jak jecie na codzień?

IP: *.zefa.pl 26.10.05, 09:00
prowadze chyba nietypowa kuchnie - ziemniaki sa raz w miesiacu, ryzu
praktycznie wcale, makarony tez nie pamietam kiedy cos bylo.... zupy raz na
jakis czas..

obiad z dwoch dan lub w formie : ziemniaki, mieso plus jarzyna to u mnie w
domu byl moze ze 3 razy.

generalnie zeby nie bylo, gotowac bardzo lubie, czasu moze mam zbyt malo, ale
umiejetnosci tez mi za bardzo nie brak wiec prawde mowiac sama sie sobie
dziwie...
a u Was jak jest? jecie standardowy zestaw ziemniak, mieso , jarzyna czy tez
wydziwiacie?
    • marghot Re: jak jecie na codzień? 26.10.05, 09:03
      Kuchnia śródziemnomorska - czy to wydziwianie?? :)
      • Gość: Mycha Re: jak jecie na codzień? IP: *.zefa.pl 26.10.05, 09:11
        kuchnia srodziemnomorska jest chyba zdrowsza od tego co ja jem...
        no i na srodziemnomorskiej ma sie piekna szczuplutka figurke a ja jestem z
        tych "normalnych"
        ;o)
    • Gość: ja a co można jeść na obiad? IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 26.10.05, 09:08
      Oprócz surówek? Kanapki, ciastka? Czekoladę? :))
    • kasiulek_mysiulek Re: jak jecie na codzień? 26.10.05, 14:26
      Ja gotuję tak: albo drugie danie albo zupa, nigdy dwa na raz, jeśli mięso to
      drób albo czasem wołowina, czasem do tego jarzynka czasem surówka, jeśli zupy
      to takie bez zasmażek, lekkie.
      Tyle nowości wprowadzam, że dania się prawie nie powtarzają poza gołąbkami,
      mielonymi itp...
    • ba_nita Re:Sorki - ale z Twojego postu wynika, że 26.10.05, 14:35
      Jadasz co najwyżej 7 dni w miesiącu. A co z resztą tegoż? U mnie jak u Kasiulka
      codziennie jednodaniowo na przemian zupa i drugie dania zwykle
      niekonwencjonalne bo nie lubię monotonii. Jednodaniowo wystarczająco jest w
      zupełności.
      • Gość: Mycha Re:Sorki - ale z Twojego postu wynika, że IP: *.zefa.pl 26.10.05, 14:59
        dla mnie obiad to np warzywa smazone
        albo pieczone skrzydelka

        ale nie wiaze tego z ziemniakami, czy innymi skladnikami obiadu rozumianymi
        szablonowo...

        jem np same warzywa, lub skrzydelka tylko z surowka

        nie gotuje typowego zestawu kotlet ziemniaki surowka
        • default Re:Sorki - ale z Twojego postu wynika, że 26.10.05, 15:31
          Tak naprawdę to nie widzę nic nietypowego w Twojej kuchni, tyle że jadasz
          osobno mięso z surówką, a osobno duszone warzywa - i tyle. Przypuszczam, że
          tak naprawdę to coraz mniej osób stosuje taki szablon mięso-
          ziemniaki/kasza/ryż - surówka/jarzynka.
          Choćby z tego forum to widać.
    • Gość: AS Re: jak jecie na codzień? IP: *.visual.pl 26.10.05, 18:52
      Ja też gotuję "różnie" tzn. standardowy zestaw obiadowy raczej rzadko
      występuje. Może dlatego, że nie przepadam za ziemniakami z wody. Ale robię od
      święta mięcho+pure+zestaw surówek aby zobaczyć faceciarskie szczęście w oczach
      mojego Chłopiny :-)AS
      • aniutek Re: jak jecie na codzień? 26.10.05, 19:04
        roznie, zupa prawie co dzien - male dziecko- i czesto tylko zupa plus kalafior, salata, warzywa
        usmazone czy uduszone, jesli nie ma zupy jest pasta- z muszelkami, lub pomidorami, pesto, czesto sa
        ryby z pieca, czasem kawalki kurczaka czy innego ptaka z pieca, bardzo zadko kartofle ( he wczoraj
        byly z zeberkami :) efekt taki, ze dom pachnie cebula,miechem az jesc sie tego nie chce :( osttanio
        furore zrobily szaszlyki z piersia kurza lub z krewetkami i inszymi osmiorniczkami, przekladane
        cukinia, cebula, i boczkiem :)
        dzieci lubia rybe smazona w panierce do tego jakas surowka ( moja ulubiona to kapusta posztakowana
        + koperek+ ocet, oliwa i odrobina cukru) i pycha obiad
    • coralin Re: jak jecie na codzień? 26.10.05, 19:06
      Jem bardzo często makarony z sosami.
      Zimą często sięgam po kasze i ryż. Ziemniaki rzadko (choc lubię bardzo placki
      ziemniaczane), ale wraca mi smak na nie. I w ogóle na takie tradycyjne
      jedzonko .
      • Gość: ola Re: jak jecie na codzień? IP: 83.238.103.* 27.10.05, 07:13
        sniadanie-jakies kanapki-z serkami lub kielbaska, kiedys byly zupy mleczne-
        owsianka lub kasza manna z jagodami, ale teraz rano nie mam czasu
        obiad-w pracy raczej jest to drozdzowka, kakao z sucharkiem, serek wiejski ale
        najczesciej jablko lub banan
        obiadokolacja-jajko sadzone z fasolka zielona, makaron z jajkiem, jajecznica,
        drob, ryba w galarecie, nalesniki...cos zeby zjesc i sie nie narobic, zima zupa
        grzybowa-typowa, lub krupnik lub czesto pomidorowa z ryzem. w weekendy-
        ziemniaki+marchewka z groszkiem +kurczak z rozna, lub mielony
        +ziemniaki+buraczki--takie dania, jesli chodzi o tradycje. rowniez zrazy z
        kasza lub gulasz z kasza.ryba losos lub maslana lub pstrag-pieczone w folii, z
        morozonka wiosenna hortex-w charakterze jarzynki.
        lubie takie tradycyjne, ale 1) nie mam czasu na codzien
        2)musze zjesc mniej np. ziemniakow, bo mnie zapychaja
        3)uwielbiam ziemniaki w kazdej formie, wiec jak juz je gotuje, to lubie czuc
        ich smak-jem je tylko z okraska-boczek w kosteczke i na patelnie, albo z
        koperkiem i zsiadlym mlekiem
        • Gość: ja od ziemniaków nie przytyjesz, IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 27.10.05, 07:31
          zapychają, ale nie zawierają tłuszczu! A przede wszystkim tłuszcz się odkłada.
          Ale ziemniaczki z boczkiem, z patelni to już coś tam mają! Spróbuj ziemniaki z
          wody z chudym twarożkiem, z jarzyną bez tłuszczu. :) albo właśnie tylko z
          maślanką, ziołami...
          • Gość: ola-do JA Re: od ziemniaków nie przytyjesz, IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 27.10.05, 21:46
            wiem,ze ziemniaki nie tucza:>ja uwielbiam ziemniaki z fasolka szparagowa:>>>
            probowalam z twarozkiem, albo z serkiem almette chrzanowym, lub sama robie deep
            ziolowy-cos w stylu tzatziki:>>>i gorace ziemniaki, albo ziemniaki+sledzik w
            smietanie.tylko ja tego sledzika odchudzilam i n a zwyklego matjasa
            wymioczonego klade cebulke, jablko i przyprawy-tak marynuje a potem polewam
            jogurtem naturalnym zott-jest gesty i do tego ziemniaki:>>>>>>>>>znacie to
            danie??
    • Gość: zadumana Re: jak jecie na codzień? IP: 213.17.230.* 27.10.05, 09:00
      Jednak zupa plus drugie danie. Były niejadek na pokładzie, który zawsze coś z
      tego zestawu zje. Deser - filiżanka herbaty dla rodziców:)

      W weekendy zarówno zupa jak i drugie zwykle w układzie niekonwencjonalnym.
      Ilość zjadanych ziemniaków spadła u mnie w domu niesamowicie, bo nawet te niby
      tradycyjne polskie dania jakoś chyba przestały być takie tradycyjne:)))
    • Gość: marghe_72 Re: jak jecie na codzień? IP: *.acn.waw.pl 27.10.05, 09:17
      Jak jemy?

      nożem i widelcem

      od święta zresztą też :))


      a co jemy tym nozem i widelcem? Róznosci.. ale raczej nie tradycyjne polskie
      potrawy, choc od czasu do czasu bardzo je lubimy
    • Gość: zadumana Re: jak jecie na codzień? IP: 213.17.230.* 27.10.05, 09:34
      Uzupełnię jeszcze "na podwieczorek" po tych wszystkich daniach...)
      Poprawnie jest "na co dzień":)
      • jollka2 Re: jak jecie na codzień? 27.10.05, 10:03
        U nas mało obiadow typu ziemniak+mięso+surowka. Jesli już to mięso z kaszą lub
        ryżem.
        Zupy bez zasmażek.
        Dania bardzo różne, z róznych kuchni, ciągle się uczę.
        Zawsze obiad jednodaniowy.

        Co do tego, że kuchnia śródziemnomorska powoduję szczupłość, to bym
        dyskutowała, oglądając kobiety na Krecie :))
    • Gość: Xena Re: jak jecie na codzień? IP: *.access.telenet.be 27.10.05, 13:15
      U mnie tez ziemniaki " wyparowaly " z jadlospisu .
      Jakos do niczego mi nie pasuja bo taki typowy zestaw mieso +ziemniaki i surowka
      az sie prosi aby ziemniaki zastapic jakas inna jarzyna typu brokuly ,
      fasolka ,papryka,szpinak, warzywa na goraco w roznych postaciach( mieszanki) ,
      jakas surowka tez zawsze musi byc na talerzu
      Oprocz tego ryz , kasza gryczana , makaron, nalesnik - do tego mieso/ryba i
      surowka - zawsze mam inne pomysly i na ziemniaki nie ma miejsca chociaz jem
      je w zupie, czasem sie skusze na frytki i lubie rowniez jako oddzielne danie z
      koperkiem i sadzonym jajkiem
      U mnie podstawa obiadu jest mieso / ryba do tego dopasowuje surowki i jarzyny a
      2- 3 razy w tygodniu musi byc ryz lub kasza lub cos z ciasta
      Obiadokolacje jednodaniowe
      Chyba zbytnio nie " wydziwiam" ?
      Ale co jada autorka postu w takim razie bo wymienila czego nie jada :
      ziemniakow , ryzu , makaronu , zup ...
      Moze rzuci jakis pomysl ciekawy ?

      • Gość: Mycha Re: jak jecie na codzień? IP: *.zefa.pl 27.10.05, 13:20
        tak jak pisalam na wstepie - np. warzywa smazone, leczo, skrzydelka pieczone
        oczywiscie kazde z wymienionych jako oddzielna potrawe
        ;o)
    • Gość: Babet Re: jak jecie na codzień? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 13:56
      A u mnie chyba typowo po polsku czyli:
      -w tygodniu (od poniedziałku do piatku) obiady jednogarnkowe i to głównie gęste
      zupy typu fasolowa, grochowa, krupnik itd
      -w sobotę: placki ziemniaczane, naleśniki itp
      -w niedzielę: ziemniaki, surówka i pieczone mięso.
      • mamafrania13 Re: jak jecie na codzień? 27.10.05, 14:05
        A u mnie zależy komu chce dogodzić - sobie czy Mężowi - bo On uwielbia tradycje,
        a jakie wydziwianie, ale za to nie marudzi, choć je "moje" dania ze zdecydowanie
        mniejszym apetytem.
        Wczoraj były bitki, ziemniaki, buraczek(dla Niego), dziś jest zapiekanka
        kluchy-mieso mielone-beszamel+sałatka (dla mnie.)
        I tak na zmiane...
    • Gość: ewa Re: jak jecie na codzień? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.05, 12:01
      Ale rozpusta! U mnie na obiad codziennie jeden do syta posiłek ( albo TYLKO
      treściwa zupa, albo TYLKO drugie danie ). I to całkowicie wystarcza...
    • Gość: sumire Re: jak jecie na codzień? IP: 213.17.128.* 28.10.05, 14:50
      Warzywka, warzywka, warzywka we wszelkiej postaci - zapiekanej, duszonej,
      surowej w sezonie. Dużo makaronu, dużo ryżu. Zresztą dla mnie ten 'standardowy
      zestaw', o którym piszesz, nigdy nie był standardowy, bo moi rodzice też tak
      nie gotowali. Od lat preferują kuchnię śródziemnomorską i zarazili mnie tym, a
      że właściwie nie jadam mięsa, to za schabowym nie tęsknię.

      Niestety problem taki, że ostatnio nie mam czasu na gotowanie prawie zupełnie i
      coraz częściej jadam w restauracjach na trasie praca-dom. I to też są
      przeważnie knajpki włoskie, ewentualnie indyjskie czy inne azjatyckie. Albo po
      prostu wegetariańskie. Tylko że ta wygodna opcja bije po kieszeni :/
      • natder Re: jak jecie na codzień? 29.10.05, 13:12
        U mnie zawsze jest jakaś zupa - ze wzgęldu na dzieci a głównie na młodsze.
        Niestety nie chce nawet powąchać zupy ze słoiczka i przyznam szczerze że nie
        mogę się doczekać aż podrośnie bo mnie już gotowanie tych zup wykańcza ;-)
        Nigdy nie jadamy dwóch dań na raz, zazwyczaj dziewczyny koło 13 jedzą zupę, a
        koło 16 jest czas na drugie danie. U nas przez bardzo długi czas ziemniaki były
        od wielkiego dzwonu teraz do nich wracamy. Podgotowuję je lekko a potem
        zapiekam w piekarniku z ziołami. Do tego zazwyczaj jakieś mięsko, pieczony
        drób, schab, raz na kilka miesięcy wołowina ;-) Najczęściej jest to jednak
        tradycyjny zestaw czyli mięso + ziemniaki, kasze, ryż, makaron + surówka bo
        wtedy jest większa szansa że coś z tej propozycji dzieciakom przypadnie do
        gustu i coś zjedzą Wszyscy jesteśmy miłośnikami klusek i dlatego na drugie
        danie pojawiają się często w najrozmaitszych kombinacjach i warjacjach. A jak
        nie chce mi się gotować to kupuję jakiegoś "gotowca" - najczęściej pierogi lub
        naleśniki. Żartuję sobie że u mnie zjedzą wszystko pod warunkiem że są to
        kluski. Jadamy też ryż i kasze ostatnio dla mnie nr 1 to kuskus. Robi się w 5
        minut, jest przepyszny i pasuje do wszystkiego :-)
    • Gość: lu Re: jak jecie na codzień? IP: *.acn.waw.pl 29.10.05, 16:59
      No to u mnie pelna rozpusta. Jeszcze do niedawna zawsze byly dwa dania:
      przystawka i danie. Przystawka tresciwa, nigdy zupy. Ostatnio staram sie, zeby
      to bylo jedno ciekawe danie (czas plynie, zwalnia sie przemiana materii). Ryby
      zawsze w sosach, nigdy w panierce.

      Menu w ostatnich dniach wygladalo tak:
      -tacos z dwoma rodzajami mies (kurczak i wolowina), guacamola, salata
      -indyk w porze z graham masala i miodem lawendowym + ryz basmati
      -zapiekanaka z cukinii, pomidorow, swiezego oregano i bazylii z kozim serem
      (kolacja)
      -cieciorka po hindusku (pycha!) (kolacja)
      -ryba w sosie czosnkowo-cebulowym z tiagatelli
      -ryba w sosie holenderskim z ryzem pelnoziarnistym
      -nowozelandzki udziec barani marynowany w ziolach z zazykami i pieczonymi
      ziemniakami z ziolami (starczy na dlugo - trzeba bylo zamrozic)
    • ampolion Re: jak jecie na codzień? 29.10.05, 17:13
      Jak? Zajrzyj na Galerię...
    • senseeko Re: jak jecie na codzień? 29.10.05, 17:13
      Zawsze jedno danie na obiad. Albo zupa (nawet nie wiem jak się robi zupy z
      zasmażką) zwykle jakaś odmiana jarzynowej lub "przeglądu tygodnia", czasem
      barszcz, wtedy z gotowymi (kupnymi lub zrobionymi wczesniej i zamrozonymi)
      pierogami, albo z ziemniaczkami z okrasą.
      Zupę zwykle jemy przez 2 czasem 3 dni z tym, że każdego dnia ta sama zupa
      wygląda i smakuje nieco inaczej (inne dodatki, przyprawy itp) Zupy zasem na
      mięsie a często nie.
      Drugie to albo ziemniaki (ryż) plus coś, albo jakaś potrawa jednogarnkowa
      zwykle na bazie duszonych jarzyn.
      Kiedy jestem dłużej w pracy, to mąż robi naleśniki, ale takie nieodsmażane i
      smarowane gotowym serkiem homo, albo czymkolwiek. (u mnie w domu naleśnikow
      robiło się zawsze dużo, smażonych mozliwie najcieniej, z farszem z twarogu, a
      potem odsmażało się przez kilka następnych dni.

      W sezonie cały obiad to np fasolka szparagowa z bułeczką tartą i serem, albo
      brokuł, kalafior lub szparagi podane tak samo. Najczesciej jednak fasolka, bo
      ze szparagami duzo roboty i chłopy nie są wielkimi amatorami, zwłaszcza ten
      mniejszy, a brokułów i kalafiorów od jakeigoś czasu nie lubią.
      Czasem robię w podobny sposob kapustę włoską, a raczej robiłam jak mniejszy
      jeszcze jadał kaszki, bo wtedy mąż nie miał wyjścia. Teraz nie robię, choc
      lubię, bo obaj nie lubią, więc jestem przegłosowana.
      Czasem jak trzeba coś szybko, to gęsta zupa owocowa z makaronem albo płatkami,
      albo muesli.
      Czasem ryż ze śmietaną i cynamonem.

      Gdyby nie mały, to mięsa nie jedlibyśmy w ogóle.

      Zdarzało się, że cały obiad to była micha sałatki z fetą lub tunczykiem.

      A i jeszcze makaron z porami i tunczykiem. Szybkie a smaczne.

      Najbardziej mnie dobija wymyslanie "co by tu zrobic na obiad" i kompletowanie
      skladnikow. Samo gotowanie bardzo lubie.

      No i czasem probuje kuchni wielkopolskiej (dla mnie calkowita nowosc, dla meza
      tez) o dziwo, choc wyglada dziwnie, smakuje niezle. Chociaz "pyry z gzikiem"
      sie nie przyjely, to np "korbol zez kulankami" chyba wejdzie na stałe do
      jadlospisu, chociaz junior kreci nosem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja