Małże - pilna bardzo prośba o pomoc

25.11.05, 21:28
Kupiłam dzis świeze małże (holnderskie, w paczce 1 kg). Przyniosłam do domu,
opłukałam i przy tym płukaniu większość się otworzyła i mimo Giezikowej
metody stukania i pukania się nie zamykają. Co robić? Otwierają się coraz
bardziej, nawet te wcześniej zamknięte zaczynają się otwierać...
Ratunku, Gieziku albo Jacku albo ktokolwiek.
Z góry dziękuję za pomoc!
    • janek53 Re: Małże - pilna bardzo prośba o pomoc 25.11.05, 21:48

      Nie martw sie ... wprost odwrotnie. Oznacza to, ze sa bardzo swieze.
    • dziuunia Re: Małże - pilna bardzo prośba o pomoc 25.11.05, 22:10
      Tak jak Janek pisze-znaczy że żyją czyli wszystko ok.Przelewaj je przez dłuższą
      chwilę zimną wodą z kranu-powinny się zamknąć.
    • Gość: aa Re: Małże - pilna bardzo prośba o pomoc IP: *.pool21345.interbusiness.it 26.11.05, 00:02
      we wloszech zywe malze zostawia sie na kilka godzin w wodzie morskiej lub
      zimnej wodzie z 2 lyzkami soli.
      teoretycznie powinny sie otwierac pod dzialaniem pary, byc moze woda byla za
      goraca?
      • koralka Re: Małże - pilna bardzo prośba o pomoc 26.11.05, 14:22
        zywa malze zamkna sie jezeli bedziesz polewala je zimna woda z kranu; te ktore
        zostana otwarte sa martwe i lepiej je wyrzucic!
    • Gość: Jacek Re: Małże - pilna bardzo prośba o pomoc IP: 207.148.162.* 26.11.05, 19:32
      Sproboj je wrzucic na d. ilosc lodo (np. duza miska) i do lodowki.
      Pzdr
      Ja chyba jestem inny Jacek...
    • jacek1f aaaj, Nino, przepraszam, dopiero teraz zobaczylem 27.11.05, 08:52
      wołanie:-( Mam nadzieję, że Janek i Dziunia pomogli już:-) i że małże
      rzeczywiście były świeże zbyt, i że żyjecie wszyscy w zdrowiu:-)))

      Na następny raz podrzucam świetny pomysł na świetną zupę małżową - ZAWSZE po
      przygotowaniu małż zostaje tego sosu-smaku wiele. Ostatnio dodałem do tego
      pomidorów z kartonika i mocnego bulionu warzywnego, przegotowałem, przetarłem
      przez sito. Wyszła wspaniała aromatyczna zupa małżowa - ale nie było małż, więc
      kupiłem w słoiczku małże w sosie własnym plus usmażyłem filety z soli. Dodałem
      rybe w kawałeczkach i małże - podgrzałem razem i - su-per! Polecam.
      • nina_31 żyję, żyję, i dziękuję za troskę :) 27.11.05, 21:07
        Małże okazały się być świeże i żyjemy. Przestraszyłam się bo po opłukaniu zimną
        wodą zaczęły się otwierać, poszłam więc do wątku Giezika na GP i - korzystając
        z jego doświadczeń postukałam małżami o blat - prawie wszystkie się zamkneły,
        te które się nie przestraszyły poszły do kosza :(Zmyliło mnie to że nawet te
        które były zamknięte, jak chwilę poleżały spokojnie w misce zaczęły się
        otwierać, ale uznalam że skoro się ruszają to są żywe.
        Niemniej jednak serdecznie dziękuję za rady :)
        • giezik Re: żyję, żyję, i dziękuję za troskę :) 28.11.05, 07:07
          no, to dobrze, że żyjecie (i że małże żyły wcześniej)
          Mam nadzieje, ze smacznie było :)
      • Gość: karola Re: aaaj, Nino, przepraszam, dopiero teraz zobacz IP: *.star.ceti.pl / 62.121.129.* 28.11.05, 09:35
        oj, to ja sie dolacze z pytaniem do ciebie - mam sloik malz w sosie wlasnym - co
        by z tego zrobic? zupy nie chce. czy je trzeba gotowac/smazyc czy wrecz przeciwnie?
        • jpar Re: aaaj, Nino, przepraszam, dopiero teraz zobacz 28.11.05, 09:49
          karola,

          na malze ze sloika moja znajoma ma bardzo fajny pomysl, podaje je na przstawke,
          zjada sie ja przy uzyciu wykalaczek,

          malze nalezy osuszyc z zalewy, mozna nawet kilka godzin wczesniej je osdaczyc,
          na krotko przed podaniem otacza je w mace, tak delikatnie nie przesadzajac, aby
          nie zrobily sie z tego kluchy, nastepnie smazy sie je na oleju lub oliwie na
          zloty kolor i podaje takie chrupiace.
          • jacek1f Można tak smażone, mniam, i normalnie bez zalewy 28.11.05, 11:44
            od razu saute:-). Można je skropic cytryną delikatnie.

            Mozna je dodawac do zup właśnie - o rybnym kierunku.

            Można dodac je śmiało do makaronu z owocami morza.

            Ale właściwie, to najnaj - przekaskowe one sa - w tej formie:-)
    • jpar Re: Małże - pilna bardzo prośba o pomoc 28.11.05, 09:46
      chociaz problem jest juz rozwiazany podaje jak sie przygotowuje malze do
      gotowania...

      malze zalewa sie lodowata woda i zostawia na kilkanascie minut, nalezy usunac z
      nich te "nitki" ktore trzymaja je na skale lub innej rzeczy w wodzie, malze,
      ktore sa otwarte nalezy wyrzucic, natomiast po ugotowaniu nalezy wyrzucic malze,
      ktore sa zamkniete. I uwaga z sola, malze uchodza we Francji jako produkt
      naturalnie slony i nie nie dosala sie ich podczas gotowania, co moim zdaniem
      nalezy sprawdzic, bo "nieslone" malze nie sa moim faworytem, ale ostatnio
      kupilam malze ekstremalnie slone.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja