wiem jaki jest. w zasadzie, kazde ciasto wyrobilam z
      innych skladnikow, a terza czekam do swiat.
    • Gość: wadera Piernikowe pytanie IP: *.crowley.pl 02.11.05, 11:32
      A ja mam pytanie do tych bardziej doświadczonych, ja zrobiłam to ciasto po raz
      pierwszy: czy ten piernik można upiec w normalnej blaszce - keksówce, bez
      rozwałkowywania i przekładania powidłami? Właśnie taki piernik mi się marzy,
      szczególnie, że wczoraj miałam okazję spróbować piernika upieczonego przez mamę
      mojego chłopaka - taki piernik, który w ogóle nie musi "kruszeć", pyszny,
      wilgotny i z orzechami. Przepisu nie mam, mój luby wiedział tylko, że robi się
      go "na piwie"... Wierzę gorąco, że i "mój" piernik Apolki będzie pyszny, ale czy
      da się bez tych powideł?
    • brynia2 Kiedy bakalie? 02.11.05, 11:38
      W wątku są podane 2 przepisy na piernik. Zgłupiałam co do bakalii. Czy dodać je
      do ciasta w trakcie zagniatania, czy tuż przed pieczeniem?
        • senseeko Może być w słoju? 02.11.05, 23:34
          Gość portalu: ika.13 napisał(a):

          > Bakalie dodaje się w trakcie zagniatania. Ja robiłam obie wersje i jest
          naprawd
          > ę
          > pycha!!!
          >
          > Ciasto wkładam do wysokiego garnka, okrywam szczelnie ściereczką i nakładam
          > foiliowy kapturek, a jak pachnie! Za tydzień zaczynam:)
          >
          > Pozdrawiam piernikomaniaczki:))

          Ja włożyłam do pięciolitrowego słoja do kiszenia ogórków. Jak myslicie - może
          być?
          Wypełniło prawie cały słoj (jedna porcja) i było trochę problemów z
          wyrobieniem. Zamierzam go porządnie wyrobić przed świętami, ale może to za
          późno?
          Poradzcie, bo nigdy takiego piernika nie piekłam i jestem trochę w strachu,
          żeby nie zepsuć.
          • Gość: ika.13 Re: Może być w słoju? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.05, 10:45
            Senseeko,włożyłaś ciasto do słoja?
            To zależy jaką średnicę ma ten słój, bo ciasto robi się twarde, czy też
            gęstnieje, jak kto woli i możesz mieć problem z wyjmowaniem go. Ja podczas
            "operacji" wydobywania ciasta złamałam drewnianą łopatkę... . Co do wyrabiania,
            to lepiej zrobić to zaraz, a potem potem tylko podzielić na placki, albo piec w
            całości. Ja dzielę na trzy placki i przekładam różą, albo powidłami.
            Pozdrawiam Cię piernikowo:))

            • senseeko Re: Może być w słoju? 05.11.05, 12:40
              Gość portalu: ika.13 napisał(a):

              > Senseeko,włożyłaś ciasto do słoja?

              Włożyłam :( A raczej wlałam.

              > To zależy jaką średnicę ma ten słój,

              Taki duży pięciolitrowy chyba do kiszenia ogórków. Nie mam kamionkowego gara
              takiej wielkości by mi ciasto weszło, nie mam beczułki, nie mam nawet zwykłego
              garnka, który mogłabym poświęcić na tych kilka tygodni, poza tym nie wiem, czy
              zwykły gar to by było "to".
              A w czym jak nie w słoju ciasto mogłoby leżakować?

              No i jak z przykryciem? Bo słoj zakręciłam taka specjalną zakrętką do ogórków,
              ale zastanawiam się czy nie powinnam wyjąć z niej uszczelki.
              Niby jakieś powietrze powinno tam dochodzic i jakieś uchodzić i powinno być w
              miarę sterylne to co dochodzi, ale nie wiem czy jednak nie zamknęłam zbyt
              szczelnie.

              > bo ciasto robi się twarde, czy też
              > gęstnieje, jak kto woli i możesz mieć problem z wyjmowaniem go. Ja podczas
              > "operacji" wydobywania ciasta złamałam drewnianą łopatkę... . Co do
              wyrabiania,
              > to lepiej zrobić to zaraz, a potem potem tylko podzielić na placki, albo piec
              w
              > całości. Ja dzielę na trzy placki i przekładam różą, albo powidłami.

              Ale z tego samego przepisu robi się też małe pierniczki. Więc jednak daje się
              wyrabiać?

              > Pozdrawiam Cię piernikowo:))

              A różę jak robisz?
        • senseeko O rany! Help! 05.11.05, 12:44
          Gość portalu: Lilka napisał(a):

          > Mąkę żytnią kupuję na targu. To jest biała mąka, nie razowa.Zarobione ciasto
          > wkładam do nierdzewnego garnka ( z inoxu ), przykrywam pokrywką i wstawiam do
          > piwnicy (jest chłodna). Przed upieczeniem ciasta już się nie wyrobi, bakalii
          > już raczej nie dołoży się, bo jest za twarde.


          No to się wkopałam. Zastanawiam się jak w takim razie wydobyć to ciasto ze
          słoja.
          Może jeszcze się uda? W końcu ma dopiero kilka dni. Może je wydłubać, wyrobić i
          zostawić w takiej dużej szklanej misie? Jak myslisz?

          Ogrzać to chyba nie bardzo? (wtedy pewnie zmięknie)
          • senseeko Re: O rany! Mmmm...Co za zapach! 06.11.05, 22:37
            Dziś było "uroczyste wyjmowanie piernika ze słoika". Wcale nie był twardy, ani
            gęsty, był za to strrraszliwie kleisty. Więc mąż wziął się za wyrabianie a ja
            za sypanie na niego mąką. Poszedł prawie kilogram (a pierwotnie dałam mąki tyle
            co w przepisie, ale byc może miodu było trochę za dużo, bo mi waga cos
            szwankuje) Wyszło cuuudne ciasto, elastyczne, pachnące, cudowne w dotyku.
            Miękkie ale już nie takie kleiste. Leży teraz w misce przykryłam je pergaminem
            i sciereczką i za chwilę wyniesiemy je w chłodne miejsce. Mam nadzieję, ze nic
            mu się tam nie stanie.
            Jak ktoś będzie swoje wyrabiał do pieczenia, niech opisze wrażenia.
            Najbardziej żałuję, że nie mam żytniej mąki, chocby razowej.
            W zeszłym roku dałam do pierniczków (takich zwykłych) trochę razowej i nie
            popsuła. Myslę, ze i w tym kupię razową i będę chociaż podsypywać razową przy
            wałkowaniu i wycinaniu pierniczków.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka