co nas kreci...

13.01.06, 07:49
piszemy tu z roznych zakatkow swiata,
z roznych srodowisk, z roznych rejonow Polski...

czytujac to forum od lat wielu mam wrazenie, ze "podniecamy sie" bardzo
roznymi potrawami

sa ludzie ktorych z nog zwala kawior
sa tacy, co z podziwu wyjsc nie moga nad krewetkami. czy innymi owocamo morza
sa rowniez odkrywajacy przyprawy rozne
i tacy, ktorych zauroczyla kuchnia chinska
ja na przyklad zawsze bede buiszowac po sklepach za dobrym chlebem na
zakwasie, sledziami i czosnkowa kielbasa... nie moge natomiast zrozumiec
balwochwalczej postawy wobec kawioru ...i ostryg

ciekawa jestem, co was kreci i dlaczego?dlaczego np lubicie krewetki
albo kawior, albo sledzie, albo....

ja np zaczelam lubic ostrygi ze snobizmu
w przypadku kawioru...nawet mega snobizm nie pomogl
kielbasa polska - mimi ostracyzmu rodakow z obczyzny...gdzies mi w duszy gra

zauwazylam np bardzo silna frakcje "tartowa" (tarta ueber alles)- ja niestety
mam "ban" w domu na tarte, bo sie zbytnio z angielskim quishem kojarzy ;)

ciekawam skad sie te wszystkie preferencje biora
    • cioccolato_bianco Re: co nas kreci... 13.01.06, 09:53
      sushi, krewetki, ryby morskie...
      salaty, tarty, nalesniki.
      ciasta i torty.
    • kasitza Re: co nas kreci... 13.01.06, 09:58
      mnmie kreci proste chlopskie jedzenie:
      pierogi
      kielbasa z ogniska
      zupa ziemniaczana
      z kuchni niemieckiej, to:
      szwabskie maultaschen - podobne do pierogow z miesem
      szwabskie spätzle (jak lane kluski chyba)
      polnocno niemiecka zielona kapusta na cieplo z ziemniakami i kielbasa
      holenderska chlopska kapusta etc etc etc

      kuchnia amerykanska dla parweniuszy, czyli hamburgery

      a ostatnio jadlam przepyszny stek polany...pesto - rewelacja!

      natomiast sama zrobilam eintopf z ziemniakow, porow i kabanosow i tez byla
      rewelka

      ja prosta kobieta jestem i mam meski zoladek, na czym cierpi figura...:(
      • bazylia7 Re: co nas kreci... 13.01.06, 10:01
        >
        > ja prosta kobieta jestem i mam meski zoladek, na czym cierpi figura...:(

        it makes two of us :)))
        • kasitza Re: co nas kreci... 13.01.06, 10:16
          ciesze sie, ze nie jestem sama. ;)
      • Gość: ich ta zielona kapusta czyli Grünkohl, to IP: *.129.1511G-CUD12K-02.ish.de 13.01.06, 10:52
        po polsku jarmuż! Ty głąbie kapuściany!!! ;))))))
        • kasitza Re: ta zielona kapusta czyli Grünkohl, to 13.01.06, 10:54
          nie znam tego z polski, wiec nie wiem, jak to sie po polsku nazywa, ale teraz
          juz wiem
    • patyska Re: co nas kreci... 13.01.06, 10:13
      nigiri mocno zmoczone sosem sojowym wymieszanym z wasabi - nie wiem dlaczego, moze tam sa
      jakies mineraly, ktorych mi brakuje ;) poza tym przyprawa curry - nie wiem jak to sie dzieje, ale od
      chyba 10 lat ja uwielbiam. rosol z flakow, ostry i majerankowy. foccacia czy jak jej tam maczana w
      oliwe z balsamico. to moje freaki kulinarne ;) ale niestety nie potrafie wytlumaczyc dlaczego akurat to...
      • Gość: Xena Re: patyska ? IP: *.access.telenet.be 13.01.06, 10:24
        Co to jest ta pierwsza potrawa ?
        • patyska xena! 13.01.06, 10:30
          nigiri to kawalek surowej ryby na ryzu - to rodzaj sushi, ale ja nie przepadam za smakiem glonow, wiec
          z sushi zawsze biore glownie nigiri ;)
          • Gość: Xena Re: xena! IP: *.access.telenet.be 13.01.06, 10:35
            ok :)
    • Gość: Xena Re: co nas kreci... IP: *.access.telenet.be 13.01.06, 10:21
      Dlaczego lubimy rozne rzeczy to trudno powiedziec .Moze dlatego , ze smakowaly
      nam pierwszy raz bo byly wlasciwie przyrzadzone ? Albo wyniesione z domu
      przyzwyczajenie do pewnych rzeczy np mnie wszystkie zyjatka typu krewetki
      posmakowaly od razu poniewaz w dziecinstwie jadlam raki jako przysmak .
      Ostrygi jadlam i nawet mi smakowaly bo pachnialy szprotka ale nie jest to cos
      co musze jesc ( wole szprotki)
      Podobnie z kawiorem mozna zjesc przy okazji ale nie jest to cos za co bym sie
      bila bo istnieja rzeczy ciekawsze .

      Z drugiej strony z dziecinstwa wiele potraw odrzucilam takie jak ryz , kasze ,
      szpinak no duzo mozna wymieniac bo zywilam sie w stolowkach ale teraz wiele z
      nich przezywa odrodzenie poniewaz sa inaczej przyrzadzane i przyprawiane .

      Lubie mocne i zdecydowane smaki w mojej kuchni kroluje papryka i wszelkie
      przetwory , pasty i przyprawy na jej bazie bardzo pikantne .
      Do tego duzo przypraw i ziol ale nie wszystkie .
      Tak naprawde to nie mam ulubionych potraw albo powiem , ze mam ich wiele ale
      zadna nie dominuje , zalezy co ugotuje i wtedy to smakuje mi najbardziej .
      Chinszcyzna jak najbardziej , porawy z grilla hmmm sam zapach mnie powala :-)
      Nie wyobrazam sobie dnia bez bialego sera i nie tylko bialego
      Codziennie przez okragly rok musze miec pomidora i kiszonego ogorka i ostre
      papryczki
      O kielbasie Wiejskiej pieczono-wedzonej moge sobie pomarzyc ale jak sie trafi
      to wielkie swieto , innych wedlin moge nie jesc , natomiast musze miec jakies
      rybki .
      Mysle , ze gdybym miala sie zywic tylko w belgijskich sklepach to byloby mi
      bardzo smutno ale na szczescie inne sklepy sa wiec jakos sobie radze .
      Najbardziej lubie zupki chinskie specjalnie przyszykowane z dodatkami
      i te chyba moglabym zjadac codziennie ale hamuje sie i mam taka tylko raz albo
      2 razy w tygodniu .
      Tak ,ze wszystko co pikantne mnie "kreci" najbardziej a jakie to uczucie jak
      pali od przelyku potem rozchodzi sie na zoladek i cale cialo promieniuje ...
      i dlugo po posilku mam jeszcze przyjemnosc :-)



    • krzysztof_wandelt Przeleciałem w myślach te kilkadziesiąt latek... 13.01.06, 10:27
      chyba jednak tradycyjny zestaw (wyśpiewywany przez Bogdana Łazukę):
      krem z raków, chateaubriand, melba...
      Uchodził wprawdzie za zestaw zamawiany przez panienki z KOC-a, ale mnie to nie
      przeszkadzało i smakowało, a rytuał podawania polędwicy chateaubriand (danie na
      dwie osoby), bardzo odpowiadało :)
      • Gość: iś Re: Przeleciałem w myślach te kilkadziesiąt latek IP: *.kolonianet.pl 13.01.06, 10:35
        Starsi co nieco wyssali z mlekiem matki, że tak powiem. Młodzi, którzy do
        takich smakołyków nie mieli dostępu, w ogóle nie wiedzą o czym się mówi.A mówi
        się na przykład, o prawdziwych wędlinach, uwędzonych w jałowcu albo prawdziwym
        nabiale. O kurach rosołowych i jeszcze paru rzeczach.O domowym makaronie.
        Zastąpione to zostało często gęsto sushi i pesto oraz tak niezbędnym
        składnikiem polskiej kuchni jak trawa cytrynowa. No i to kręci.
        • krzysztof_wandelt stąd ten sentyment... 13.01.06, 10:46
          dobrzy masarze trafiaja w gust robiąc wąska gamę wedlin "z beczki" - droższe,
          ale własnie takie babcine, te kupuję :)
          szczęsliwą kurę ze wsi też chętnie zrobię jak gospodyni oskubie i sprawi...
          zawsze w lodówce mam masło osełkowe, a serki to musza być trójkącik...
          50 lat temu było źle, ale było wspaniale, a jak ludzie się gościli... ho ho!!!
          • kasitza Re: stąd ten sentyment... 13.01.06, 10:52
            teraz tez sie goszcza, a zalew tandety nie oznacza ze ludzie nie maja domowych
            produkcji, mozliwosci zjedzenia prawdziwej szynki i nie znaja sie na tym.
            dziadki.
        • bazylia7 Re: Przeleciałem w myślach te kilkadziesiąt latek 13.01.06, 11:16
          Gość portalu: iś napisał(a):

          > Starsi co nieco wyssali z mlekiem matki, że tak powiem. Młodzi, którzy do
          > takich smakołyków nie mieli dostępu, w ogóle nie wiedzą o czym się mówi.A
          mówi
          > się na przykład, o prawdziwych wędlinach, uwędzonych w jałowcu albo
          prawdziwym
          > nabiale. O kurach rosołowych i jeszcze paru rzeczach.O domowym makaronie.
          > Zastąpione to zostało często gęsto sushi i pesto oraz tak niezbędnym
          > składnikiem polskiej kuchni jak trawa cytrynowa. No i to kręci

          to wcale NIE MUSI krecic
          ja czesto uzywam trawy cytrynowej w mojej kuchni... bo maz, bo jego
          przyzwyczajenia (z Sngapuru, - golabki tez robie, nie powiem)

          faktem jest, ze trawa cytrynowa, czy sushi sa tego samego rodzaju potrawami co
          placki ziemniaczane... i w tym caly ambaras - taka pizza na przyklad, czy inny
          mc Donalds - to gwozdz do trumny - ale nikt sobie z tego sprawy nie zdaje

          trawa cytrynowa to tylko troche cytrynowego zapachu w naszym schabowym
          codziennym, lub w zupie (calkiem rosolowej)//// Z kurczaka np (ot rosol z
          lekkim zapachem cytryny)

          nie ma sie wic co oburzac trawa cytrynowa , czy chilli/imbirem/... who knows
          what...

          trzeba patrzec na to jak na modyfikacje naszych zwyklych potraw i smakow
          • kasitza Re: Przeleciałem w myślach te kilkadziesiąt latek 13.01.06, 11:21
            daj dziadkom ponarzekac...hehe. a tak powaznie: wy stare wiarusy, jak gadacie
            nam "mlodym" jak to bylo swietnie 50 lat temu, to pomyslcie, iz my pewnie za 50
            lat, to samo bedziemy sadzic wnukom, bo to nie jest prawda, ze kiedys bylo
            lepiej, tylko kiedys bylo inaczej, a wydaje nam sie ze bylo lepiej, bo lepiej
            sie czulismy i jurni jeszcze bylismy...
    • Gość: szpak Re: co nas kreci... IP: 213.31.229.* 13.01.06, 10:59
      Uwielbiam dania "polsko-kresowe", szczegolnie smazone i pieczone dania z
      kaczki - mysle, ze to z racji wakacyjnych wspomnien z dziecinstwa, bo Babcia
      gotowala bardzo smacznie, a ze kaczki hodowala, to i przygotowywala czesto.
      Wtedy nie potrafilam docenic, ale teraz darze kaczke wielka estyma.

      Niecierpie ostryg i tu zaden, nawet mega-snobizm nie pomaga mi sie przelamac.
      Bardzo lubie natomiast - niejadalny Twoim zdaniem - kawior. No moze nie na
      tyle, ze "zwala mnie z nog", ale wciaz jest to "bardzo". Podobnie bardzo lubie
      sushi - w obu przypadkach nie mam pojecia skad to sie wzielo.

      No i kuchnia "chinska", a wlasciwie w polskich warunkach to raczej "a la
      orientalna". Od bardzo dawna fascynowaly mnie Chiny jako takie - historia,
      listeratura, porcelana. Dwa lata temu zdarzylo mi sie spedzic tam miesiac
      i "wsiaklam". Do juz istniejacych fascynacji dolaczyla (i chyba je nawet
      zdominowala, niestety) kuchnia.
      • ciociapolcia Re: co nas kreci... 13.01.06, 11:14
        tatar, smalec z czosnkiem, kuchnia srodziemnomorska, "chinszczyzna",
        czekoladowe ciasta, krewetki czosnkowe w ciescie, kalmary w ciescie (ale jak
        nie sa baaaardzo gumiaste), sosy z serow plesniowych i one same, slatka
        capresse ostatnio, kaczka w pomaranczach, kanapka z surowymi pieczarkami, ...
        wedliny mojego taty, bo znudzily nam sie te sklepowe i tata wybudowal
        wedzarnie :). i wlasnie ten dym jalowcowy, czeremchowy, z jabloni, sliwy...
        a do tego wlasne nalewki...


        teraz jestem na "diecie", wiec wszystko mnie kreci ;P. ide, bo kapie mi slina
        na podloge ;).
    • Gość: lu Re: co nas kreci... IP: *.adsl.proxad.net 13.01.06, 15:13
      Kreca mnie sery.
      Przyznaje, ze najbardziej te francuskie i szwajcarskie wyrabiane tradycyjnymi
      metodami, lezakujace wiele miesiecy. Ale w ogole uwielbiam wszystkie. Gdyby nie
      kalorie - byblby codzienne w moim menu razem z czerwonym winem, na tysiac
      sposobow... cieple, zimne, zapiekane, z salata lub z winogornami...
      A potem... potem to najbardziej lubie rozmaitosc, rozne smaki, zapachy -
      kuchnie wszystkich kontynentow.
      • kasitza Re: co nas kreci... 13.01.06, 15:44
        a znasz typowo belgijska (moze i francuzka tez) salatke z goracym serem?
    • Gość: kasia>>> Re: co nas kreci... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 16:42
      *wszystko gdzie jest tuńczyk i czosnek (zawsze razem)
      *szpinak
      to mnie kręci
      • Gość: iś Re: co nas kreci... IP: *.kolonianet.pl 13.01.06, 16:59
        Droga kasitzo, ja nie mówię, jak to było fajnie 50 lat temu, niech mnie Bóg
        broni. Było strasznie. Była bieda.Z tej biedy rodzice, na przedmieściu małego
        miasteczka, hodowali krowę, świniaka i kury.Mieli kawałek pola i ogródek z
        marchewką, koperkiem i kwiatem ogórka do chłodnika. To mnie kręci. Wędliny
        mojego ojca, przy której prosciuto nie miałaby prawa leżeć.Ojciec też solił
        szynkę i wisiała sobie w przewiewnym składziku dwa lata, więc nie padam na
        twarz przed włoskim importem, w przeciwieństwie do niektórych moderatorów
        polskiej obecnie kuchni.Woski baleron jest dla mnie niejadalny, a podrabianą
        kiebasę poznam na odległość. Masło 100 proc. w maśle mnie kręci i śmietana
        zbierana z mleka z porannego udoju.Twaróg się po prostu odgrzewało z kwaśnego
        mleka, ser się z niego robiło, o żadnych podpuszczkach nikt nie słyszał. Ten
        ser mnie kręci. Prawdziwe jabłka, z takich dwóch jabłonek, co rosły sobie, a
        nie z sadu prof. Pieniążka, który co prawda dał owoc narodowi, ale jednakowy. I
        tak dalej. Ale ja rozumiem, że może kręcić teraz kuchnia toskańska czy z
        Prowansji, ależ oczywiście, że rozumiem, mnie np. nieodmiennie kręci kuchnia
        węgierska, pod warunkiem, że nie jest to szajs z supermarketów.Ogólnie rzecz
        biorąc, całe slow food świata mnie kręci.
        • kasitza Re: co nas kreci... 13.01.06, 17:04
          ty nie zrozumiales mojego postu. ja cie rozumiem, ze to cie kreci. ja ci tylko
          tlumacze, zebys nie robil z siebie dziadka stuletniego, bo to jest denerwujace.
          bo widzicie dzieci...wtedy, jak bolszewik na nas szedl, to zesmy z bratem ze
          strychu wzieli strzelbe...
          • krzysztof_wandelt Kpw "iś"?! 13.01.06, 17:42
            :(
        • Gość: ciociapolcia iś, ladnie napisane :) IP: *.spray.net.pl 13.01.06, 21:03
          ...az sie lezka w oku kreci, mimo, ze ja to nie taka znowu prookfica jestem ;).
    • posafega Re: co nas kreci... 13.01.06, 17:37
      - Chleb razowy z twarogiem smietankowym i rzodkiewkamii maslanka od Jany.
      - Szynka surowa wedzona i kielbasa polska surowa, pachnace jak marzenie.
      Kreca mnie dlatego, ze nie moge dostac ich w tym zakatku swiata, w ktorym
      akurat jestem.
      - Sushi w kazdej postaci, ale tylko ze wzgledu na mieszanke jasnego sosu
      sojowego i wasabi, ktora uwielbiam :)
      - Krewetki, bo moge je tutaj dostac za bezcen, sa swieze i usmazone w
      skorupkach, na olivie z czosnkem, potrafia zastapic caly obiad.
      - Cynamon, bo pachnie i... po prostu istnieje :)
      Duzo rzeczy mnie kreci, ale te akurat w tej chwili do glowy przyszly :)
    • a74-7 Re: co nas kreci... 13.01.06, 18:42
      Bardzo lubie japonskie, sushi z kazda ryba i w innej postaci ,dobre sukiyaki,
      czyste zupki japonskie,bardzo finezyjna kuchnia, poza tym surowe mieso,
      czerwone , wolowe, moze byc strus, moze tez byc sarnina.
      Z domowego to malosolne w sezonie.unikat.
      Dobre hinduskie, albo afrykanskie z pewnych zakatkow, jesli jest bardzo
      aromatyczne...
    • kasiulek70 Re: co nas kreci... 13.01.06, 21:18
      Zaczytałam się i zgłodniałam więc zrobiłam sobie kanapkę z tatarem :)
    • bonzee Re: co nas kreci... 13.01.06, 21:29
      Rybke czy seafood z jakas fajna salata (moze to bys steak, ale staram sie nie
      przesadzac z czewonym miesem). Mam slabosc tez do pieknie podanych przekasek
      (starterow), dobrych zup (ale nie kremow). obowiazkowo pare razy w tygodniu cos
      z kuchni azjatyckiej, ktora bardzo lubie. Z deserow to chyba ostatnio
      najbardziej trifle (na szczescie mam dobra przemiane materii).
      Bardzo lubie sposob serwowania posilkow kuchni francuskiej.
      • Gość: AnkaKw Re: co nas kreci... IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 13.01.06, 22:30
        Truskawki.Pod kaZdą postacią!I kurczak pieczony przeze mnie.
        • herbatniczka Re: co nas kreci... 13.01.06, 22:52
          Ryby! Smażone, pieczone, z puszki... Prawie codziennie, bo nie jem czerwonego
          miesa i drobiu. No i ciasta drożdżowe.
          Nigdy nie jadłam owoców morza, ale miałam na talerzu przed sobą ślimaki - nie
          dałam rady podnieść to świństwo do ust!
    • mysiulek08 Re: co nas kreci... 14.01.06, 01:18
      smak krakowskiej sprzed kilku lat
      ciagle i niezmiennie tatar (z argentynskiej wolowiny jest boski)
      ryby pod kazda postacia
      kawior i owszem, majac do wyboru krewetki i inne morskie zyjatka wybiore kawior
      owoce roznej masci, zimny arbuz w goracy letni dzien, miesiste czeresnie,
      truskawki pachnace sloncem, sok z jedzonych brzoskwin kapiacy z brody, zapch
      czarnych porzeczek...
      cieply chleb na zakwasie z chrupiaca skorka posmarowany maslem-maslem z
      plasterkiem tlustego bialego sera, albo po prostu polany oliwa


      I wlasnie jest cos co przykrecilo mnie najmocniej : oliwa i wino !
      Bez wina w kuchni dodawanego niemalze do wszystkiego nie wyobrazam sobie juz
      moich kuchennych zabaw :) Ciezkie, czerwone, pelne slonca i radosci i biale
      lekkie, wesole ale i godne. No i nastepny cud natury : oliwa. Przesmaczna,
      gesta, zielona, o zapachu i smaku trawy, ziol, morskiej bryzy, slonca. Nigdy
      wczesniej tak dobrej oliwy nie spotkalam
      • desi45 Re: co nas kreci... 14.01.06, 11:31
        Kaszanka, pierogi z grzybami pikantne, kartacze-pyzy faszerowane miesem,
        kartoflanka, sledzie,ryba faszerowana, makowiec, sernik z polewa czekoladowa,
        golonka, galaretka z nozek, kartofle pieczone na ognisku i kielbaski... jakie
        piekne czasy przebyte w Polsce. Ostrygi, krewetki i inne tego typu....wychodza
        mi uszami.
        • desi45 Re: co nas kreci... 14.01.06, 11:35
          Ah...zapomnialam o zupach. Szczawiowa, kapusniaczek, pomidorowa...( czesto ja
          robie ) ogorkowa....Wole zupy od makaronow. Jesli ktos moze podac mi przepis
          na zupe KAPUSNIACZEK...byla bym bardzo wdzieczna
          • beretzantenka Kapusniaczek 15.01.06, 05:49
            Najpiew ugotuj kartole i marchewke i odloz w bezpieczne miejce bo w kwasnej
            wodzie z kapusty nie ugotuja sie .
            W tej samej wodzie gotuj boczek albo kielbase czyli wedzone , listek laurowy
            i przyprawy
            Kapusta sie zagotuje , wrzuc z powrotem jarzyny i zapraw smietana .
            Grzyby suszone sa przydatne albo kostka grzybowa .
            Jajko do zupy to typowo polskie mozna rowniez dodac do kapusniaku jak do zurku
            ale to moj wymysl osobisty bardzo dobry zreszta .
            Kapusniak jest podobny do zurku tyle ,ze kwas pochodzi z kapusty .
    • gaba12 Re: co nas kreci... 14.01.06, 23:24
      Krewetki i golonka!
      • gaba12 Re: co nas kreci... 14.01.06, 23:26
        Niekoniecznie razem...
    • ampolion Re: co nas kreci... 15.01.06, 05:47
      Tatar, sushi itd.
      Hyba łatwiej powiedzieć co nas ostręcza. N.p.: pierogi ruskie...
      • ampolion Re: co nas kreci... 15.01.06, 05:48
        Zgubiłem "C" - chyba.
        • beretzantenka Re: co nas kreci... 15.01.06, 05:52
          Pierwszy czlowiek , ktory nie lubi ruskich .
          Jestes obiektem na skale muzealna ampolion .
          • bazylia7 Re: co nas kreci... 15.01.06, 08:27
            beretzantenka napisała:

            > Pierwszy czlowiek , ktory nie lubi ruskich .
            > Jestes obiektem na skale muzealna ampolion

            a ty chyba bardzo mlody/a
            • sylwia.g21 Re: co nas kreci... 15.01.06, 08:32
              dużo znam takich co nie lubią ruskich...
              • Gość: Karimata Re: co nas kreci... IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 15.01.06, 12:47
                A ja nie cierpię kapuśniaku.
                • Gość: jojo Re: co nas kreci... IP: *.lodz.dialog.net.pl 18.01.06, 20:46
                  nas kręcą mielone. poważnie. w każdym zakątku świata. takie z sórową cebulką w
                  środku. wybraliśmy się 2 lata temu lw podróż po europie autostopem,
                  wylądowaliśmy na majorce, mój ukochany pracował tam na budowie, przypadkiem się
                  załapał bo kasa nam się kończyła. katorga 42 stopnie... i to właśnie mielone
                  nas uratowały, serio, one ratują związki w każdym zakątku świata.

                  pozdro.
    • amused.to.death ocet 18.01.06, 21:31
      lubię wiele rzeczy, ale chyba tak naprawdę to 'kręci' mnie ocet:
      zwykła sałata z sosem vinegrette (bez żadnych innych dodatków)
      ocet ryżowy dodawany do marynat do mięsa
      grzybki, gruszki etc. marynowane
      mięso w galarecie z odrobiną octu
      ryba polana octem z białego wina (zamiast cytryny)
      nawet angielskie chipsy 'salt and vinegar'
      ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja