Wstyd się przyznać, ale ...

IP: 213.17.227.* 12.01.06, 10:59
Wiecie co, po raz pierwszy skisł mi rosół. Wstyd sie przyznać, ale to moja
wina - po ugotowaniu zakryłam pokrywką i został w kuchni na cały dzień ...
No i po ogromnym garnku rosołu ... (zawsze gotuje na trzy dni)
Ale smród był, mówie wam.
A mąż sie smiał, że ze mnie niezła kuchareczka ...

A ja niczym nie przestraszona, ugotowałam kolejny gar rosołu ale tym razem go
wyniosłam zaraz po ugotowaniu na balkon
I jest pyszny ...
    • Gość: Finka Re: Wstyd się przyznać, ale ... IP: *.acn.waw.pl 12.01.06, 11:03
      zdaza sie! ;)
      ...genialny blad popelnila moja znajoma, wynoszac cieply gigantyczny gar bigosu
      na balkon. Zamarzl lekko dookola a w srodku polecial....temperatura nie
      nadazyla ;)
      • blacksecret Tak czytając to... coś mi się przypomniało :) 12.01.06, 11:12
        Znajomy, który pracuje za granicą, chciał sobie ułatwić życie... :)
        Ugotował ogromny gar pomidorówki z makaronem, przykrył pokrywką i wsadził do
        zamrażarki, by mieć na dłużej jedzonko i sobie to odgrzewać... :) No i
        wyciagnął ten gar, postawił na palniku i czeka sobie cierpliwie coś tam
        czytając... A tu ciśnienie zaczęło się wytwarzać... jak nie huknie, pokrywka,
        makaron, wszystko poleciało na sufit, ściany, na mojego znajomego też, dobrze,
        że mu serducho wytrzymało ... :))))))
        • Gość: kaśka Re: Tak czytając to... coś mi się przypomniało :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 11:42
          blacksecret napisała:

          > Znajomy, który pracuje za granicą, chciał sobie ułatwić życie... :)
          > Ugotował ogromny gar pomidorówki z makaronem, przykrył pokrywką i wsadził do
          > zamrażarki, by mieć na dłużej jedzonko i sobie to odgrzewać... :) No i
          > wyciagnął ten gar, postawił na palniku i czeka sobie cierpliwie coś tam
          > czytając... A tu ciśnienie zaczęło się wytwarzać... jak nie huknie, pokrywka,
          > makaron, wszystko poleciało na sufit, ściany, na mojego znajomego też,
          dobrze,
          > że mu serducho wytrzymało ... :)))))) --

          :D uśmiałam się ;D
    • Gość: smutas13 Re: Wstyd się przyznać, ale ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.06, 17:49
      Madziu
      Musiałaś w kuchni mieć bardzo cieplutko .
      Mój rosół , jedną noc może postać w kuchni i nic mu się nie stanie .
      Bezpieczniej jednak jest schłodzić rosół i wynieść na balkon lub
      schować do lodówki .
    • Gość: chwileczka Re: Wstyd się przyznać, ale ... IP: 205.193.50.* 12.01.06, 17:53
      Bez pzesadyzmu, musialo to byc wiecej niz jeden dzien. Po jednym dniu to on
      ledwie wystygl..
    • Gość: wesn Re: Wstyd się przyznać, ale ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 18:23
      To jakas bzdura. Po gotowaniu rosol jest "sterylny" i bez problemu wytrzyma
      jeden dzien.
      • ba_nita Re:Klasycznej, letniej burzy nie przetrzyma.n/t 12.01.06, 18:34

    • krzysztof_wandelt Chciłem sie pokazać i popełniłem zupe gulaszową 12.01.06, 21:07
      z kalendarza Maćka Kuronia - pracochłonnna, trzy gatunki mięsa itd.
      Przygotowywałem dzień wczesniej na wyjazd do lasu do przyaciół. Mimo
      nowoczesnego domu w ogromnej kuchni z jadalnią, stoi u nich klasyczna kuchnia
      fajerkowa. Zupa miała byc jako posiłek regeneracyjny po witaniu nowego roku
      nad brzegiem Pilicy...
      Zawsze miałem problem z odgrzewaniem przygotownych potraw u nich bo nie mają
      mikrofali, która jest do tego idealna.
      Zabrałem zupe w szybowarze i postawiłem na samym brzegu płyty kuchennej przy
      ścianie z dala od wylotu kominowego. Pojechałe wozić drewno z tartaku na
      ognisko nad ogniska, potem obiad, sprawdzanie jakości trunków, podwieczorek
      i kiedy szykowaliśmy Sylwestrową Kolację cos mnie tknęło i zajrzałem do
      szybkowara - zupa żyła i bablowała, skisła!!! Tego Sylwestra byłem marudny
      bo monotematyczny, opowiadałem jak to sie robi zupe gulaszową która skisła :)
Pełna wersja