Lęki współczesnej gospodyni

IP: *.devs.futuro.pl 24.01.06, 19:10
Powiedzcie mi czy ja jestem już przewrażliwiona na punkcie mięsa czy jeszcze nie jest ze mną tak źle.
Poraz kolejny kupiłam mięso drobiowe. Tym razem drobne indycze w sklepie z ustatkowaną marką (tzn. jest to po prostu marka znana w całym mieście). Mięso wygląda dobrze. Raczej nie śmierdzi i nie wygląda dziwnie. Ale zapach swój ma. Nie wiem jednak czy jest on właściwy, bo raczej nie kupowałam do tej pory mięsa indyczego a jedynie kurzęce. ;)
Biegam co chwilę do kuchni i mieszam po patelni.. A za mną chodzi ten wyrok "ptasia grypa".
Niby mięsko ma swoich lekarzy weterynarii, ale powiedzcie mi czy jest możliwe, aby znalazło się jakieś nieprzebadane? Bo przecież nie jest chyba badane pojedynczo. Czy się mylę?
Już więcej chyba nie kupię drobiu..

I skoro już taki wątek ładny powstał, proponuję wpisywać swoje współczesne lęki kulinarne.
    • marghe_72 Re: Lęki współczesnej gospodyni 24.01.06, 19:14
      bardziej niż miesa (którego nie jada siena surowo) obawiałabym sie surowych
      jajek
      mieso drobiowe jem i jeść będe
      • horpyna4 Re: Lęki współczesnej gospodyni 24.01.06, 19:17
        Mięso drobiowe może mieć inny zapach, jeżeli była nieodpowiednia karma.
        • amikeo Re: Lęki współczesnej gospodyni 24.01.06, 19:22
          Albo jeśli w woreczku foliowym do domu przyjechało, jakos drób w folii nabiera
          dziwnego zapachu. Indyk w ogóle inaczej pachnie jak kurzęcina.
          • jacek1f Myślę, ze chcesz usłyzeć najważniejsze zapewnienie 24.01.06, 19:23
            że powyżej 70 stopni wirus ginie, więc jeśli smażysz, dusisz, pieczesz,
            gotujesz - to ok.
            :-)
            • jacek1f ooo i dubel! a to znaczy = prawda:-))) n/t 24.01.06, 19:24
    • mwookash Wirus ptasiej grypy ginie w 70 st. C nt. 24.01.06, 19:23

      • beretzantenka Re: Wirus ptasiej grypy ginie w 70 st. C nt. 24.01.06, 19:41
        70° OK a co z rekami ?
        Nie myjemy ich w takiej temperaturze .
        Jak dlugo wirus moze pozostac na rekach ?
        • the_kami Re: Wirus ptasiej grypy ginie w 70 st. C nt. 26.01.06, 09:54
          A czy na dłoniach nie zabija tego detergent?
    • e_katt Hmm, 24.01.06, 19:45
      pojęcia nie mam.
      Jakie są..
      Te lęki.


      Ale tytuł wątku mięsię podoba.
      Mogę podebrać?
      Jak knigę napiszę, wykorzystam.
      Czuję, że kasa będzie płynąć aż miło, bo tytuł nad wyraz chwytliwy;))

      • jacek1f wirus - JEŚLI JEST..:-))) nie boi sie czystej wod 24.01.06, 19:51
        y, ale juz z jakimkolwik detergentem przegrywa.

        Ludwik/Ludwig - rządzi! :-)))
    • sylwia.g21 Re: Lęki współczesnej gospodyni 24.01.06, 19:52
      o ptasią grypę ci chodzi,czy o to że za przeproszeniem śmierdzi,drób w
      marketach często bywa nieświeży mimo daty przydatności,ja zawsze odrywam folię
      wącham i kupuję albo nie..
    • illiterate Re: Lęki współczesnej gospodyni 24.01.06, 20:34
      SUrowe jajka - boje sie ich panicznie, jak otwieram lodowke, to staram sie na
      nie nei patrzec, a one i tak czaja sie z tymi swoimi salmonellami. Umieram tez
      ze strachu, ze ktoregos dnia umre, zjadlwszy wczesniej zawartosc zakazonej
      jadem kielbasianym puszki, ktory moze sie wytworzyc nawet w niewinnej
      kukurydzy...

      Natomiast ptasia grypa i napedzanie lęku przed nia to wynik akcji marketingowej
      producentow grypowych szczepionek. We wczorajszym MW przepascisty artykul o
      tym, komu grozi ptasia, jak i dlaczego.
      • Gość: g Re: Lęki współczesnej gospodyni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 20:50
        Salmonellę dość łatwo jest wymordować UV-em:)
    • default Re: Lęki współczesnej gospodyni 24.01.06, 20:43
      Może ja jakiś kamikadze jestem, ale nigdy się nie przejmowałam ani salmonellą,
      ani wściekłymi krowami, ani ptasią grypą. Doszłam do wniosku, że nie da się
      kupić produktów spożywczych na 100 % pewnych, więc co - mam nie jeść?
      Oczywiście staram się kupować w sprawdzonych miejscach, ale nie popadam w
      przesadę - no i jeszcze żyję! Dla mnie takie lęki to po protu niepotrzebne
      nakręcanie się - i tak żyjemy w świecie totalnie skażonym, wszystkim.
    • illiterate A - i dlaczego wlasciwie 'gospodyni'? 24.01.06, 20:50
      Gospodarze sie nie boja?
      • ba_nita Re:Jak na mnie trafi to się będę martwił. 24.01.06, 22:55
        Do zmartwień mam inne powody a nie takie za przeproszeniem "duperele".)))
    • Gość: Dantejka Re: Drób domowy IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 24.01.06, 22:05
      A ja uwielbiam pić surowe jajka i nie boję się żadnej salmonelli.Tak samo lubię
      mięso mielone indycze surowe,przyprawione jak klasyczny tatar.Jem takowe rzeczy
      i żyję.Nawet dobrze żyję.A te wszystkie ptasie grypy to pic na wodę.
    • panilu Re: Lęki współczesnej gospodyni 24.01.06, 22:41
      gotuj gotuj koochania i podaj teściowej może jej to" pomoże"dalej sobie
      dopowiedz w czym ?
      • bebiak Re: Lęki współczesnej gospodyni 24.01.06, 22:49
        Od kilku lat salmonella - szukałam jej w surowych jajkach (absolutnie
        przestałam zajadać takowe).
        Od kilku tygodni moje dziecko robi nawet dobry (jak na taki anty-talent: jaka
        matka taki syn) krem, gdzie podstawą (pytałam!) świeże żółtka.
        I jak tu powiedzieć: "nie zjem, bo ..." skoro ma zapędy i tak się cieszy z
        tego kremu?
        Zapomniałam o moich lękach - krem bardzo mi smakuje:-)
        Dziś pojechał zrobić krem swojej dziewczynie - wszystkich nas podkarmia tym
        kremem:D
    • e_katt Ok, poważnie będzie, bo 24.01.06, 23:02
      widzę, że każdy sobie żartuje.


      Jest coś, czego poszukiwanie zakrawa na zbiorową obsesję, histerię i wogle,
      jakieś nienormalne jest. Bo to jest szukanie czegoś, czego nie widać, a co
      każdy wie, że w jedzeniu siedzi. Coś, czego istnienia, cholerka, nie można
      naocznie stwierdzić, bo takie toto perfidne draństwo! że po cichu atakuje, ani
      się czowiek obejrzeć zdąży;(






      Mowa oczywiście o tych kcalach okropnych, które t a b u n a m i całemi galopują
      przez talerze polskich gospodyń, gospodarzy i innych współczesnych ludzi, no!
      Gospodynie w każdym razie ze zgryzoty spać po nocach nie mogą, kombinując, jak
      tu podejść skubańców, żeby nie w mniejszych ilościach talerze i żołądki
      opanowywały.


      Oto problem trawiący współczesne gospodynie!

      • brunosch Re: Ok, poważnie będzie, bo 25.01.06, 09:01
        kalorie kaloriami, ale ten podstępny cholesterol !!!
        • e_katt A cholesterol... 25.01.06, 10:03
          to najbardziej smaczny jest w postaci Vacherin Mont d'Or na przykład.
          Cudnie zmula tętnice!

      • Gość: leda10 :-D nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 20:39
    • mika_p Re: Lęki współczesnej gospodyni 25.01.06, 00:55
      Tak jak ktoś wczesniej napisał, indyczemieso ma dość specyficzny zapach.

      Pamietam, gdy byłam w pierwszej ciązy (8 lat temu) mama kupiła młodziutkiej
      gospodyni kilogram mielonego miesa z indyka (tak na spróbowanie, u nas w domu
      sie nie jadało, a mame jakos wzięło na eksperymenty). Stanęłam nad tym mięsem,
      zapach mnie odrzucił. Mój dobry mąż przejął się bardzo i skoczył do sklepu
      kupić chyba z pół kilo wieprzowego mielonego, żeby zneutralizowac zapach.
      Skakał tak jeszcze dwa razy, zanim byłam w stanie stanąć nad misą z mięsem i
      cos z tym zrobić. Zrobiłam duuużo kotletów, jedliśmy je i jedliśmy :)
      • paczka111 Re: Lęki współczesnej gospodyni 25.01.06, 07:32
        No, niestety, jajek surowych nie ruszę, dwoje moich znajomych złapało
        salmonellę i mam uraz, chyba już nieracjonalny, bo nawet boję się fachowo
        sparzonych. Natomiast strachy mięsne mnie nie biorą. Nieświeże wyczuję na
        kilometr i jak choć troszeczkę mi podpada wywalam bez gadania, nie kupuję w
        nieznanych żródłach.Ptasia grypa to pic na wodę i marzenie producentów
        wieprzowiny. Natomiast z całą pewnością należy wystrzegać się dziczyzny z
        nieznanych źródeł.Wścieklizna, albo, hi, hi, padlina.Tzw. okazji nawet do ręki
        nie biorę.
    • unicef123 Re: Lęki współczesnej gospodyni 25.01.06, 19:48
      w temperaturze 60 stopni ginie wirus ptasiej grypy.
      A wogóle to spokojnie , bez paniki nie jedz surowego a bedzie o.k.
      Psychiczne nastawienie może zdruzgotać człowiekowi życie.Nie daj się.
      Pozdrawiam
    • Gość: kk Re: Lęki współczesnej gospodyni IP: *.jci.com 25.01.06, 20:01
      moje leki to:

      stare puszki z np. owocami z zalewie - nie pamietam kiedy kupilam a wydaje mi
      sie ze stoja juz u mnie pare lat. wywalic szkida a zjesc strach :)

      warzywa - boje sie ze moge z drobinkami ziemi zjesc jakies jaja pasozytow albo
      resztki nawozu... ze tak powiem... naturalnego ;)
    • Gość: leda10 Re: Lęki współczesnej gospodyni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 20:44
      surowe jajka; ponadto mieso-jezeli mam jakiekolwiek podejrzenia co do
      świeżości-wyrzucam:-(. Szorowanie szafek i rąk po obróbce miesa to standard.
      Jezeli mam skaleczoną rękę-mieso obrabiam w rekawiczkach chirurgicznych :-(.
      Boje sie tatara;)-jest straszny. Boje sie "gotowców", nie tylko wyrobow
      garmazeryjnych, ale i mrozonek-pamietacie co bylo z "warzywami na patelnie"
      PEWNEJ firmy?brrrr
      • e_katt Ejtam, to 25.01.06, 20:51
        zaledwie pół szczurka było.
        Albo myszy. Nie pamiętam.

        Mięso w każdym razie to było, żadna tam jakaś s a l m o n e l l a czycoś;))

        • Gość: leda10 Re: Ejtam, to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 20:55
          Myszka to byla!!A dokładniej-połoweczka myszki. Od pasa w gore.Bueee
          • e_katt W sumie 25.01.06, 20:57
            odwłok się nie dostał do tych warzyw.
            Głowizna poszła.. Można przeżyć;))


            • leda10 Re: W sumie 25.01.06, 21:00
              drugiej połowy nie znaleźli-a podobno nagroda była :-). Mimo to nie
              zaryzykowalam - wole lotto, jest bezpieczniejsze :D
              • e_katt ...chociaż i tu 25.01.06, 21:02
                wygrana pada od kul;))
                • leda10 Re: ...chociaż i tu 25.01.06, 21:11
                  :P no właśnie czekam !!dzisiaj znowu kumulacja, aczkolwiek bywały większe..Juz 4
                  h przed losowaniem mialam zaplanowany budżet ;)
                  • e_katt jak coś wygrasz, 25.01.06, 21:20
                    a że wygrasz, to nie mam wątpliwości, daj znać!
                    Wtedy to już żadne lęki się Ciebie imać nie będą! ;))

                    • Gość: leda10 Re: jak coś wygrasz, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 21:36
                      odpale Tobie jakąs działke;)
                      • e_katt no ja wprost 25.01.06, 21:40
                        nie chciałam sugerować, ale jak Ty tak sama z siebie dasz jakis procent...
                        Z radością przyjmę!!! ;))

                        (konakt ze mną - przez maila gazetowego;)

                        • Gość: leda10 Re: no ja wprost IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 21:41
                          no masz!!Siora do mnie przyszla i przegapilam losowanie!!Jutro w necie sprawdze :P
                          • e_katt pozdrów 25.01.06, 21:45
                            siostrę.. wrrr...
                            ;)))


                            • Gość: leda10 Re: pozdrów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 23:50
                              siostra pozdrowiona:>-dziekuje. A w totka nie wygralam...cholercia, a juz auto
                              bylo wybrane ;)
                              • e_katt nożesz 26.01.06, 08:33
                                ...i po moim jachcie.
                                Eeetam... wszystko przez siostrę, no! ;))
                                • kosciotrupek Re: nożesz 26.01.06, 09:11
                                  A ja wyparzam sobie łapki po dotykaniu jajek i surowego mięska i nic mi nie
                                  jest, bo wszystko i tak ginie w 70 st. Noże, deski, garnki, talerze i całą
                                  kuchnie tez wyparzam.
                                  Tak serio to jednym z moich (na szczescie niewielu) lękow jest salmonella i nie
                                  dotkne niczego ręką, w ktorej miałam np. jajka, jesli jej przedtem nie wyparzę.
                                  • e_katt to jednak 26.01.06, 09:44
                                    coś z ta salmonellą jest na rzeczy...
                                    Salmonellofobia? ;))
                                    Bo ja niby o niej wiem, a jakoś nie pamiętam ;/
                                    (a żeby wyparzać całą kuchnię i siebie na dokładkę, no to już wogle.. taka
                                    twarda nie jestem;)))

                                    • fettinia Re: to jednak Ekattku 26.01.06, 10:03
                                      Szczegolnie po wczorajszych wypadkach:)))Ale fajny watek mnie ominal:)))))
                                      • e_katt Fetti, jak 26.01.06, 10:23
                                        kto zły i tłucze jaja, to nie patrzy czy salmonella czy nie;))
                                        A juz o wyparzaniu rąk przed rozbiciem jajec nie myśli się w ogóle!
                                        No chyba, że ktoś umie wyładowywać emocje tak bardziej r o z s ą d n i e.. ;)))


                                        (hehe, juz to sobie wyobrażam: ręka we wrzątek, jajo do wrzątku i trach, trach -
                                        o ścianę nim spod kiecy rzucamy;)))




                                  • Gość: leda10 Re: nożesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 11:49
                                    to podziwiam, ja bym się bala poparzenia przy takim wyparzaniu łapek :/
                                    • e_katt a propos tych 26.01.06, 12:04
                                      jajek: ostatnio, całkiem przypadkiem, ktoś przypomniał mi kultową ponoć scenę
                                      z "Łowcy Androidów", w której Darryl Hannah wyjmuje jajka z wrzątku;))

                                      Pomysłowe.
                                      Patent można podprowadzić ;))



                                      (hm, ewentualne pytanie: tylko po co?!;)


Inne wątki na temat:
Pełna wersja