Łasuch, mufka, bef, betty, roseanne, m ....

IP: *.j1.actcom.co.il 30.12.02, 20:25
Oczywiście przepisy są dla wszystkich, ale Was już znam
całe 2 dni i obiecałam, więc...... i jak będę
dopisywać, to też na tym wątku. A więc gotowi do startu?

Kura po amerykańsku

Kura podzielona na części
1/2 słoika marmolady morelowej
1 szklanka soku pomarańczowego
3 (lub więcej) łyżek zupy cebulowej w proszku

3 ostatnie składniki dokładnie wymieszać. Spróbować i
ewentualnie dodać zupę cebulową do smaku: powinien być
słodko-solony z lekkim dodatkiem kwaskowym, który daje
sok. Tą pastą posmarować kawałki kury ułożone w
brytfance, miseczkę po paście "wypłukać" wodą (około
1/2 szklanki) i dodać do kury. Wsunąć do pieca (temp.
200 stopni) i piec, aż mięso bedzie złoto-brązowe.
W drugiej połowie przekręcam kurę na jakieś 10 minut,
żeby i druga strona zbrązowiała. Do tego ryż.
Oryginalne, nie ma żadnej pracy przy przygotowaniu,
wygląda ślicznie i PYCHA.


Szybki, pyszny sernik

1 kg twarożku kupnego, 5%
1 szklanka cukru
1,5 łyżki budyniu waniliowego
4 lyżki mąki
1 proszek do pieczenia
4 jajka
3 pojemniczki (po 170 g) śmietany
5 łyżel cukru

Mikserem wymieszać jajka i szklanke cukru. Dodać budyń,
mąkę, proszek do pieczenia i twarożek i dokładnie
wymieszać na jednolitą masę. Przełożyć masę do okrągłej
(24 cm) natłuszczonej formy (takiej, którą można
"otwierać", nie pamiętam nazwy polskiej) i przy
temperaturze 200 stopni piec okolo godziny, aż wierzch
będzie brązowy. W mieędzyczasie wymieszać śmietanę z
cukrem. Kiedy ciasto gotowe, wyjąć z pieca nie gasząc
go, dać sernikowi 5 minut na lekkie opadnięcie, wylać
śmietanę na powierzchnię, wyrównać i spowrotem do
pieca. Zmniejszyć temperature na 100 stopni, po 10
minutach wyłączyć piec i zostawić ciasto w środku aż do
wystygnięcia pieca. Po wyjęciu ciasta i schlodzeniu go,
przełożyć na talerz (ja zdejmuje tylko boczną część
formy) i polać syropem czekoladowym w picassowski wzór,
lub jak mówi moja córka "w pajęczynę". Pyszne.


U mnie w domu panuje raz w tygodniu
zapiekanka "Resztkówka":

Składniki podstawowe: (na rodzine 5 osobowa)
4 rozmącone jajka, wymieszane z 3 łyżkami mąki,
1 łyżeczką proszku do pieczenia, 1 pojemniczkiem
kwaśnej śmietany i 2 drobno pokrajanymi i
podsmażonymi cebulami.

Składniki dodatkowe: wszystkie RESZTKI, jakie uzbierały
się w lodówce w ciągu tygodnia: kartofelki, makarony,
ryż, żółty ser (starty), twarogi wszelkiego rodzaju,
grzybki, resztki jarzyn gotowanych, resztki podsmażonych
kiełbas, boczek, sery solone, resztki wszelakich sosów
pozostałch z obiadów, wszystkie, ale to wszystkie
resztki, jakie pozostały świeże, nie wystarczają dla
całej rodziny i serce boli wyrzucić.

Wszystkie nasze tygodniowe resztki wrzucić do miski z
jajkami, maką, śmietaną i cebulą, wymieszać i doprawić
czym kto lubi: sól, pieprz, czosnek, (wszelkie włoskie
przyprawy jak oregano, bazylia itd. jeśli np resztki w
danym tygodniu to więcej serow i makaronow), soja,
Vegeta, nie ma granic dla fantazji. Mieszankę przełożyć
do formy (szklanej, metalowej, co jest) natłuszczonej i
wysypanej kaszą manną, wyrównać powierzchnię i do
gorącego pieca (200 stopni) na około godzinę, aż
powierzchnia będzie miała złoto-brązowy kolor. Do tego
zielona sałata. Pyszne, oszczędne, co tydzień inny smak
(bo inne resztki), fantazji można folgować jak się chce,
no i nic, nic nie jest wyrzucone. Smacznego.


Na dzisiejsze zakończenie sylwestrowa niespodzianka od
mojego męża, który urodził się w Argentynie. Podaję
dokładnie tak, jak mi dyktuje, tylko że tłumaczę na
polski (on zna tylko jedno polskie słowo:"żarłok")

Pastel de Papa (argentyńska zapiekanka ziemniaczano-
mięsna), na 5 osób

1 kg swieżej, mielonej wołowiny
2,5 kg ziemniaków
3-4 duże cebule, drobno pokrojone
4-6 zniecione ząbki czosnku
1 duża czerwona papryka, drobno pokrajana
100 g zielone oliwki bez pestek, drobno pokrojone
100 rodzynek
1-2 ugotowane na twardo jajka, drobno pokrojone
1 łyżka zupy wolowej w proszku
150-200 g koncentratu pomidorowego
1 dl czerwonego, taniego wina do gotowania
sól, pieprz, słodka papryka, oregano, lyżeczka cukru,
wszystko wg smaku

Ziemniaki obrać, ugotować w osolonej wodzie, odlać,
odparować i zgnieść na puree.
Na patelni bez soli usmażyć mięso ze słodką papryką,
pieprzem i polową czosnku. Podczas smażenia uważać,
żeby nie powstały z mięsa grudki. Tworzący się w czasie
smażenia sos odlewać do nacznia. Na drugiej, dużej
patelni lub w dużym garnku, usmażyć najpierw paprykę,
potem cebulę z resztką czosnku, aż bedzie brązowa. Pod
koniec smażenia cebuli, dodać wino, wymieszać i dodać
usmażoną paprykę i koncentrat pomidorowy. Dokładnie
wymieszać. Dodać odlewany sos, zupę w proszku i cukier
i wszystko razem dokładnie wymieszać. Zagotować, dodać
mięso, wymieszać i kiedy zacznie się znów gotować,
dodać pokrajane oliwki i rodzynki. Gotować na malutkim
ogniu, aż zostanie tylko ciut ciut płynu. Dodać
zdrobnione jajka i wymieszać. Sprobować i ewentualnie
dodać przyprawy wg smaku (tutaj mój mąż lata z lyżką po
mieszkaniu i daje próbować każdemu).Puree i mieszankę
mięsną lekko schłodzić. W dużym żaroodpornym,
natłuszczonym naczyniu układać najpierw cienką warstwę
puree, potem calą mieszankę mięsną i na wierzchu resztę
puree, równo wygładzając. Wsunąć do pieca przy
temperaturze 200 stopni na okolo 20 minut, aż potrawa
będzie gorąca.

Można posmarować romąconym jajkiem, można posypać
tartym, żółtym serem, można bez niczego,jak kto lubi.
Wygląda skomplikowanie, ale jak mąż twierdzi, od
czystej kuchni do czystej kuchni potrzeba okolo 1,5
godziny.

Szczęśliwego Nowego Roku
    • hania_76 Re: Łasuch, mufka, bef, betty, roseanne, m .... 31.12.02, 10:07
      Dana, b. fajne przepisy - mój typ na bardzo zimne dni to ta zapiekanka
      argentyńska! Powiedz tylko, czy zamiast zupy wołowej w proszku można dać po
      prostu bulion w kostce?
      Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego w nowym roku.

      PS. A gdybyś miała jeszcze jakieś fajne przepisy np. z rybami albo owocami
      morza, to polecam się pamięci :)
      • Gość: dana33 Re: Łasuch, mufka, bef, betty, roseanne, m .... IP: *.j2.actcom.co.il 31.12.02, 19:17
        hania_76 napisała:

        > Dana, b. fajne przepisy - mój typ na bardzo zimne dni
        to ta zapiekanka
        > argentyńska! Powiedz tylko, czy zamiast zupy wołowej w
        proszku można dać po
        > prostu bulion w kostce?
        > Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego w nowym roku.
        >
        > PS. A gdybyś miała jeszcze jakieś fajne przepisy np. z
        rybami albo owocami
        > morza, to polecam się pamięci :)

        Haniu, wg Tomasa, specjalisty od Pastel de Papa, mozesz
        spokojnie uzyc bulionu w kostce. Dodaj najpierw 1 kostke,
        a pod koniec gotowania tej mieszanki miesnej sprobuj i
        jesli brakuje "sily", jak sie moj kucharz wyrazil, czyli
        dobrego silnego smaku, dodaj jeszcze tyle, ile uznasz za
        potrzebne.

        Obiecuje Ci jeszcze w tym tygodniu, na tym watku,
        rewelacyjny przepis na rybke, bo dzisiaj to wiesz,
        Sylwester, i mam przyjaciol na fondue serowe, wiec lece
        do kuchni. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku
        • hania_76 Re: Łasuch, mufka, bef, betty, roseanne, m .... 02.01.03, 10:10
          Dziękuję za wyjaśnienie i za przepis na karpia poniżej. Póki sezon na karpia
          trwa, trzeba będzie wypróbować! Pozdrawiam :)
    • Gość: bef Re: Łasuch, mufka, bef, betty, roseanne, m .... IP: proxy / *.chello.pl 31.12.02, 14:53

      Serdeczne dzieki !!

      Z noworocznymi życzeniami - bef
    • Gość: ula Re: Łasuch, mufka, bef, betty, roseanne, m .... IP: *.krosno.sdi.tpnet.pl 01.01.03, 21:02
      Niestety nie mogę podać przepisów na oryginalne potrawy,bo swojego kucharza
      wyrzuciłam za burtę jachtu ponieważ za bardzo pieprzył potrawy.Jak się nie
      utopi i przyniesie wodorostów do przyrządzenia sushi to go ponownie przyjmę.
      Pozdrawiam
    • Gość: dana33 Re: Łasuch, mufka, bef, betty, roseanne, m .... IP: *.j1.actcom.co.il 02.01.03, 01:40
      Dobry wieczor,

      nastepny szybki, latwy, PYSZNY

      Karp w smietanie

      Karp pociety w dzwonki, taki kilo-poltora
      slodka smietanka
      soja nw plynie
      troche margaryny i maki

      rybe obtaczamy lekko w mace i smazymy na patelnina zloty
      kolor. Smietanke mieszamy dokladnie z 2 lyzeczkami maki i
      dodajemy soji, tak zeby kolor byl jasno brazowy, albo do
      smaku. Zalewamy tym rybe na patelni i dusimy (bez
      przykrycia) na malutkim ogniu jeszcze jakies 4-5 minut.
      Jesli sos okaze sie za gesty, dodajemy jeszcze troche
      smietanki, jesli mamy, a jesli nie, to ciut mleka.
      Do tego dobre so kluseczki, ale najlepsza jest do tego
      slodka chalka, niebo w gebie. Smacznego
      • Gość: dana33 Re: Łasuch, mufka, bef, betty, roseanne, m .... IP: *.jazo.org.il 02.01.03, 13:57
        Ten przepis wprawdzie zabiera troche czasu, ale za to pyszny.

        Ryba po chińsku

        3/4 kg filetu z ryby
        1 łyżeczka soli
        3 łyżki mąki
        3 łyżki mąki kukurydzianej
        olej do smażenia
        8 łyżek cukru
        6 łyżki octu
        4 łyżki soji
        2 łyżki czerwonego wina
        2 łyżki ketchupu
        3 łyżki zielonego groszku
        3 łyżeczki imbiru
        2 łyżeczki czosnku
        1/2 szklanki poszatkowanej białej kapusty
        1/2 szklanki grzybów
        1/4 szklanki startej marchewki

        Rybę pokroić na małe kawałki (tak żeby można było jeść
        pałeczkami), obtoczyć w mieszance obu mąk i soli i
        obsmażyć na złoty kolor na ostrym ogniu. Odstawić na bok.
        W osobnym garnku wzmieszać cukier, ocet, soję, wino,
        ketchup, imbir, czosnek i zagotować. Dodać groszek,
        kapuste, grzyby i marchewke i na małym ogniu dusić 3-4
        minuty. Dodać usmażoną rybę i dusić razem jeszcze 5
        minut. Palce lizać !

        Jeśli lubicie duuuuużo sosiku, to po prostu po prostu cukier,
        ocet, soja, wino, ketchup,imbir i czosnek podwoić .

    • Gość: 5d.5 Re: Łasuch, mufka, bef, betty, roseanne, m .... IP: GB1INT* / 196.4.0.* 02.01.03, 15:12
      Proponuje : Cytrynowy Bez

      Pierw pieczemy spod:
      Wymieszac razem 2 szklanki maki, 1/4 Lyzeczki soli, 1/3 szklanka cukru.
      Dodac 2/3 szklanke masla, 2 Lyszki mleka, 1 jajko i 1/2 lyzeczki proszku do
      pieczenia.
      Wszystko razem wymieszac, mozna dodac troche wiecej mleka.
      wywalkowac i wlozyc do okraglej plaskiej formy, ulozyc tak aby boki
      foremki tesz mialy ciasto.
      Dziurki urobic widelcem i piec 15 minut asz sie zrumieni.
      wystawic do ostygniecia.

      Nadzienie:
      W garnku zagrzac pomalu : 7 zultek, troche startej skorki od cytryny, 3/4
      szklanki soku z cytryny, 1 2/3 szklanki wody, 1 1/4 szklanki cukru (mozemy
      dodac wiecej jezeli chcemy slodsze), 1/3 szklanki maki ziemniaczanej.
      Gotujac na malym ogniu, mieszajemy caly czas, okolo 15 minut.
      Nadzienie powinno byc dosyc geste.
      Odkladamy z pieca i dodajemy 3 lyszki masla, mozemy to zmiksowac.
      wlewamy nadzienie na upieczony spod.

      Na Gore:
      Ubijamy 7 bialek oraz 1 1/2 szklanki cukru pudru, tak jak na bezy.
      obkladamy nasze ciasto ubitymi bialkami, tak aby wcale ciasta nie bylo widac.
      wychodzi na to ze jest gruba i wysoka warstwa bialek.
      wkladamy do pieca
      Pieczemy 25minut, potem zmniejszamy temp i jeszcze 50 minut wiecej.
      Bialka powinny otrzymac zloty kolor
      Smacznego!!!!







































































      • Gość: dana33 Re: Łasuch, mufka, bef, betty, roseanne, m .... IP: *.j1.actcom.co.il 03.01.03, 21:23
        Co sie dzieje, moi Drodzy? Ja tak sobie a muzom? Nikt nic
        nie pisze, ze sie udalo (albo nie.....). Ale postanowilam
        sie nie zrazac.

        Kartofelki cytrynowe
        1 kg ziemniakow
        50 g masla lub margaryny
        1 duuuza cebula, drobno pokrojona
        sok i starta skorka z jednej bardzo duzej cytryny
        sol, pieprz, posiekana pietruszka

        Ziemniaki obrac, umyc i pokroic na male 1-1,5cm kostki.
        Wymieszac ze stopionym maslem, sokiem i skorka z cytryne.
        Rozlozyc na blasze, posolic, popieprzyc i piec w
        temperturze 200 stopni, az ziemniaki beda miekkie i
        zlote. Pyszne.

        A teraz jeszcze cos z kuchni zydowskiej, ale takiej nie
        zupelnie koszernej... potrawa nazywa sie czulent (u
        polskich Zydow), czunt (u Zydow aszkenazyjskich w
        Izraelu) albo hamin (u Zydow sfaradyjskich w Izraelu).
        Jest to potrawa, ktora "robi sie sama", jako ze Zydzi
        religijni nie moga ani pracowac w szabat ani zapalac
        swiatla czy gazu, ale rowniez taka religijna rodzina chce
        przeciez jesc i do tego zima cos cieplego na
        rozgrzanie... Tak powstal czulent. A poniewaz przepis
        jest swietny, potrawa "robi" sie sama, mieszkanie w
        sobote (u Zydow) lub w niedziele (u nie Zydow) rano
        wypelnione jest cudownymi i obiecujacymi zapachami, wiec
        sprobujcie:

        700 - 1000 g miesa wolowego
        3 kawalki kosci, koniecznie ze szpikiem
        2 szklanki grochu Jasiek
        2 szklanka kaszy perlowki
        6 kartofli
        1 duza kiszka (ale moze byc bez, jesli nie mozecie kupic)
        1 duza, drobno pokrojona cebula
        2 marchewki pokrojne w kostke
        5 zabkow czosnku, zmiazdzone
        oliwa lub olej do smazenia

        Przygotowac DUZY garnek, najlepiej zeliwny.
        mieso pokroic na kawalki wielkosci pudelka papierosow i
        w garnku, razem z cebula szybko obsmazyc na oliwie na
        silnym ogniu. W tym samym garnku ukladac na mieso w tej
        kolejnosci: najpierw groch i potem dalej kosci, kartofle
        i marchewke. Dodac w lyzki soli i 1-2 lyzeczki czerwonej
        papryki i na samym wierzchu ulozyc kiszke. Dolac tyle
        wody, zeby przykryla pysznosci znajdujace sie w garnku
        (ja mam nawet specjalny garnek dla czulentu), przykryc
        pokrywka, zagotowac i natychmiast zdjac z ognia. Wlozyc
        do pieca na pierwsze pol godziny na najwyzsza
        temperature, potem zmnieszyc temperature pieca na 50-75
        stopni. Do nastepnego dnia w poludnie mozecie o tym
        zapomniec. (ja wkladam ten garnek do pieca okolo 8
        wiecorem w piatek i w sobote o 14 obiad jest gotowy).
        Jako Zydowka nie przestrzegajaca koszernego regulaminu,
        dokladam do garnka pare kawalkow podsmazonej, wedzonej
        sloniny z miesem (Speck), co dodaje czulentowi specjalnie
        dobrego smaku. Jest to tzw. danie jednogarnkowe, mozecie
        zrobic do tego salate, ale niekoniecznie. Garnek z
        gotowym czulentem stawia sie w srodku stolu i kazdy
        dostaje po troszku ze wszystkiego.... Smacznego!
        • Gość: kluba1 Re: Łasuch.../do dana33 IP: *.we.client2.attbi.com 03.01.03, 21:43
          Gość portalu: dana33 napisał(a):

          > Co sie dzieje, moi Drodzy? Ja tak sobie a muzom? Nikt nic
          > nie pisze, ze sie udalo (albo nie.....). Ale postanowilam
          > sie nie zrazac.
          >
          > Kartofelki cytrynowe
          > 1 kg ziemniakow
          > 50 g masla lub margaryny
          > 1 duuuza cebula, drobno pokrojona
          > sok i starta skorka z jednej bardzo duzej cytryny
          > sol, pieprz, posiekana pietruszka
          >
          > Ziemniaki obrac, umyc i pokroic na male 1-1,5cm kostki.
          > Wymieszac ze stopionym maslem, sokiem i skorka z cytryne.
          > Rozlozyc na blasze, posolic, popieprzyc i piec w
          > temperturze 200 stopni, az ziemniaki beda miekkie i
          > zlote. Pyszne.
          >
          > A teraz jeszcze cos z kuchni zydowskiej, ale takiej nie
          > zupelnie koszernej... potrawa nazywa sie czulent (u
          > polskich Zydow), czunt (u Zydow aszkenazyjskich w
          > Izraelu) albo hamin (u Zydow sfaradyjskich w Izraelu).
          > Jest to potrawa, ktora "robi sie sama", jako ze Zydzi
          > religijni nie moga ani pracowac w szabat ani zapalac
          > swiatla czy gazu, ale rowniez taka religijna rodzina chce
          > przeciez jesc i do tego zima cos cieplego na
          > rozgrzanie... Tak powstal czulent. A poniewaz przepis
          > jest swietny, potrawa "robi" sie sama, mieszkanie w
          > sobote (u Zydow) lub w niedziele (u nie Zydow) rano
          > wypelnione jest cudownymi i obiecujacymi zapachami, wiec
          > sprobujcie:
          >
          > 700 - 1000 g miesa wolowego
          > 3 kawalki kosci, koniecznie ze szpikiem
          > 2 szklanki grochu Jasiek
          > 2 szklanka kaszy perlowki
          > 6 kartofli
          > 1 duza kiszka (ale moze byc bez, jesli nie mozecie kupic)
          > 1 duza, drobno pokrojona cebula
          > 2 marchewki pokrojne w kostke
          > 5 zabkow czosnku, zmiazdzone
          > oliwa lub olej do smazenia
          >
          > Przygotowac DUZY garnek, najlepiej zeliwny.
          > mieso pokroic na kawalki wielkosci pudelka papierosow i
          > w garnku, razem z cebula szybko obsmazyc na oliwie na
          > silnym ogniu. W tym samym garnku ukladac na mieso w tej
          > kolejnosci: najpierw groch i potem dalej kosci, kartofle
          > i marchewke. Dodac w lyzki soli i 1-2 lyzeczki czerwonej
          > papryki i na samym wierzchu ulozyc kiszke. Dolac tyle
          > wody, zeby przykryla pysznosci znajdujace sie w garnku
          > (ja mam nawet specjalny garnek dla czulentu), przykryc
          > pokrywka, zagotowac i natychmiast zdjac z ognia. Wlozyc
          > do pieca na pierwsze pol godziny na najwyzsza
          > temperature, potem zmnieszyc temperature pieca na 50-75
          > stopni. Do nastepnego dnia w poludnie mozecie o tym
          > zapomniec. (ja wkladam ten garnek do pieca okolo 8
          > wiecorem w piatek i w sobote o 14 obiad jest gotowy).
          > Jako Zydowka nie przestrzegajaca koszernego regulaminu,
          > dokladam do garnka pare kawalkow podsmazonej, wedzonej
          > sloniny z miesem (Speck), co dodaje czulentowi specjalnie
          > dobrego smaku. Jest to tzw. danie jednogarnkowe, mozecie
          > zrobic do tego salate, ale niekoniecznie. Garnek z
          > gotowym czulentem stawia sie w srodku stolu i kazdy
          > dostaje po troszku ze wszystkiego.... Smacznego!
          > No nie dziw sie moja droga, wszystko czyta sie pysznie ale jest tego sporo a
          my jescze poswietne resztki niektorzy trawimy !! :-)) DZIEKI !! Pisz
          wiecej, jak masz, przyda sie na pozniej !!
          • Gość: betty Re: Łasuch.../do dana33 IP: *.chello.pl 05.01.03, 01:02
            dzieki za pyszne przepisy!
            a propos czulentu, skojarzyla mi sie potrawa, ktora tez sama sie robi, jest
            pyszna i troszeczke podobna, choc zdecydowanie niekoszerna. mowi sie na
            to "parzone", bo tak jak czulent "parzy" sie w brytfance, moze nie az tak
            dlugo, ale tez raczej w niskiej temperaturze.
            Boczek pokrojony w kostke, ziemniaki, marchew obrane i pokrojone w dosyć grube
            plastry położyć warstwami kolejno w brytfance przykryć liściem kapusty. W
            drugiej warstwie boczek zastąpić kiełbasą i znowu przykryc lisciem. Piec
            długo i w niewysokiej temperaturze.
            tłusto i kalorycznie - w sam raz na mrozne zimowe wieczory
            smacznej niedzieli
            betty.
            • Gość: dana33 Re: Łasuch.../do dana33 IP: *.j1.actcom.co.il 05.01.03, 21:06
              Gość portalu: betty napisał(a):

              > dzieki za pyszne przepisy!
              > a propos czulentu, skojarzyla mi sie potrawa, ktora tez
              sama sie robi, jest
              > pyszna i troszeczke podobna, choc zdecydowanie
              niekoszerna. mowi sie na
              > to "parzone", bo tak jak czulent "parzy" sie w
              brytfance, moze nie az tak
              > dlugo, ale tez raczej w niskiej temperaturze.
              > Boczek pokrojony w kostke, ziemniaki, marchew obrane i
              pokrojone w dosyć grube
              > plastry położyć warstwami kolejno w brytfance przykryć
              liściem kapusty. W
              > drugiej warstwie boczek zastąpić kiełbasą i znowu
              przykryc lisciem. Piec
              > długo i w niewysokiej temperaturze.
              > tłusto i kalorycznie - w sam raz na mrozne zimowe wieczory
              > smacznej niedzieli
              > betty.


              Betty, kochanie, nie napisalas wprawdzie (rozumiem, ze
              sie spieszylas zeby mi skrobnac) czy dodac wode i jakie
              przyprawy, ale wygladalo mi to tak smacznie, ze jako
              wytrawna kucharka, dodalam soli, pieprzu, czosnku (u nas
              w domu "idzie" kolo 3 glowek czosnku w tygodniu!!!),
              zalalam to lyzka zupy wolowej w proszku wymieszanej ze
              szklanka wody......co Ci mam powiedziec? Dobrze ze garnek
              byl zeliwny, bo by zjedli garnek tez. Pyszne, szybkie,
              daje czas na zajecie sie czyms innym az gotowe....DZIEKI.
              (Jeszcze wymysl nazwe, bo inaczej to bedzie u nas
              "zapiekanka Betty" )
              • Gość: betty Re: Łasuch.../do dana33 IP: *.chello.pl 05.01.03, 22:11
                > Betty, kochanie, nie napisalas wprawdzie (rozumiem, ze
                > sie spieszylas zeby mi skrobnac) czy dodac wode i jakie
                > przyprawy, ale wygladalo mi to tak smacznie, ze jako
                > wytrawna kucharka, dodalam soli, pieprzu, czosnku (u nas
                > w domu "idzie" kolo 3 glowek czosnku w tygodniu!!!),
                > zalalam to lyzka zupy wolowej w proszku wymieszanej ze
                > szklanka wody......co Ci mam powiedziec? Dobrze ze garnek
                > byl zeliwny, bo by zjedli garnek tez. Pyszne, szybkie,
                > daje czas na zajecie sie czyms innym az gotowe....DZIEKI.
                > (Jeszcze wymysl nazwe, bo inaczej to bedzie u nas
                > "zapiekanka Betty" )

                sól i pieprz oczywiście, czosnek jak najbardziej - moja kuchnia jest tez
                bardzo "czosnkowa", co do wody - jest niekonieczna, ale wytrawni kucharze
                zawsze troche zmieniaja recepty - na tym to polega :-))

                co do nazwy - baaardzo mi sie podoba ta Twoja :-) pierwotna to "parzone" jak
                juz pisalam, ja natomiast powinnam nazywac ja zapiekanka Violi - kolezanki z
                pracy, ktora jest moja skarbnica wiedzy kulinarnej.
                no i tu wlasnie jeszcze jeden przepis Violi - mam wrazenie ze podniebienie
                Twoich domownikow jest podobne do moich wiec gwarantuje - pokochacie te
                potrawe.

                w brytfance kladziesz kapuste kiszona odcisnieta i pokrojona tak, zeby sie nie
                ciagnela. na to obrane ze skoki udka kurze, wszystko przykrywasz duzymi
                plastrami wedzonego boczku. przyprawy sa niepotrzebne - kapusta i boczek daja
                mnostwo cudnego aromatu, mozna na samo dno wlac odrobine oleju, zeby kapusta
                sie nie przypalila zanim z boczku wytopi sie smalczyk. to wszystko oczywiscie
                do pieca, najlepiej przykryte. ja robiac to wkladam od razu blaszke z
                ziemniakami (umaczanymi w oleju z czosnkiem, tabasco, tymiankiem itd.) zeby
                miec od razu caly obiad. kapusta robi sie cudownie mieciutka, a udka o samku
                wedzonego boczku smakuja nawet mojemu mezowi, ktory za nimi nie przepada.
                acha - wykladajac danie na talerze lepiej jest kapuste osaczyc z sosiku, ktory
                jest dosc kwasny i moze niepotrzebnie zawazyc o smaku calosci.

                smacznego
                betty
                • Gość: betty Re: Łasuch.../do dana33 IP: *.chello.pl 05.01.03, 23:44
                  acha - zapomnialam o nazwie :-))
                  moze byc: udka pod pierzynka? brzmi smakowicie, prawda?
                  betty
    • Gość: Linka Re: Łasuch, mufka, bef, betty, roseanne, m .... IP: *.avamex.krakow.pl 05.01.03, 12:02
    • Gość: Mimi Do: dana33 IP: *.krakow.pl 05.01.03, 12:51
      Ale fajne przepisy! Dzięki!
      Ja polecam cos takiego (już podawałam ten przepis, ale w innym wątku):

      Kurczak z papryką w pomidorach
      Składniki na 4 osoby:
      2 podwójne piersi z kurczaka, 1 łyżeczka soli, 1/2 łyżeczki pieprzu, 1 łyżeczka
      słodkiej papryki, tłuszcz do smażenia (olej, oliwa lub smalec - co kto lubi), 2
      cebule (raczej z gatunku tych większych), 1/4 l rosołu z kostki (mnie
      najbardziej smakuje z kostką z kurczaka,ale może być każda inna), 1 łyżka mąki,
      2 łyżki przecieru pomidorowego, 1/8 l kwasnej smietany.
      Wykonanie:
      Sól, pieprz i słodką paprykę trzeba wymieszać dość dokładnie aż uzyska
      jednolity kolor i tą mieszanką natrzeć piersi z kurczaka (wcześniej pokroić je
      na porcje, umyć i osuszyć).
      Następnie kurczaka smażyć na tłuszczu ciagle odwracając, a potem dusić ok. 25
      min. Jak juz będzie gotowy to wyjąć z tłuszczu i trzymać w cieple (ja to robię
      tak że nalewam na chwilę do drugiego garnka wrzątku, po chwili jak garnek jest
      gorący wylewam, wkładam kurczaka i przykrywam pokrywką).
      Cebulę obrać i pokroić w kostkę (nie musi być szczególnie drobno). Wrzucić ją
      do tłuszczu po kurczaku i dusić aż zmięknie. Dodać mąkę, zamieszać i po chwili
      dodać rosół. Po chwili dodać resztę (1/2 łyżeczki) papryki i przecier
      pomidorowy. Wyjdzie z tego sosik o bardzo przyjemnym zapaszku. Pogotować go
      ok. 10 minut i doprawić do smaku (jak kto woli - ja lubię mało słone, a raczej
      ostre).
      Na koniec dodać kwaśną śmietanę, zamieszać i włożyc porcje kurczaka.
      Chwilkę pogotować i podawać z ryżem lub ugniecionymi ziemniakami (żeby było z
      czym wymieszać sos)

      Danie jest po prostu PYYYYYSZNE!!!
      Pozdrawiam! Mimi
    • Gość: Mimi Kurczak z warzywami i ryżem IP: *.krakow.pl 05.01.03, 15:19
      Podaję Ci jeszcze jeden przepis. Jest on od początku do konca wymyslony przeze
      mnie. Potrawa jest bardzo łatwa do przygotowania i robi się ją dość szybko.
      Można zrobić tego więcej i odgrzać na nastepny dzień. chyba nawet jest wtedy
      smaczniejsze niż zaraz po przygotowaniu.

      Kurczak z warzywami i ryżem.
      Składniki na 3 porcje:
      ·2 podwójne filety z kurczaka
      ·2 woreczki ryżu
      ·40 dag pieczarek
      ·4 pomidory
      ·1 czerwona papryka
      ·1 żółta papryka
      ·2 średnie cebule
      ·oliwa
      ·sól, pieprz, oregano, bazylia, przyprawa do pieczonego kurczaka.

      1.Kurczaka umyć, pokroić na małe kawałki (2 cm x 2 cm), obtoczyć w przyprawie
      do pieczenie kurczaka.
      2.Ryż ugotować (2-3 minuty krócej niż podano na opakowaniu).
      3.Pieczarki, umyć, pokroić na paski.
      4.Paprykę umyć, usunąć gniazda nasienne i pokroić na małe kawałki.
      5.Cebule obrać ze skórki i pokroić w piórka.
      6.Pomidory zblanszować, obrać za skórki, usunąć miejsce po ogonku i pokroić na
      małe kawałki.
      7.Na głębokiej patelni rozgrzać oliwę.
      8.Wrzucić pieczarki i dusić kilka minut.
      9.Do podsmażonych pieczarek dodać kurczaki i po kilku minutach pozostałe
      warzywa (cebulę, papryki, pomidory). Dusić do czasu aż warzywa będą miękkie.
      10.Dodać ryż, posolić, popieprzyć dodać oregano i bazylię. Wymieszać.
      11.Całość podsmażać jeszcze kilka minut (5-6 min.)
      12.Podawać od razu po przyrządzeniu.
      SMACZNEGO!
      Uwaga!
      Do gotującego ryżu można dodać trochę szafranu. Nabierze wtedy ładnego
      złocistego koloru!

      • Gość: dana33 Re: Kurczak z warzywami i ryżem IP: *.j1.actcom.co.il 05.01.03, 21:38
        Gość portalu: Mimi napisał(a):

        > Podaję Ci jeszcze jeden przepis. Jest on od początku do
        konca wymyslony przeze mnie......

        Dzieki Mimi...ales mnie zadziwila!!! Znam jakies 30
        przepisow na kure, myslalam, ze znam wszystkie, a tu nowe
        2 do kolekcji...... pa
        • Gość: Mimi Tarta z porami i boczkiem. IP: *.krakow.pl 05.01.03, 22:11
          • Gość: betty Re: Tarta z porami i boczkiem. IP: *.chello.pl 05.01.03, 22:16
            mimi - prosze o przepis - brzmi smakowicie
            betty
            • Gość: Mimi Re: Tarta z porami i boczkiem. IP: *.krakow.pl 05.01.03, 22:21
              Przepraszam, ale niechcący nacisnął mi się ENTER.

              Wczoraj kupiłam sobie najnowszy numer gazety "Sól i pieprz". znalazłam tam
              ciekawy przepis. wypróbowałam go dziś na kolację i wyszło pyszne. wszystkim w
              domu b. smakowało. Oto ten przepis:
              PLACEK Z POREM I BOCZKIEM
              („Sól i pieprz” 1/2003)

              Składniki:
              ·200 g mąki
              ·100 g schłodzonego masła
              ·100 g osączonego twarogu
              ·½ łyżeczki proszku do pieczenia
              ·750 g porów
              ·100 g przerośniętego boczku
              ·1 łyżka oleju
              ·2 łyżki bułki tartej
              ·3 jaja
              ·200 ml śmietany
              ·100 g startego ementalera
              ·sól, pieprz, gałka muszkatołowa

              1.Z mąki, posiekanego masła, rozgniecionego twarogu, ½ łyżeczki soli i proszku
              do pieczenia zagnieść ciasto. Zawinąć w folie i chłodzić ok. 30 min.
              2.Por oczyścić, dokładnie umyć, pokroić w plasterki grubości 50 cm. Boczek
              pokroić w kostkę i wytopić na rozgrzanym oleju. Dodać por, dusić na wolnym
              ogniu pod przykryciem ok. 10 min. Wyłożyć na sito i osączyć.
              3.Formę do tart (Ø26 cm) natłuścić. Ciasto rozwałkować, wyłożyć nim formę,
              wyklejając wysoki brzeg. Spód gęsto ponakłuwać widelcem i posypać bułką tartą.
              Piekarnik rozgrzać do 180 oC.
              4.Na ciasto wyłożyć por. Jaja wymieszać ze śmietaną i serem. Doprawić solą,
              pieprzem, gałką, zalać masę warzywną. Placek piec ok. 35 min. Podawać zaraz po
              upieczeniu.
              Por można zastąpić taką samą ilością cebuli. Można podać z kieliszkiem
              wytrawnego rieslinga.

              Ja dodałam jeszcze trochę kiełbasy, bo mi się wydawało że te 100 g boczku to
              troche mało (całkowicie zginął w porach).
              Pozdrawiam
              • Gość: dana33 Re: Tarta z porami i boczkiem. IP: *.jazo.org.il 06.01.03, 08:45
                Betty, "Udka pod pierzynka" brzmi pierwsza klasa.
                Wpadam lekko w panike, moje Drogie, bo wszystko wyglada mi tak smakowicie, ze
                najlepiej postalabym teraz w kuchni kilka dni. Kiedy ja to zdaze wyprobowac?
                Ale bede Was zawiadamiac o kazdej potrawie, jaka zrobie...
                • Gość: dana33 salatka z wedzonego indyka IP: *.jazo.org.il 09.01.03, 15:43
                  przyszla pora na nastepny smakolyk. prawda jest, ze dodalam na watku
                  "soczewica" swietna salatke i na "kuchnia niemiecka" kluchy z chleba,
                  tez niezle. a tu macie prosze:

                  salatka z wedzonego indyka

                  200 g wedzonego indyka, pokrajanego na plastry
                  i jeszcze raz na kawaleczki
                  1/2 marynowanej, czerwonej, slodkiej papryki, drobno pokrojonej
                  2-3 plastry ananasa z puszki, pokrojonego na male kawaleczki
                  2 lyzki posiekanej cebuli
                  sos:
                  1/2 szklanki majonezu
                  sok z cytryny (do smaku)
                  sok z ananasa (do smaku)
                  1-2 lyzeczki cukru
                  pieprz

                  indykm papryke, ananas i cebule dokladnie wymieszac. Wszystkie skladniki do
                  sosu wymieszac, z tym ze dodajac cukier, sok z cytryny i ananasa probowac: sos
                  ma byc slodko kwasny, ale NIE za slodki. lepiej slodzic sokiem ananasowym, niz
                  cukrem, ale uwazajcie, Mile, zeby sos nie byl za rzadki. zalac sosem salatke,
                  wymieszac, odczekac godzinke i.......smacznego

                  o wielkosci pol cm
Pełna wersja