Polsko-Włoski pojedynek na makaron.)))

29.06.06, 15:47
gotowanie.onet.pl/1309551,1,polsko_wloski_pojedynek_na_makaron,artykul.html
    • linn_linn Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 29.06.06, 16:32
      Malma bywa podobno w mediolanskim Auchan / a moze w Turynie /. Ja nigdy jej nie
      widzialam, a z Polski nie chce mi sie wozic. Chetnie sprobowalabym.
      Podobno jest tez podawana w jednej z lepszych wloskich restauracji, niedaleko
      Sorrento.
    • jarek_zielona_pietruszka Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 29.06.06, 21:40
      tak owszem słyszałem, że malma należy do rodziny Wałęsów. kupiona z a bezcen w
      dobie reformacji. Ja osobiście omijam ten makaron szrokim łukiem wolę już
      klerykalną lubellę. pozdrawiam
    • marghe_72 Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 29.06.06, 21:43
      w ustach nie miałam Malmy , zatem nie bede sie wypowiadać
      jakoś mam wieksze zaufanie do Włochów

      ps. zaraz ktoś mnie nazwie snobką :D
      • ba_nita Re:A to snobka...;-D n/t 29.06.06, 21:52

      • Gość: g Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.06, 21:58
        Dlaczego snobką?
        Twój wybór.
        A Malmę spróbuj , chociażby z ciekawości.Mi pasuje jajeczna(świderki,
        wstążki ,łazanki).Bezjajeczne też poprawne.
        • marghe_72 Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 29.06.06, 22:01
          Gość portalu: g napisał(a):

          > Dlaczego snobką?
          > Twój wybór.
          > A Malmę spróbuj , chociażby z ciekawości.Mi pasuje jajeczna(świderki,
          > wstążki ,łazanki).Bezjajeczne też poprawne.


          bo parę razy dane mi było cos takiego usłyszeć
          Dlaczego?
          ano dlatego,ze po prostu lubię włoskie produkty
          przyzwyczaiłam sie do nich (makarony, pomidory z puszki)
    • Gość: vesna Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) IP: *.torun.mm.pl 30.06.06, 00:03
      Najpierw przeczytałam artykuł, potem Wasze komentarze... I sie zastanawiam, z
      czego wynika ta popularna wśród Polaków cecha - umniejszyć znaczenie polskich
      osiagnięć najbardziej jak sie da. To jest jakis sukces, gdy polska marka zdobywa
      światowe rynki - ale zamiast sie ucieszyć, lepiej ponarzekać, że to firma
      kupiona za bezcen przez (ble! fuj!) Wałęsów, albo z góry załozyć, że włoskie
      lepsze... Tak mi się ta releksja nasuwa ze względu na szersze tło - lubimy
      marudzic, że Polski to nikt na świecie nie docenia, ale gdy się jednak ktoś
      wybije, to się go lubi za nogi do polskiego piekła wciągać. Wałęsa to głupek i
      agent, Miłosz komunista, medalistka Jędrzejczak jest głupia, a kosmetyki Eris to
      badziewie... Nie jestem jakąś super patriotką, ale strasznie mnie razi to, że
      tak sobie PR lubimy chrzanić ;)
      • linn_linn Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 30.06.06, 08:46
        Ja chetnie kupuje produkty polskie. W ciagu 15 lat udalo mi sie nabyc we
        Wloszech kilka zarowek, sezamki / 1 raz /, gabke do kapieli i markizy Hit / te
        sa nawe w ciaglej sprzedazy: w jednym supermarkecie, ale sa /. Latem jest tez
        Wyborowa, ale nie jestem zainteresowana. Jesli zatem cos wytykac, to na pewno
        nie mnie.
    • lunatica Ktoś 30.06.06, 00:14
      ostatnio w Bolonii Malmę widział na sklepowych półkach :-)
    • Gość: EB Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.06, 08:58
      przewaznie kupuje wloskie makarony, bo zwyczajnie je lubie... z malmy natomiast
      zdarza mi sie kupowac papardelle (malma gourmet w czerwonym pudelku), pewnego
      razu zwyczajnie nie bylo w sklepie innych "tasiemek" i kupilam malme. okazalo
      sie, ze jest ok
    • marghot nie cierpię, gyd o makaronie mówi się "kluski".. 30.06.06, 10:09
      Poza tym z malma nie mam dobrych dosiwadczeń.
      Ale może makaron Malmy trafiający na zagraniczne rynki jest lepszje jakości.
    • Gość: zadumana Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) IP: 83.238.166.* 30.06.06, 10:29
      Makaron interesuje mnie głównie jako dodatek do rosołu i jakiejś kolejnej mojej
      wersji pomidorowej. Poza tym cała reszta dla mnie to kluski. Jestem mięsożerna
      i warzywo-żerna. Przekonuje mnie ryż i kasze. Spożycie ziemniaków spadło w moim
      domu dramatycznie dla polskiego rolnictwa:)

      Zastanawia mnie zawsze jak z włoskiej przystawki (kluski z sosem) zrobiono na
      świecie coś co jest rangi tzw. polskiego drugiego dania. Słyszę od znajomych
      uwikłanych w różne nacje jak serwują dzieciom na obiad spaghetti z jakimś sosem
      i... kłopot z gotowaniem i jedzeniem z głowy. Może dzieci jakoś na tym wyrosną.
      I tak się teraz na stole dzieje, w zasadzie jak świat cywilizacji europejskiej
      długi i szeroki.

      A ja nigdy nie lubiłam i nie jadłam (chyba, że jako gość) polskich 'klusek' i
      obserwuję bez entuzjazmu zagraniczne.
      Te 'kluski do zupy' kupuję faktycznie malmy, bo się nie rozłażą jak polskie, a
      chyba właśnie ta rozciapana kluska nie była nigdy moim ideałem i tu
      nieoczekiwanie jakby włoski nierozciapany 'klusek' stał mi się bliższy. Tylko
      jakoś ciężko mu trafić na mój talerz.

      Czy 'kluski' to obelga dla włoskiej 'pasty'? Mam włazić pod stół i odszczekać?
      :))))))
      • marghot Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 30.06.06, 10:31
        Gość portalu: zadumana napisał(a):

        >
        > Czy 'kluski' to obelga dla włoskiej 'pasty'? Mam włazić pod stół i odszczekać?
        > :))))))


        Mi chodzi o każdy makaron, nawet czy przede wszystkim :P ten do rosołu. Makaron
        to makaron: jajeczny, spaghetti itp. A kluski to kopytka, szare itp.
      • linn_linn Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 30.06.06, 10:33
        Moim zdaniem nie musisz. Oceniasz tym slowem to, co znasz. A tracisz naprawde
        wiele...
        • Gość: zadumana Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) IP: 83.238.166.* 30.06.06, 11:00
          Czy nie znam? Sos boloński robiłam kilkakrotnie. Za każdym razem coraz dłużej,
          żeby mu dać lepszą szansę. To nie jest tak, że nie próbowałam. Nawet powiem,
          że "nie próbowania" nie toleruję:)))
          Ale mnie to nie bierze. Ryż, którego nie lubiłam (bardzo lubiłam i lubię
          ziemniaki jako dodatek) zawojował mnie niespodziewanie i całkowicie. Stało się
          to po pierwszej wizycie w chińskiej restauracji na zachodzie, kiedy o
          chińszczyźnie w Polsce można było jedynie opowiadać, albo próbować zrobić
          samemu. Miejsce ryżu widziałam dawniej jedynie w pomidorowej. A tu taka
          niespodzianka smakowa! I stało się...
          Makaron natomiast jem jak dadzą:) ale... z trudem dojadam do końca i co
          najgorsze potem czuję się głodna:(
          • jacek1f Zadumana - jest dla Ciebie kompromis:-)) Kuskus. 30.06.06, 11:26
            Czy wiesz, że kuskus to MAKARON?

            :-)
            tak, tak.

            pl.wikipedia.org/wiki/Kuskus
            • qubraq Re: Zadumana - jest dla Ciebie kompromis:-)) Kusk 03.07.06, 10:28
              jacek1f napisał:

              > Czy wiesz, że kuskus to MAKARON?
              >
              > :-)
              > tak, tak.
              >
              > pl.wikipedia.org/wiki/Kuskus

              ... ale tylko wspólczesny kuskus jest makaronem - dawny kuskus był jednak
              mimowolną kaszą pszeniczną ...
          • marghe_72 Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 30.06.06, 11:33
            Gość portalu: zadumana napisał(a):

            > Czy nie znam? Sos boloński robiłam kilkakrotnie. Za każdym razem coraz
            dłużej,
            > żeby mu dać lepszą szansę. To nie jest tak, że nie próbowałam. Nawet powiem,
            > że "nie próbowania" nie toleruję:)))
            Bolognese nie wszystkim smakuje
            ale róznorodnośc sosów jest ogromna

            może jednak warto jeszcze popróbować?
            pomidorowe na dziesiatki sposobów
            śmietanowe
            rybne
            warzywne
            miesne
            cytrusowe

            pełno tego
      • marghe_72 Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 30.06.06, 11:28
        Gość portalu: zadumana napisał(a):


        >
        > Zastanawia mnie zawsze jak z włoskiej przystawki (kluski z sosem) zrobiono na
        > świecie coś co jest rangi tzw. polskiego drugiego dania. Słyszę od znajomych
        > uwikłanych w różne nacje jak serwują dzieciom na obiad spaghetti z jakimś
        sosem
        >
        > i... kłopot z gotowaniem i jedzeniem z głowy. Może dzieci jakoś na tym
        wyrosną.

        a. makaron to pierwsze danie , nie przystawka (we Włoszech)
        b. co jak co ale makaron z dobrym sosem jest całkiem wartosciowym posiłkiem..
        całe pokolenia Włochów na nim wyrosły. I to całkiem nieźle :D
        • marghot Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 30.06.06, 11:33
          marghe_72 napisała:


          > całe pokolenia Włochów na nim wyrosły. I to całkiem nieźle :D

          nooo, potwierdzam :D
        • Gość: zadumana Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) IP: 83.238.166.* 30.06.06, 11:37
          1. Oczywiście, makaron to pierwsze danie, ale u nich na porządny obiad składa
          się kilka dań, więc ten makaron zajmuje jakby miejsce początkowej polskiej
          przystawki i nie jest daniem głównym, którym się stał (głównym i jedynym) w
          wielu innych krajach.
          2. Kus kus to makaron:))) Oczywiście. W mojej kuchennej szufladzie leży nawet
          obok makaronu:))))))
          • marghe_72 Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 30.06.06, 11:42
            Gość portalu: zadumana napisał(a):

            > 1. Oczywiście, makaron to pierwsze danie, ale u nich na porządny obiad składa
            > się kilka dań, więc ten makaron zajmuje jakby miejsce początkowej polskiej
            > przystawki i nie jest daniem głównym, którym się stał (głównym i jedynym) w
            > wielu innych krajach.

            Zadumana , myslisz sie
            makaron jest najważniejszy.

            potem to juz kawałek mięsa / ryby + warzywa
            + owoce na deser

            w sumie bardzo dobrze zbilansowany posiłek
            przystawki też bywają ale nie są obowiązkowe
            • jacek1f myślałem, zę jak lubisz ryż i kasze, to taki kusku 30.06.06, 11:47
              s po cichutku je udający jest dobrym kompromisem...:-) a jest w końcu makaronem.



              I możesz mówić, że lubisz makaron:-)
            • Gość: zadumana Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) IP: 83.238.166.* 30.06.06, 11:47
              :)))))
              Ale jak czytam, że "potem to już kawałek mięsa/ryby", to dla mnie to mięsko
              choćby rybie jest najważniejszy daniem - tak już mam.
              Zgadzam się całkowicie i o to mi chodzi, że ta "całość" to świetnie
              zbilansowany posiłek. Tak, dokładnie. Ta całość, a nie sam makaron z sosem.

              Podpisano: zadumany mięsożerca:)
              • marghe_72 Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 30.06.06, 11:50
                Gość portalu: zadumana napisał(a):

                > :)))))
                > Ale jak czytam, że "potem to już kawałek mięsa/ryby", to dla mnie to mięsko
                > choćby rybie jest najważniejszy daniem - tak już mam.
                > Zgadzam się całkowicie i o to mi chodzi, że ta "całość" to świetnie
                > zbilansowany posiłek. Tak, dokładnie. Ta całość, a nie sam makaron z sosem.
                >
                > Podpisano: zadumany mięsożerca:)

                :)
                mieso i rybę mozna dorzucić do sosu
                hehe
                i wilk syty i owca cała
                • Gość: zadumana Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) IP: 83.238.166.* 30.06.06, 11:59
                  Zawsze mnie interesowały włoskie przepisy na to "mięso" PO pastach.
                  A może przy okazji, znacie jakiś przepis "mięsny", który byłby bardziej włoski
                  od innych przepisów na danie mięsne.
                  • marghe_72 Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 30.06.06, 12:05
                    Gość portalu: zadumana napisał(a):

                    > Zawsze mnie interesowały włoskie przepisy na to "mięso" PO pastach.
                    > A może przy okazji, znacie jakiś przepis "mięsny", który byłby bardziej
                    włoski
                    > od innych przepisów na danie mięsne.

                    macie rózne :)
                    co Cię interesuje?

                    ja b. lubię eskalopki z cytryną
                    steki z najlepszej wołowiny
                    wołowinę z octem balsamicznym

                    rzecz jasna jadają też rózniaste kotlety panierowane (cotoletta alla milanese)
                    kurczaki na rózne sposoby

                    zerknij tu (jakby co potlumaczę), przykładowe drugie dania
                    www.italiadonna.it/cucina/secondi.htm
                    www.buonissimo.org/ricettario.asp?scat=15
                    itp
                    • Gość: zadumana Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) IP: 83.238.166.* 30.06.06, 12:25
                      Marghe, znasz polską kuchnię. Który przepis Twoim zdaniem byłby czymś co
                      odbiega od polskich typowych smaków?
                      Na polskim programie TVN Style tvnstyle.pl/1326118,programy.html gotuje
                      Tessa Caponi Borawska, której książkę na FK wychwalaliśmy wielokrotnie. Program
                      jest moim zdaniem świetny i w tonie atmosfery książki. Kiedy podała przepis na
                      filety z indyka w panierce, na forum tvn pokazały się wypowiedzi, że to nie
                      jest włoskie danie, to panierowany schabowy. Wiadomo, że wiele przepisów
                      funkcjonuje jak Europa długa i szeroka. Dlaczego tak jest można sobie m.in.
                      poczytać w Kuchni Polskiej Macieja Kuronia.
                      Ale ja ciągle liczę na przepisy INNE. Najchętniej bym zjadła zawsze coś czego
                      jeszcze nie jadłam:) To stan pewnie chorobliwy:)))

                      Co by tu podkraść z włoskiego talerza?
                      • Gość: marghe_72 Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) IP: *.acn.waw.pl 30.06.06, 12:33
                        Co do programu to niestety sie z Tobą nie zgodze, ale nie o tym mowa :)

                        kliknełaś na linki, które Ci podałam?

                        KAdy region ma swoje specjały, np taka Toskania słynie z najlepszego (Imhp)
                        befsztyka - Fiorentina sie nazywa. Nigdzie takiegoi nie zjesz - inne krowy,
                        inne mięso
                        Rzym kojarzy sie m.innymi z saltimbocca alla romana (cielęcina z szynką
                        parmeńską i szałwią) i ossobuco . W Rzymie bardzo popularne są też podroby
                        wołowe / wieprzowe..


                        w sumie Włosi nie lubią mieśa bardzo przetwarzać. prostota to jest to :)
                        często do mięs dodają alkohol (marsala, barolo itp)

                        Jadają pieczenie

                        wieprzowina
                        www.mistercarota.com/secon/isecondi.php?menu=0203
                        wołowina i cielęcina
                        www.mistercarota.com/secon/isecondi.php?menu=0204
                        • Gość: zadumana Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) IP: 83.238.166.* 30.06.06, 12:39
                          A gdyby odwrócić polskie pytanie: co polskiego ugotować cudzoziemcom?, które
                          plącze się niezłomnie od lat po FK, a zapytać: co ugotować włoskiego
                          cudzoziemcom - po skreśleniu pasty, pizzy i tiramisu:)
                          To co by to było?
                          • marghe_72 Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 30.06.06, 12:41
                            Gość portalu: zadumana napisał(a):

                            > A gdyby odwrócić polskie pytanie: co polskiego ugotować cudzoziemcom?, które
                            > plącze się niezłomnie od lat po FK, a zapytać: co ugotować włoskiego
                            > cudzoziemcom - po skreśleniu pasty, pizzy i tiramisu:)
                            > To co by to było?


                            owoce morza.. hulaj dusza
                            ryby
                            • Gość: zadumana Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) IP: 83.238.166.* 30.06.06, 12:57
                              Owoce morza. To jest argument. Ale to hasło ogólno-południowo-europejskie. A
                              coś specyficznie włoskiego? Pewnie równie trudno to określić, jak próbować
                              komuś kapustę kwaszoną przypisać na amen.

                              Próbowałam w restauracji w Atenach ośmiornicę. Nie była dobrze zrobiona, bo za
                              bardzo gumowata - co bywa jej wadą podobno. Zapłaciłam jak za zboże - bez
                              aluzji do makaronów, oczywiście:)
                              • marghe_72 Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 30.06.06, 13:02
                                Gość portalu: zadumana napisał(a):

                                > Owoce morza. To jest argument. Ale to hasło ogólno-południowo-europejskie. A
                                > coś specyficznie włoskiego? Pewnie równie trudno to określić, jak próbować
                                > komuś kapustę kwaszoną przypisać na amen.
                                >
                                > Próbowałam w restauracji w Atenach ośmiornicę. Nie była dobrze zrobiona, bo
                                za
                                > bardzo gumowata - co bywa jej wadą podobno. Zapłaciłam jak za zboże - bez
                                > aluzji do makaronów, oczywiście:)


                                spaghetti alle vongole veraci :) (wiem,ze to makaron, wiem.. ale jaki!)
                                cartoccio di frutti di mare
                                insalata (sałatka) di frutti di mare
                                fritto misto - czyli róznorakie owoce morza i ryby smazone w głebokim oleju

                                cdn jesli będziesz potrzebowała

                                ps. ie znam sie na innych kuchniach śródziemnomorskich
                          • linn_linn Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 30.06.06, 13:30
                            Naprawde znasz tylko tiramisù?
                          • Gość: szadoka Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) IP: 212.160.172.* 03.07.06, 09:51
                            makaron z truskawkami bylby polski , z polskim twarogiem.
                            Ja uwielbiam makarony wszelakie ( jesli dobry wystarczy mi do nich oliwa i
                            ziola, zwlaszcza teraz , latem swieze , prosto z ogrodu). Lubie tez ( bije sie w
                            piersi) lekko przegotowany, ale musi byc dobry, bo kiepski makaron rozgotowuje
                            sie na ciape nieapetyczna. A najbardziej lubie taki wlasnej roboty...
                            Nie mialam pojecia, ze kuskus to makaron...
                      • Gość: g Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 12:34
                        Ja podkradłam np. vitello tonnato(za błędy nie odpowiadam:))
                        A program mi się nie podoba, bardzo:(.
                        Jakiś taki bez życia i nie wiadomo do kogo adresowany.
                        Książka swietna.
                  • ba_nita Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 30.06.06, 12:22
                    Mostek cielęcy nadziewany



                    Wykonanie:



                    Mięso zamarynować w oliwie i occie balsamicznym (przynajmniej 1 dzień).
                    Przygotować farsz: 2 jajka wbić do miski, wsypać bułkę tartą, parmezan, gałkę
                    muszkatołową, sól. Wymieszać bardzo dokładnie. Wlać rosół, mieszać aż powstanie
                    jednolita masa. W mięsie zrobić bardzo głęboką kieszeń i napełnić ją farszem.
                    Dokładnie ubić. Otwór zaszyć białym, bawełnianym sznurkiem a potem obwiązać
                    mięso jak baleron. Przełożyć mięso do brytfanki z marynatą i wstawić na godzinę
                    do piekarnika. Po tym czasie wlać białe wino i znowu wstawić do pieca na 2,5
                    godziny. Pieczeń schłodzić, pokroić w plastry i polać sosem powstałym podczas
                    pieczenia.

                    Filety wołowe z octem balsamicznym



                    Wykonanie:



                    4 filety z polędwicy wołowej
                    1 łyżka masła
                    1 łyżeczka mąki
                    1łyżeczka octu balsamicznego
                    2 łyżki oliwy
                    sól, pieprz

                    Rozgrzać oliwę na patelni, włożyć mięso, szybko obsmażyć na ostrym ogniu z obu
                    stron. Przełożyć na talerz. Odlać nadmiar oliwy z patelni, dodać masło, wsypać
                    mieszając mąkę i zrobić jasną, niezbyt gęstą zasmażkę. Wlać ocet balsamiczny,
                    wymieszać. Z powrotem włożyć mięso, poddusić razem. Przełożyć na talerz, polać
                    sosem, posolić, popieprzyć.

                    Schab w mleku



                    Wykonanie:



                    Schab (bez kości i tłuszczu) oprószyć pieprzem, zalać białym winem i pozostawić
                    przez min. 6 godzin w chłodnym miejscu, co jakiś czas odwracając. Wyjąć z
                    marynaty, dokładnie osuszyć. Rozgrzać w garnku masło, włożyć mięso, obsmażyć
                    dodając szałwię i rozmaryn oraz sól. Wlać mleko i dusić pod przykryciem, minimum
                    2 godziny, na bardzo małym ogniu. W czasie duszenia odwracać od czasu do czasu.
            • linn_linn Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 30.06.06, 12:57
              Makaron jest pierwszym daniem, moze byc glownym, a czesto nawet jedynym.
              Przystawka nie jest nigdy. A te obiady z wielu dan sa rzcej czyms swiatecznym.
              Obecnie zbyt wiele osob dba o wage, aby sobie na to pozwolic. Zwykle jest albo
              makaron z sosem, albo mieso z salata. Makaron z sosem moze miec nawet ponad 500
              kalorii. Kto moze sobie pozwolic na wiele innych dan?
    • ba_nita Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/t 30.06.06, 11:41

      • sigrun Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/ 30.06.06, 12:38
        Zadumano, odszczekuj, ale to już! ;-)))
        Włoski makaron to naprawdę pełnowartościowe danie. Zawiera mnóstwo węglowodanów,
        a całe multum sosów stanowi istny raj dla podniebienia. Jeszcze nie poznałam
        Włocha, który by rezygnował z makaronu. To samo tyczy się mięsa na włoskim
        stole. Mnie się zawsze dziwiono, że nie jem codziennie mięsa, bo np.
        statystyczny toskańczyk zjada conajmniej 4-5 steków tygodniowo - w piątek za to
        obowiązkową rybę ;-) I te steki nie są byle jakie. Np klasyczna "bistecca alla
        fiorentina" zajmuje powierzchnię całego dużego talerza i jest gruba na dwa
        palce. Jest normalnie serwowana jako drugie danie po kopiastym talerzu makaronu
        z sosem i uprzedniej przystawce (wędlina, pikle lub grzanki "crostini"). Tak
        samo np. w Wenecji spotkasz się z "bistecca alla valtellina" - tym razem
        wieprzowy stek podobnej wielkości co ten florencki tyle, że dodatkowo otoczony
        świńską skórą - już mi ślinka cieknie.... W ogóle większość potraw mięsnych i
        rybnych jest przygotowywana w sposób bardzo prosty, bez panieru (z wyjątkiem w/w
        "cotoletta alla milanese" i cordon bleu), lekko obtoczona ziołami (szałwia,
        rozmaryn, papryczka, etc) i usmażona na oliwie lub podduszona w winie, occie
        balsamicznym i/lub pomidorach.
        Co do polskich makaronów, Malmy jeszcze nie próbowałam, jednak uważam, że
        Lubella nie ustępuje np. Divelli, Agnesi czy Del Verde. Natomiast Barilli i De
        Checco jeszcze nic nie pobije ;-)
        • Gość: zadumana Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/ IP: 83.238.166.* 30.06.06, 12:45
          Jak trzeba szczekać, to trzeba...:) Zapytam przedtem jeszcze jednak: to skąd u
          Włochów tyle mięcha na talerzach? O nim właśnie piszesz. Przy tej relacji
          makaron z sosem jawi się jak danie dietetyczne dla chorych:)))))), albo
          przystawka właśnie na zaostrzenie apetytu.

          Kto wmówił w świat, że oni to tylko pasta i pasta, a np. Niemcy to tylko mięso
          i mięso w wielkich porcjach????? No kto? Niech się przyzna? I niech wesprze
          mnie w odszczekiwaniu, uprzejmie proszę:)))))
          • marghe_72 Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/ 30.06.06, 12:47
            Gość portalu: zadumana napisał(a):

            > Jak trzeba szczekać, to trzeba...:) Zapytam przedtem jeszcze jednak: to skąd
            u
            > Włochów tyle mięcha na talerzach? O nim właśnie piszesz. Przy tej relacji
            > makaron z sosem jawi się jak danie dietetyczne dla chorych:)))))), albo
            > przystawka właśnie na zaostrzenie apetytu.
            >
            > Kto wmówił w świat, że oni to tylko pasta i pasta, a np. Niemcy to tylko
            mięso
            > i mięso w wielkich porcjach????? No kto? Niech się przyzna? I niech wesprze
            > mnie w odszczekiwaniu, uprzejmie proszę:)))))

            a to Cię zaskoczę :)
            Włosi jedzą znacznie mniej od nas.
            porcje nie są tak duze (ja we włoskich knajpach cierpię.. za mało makaronu :))
            jedzenie jest mniej tłuste
            itp
            do owych "wielkich" porcji mięsa podawane są zazwyczaj tylko warzywa

            a u nas?
            tłusta zupa
            dośc cieżkie drugie danie
            słodkie napoje do obiadu
            treściwy deser..
            • sigrun Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/ 30.06.06, 12:53
              U nas ostatnio tradycja zlewa się z nowym i tak oto mamy superciężkie potrawy na
              bazie zasmażki, zabielane górą tłustej śmietany, smażone na Plancie i odsmażane
              na maśle podrasowanym margaryną, a wszystko to nieodzownie i bezwzględnie
              doprawione toną vegety ;-) I jak tu potem nie łykać Manti, Espumisanu i tabletek
              Goździkowej?
              • ba_nita Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/ 30.06.06, 13:03
                sigrun napisała:

                > U nas ostatnio tradycja zlewa się z nowym i tak oto mamy superciężkie potrawy
                na bazie zasmażki, zabielane górą tłustej śmietany, smażone na Plancie i
                odsmażane na maśle podrasowanym margaryną, a wszystko to nieodzownie i
                bezwzględnie doprawione toną vegety ;-) I jak tu potem nie łykać Manti,
                Espumisanu i tabletek Goździkowej?

                Na szczęście nie zdarzyło mi się z takim zjawiskiem zetknąć.
                • sigrun Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/ 30.06.06, 13:12
                  ba_nita napisał:
                  > Na szczęście nie zdarzyło mi się z takim zjawiskiem zetknąć.

                  A mnie się zdarza za każdym razem, gdy stykam się z kuchnią rodziny Męża. Od
                  dziesięciu lat nie mogę się przyzwyczaić, zwłaszcza mój układ pokarmowy ;-) Z
                  resztą Mąż też tego nie trawi odkąd przestawił się na jedzenie "all'italiana".
                  Owszem, gotuję również po polsku, jednak wszystko staram się odtłuścić i
                  uprościć w miarę możliwości, bo np. z golonką się nie da ;-)
          • ba_nita Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/ 30.06.06, 13:02
            Gość portalu: zadumana napisał(a):
            > Niemcy to tylko mięso i mięso w wielkich porcjach????? No kto? Niech się
            przyzna? I niech wesprze mnie w odszczekiwaniu, uprzejmie proszę:)))))

            Młode pokolenie to przede wszystkim fast foody (o Niemcach mowa). Starsze (moja
            matka jest małżonką rodowitego Szwaba z dziada pradziada, babki prababki)
            pokolenie to jednak mięcho. Faceta nazywamy Kiełbasiany Joe. Nawet mając
            insulinozależną cukrzycę i parokrotnie wpadając w śpiączkę nie zrezygnował z
            tłustych mięs, kiełbas itp. Jego rodzina (znam wszystkich) ma dokładnie takie
            same nawyki żywieniowe. Acha - region: okolice Dortmundu.
            • Gość: zadumana Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/ IP: 83.238.166.* 30.06.06, 13:39
              Wszystko zależy wszędzie od środowiska. Stykałam się z wieloma szczupłymi
              Niemcami, którzy jednak jedli bardzo duże porcje i ogromne ilości sałatek.
              Spędziłam w Niemczech Zachodnich długie niewakacyjne miesiące. Zabawne było jak
              kiedyś wpadli na pomysł, żeby mi pokazać jak powiedzieli śmiejąc
              się "prawdziwego, tradycyjnego Niemca" i po odszukaniu takiego okazu przy
              jakimś dalekim stoliku w ogromnej knajpie kazali mi się dyskretnie obejrzeć,
              żeby zobaczyć to grube stworzenie - faktycznie jak z odpowiadającego polskim
              wyobrażeniom obrazka.
              Tusza to również pewnie zjawisko rodzinne. Znam polski przypadek - gruba matka,
              gruby ojciec, potwornie grube dzieci, którym nie pozwalano odejść od stołu
              robiąc awanturę, bo na talerzu coś zostało. Jeszcze mnie żal ogarnia...
        • linn_linn Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/ 30.06.06, 13:25
          Nie kazdy Wloch jest Toskanczykiem: nie nalezy wyciagac zbyt pochopnych
          wnioskow.
          • linn_linn Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/ 30.06.06, 13:29
            Dotyczy to miesa zjadanego w Toskanii: innym jeden taki befsztyk straczylby na
            tydzien, albo i wiecej. W ogole pojec Wlosi i kuchnia wloska nalezy uzywac
            ostroznie. Szczegolnie to drugie jest skrotem myslowym. Tak naprawde nie
            istnieje.
            • sigrun Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/ 30.06.06, 13:44
              Co region, to obyczaj, ba - co miasteczko, to obyczaj ;-) Jednak nie popadajmy w
              stereotypy, że Włosi jedzą tylko makaron i pomidory, a Frazcuzi wyłącznie żabie
              udka i bagietki ;-) Sam makaron też jest przecież urozmaicony - z mąki durum,
              jajeczny, nadziewany (vedi tortellini, ravioli, tortelloni) lub kolorowy z
              dodatkiem szpinaku, pomidorów, marchwi lub atramentu mątwy.
              • linn_linn Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/ 30.06.06, 13:59
                Jedza jednak duzo: samego makaronu z twardej pszenicy 28 kg rocznie na osobe /
                w niektorych regionach nawet ponad 40, w innych mniej /.
                www.pasta.it/consumo.htm
                • Gość: zadumana Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/ IP: 83.238.166.* 30.06.06, 14:09
                  Wiele regionów ma swoje podstawy żywienia. Azja - ryż. Włosi - makarony. Polacy
                  ciągle jeszcze ziemniaki. Te ziemniaki są pewnie stosunkowo najprostszym
                  wyjściem - obrać, ugotować. Wszyscy się kiedyś ratowali przed głodem jak
                  umieli. Niestety zbyt finezyjnych potraw z ziemniaka trudno się doszukać. Są
                  placki, pyzy, kopytka. Ale u nas święcą tryumfy ciągle te po prostu ugotowane.

                  Kupuję ich coraz mniej. W końcu warzyw różnych wybór jest taki, że można z tego
                  łatwo korzystać.
                  Nie zarzucimy świata ziemniakami. Na razie nie widać go spod pizzy, czy
                  hamburgerów.
                  • marghe_72 Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/ 30.06.06, 14:14
                    Gość portalu: zadumana napisał(a):

                    > Wiele regionów ma swoje podstawy żywienia. Azja - ryż. Włosi - makarony.
                    Polacy
                    >
                    > ciągle jeszcze ziemniaki. Te ziemniaki są pewnie stosunkowo najprostszym
                    > wyjściem - obrać, ugotować. Wszyscy się kiedyś ratowali przed głodem jak
                    > umieli. Niestety zbyt finezyjnych potraw z ziemniaka trudno się doszukać. Są
                    > placki, pyzy, kopytka. Ale u nas święcą tryumfy ciągle te po prostu
                    ugotowane.
                    >

                    oj mozna z nich wiele fajnych rzeczy wyczarowac :)
                    dzis np będa ze skórką cytrynowa i ziołami (noi masłem hih,zeby za zdrowo nie
                    było)
                    • Gość: zadumana Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/ IP: 83.238.166.* 30.06.06, 14:25
                      Jak czarować, to czarować...:) Wielokrotnie robiłam również tak:

                      Ziemniaki po grecku (lub po węgiersku)
                      1,0-1,5kg ziemniaków
                      filiżanka oleju
                      mała puszka przecieru pomidorowego
                      jedna średnia cebula
                      jedna papryka - w wersji węgierskiej
                      sól, pieprz
                      Ziemniaki obrać, umyć, jeśli są różnej wielkości to przekroić tak, żeby
                      wszystkie były mniej więcej jednakowe. Do rondla z grubym dnem lub teflonowego
                      wlać olej i wrzucić pokrojoną w kostkę obraną cebulę. Gdy cebula się zeszkli
                      dodać przecier, zamieszać, podgrzać. Wsypać sól potrzebną do posolenia garnka
                      ziemniaków i dodać trochę pieprzu. W końcu włożyć do rondla ziemniaki i całość
                      zalać wodą tak, żeby je przykryć. Gotować pod przykrywką do miękkości.
                      Jeśli chcemy mieć kartofle całe (niepokruszone) w pysznym sosie to przed
                      włożeniem ich do garnka należy je osuszyć np. w ręczniku jednorazowym. Jeśli
                      chcemy, żeby się rozpadały wkładamy mokre. (Taki sposób dotyczący cukini
                      opisuje również Tessa Caponi Borawska w swojej sympatycznej książce).
                      Jeśli mamy zimną pieczeń np. cielęcą lub wieprzową, to na ostatnie 5 minut
                      gotowania układamy na wierzchu ziemniaków pokrojone plastry, żeby się pod
                      zamkniętą przykrywką podgrzały.
                      Jeśli chcemy mieć ziemniaku po węgiersku -powtarzamy cały przepis, ale na
                      początku wkładamy do garnka w miejsce cebuli pokrojonej w kostkę, cebulę
                      pokrojoną w krążki i paprykę pokrojoną w paski. Są to jakby ziemniaki ugotowane
                      w leczo.

                      Niewiele pracy, a ziemniaki nabierają zupełnie nowego smaku i innego stylu.

                      Jak szaleć, to szaleć:) Nawet z ziemniakami:)

                      • yatsec Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/ 30.06.06, 14:34
                        Jednak ziemniak ziemniakowi nie równy. Niestety wciąż nie wiadomo jaki gatunek
                        ziemniaka dostaniemy jutro w sklepie a co za tym idzie, co zniego bedzie mozna
                        przygotować.

                        I nad tym ubolewam...
                        • Gość: zadumana Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/ IP: 83.238.166.* 30.06.06, 14:41
                          Niestety traktowanie ziemniaka w Polsce jest żałosne. Produkujemy ich niemal
                          najwięcej na świecie, ale pozbawione jest to całkowicie finezji.
                          Króluje ziemniak marki ziemniak. Nie można się zorientować co sie kupuje.
                          Ostatnio kupuję na targu w jednym miejscu i są zawsze takie same, bo
                          sprzedająca ma odrobinę wiedzy.

                          A w Niemczech są coroczne targi ziemniaka. Ogromna impreza. Oglądałam kiedyś
                          reportaż (w niemieckiej tv) i zobaczyłam piękne wystawowe stoiska różnych firm.
                          Gatunków ziemniaka ze 100. I wszyscy wiedzieli o czym mówią. Tylko że tam i w
                          warzywnych sklepach wiedzą o czym mówią.
                          • yatsec Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/ 30.06.06, 14:58
                            Gość portalu: zadumana napisał(a):

                            > Króluje ziemniak marki ziemniak. Nie można się zorientować co sie kupuje.

                            > Gatunków ziemniaka ze 100.

                            A u nas (w Polsce) są chyba tylko dwa rodzaje ziemniaka: (i) ziemniak zwykły,
                            oraz (ii) ziemniak młody :)

                            Co prawda słyszałem że są miejsca (w Polsce) gdzie wśród ziemniaków można
                            wybierać jak w jabłkach ale to niestety wyjątki. A szkoda...
                      • Gość: marghe_72 Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/ IP: *.acn.waw.pl 30.06.06, 14:40
                        bardzo mi sie podobają
                        drukuję
                  • ba_nita Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/ 30.06.06, 14:50
                    Gość portalu: zadumana napisał(a):

                    > Te ziemniaki są pewnie stosunkowo najprostszym
                    > wyjściem - obrać, ugotować.

                    Jest to co najmniej nieporozumienie, żeby ziemniak miał niepowtarzalny smak
                    trzeba nad nim popracować. Zgodnie z Twoją recepturą można również
                    ugotować...szparaki i nie tylko, a przecież one szlachetnym warzywem są...)))

                    >Niestety zbyt finezyjnych potraw z ziemniaka trudno się doszukać.
                    Nieprawda.
                    A poniżej wstęp umieszczony w jednej z książek kucharskich:
                    "...Jest to zaiste demokratyczna bulwa: dostępna dla każdego, a kucharzowi
                    pozostawia szeroki margines swobody.(...) dumnie zdobi półmiski w
                    trzygwiazdkowych restauracjach. Matthias Claudius popełnił na ich cześć pobożny
                    wiersz, a gwiazda nowoczesnej kuchni, Dauglere, frywolna kreację dla kokoty Anny
                    Deslion (prawdopodobnie chodzi o pommes Anna). itd itd...."

                    Książek na dania z ziemniaków nie trzeba nawet długo szukać:
                    www.lideria.pl/sklep/szukaj_kat?id_t=22&id_g=59
                    Jest ich dużo więcej tak samo jak pomysłów na najbardziej "finezyjne" dania z
                    ich zastosowaniem.
                    • sigrun Re:To rzeczywiście już przypomina pojedynek.)))n/ 30.06.06, 15:07
                      Z ziemniaków mozna wyczarować inne włoskie kluski - gnocchi ;-)
                      Z gatunków występujących na polskich targach i w sklepach znam tylko irga,
                      kremowe, czerwone i "coś tam". I jak ktoś wspomniał, są jeszcze młode i stare ;-)
    • Gość: zadumana Co z tym pojedynkiem w końcu? IP: 83.238.166.* 30.06.06, 13:55
      Makaron produkowany w Polsce z kanadyjskiego zboża przez firmę z włoskim
      właścicielem, w amerykańskich opakowaniach.:)))))))
      To ten makaron jest waszym zdaniem włoski, kanadyjski, polski, amerykański czy
      może po prostu nijaki? Jest i tyle?

      A może jednak najważniejsze, że można w Polsce wyprodukować i spróbować coś
      nowego. Że nie jest zły, bo daje się sprzedać dalej do innych regionów Europy.

      To co z tym makaronem? Pomijając szumną dyskusję jest przecież szybki i dość
      łatwy w przygotowaniu. Jest smaczny:) dajmy mu szansę, a pewnie da sobie radę i
      bez nas...:))

      • Gość: ines Re: Co z tym pojedynkiem w końcu? IP: *.rzeszow.mm.pl 30.06.06, 14:38
        Makarony Malma są strasznie drogie. Te Gourmet kosztują 7 zł za 400 dkg. Te w
        czerwonych opakowaniach złotówke mniej.
        • Gość: g Re: Co z tym pojedynkiem w końcu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.06, 14:59
          Gourment tak
          ale pozostałe ok.4zł(np.Leclerc)
    • marghe_72 Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 30.06.06, 16:18
      tu stary wątek o kuchni włoskiej .. jak my ją postrzegamy
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=31123643&a=31123643
    • Gość: zadumana Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) IP: 83.238.166.* 03.07.06, 09:44
      Z moich bezpośrednich obserwacji niektórych kuchni zagranicznych i z uwag
      cudzoziemców na temat kuchni polskiej, uwag których byłam świadkiem wynika, że
      w dużej mierze wpływ na opinię o jakiejś kuchni ma tzw. całokształt narodowego
      sposobu gotowania i podawania potraw.
      Przy kuchni włoskiej wymieniacie w postach i linkach z FK masę produktów
      charakterystycznych dla tej kuchni. Są inne niż polskie. Ostatnio można je już
      także kupić u nas. Choćby makaron włoski - inny od rozciapującego się
      polskiego. Do tego dochodzi generalnie sposób gotowania. A do tego jeszcze
      dochodzi sposób podawania. Zestawianie dań. Polski porządek tradycyjny: zupa,
      drugie, deser był nawet w prl celebrowany przez stołówki pracownicze, które
      zaniknęły. Dziś z braku czasu coraz częściej na polskim stole zostaje tylko
      jedno danie, ale to jeszcze nie tradycja, chociaż w polskich restauracyjnych
      menu zupy ulegają obkurczeniu i dążą chyba do zaniku.
      Polskie drugie dania Grecy komentują jako coś potwornie suchego. Faktycznie u
      nich jarzynki i mięso są zwykle w jakimś sosiku. Te "sosiki" pojawiają się też
      we Włoszech.
      I jeszcze jeden problem - ugotowanie włoskiej potrawy w Polsce, czy
      jakiejkolwiek innej niepolskiej potrawy przynosi zwykle sporo rozczarowań.
      Próba powtórzenia obcych smaków i doznań zwykle pada na braku moim zdaniem
      zasadniczego elementu jakim jest to co nazywam składnikiem potrawy pt. "tu i
      teraz". To "tu i teraz" najczęściej burzy klimat odtwarzanej potrawy i nie daje
      szansy na powtórzenie smaku. Dlatego pewnie w końcu panierowany filet to
      schabowy, a użyte zioła rozczarowują. I najłatwiej zrobić pizzę, czy makaron,
      bo już na pierwszy rzut oka widać coś innego, a że to smakowo nie to co na
      miejscu we Włoszech - trzeba przeżyć.
      • linn_linn Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 03.07.06, 09:47
        Marghe na rozczarowana nie wyglada: zna kuchnie wloska, wie czego szukac, jak
        gotowac i podawac.
        • Gość: zadumana Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) IP: 83.238.166.* 03.07.06, 10:34
          Nie chodzi mi o całkowite rozczarowanie, ale o te subtelne czasem różnice,
          które powodują, że potrawa przestaje być przynależna jednej nacji, a zaczyna
          już krążyć w innej orbicie smakowej. Są to rzeczy często trudne do odtworzenia
          i te drobiazgi rozczarowują.
          Mnie akurat brakuje dobrego wzorca dla włoskich smaków. To są te sytuacje,
          kiedy mocno trzymam się ważenia składników, żeby odtworzyć coś nowego jedynie
          wg przepisu.
          To trochę tak jak dla nie-Polaka próba ustalenia ile dodać wody, żeby był
          kapuśniak, a ile, żeby była kapusta będąca dodatkiem do drugiego dania:)))

          A poza tym nie uważam się za wroga kuchni włoskiej, czy jakiejkolwiek innej.
          Jestem sceptycznie nastawiona do makaronów. Lubię mięso, owoce morza i bardzo
          lubię wszelkie warzywa, więc liczę na to, że kiedyś wyląduję we Włoszech
          chociaż na trochę i będzie to przełomowa chwila...:))))))
          • linn_linn Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 03.07.06, 11:07
            Makarony, warzywa i owoce morza to podstawa kuchni wloskiej.
          • yatsec Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 03.07.06, 11:13
            Gość portalu: zadumana napisał(a):

            > Mnie akurat brakuje dobrego wzorca dla włoskich smaków. To są te sytuacje,
            > kiedy mocno trzymam się ważenia składników, żeby odtworzyć coś nowego jedynie
            > wg przepisu.


            Wydaje mi się ze takiego wzorca nigdy nie poznasz, bo takich wzorów po prostu
            nie ma. Inaczej przydotowywuje sie potrawy na południu a inaczej na północy a
            jeszcze inaczej na Sycylii nie wspominając o różnicach pomiędzy poszczególnymi
            regionami.
            O ile w polsce można określić pewien wzór np. najlepszeego schabowego w
            panierce o tyle we Włoszech wzorów jest tyle co kucharzy. I to dla mnie jest
            najwspanialsze.

            Pamiętaj również ze ta popularna włoska kuchnia to kuchnia wywodząca się
            od "biedoty" gdzie do wyrobów z mąki i wody (czyli pizza i makarony) dodawało
            się to co akurat było dostępne, co powodowało ze w różnych częściach włoch
            powstawały zupełnie inne dania.
            • ba_nita Re: Żeby nie powiedzieć o różnicach między jednym 03.07.06, 11:16
              domem a drugim.)))Jak wszędzie zresztą. Czy to będzie kuchnia polska czy turecka.
          • szopen_cn Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 03.07.06, 11:22
            Zadumana,

            Ja mam dokladnie ta sama opinie.

            Wloska pasta to dla mnie kluski i tyle.
            Nie jest to posilek.

            Co ciekawe rozmaite azjatyckie wersje klusek (makaronow) to juz zupelnie inna
            sprawa. Albowiem zwykle (sa wyjatki) zawieraja bardzo duza ilosc warzyw, mies,
            owocow morza itp (nie zawsze razem oczywiscie).



            A tak na marginesie to przeciez kazdy Chinczyk wie, ze to ten bydlak Marco Polo
            ukradl makaron z Chin i teraz caly swiat mysli, ze to idea wloska.

            • Gość: zadumana Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) IP: 83.238.166.* 03.07.06, 11:40
              Niejaki Marco Polo to teraz tylko woda na młyn wszelkich teorii
              spiskowych:))))))

              Ale Szopenie, czy pozostawiając z boku teorie makaronowe nie przyznasz, że
              wszelkie kuchnie obce na odległość, to jedynie namiastki. Siedząc w Azji chyba
              też widzisz 'chińskie smaki' w wersji polskiej u nas. To namiastka.
              Natomiast często krótka nawet wycieczka po zagranicznych restauracjach, ale za
              granicą daje już pewien sensowniejszy obraz. Jasne, że obraz wycinka, ale
              jednak.
              Wszędzie na talerzu widać kuchnie poprzez regiony, rodziny. U nas też w końcu
              tyle bigosów ile domów. Ale jak się zobaczy i posmakuje oryginał, to łatwiej
              potem interpretować przepis, czy kierunek inspiracji.
              • yatsec Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 03.07.06, 12:13
                Zadumana, popraw mnie jeśli się mylę ale mam wrażenie że ta rozmowa sprowadza
                się do jednego: nie miałaś do tej pory możliwości spróbowania włoskiego dania
                w "oryginale" czyli we Włoszech a kwestionujesz oryginalności włoskich
                restauracji (nawet prowadzonych przez Włocha) w Polsce.

                O ile w przypadku kuchni azjatyckiej się z Tobą zgadzam (wiele osób potwierdza
                ze to Tam to co innego niż Tu) to w przypadku kuchni włoskiej tego nie rozumiem.

                Otoczka w postaci pięknych widoków np. Toskanii, smacznego miejscowego wina i
                dla niektórych przystojnego włoskiego kelnera, doda smaku każdej potrawie nie
                tylko włoskiej. Nie oznacza to jednak że w Polsce dania te są "nieoryginalne"
                czy wręcz po prostu złe.

                Moim zdaniem właśnie gotowanie potraw z całego świata daje tę "namiastkę"
                podróży w miejsca w które być może nigdy sie nie wybiore.
                • Gość: zadumana Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) IP: 83.238.166.* 03.07.06, 12:28
                  Zgadza się. We Włoszech nie byłam. Jadłam we włoskich restauracjach (z Włochem
                  na zapleczu) pizzę i pare jeszcze potraw, ale nie bardzo wyrazistych. Nie mam
                  specjalnie obrazu całokształtu, czy też jakiejś generalnej atmosfery. Myślę, że
                  to luka trudna do nadrobienia, nie tylko w zderzeniu z Azją.

                  A pretensje to ja mam głównie do włoskiej kuchni w moim własnym wykonaniu. I
                  tego się czepiam - może mało wyraziście to wyszło. W braku atencji do makaronu
                  zwykle szukam dań mięsnych lub jarzynowych. Np. w ramach kuchni francuskiej,
                  czy prowansalskiej polubiłam tian, czyli zapiekanka z pomidorów i cukini w
                  plastrach plus przyległości. Jakoś mnie to przekonuje. Muszę się teraz rzucić
                  na coś z bakłażanem we włoskim stylu. Pomarudzę i chyba w końcu coś znajdę. Jak
                  was jeszcze podenerwuję może mi coś podrzucicie do polubienia. A gdyby jakieś
                  mięsko... Muszę pobuszowac po necie... w lecie...:)
                  • ba_nita Re:Co to jest "bakłażan" w włoskim stylu? 03.07.06, 12:34
                    www.biology.pl/owoce_egzotyczne/My%20Webs/baklazan1.htm
                    Gdzie Rzym a gdzie Krym?
                  • yatsec a rosotto? 03.07.06, 13:07
                    Wiem ze to nie tak baardzo oryginalne (bo tu paella a tam pilaw) ale też
                    włoskie. A gdzie lasagne (choć to makaron to troche przypomina nasze
                    zapiekanki), frittata (takie omlety ale nie te na słodko), caponata (to moze są
                    te twoje bakłażany), gnocchi (czyli po prostu kopytka), ravioli i tortelini
                    (małe pierożki i "kołduny") czy też włoskie pulpeciki co przypominają nasze
                    mielone.

                    Jeśli chodzi o mięso to polecam saltimbocca alla romana. To moja
                    ulubiona "mięsna" pozycja.

                    Smacznego!
                    • Gość: zadumana Re: a rosotto? IP: 83.238.166.* 03.07.06, 13:17
                      Jasne, jasne...:)
                      Bakłażan po włosku znaczy tyle samo co cukinia po francusku czy pomidor po
                      polsku. Każda niemal nacja ma swój sposób na jakiś owoc, mięso, warzywo.
                      Przykładów niemało i nie chodzi o to, żeby wyciągać encyklopedię.
                      • ba_nita Re: Albo się czegoś konsekwentnie trzymamy albo za 03.07.06, 13:32
                        czynamy wydziwiać...)))Skoro coś jest "w stylu" to jest podobne tylko. Nawet
                        kaszę gryczaną można wtedy zrobić w "stylu włoskim".
                  • marghe_72 Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 03.07.06, 21:28
                    Gość portalu: zadumana napisał(a):
                    Jakoś mnie to przekonuje. Muszę się teraz rzucić
                    > na coś z bakłażanem we włoskim stylu.

                    PArmigianę sobie zrób
              • szopen_cn Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 03.07.06, 13:31
                Wszelkie kuchnie na odleglosct to moze nie namiastka ale bardziej wariacja na
                temat.

                Taki to juz jest los wlasciciela knajpy jakiejkolwiek gdziekolwiek, ze musi sie
                w lokalny rynek i lokalny "smak" wpasowac. Inaczej nie przezyje,

                To dotyczy wszelakich kuchni.

                Milalem okazje "uraczyc sie" kuchia chinska w wielu tego globu zakamarkach.
                W 99% przypadkow nawet jesli przybytek jest w 100% chinski (i wlasciciel i
                obsluga i kucharz) dna tam serwowanych pomimo dokladnie tej samej nazwy
                Chinczyk by nie rozpoznal.

                Podejrzewam, ze podobnie jest z kuchniami pozostalych krajow.

                W restauracji najistotniejszy jest obrot i zysk.
                Orginalnosc dan nie ma wielkiego wplywu na oba powyzsze parametry.

                • Gość: zadumana Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) IP: 83.238.166.* 03.07.06, 13:42
                  Też tak to odbieram i podejrzewam moją własną fuszerkę robiąc włoską pizzę,
                  grecką musakę, francuski tian itp. itd.
                  Wszystko to chyba jednak w wersji mazowieckiej wychodzi. Ale nie szkodzi.
                  Poszukuję nowych potraw bezustannie. Staram się naśladować. W końcu chodzi i
                  tak o zabawę:)

                  W restauracjach miejscowy gust przeważa jako element stanowiący o biznesowym
                  sukcesie. Te najdroższe restauracje na pokładach drogich hoteli też jakby
                  fałszują, bo ich goście latając z kontynentu na kontynent oczekują właściwie
                  tego samego smaku. To trochę jak McDonald z wyższych sfer - jeśli popatrzeć
                  przytomnie. Po prostu wiadomo "co dają".
                  • szopen_cn Jakozeja 03.07.06, 13:59
                    Jakis czas w jednej z wiekszych i bardzo uznanych sieci hotelowych ($$$$$$$$$$
                    i jesze ciut ciut) pracowalem to opinie w sprawie falszu potwierdzam.
                    • Gość: zadumana Re: Jakozeja IP: 83.238.166.* 03.07.06, 14:24
                      A jakożeja parę takich posiłków w życiu zjadłam to stąd moje podejrzenie, a
                      nawet przekonanie:)))
                  • marghe_72 Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 03.07.06, 21:31
                    Gość portalu: zadumana napisał(a):

                    > Też tak to odbieram i podejrzewam moją własną fuszerkę robiąc włoską pizzę,
                    > grecką musakę, francuski tian itp. itd.

                    Pizza w domu nigdy nie będzie prawdziwa włoską pizzą
                    a. ie ta temperatura pieca
                    b. nie ta maka
                    c. nie to powietrze :)

                    zatem pizza odpada
                    ale makarony już nie

                    w PL mozna wiernie odtworzyć włoską "pastę" bo składniki mamy prawdziwe,
                    dobre.
                    Gorzej z ww."fiorentiną" (nie to mięso)

                    ps. co do knajpek.. to masz w duzej mierze rację. Niestety duza część pseudo
                    włoskich restauracji serwuje prawdziwe włoskie jedzenie.
                    • marghe_72 Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 03.07.06, 21:33
                      marghe_72 napisała:


                      >
                      > ps. co do knajpek.. to masz w duzej mierze rację. Niestety duza część pseudo
                      > włoskich restauracji serwuje prawdziwe włoskie jedzenie.
                      ERRATA

                      mało która .. serwuje prawdziwe...
                • linn_linn Re: troche linkow 03.07.06, 13:43
                  Podpisuje sie pod tym: nie kazda wloska restauracja / we Wloszech czy poza nimi
                  jest godna tej nazwy /. Polecam natomiast niektore strony i blogi:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=40315101&v=2&s=0
                  • Gość: zadumana Re: troche linkow IP: 83.238.166.* 03.07.06, 14:26
                    Lin, no to zaczynam się przez twoje liczne linki przekopywać:)
                    • linn_linn Re: troche linkow 03.07.06, 14:37
                      Sprobuj. Szczegolnie blogi sa ciekawe: dania najczesciej proste, do zrobienia
                      od razu.
    • linn_linn Re: Polsko-Włoski pojedynek na makaron.))) 05.07.06, 17:20
      Album makaronow:
      www.professionalpasta.it/dir_1/go_1(1).htm
Inne wątki na temat:
Pełna wersja