Idą mrozy - możnaby zaszaleć z tłuszczykiem:))))

IP: 213.17.230.* 19.01.06, 14:49
Właśnie. Wielkie mrozy idą. Zapowiadają rekordy do 30 stopni.
Co proponujecie?
Niezdrowe. Tłuste. Pyszne. Usprawiedliwione temperaturą, bo przecież trzeba
się ratować???????
    • ba_nita Re: Idą mrozy - możnaby zaszaleć z tłuszczykiem:) 19.01.06, 14:52
      Golonka, baba ziemniaczana, kiszka ziemniaczana, zupa ogonowa, rolada z boczku,
      żeberka z grilla, pieczona karkówka, topiony smalec z dodatkami. Sporo tego
      jest.
      • Gość: g Re: Idą mrozy - możnaby zaszaleć z tłuszczykiem:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 14:53
        Domowy chleb za smalcem.
        Ale tym i latem sie ratuję:)
    • posafega W domu moim rodzinnym zawsze byl 19.01.06, 14:57
      jeden sposob na mrozy.
      Genialna zupa o dziwacznej nazwie "szare jaja". Gotowana na wedznych zebrach. Z
      duza iloscia cebuli i majeranku. Nazwe zawdziecza surowym jajcom wlewanym do
      tego tlustego rosolku, zamieniajacym sie w smakowite strzepki dzieki mieszaniu.
      Na dodatek jeszcze, zupe zasila sie palonym karmelem z cytryna. Smak
      niepowtarzalny.
      Zabijcie, nie mam bladego pojecia o dokladnej recepturze. To tajemnica mojego
      Tadzika, ktorej strzeze bardzo pilnie :)
      Jesli komus to cos przypomina, niech sie podzieli :)
      Na 30 stopni mrozu tajemnice nie pomagaja :)
      • invicta1 Re: W domu moim rodzinnym zawsze byl 19.01.06, 14:59
        dawać Tadzika z szarymi jajami niech mówi!
        • ba_nita Re: Bo przemalujemy jaja już niedługo.)))n/t 19.01.06, 15:03

        • posafega Tadzik twardo tajemnice trzyma, 19.01.06, 15:04
          juz od lat wielu. No i niestety, on w Polsce, ja nie.
          Obiecuje solennie, postaram sie wyszargac sekret, przemoca psychiczna lub
          szantazem :D
    • Gość: PolskiCukier Re: Idą mrozy - możnaby zaszaleć z tłuszczykiem:) IP: 80.68.236.* 19.01.06, 15:03
      Kapuśniak, ziemniakami, na wędzonym boczku: na pierwsze zupa, na drugie grube
      plastry gotowanego boczku z musztardą.
      > Niezdrowe. Tłuste. Pyszne. Usprawiedliwione temperaturą, bo przecież trzeba
      > się ratować???????
      Podzielam Twoją filozofię życiową...
    • Gość: Xena Re: Idą mrozy - możnaby zaszaleć z tłuszczykiem:) IP: *.access.telenet.be 19.01.06, 15:53
      Rosol i wszelkie jego odmiany .
      Fasola ,
      flaki jesli lubisz
      pyszne zeberka
      torty :-)
      • Gość: kags Re: Idą mrozy - możnaby zaszaleć z tłuszczykiem:) IP: *.spray.net.pl 19.01.06, 18:47
        Uh, ja ze smalcem szaleje juz od dwoch tygodni :), a od wczoraj w wersji light
        na chrupkim pieczywie ;), ale to juz profanacja ;).
        Dzisiaj rano jajecznica na smazonym wedzonym boczku, bosssz, jaka pyszna, jaka
        tlusciutka :).
        Zaczynaja mnie molestowac w myslach wszelkie czekoladowe wyroby... czekoladowe
        ciasto z kawalkami czekolady i polewa czekoladowa, czekolada na goraco - taka
        rozgrzewajaca :).
        Barszcz czerwony z cynamonem, gozdzikami i octem ze sliwek w occie, a do tego
        krokieciki...
        Zupa z kiszonej kapusty + ziemniaczki na talerzyku ze skwarkami.

        Nie no, juz slysze jak pukaja do drzwi moje zrzucone kilogramy ;).
    • Gość: Xena Re: Idą mrozy - możnaby zaszaleć z tłuszczykiem:) IP: *.access.telenet.be 19.01.06, 18:56
      Zauwazylam , ze jadam niezaleznie od pory roku latem i zima zwykle to samo .
      ale w zimie chyba wiecej chce sie pic .
    • mazia Re: Idą mrozy - możnaby zaszaleć z tłuszczykiem:) 19.01.06, 22:08
      Tlustawa zapiekanka czy duszonka :)
      Potrzebujemy:
      Ziemniaki
      Buraki
      Cebula
      Dobra kiełbasa
      Boczek lub podgardle
      Sol, pieprz, majeranek

      Ziemniaki, buraki, cebule i kielbase kroimy w platerki, zreszta boczek takze.
      Na dno gara, najlepiej zeliwnego, kladziemy troche tluszczu *jesli wersja bez
      boczku) lub wykladamy dno plasterkami boczku. Na to warstwa ziemniakow, solo,
      pieprz, mnostwo majeranku, potem cebula i przyprawy, potem kielbasa, potem
      buraki i przyprawy i znowu ziemniaki. Gdzies tam miedzy te warstwy warto znowu
      wlozyc troche boczku oraz plastry boczku na samej gorze umiescic nalezy.
      Zalac przegotowana woda tak mniej wiecej do 1/3 wysokosci naczynia, wstawic na
      wolny ogien i dusic do miekkosci burakow, czyli tak ze 2 godziny najmniej.
      Mozna to to piec w piekarniku, mozna to to wrzucic do szybkowara.
      Moi rodzice przyrzadzali taka potrawe w cyganskim kociolku nad ogniskiem na
      tzw. "zagryche" do zimnej wodki na plenerowych imieninach ktorejs z maminych
      kolezanek :)
      Ale na zime tez dobre :)
      • Gość: betsypetsy proponuję grochówkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 22:27
        Proponuję ugotować gar grochówy ale takiej z prawdziwego zdarzenia, z kawałkami
        boczku lub kiełbaski, dużo majeranku, gotowana najlepiej na wędzonce albo inna
        wersja potrawy do rozgrzania się - żur, podany także z kiełbasą, jajo na twardo
        i chrzan, musi być gorący, do tego ziemniaki lub pajda chleba żytniego. Te zupy
        świetnie rozgrzewają, a w takie mrozy można zrobić je z tłuszczykiem z
        wytopionego boczku, niech będzie tłusto!
    • Gość: zadumana Re: Idą mrozy - możnaby zaszaleć z tłuszczykiem:) IP: 213.17.230.* 20.01.06, 09:33
      Robię bigos. Kupiłam kapustę kwaszoną. Kawałek schabu i boczku wczoraj
      udusiłam. Dzisiaj będę kontynuować:)
      Przy niskich temperaturach lubię coś bardziej tradycyjnego z odrobiną
      tłuszczyku, a w upały nic mi tak nie smakuje jak zimne piwo z dobrym lekkim
      daniem. Ot, ciężki los smakosza...:)))))

      Tylko bardzo proszę - bez paniki. Chodzi tylko o to, żeby dobrze zjeść, a nie
      się przestraszać i panikować:)))))
    • illiterate Re: Idą mrozy - możnaby zaszaleć z tłuszczykiem:) 20.01.06, 09:48
      Cokolwiek z imbirem, cynamonem i czosnkiem. Naraz, najlepiej w tresciwym sosie
      jogurtowym. Rozgrzewa jak wszyscy diabli. Albo cokolwiek w sosie winno-miodowo-
      czosnkowym. Albo zawiesisty, z milionem kawalkow bialej kielbasy zur. I do tego
      ziemniary z cebulka.
    • Gość: osmuz Frytki i placki ziemniaczane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 13:53
      • krystekb3 Re: Frytki i placki ziemniaczane 20.01.06, 13:56
        hahaha mrozy miną a tłuszczyk zostanie , no coż moze wytopi sie w lecie na plaży
        :P wiec ostrożnie
        • Gość: opgryjn Nie chcesz tłuszczyku, to może kakałko ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 14:04
          • Gość: siwa Re: Nie chcesz tłuszczyku, to może kakałko ? IP: *.adsl.solnet.ch 20.01.06, 16:12
            jak ktos za tluszczykiem nie przepada, to polecam zupe - krem z cukinia

            3-4 niezbyt duze ziemniaki
            2 male cukinie
            4 male lub 2 duze pomidory
            1 duza marchew
            3 zabki czosnku
            pol lyzeczki kminku
            sol i pieprz do smaku, tarty ser do posypania

            pokrojone w kostke marchew i ziemniaki ugotowac na polmiekko w ok. litrze wody
            (10 do 15 min.). cukinie pokroic w kostke, pomidory sparzyc, obrac ze skorki,
            pokroic w kostke. cukinie i pomidory przesmazyc na rozgrzanej oliwie z
            wycisnietym czosnkiem. dodac do ziemniakow i marchwii, zagotowac i gotowac do
            miekkosci. calosc zmiksowac, doprawic do smaku sola, pieprzem, dodac kminek i
            lyzke kwasnej smietany wymieszanej z plaska lyzka maki. doprowadzic zupe jeszcze
            raz do wrzenia na malym ogniu, zeby maka nie byla surowa, zestawic, nalac do
            talerzy i posypac startym serem.

            zupe mozna jesc z grzankami, z pieczywem, albo sama, bo gesta, pozywna i
            naprawde rozgrzewajaca.

            zamiast w samej wodzie mozna marchew i ziemniaki ugotowac w rosole z kury albo
            wolowym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja