piszinger 07.12.06, 18:14 Mam big problem - ważni goście w domu, a tu jeszcze okazuje się, że się odchudzają. Jak to zrobić, zeby było bogato i niskokalorycznie ??? Ja wiem - sałatki z lekkimi sosami, ale co jeszcze ??? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: gosc Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: *.dsl.club-internet.fr 07.12.06, 18:28 wiesz co ? to, ze sie odchudzaja, to jest ich problem, nie twoj. nie ma nic gorszego niz gosc na diecie czyli taki, ktory ostentacyjnie nic nie zre, bo sie odchudza. to jest moim zdaniem wielki nietakt. Odpowiedz Link Zgłoś
frrancuzeczka Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 07.12.06, 18:43 Zadzam się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lu Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: *.acn.waw.pl 08.12.06, 10:40 Wrecz przeciwnie. Jesli zapraszamy gosci i wiadomo nam, ze sie odchudzaja, to jest sprawa taktu i dobrego wychowania, zeby podac cos lekkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 08.12.06, 19:06 Gość portalu: lu napisał(a): > Wrecz przeciwnie. Jesli zapraszamy gosci i wiadomo nam, ze sie odchudzaja, to > jest sprawa taktu i dobrego wychowania, zeby podac cos lekkiego. Dzięki za ten komentarz. Te dwie wcześniejsze wypowiedzi są niesamowite!!!! Zapraszam gości, truję ich jakimś ulepkiem z cukru masła jaj białej mąki, albo kartoflami smażonymi w głębokim tłuszczu wieprzową karkówką i ... "to ich problem". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: egon Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 18:13 Co w nich niesamowitego (tych wypowiedziach)? Szczera prawda, byłem kiedyś świadkiem jak tacy odchudzacze na impreze przynieśli własny prowiant. Załamać się można. Zaznaczam, że nie zaliczam się ani do chudych ani zwalczających odchudzanie i grubasów. Po prostu nie lubię takiej ostentacji. Tak samo jak siadając do stołu gdzie nie ma nic w moim guście nie krzyczę na głos, że tego nie jadam, tamtego nie znoszę a tamtego nie lubię. Można zjeść mniej, popić wodą i wyjść zadowolonym a gospodarzom nie sprawiać przykrości ani zachodu. Odpowiedz Link Zgłoś
piszinger Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 07.12.06, 18:54 Ogromnie mi zależy na tej kolacji, a goście zgodzili sie z oporami, własnie przez to, ze się odchudzają. To ja nalegałam. Myslę o zupce tajskiej z paluszkami krabowymi. Chyba mleko kokosowe nie jest b. kaloryczne ? Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 08.12.06, 19:43 Chyba mleko kokosowe nie jest b. > > kaloryczne ? Jest kaloryczne jak cholera, a tłuszcz palmowy jest jedynym tłuszczem roślinnym tak samo złym jak smalec. Paluszki krabowe - OK samo białko. Wspaniałe są bakłażany na różne sposoby. Upieczone w piekarniku plastry posmarowane odrobiną oliwy z oliwek zmieszaną z ziołami śródżiemnomorskimi są wspaniałe. Robią wrażenie czegoś "konkretnego" a są niezwykle delikatne. Mogą zastąpić w daniu głównym (z piersi kurczaka, ryby chudej, pieczeni cielęcej, czy z chudej wołowiny) typowe ziemniaki, czy kluchy. Do tego sałata lodowa z sosem tzw. vinegret (znów odrobina dobrej oliwy, sok z limonki (ew, cytryny), szczypta musztardy - po chwili ucierania robi się sos o konsystencji majonezu), czosnkiem roztartym z solą (jak ktoś lubi). Ja do takiej sałaty wrzucam jeszcze trochę pokrojonej na kosteczkę czerwonej papryki, parę oliwek, kiełki sojowe. Zamiast sałaty lodowej można też wziąć mieszankę sałaty lodowej i cykorii. Cykoria chrupie smakowicie jak sałata i podobnie smakuje - ale dodaje odrobinę subtelnej goryczki. A co do samego odchudzania - jak się okazuje ważniejsze dla osiągnięcia celu jest nie tyle drakońskie ograniczanie kalorii i bycie wiecznie głodnym, a raczej selekcja produktów pod kątem tzw. indeksu glikemicznego. Produkty o IG>50 (cukier, mąka biała, kartofle w każdej postaci, białe, ale i "zwykłe" pieczywo, makarony jajeczne, kluchy wszelkie domowe, zwykły ryż, banany, daktyle, piwo) skreślamy z jadłospisu. Produkty o IG<35 (zielenina wszelka, STRĄCZKOWE, bardzo gorzka czekolada, suszone i świeże figi, morele, suszone jabłka, nawet dżemy ale słodzone FRUKTOZĄ) możemy jeść bez ograniczeń. Produkty o 35<IG<50 jemy WARUNKOWO. Waarunek to nie łączyć ich z tłuszczami. W kategorii tej mieści się ciemne pieczywo z mąki pełnego przemiału, przemysłowe makarony z mąki durum (białej) (poddane w produkcji ogromnym ciśnieniom), także podobne makarony z mąki ciemnej - gotowane "al dente", a więc twardawe, rozmaite - ale daleko nie wszystkie - płatki. Jak może wyglądać prawidłowe śniadanie? Płatki z mlekiem odtłuszczonym, suszonymi owocami - OK. Moze być ciemne pieczywo z chudym serem, pomidorem, cebulką. Pieczywo może byc smarowane i to grubo hummusem (do kupienia albo zrobienia samemu. Mus z ciecierzycy, mielonego sezamu, imbiru. Hummus ma IG=6 najniższa znana wartość!) Sniadanie może być alternatywnie białkowo tłuszczowe - bez pieczywa czy płatków Moje ulubione to 4 plastry bakłażana upieczone w mikrofalówce na funkcji CRISP (patelnia grzeje się od mikrofal, od góry przypieka zwykły grill elektryczny, a wszystko przenikają mikrofale) przez 7 minut. Na te plastry nakładam plastry pomidora - do tego dwa jaja w koszulkach (mogłyby być sadzone). I kawa z mlekiem (tym razem PEŁNYM! - nie mam w posiłku sredniodozwolonych węglowodanów). Inne sniadanie to zeszklona na oliwie cebula, potem lekko podduszona z dodatkiem odrobiny wody i wbite do tego dwa jaja. Mieszamy i po chwili jemy. BEZ CHLEBA. Za to możemy sobie zjeść (tez bez chleba) kawałek dobrego sera plesniowego, albo ze trzy suszone śliwki do kawusi. I do pracy. Na kolację może być - na przykład - spaghetti al dente z sosem pomidorowo bakłażanowym (gdy sniadanie i obiad były białkowo tłuszczowe), albo makaron sojowy (IG=30) ugotowany w bulionie przez 5 minut z prawdziwym mięsnym sosem do spaghetti (gdy sniadanie było skrobiowo - beztłuszczowe). Na obiad prawie codziennie opisana sałata. Do tego gorące pure z ciecierzycy, albo fasolka szparagowa z wody, albo gotowany por, kalafior, czy coś podobnego i jakieś mięsko chude. Np. eskalopki cielęce, kurczak pieczony, łosoś, hamburger własnej roboty (mielona wołowina, tzw. pierwsza krzyżowa + cebula i NIC więcej). Na patelnię teflonową i po 6 minutach jedzonko. Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Uzupełnienie 08.12.06, 19:52 By mój opis diety Montignac'a nie wprowadzil kogoś w błąd muszę dodać, że określenie "bez ograniczeń" nie oznacza że można jeść, dajmy na to suszone morele cały dzien bez przerwy. Powinno się jeść 3 razy dziennie, ŻADNYCH miedzyposiłkowych podjadań. Jeść należy do momentu zaspokojenia głodu. Nie brac dokładek z samego faktu że nam cos bardzo smakuje. Przestrzegająć zasad doboru produktów osiagamy to, że długo po posiłku nie czujemy głodu. Mamy komfort cały czas - aż do następnego przyjemnego posiłku. I CHUDNIEMY. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: -s- Re: Uzupełnienie IP: *.cable.casema.nl 09.12.06, 09:38 Hmm, zapewne masz rację, ale tego typu dieta wygląda przerażająco... Uff, wytrwałbym zapewne jeden dzień, zgodzę się natomiast co do bakłażanów - pyszne. Ja robię je również smażone w panierce, ale to chyba nie ten temat :). Odpowiedz Link Zgłoś
gwiazdka801 Re: Uzupełnienie 15.12.06, 19:11 Ja jestem na tej diecie 4 miesiąc i powiem Ci szczerze, że jest to najlepsze co mnie w życiu spotkało. Czuję się świetnie, mam mnóstwo energii i schudłam już 4 kilo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anilah777 Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: 83.168.106.* 09.12.06, 16:52 jeśli się odchudzają a zależy im na spotkaniu z Tobą, to nie muszą przychodzić na kolację-mogą wpaść na spotkanie towarzyskie, na którym podasz np. sałatkę owocową, koktajl owocowy, przecież mimo odchudzania się, coś w końcu jedzą. Coś mi się faktycznie wydaje,że cghcieli sie wykręcić od spotkania, nie nalegałabym, bo wyglada na to,że robią łaskę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sanv nie mozna nikogo zmuszac do jedzenia!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 17:53 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LeON Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.06, 10:45 To uwazaj na takie egzotyki, bo Ci powiedza, ze tego nie znaja i sie obawiaja tych nieznanych potraw. Lepiej podaj gotowana na wodzie (lub na parze) marchewke, selera, papryke etc. A jesli rzeczywiscie od zaproszenie wykrecaja sie dieta, to: 1) nie maja zadnej ochoty przyjsc i kombinuja ile wlezie zeby sie wykrecic, 2) zamiast kolacji zapros ich na five'o'clock - i podaj tylko herbatke (odchudzajaca). Pzdr.LeON. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: _Dk A co podać tym, którzy się nie odchudzają? IP: *.mi2.albacom.net 12.12.06, 14:13 A co wegetarianom? Albo weganom? Daj sobie na luz - zrób max 2-3 potrawy (normalna średnia, i ew. niskokaloryczna) i koniec. Jeszcze tego brakuje, żeby domowe przyjęcie zamieniać w wizytę w restauracji, gdzie każdy z karty wybiera co mu pasuje. A jak goście uzależniają wizytę u Ciebie od menu, to pewnie tak czy inaczej nic tą kolacją nie wskórasz. Pogódź się z tą myślą ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosciu Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: *.cec.eu.int 08.12.06, 18:58 Wielkim nietaktem to jest wmuszanie jedzenia w gości dla własnej perwersyjnej satysfakcji i oczekiwanie ochów i achów jakie to pyszne jedzonko - mmm... palce lizać... Jakby życie towarzyskie polegało na zbiorowym doprowadzaniu się do zgagi :-P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: egon Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 18:21 Wiesz nietaktem może jest wmuszanie w gości żarcia ale chyba jeszcze większym jest zastrzeganie przez zaproszonych, że są na diecie co stawia gospodarzy w trudnej sytuacji i zmusza nawet do poszukiwania pomocy na tym forum :)) To chyba świadczy o desperacji, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.06, 20:08 Wszystko rzecz jasna zalezy od tego w jakich relacjach jestes z tymi ludzmi. Ja kiedys bylam na diecie i na zaproszenie kolezanki na babski wieczor z calkiem dobra i calkiem kaloryczna kolacja odpowiedzialam, ze z przyjemnoscia przyjde ale na ta (pszyna skadinad kolacja) niestety nie dam sie namowic. Ustaliysmy razem co chce i powiedzialam, ze pomidora i serdelek drobiowy (powiedzialam, ze moge sobie sama przygotowac ;-) jak przyjade). Jako jedyna dostalam co innego na talerzu i wszyscy byli zadowoleni. Problem sie rozwiazal. Ale nie zawsze da sie tak zorganizowac sprawe. Tak czy inaczej, powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
ziggystardust Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 09.12.06, 19:06 > wiesz co ? to, ze sie odchudzaja, to jest ich problem, nie twoj. nie ma nic > gorszego niz gosc na diecie czyli taki, ktory ostentacyjnie nic nie zre, bo sie > odchudza. to jest moim zdaniem wielki nietakt. a wiesz co? moim zdaniem nie ma nic gorszego niz gospodarz wpychający na siłę żarcie w gości i ostentacyjnie obrażający się jak mówią, że nie są głodni. Je się, żeby zaspokoić głód, a w gości się chodzi dla miłego towarzystwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smaczek Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: *.as.kn.pl 10.12.06, 09:46 podanie gościom potraw, o których wiemy, że bedą chętnie zjedzone, bo w jakimś stopniu uwzględniają gusta zaproszonych, świadczy o szacunku dla gości i chęci zrobienia im przyjemności. Niekoniecznie musi to być zestaw osobny dla każdego, ale jakiś "fikuśny" akcent, rzadko podawany, prosty ale np. niezwykły w smaku. A jak komuś nie chce się popracować nad menu, niech nie robi spotkań, bo te robione z tzw. musu nie rokują miłej atmesfery. Przecież nie "przy czym", ale z kim - jest najważniejsze i można to "doprawić" smakołykami, albo "spie.....ć". A wg mnie zasada ogólna: zdrowo zawsze, a nie tylko dla szczególnych gości! "Smacznego wieczoru" - szampańskiego żarełka". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: auwmen Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: 213.158.197.* 10.12.06, 12:03 zgadzam się jak 150 sama czasem przeżywam wmuszanie we mnie jedzenie czego nienawidzę nie jestem głodna w gościach to nie jem, ale wiedząc ze jest nietaktem nic nie jedzenie na oficjalnych wizytach zawsze poratuję się pomidorami, ogórkami i robię sobie zgrabny stosik na talerzu i wszyscy są zadowoleni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: merlin Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: 80.51.191.* 11.12.06, 12:34 Może takt a może nie...jak ja zapraszam gosci do domu to stram sie zrobić im przyjemność...jeśli wiem jakie maja preferencje kulinarne... to lubie ich czymś zaskoczyć. Goście przychodza do mnie zeby się dobrze bawić...a dobre jedzenie to najlepsza rzecz na poprawę nastroju. Zresztą dla mnie najlepszym komplementem jest widok zajadajacych się moich znajomych...zachwyconych tym co przygotowałem. Sam uwielbiam jeść... i naprawde doceniam wysiłek gospodarzy przygotowujących coś ciekawego kulinarnie... Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 07.12.06, 18:47 wszelkie chude miesa(piers kurczaka nadziewana owocami np),warzywa gotowane na parze,salatki-surowki z jogurtem zamiast majonezu,lekkie zupy bez smietany, Jesli nawet niewiele na stole postawisz-wazne by "cieszylo oko" na deser owoce i deska serow o zmniejszonej zawartosci tluszczu,dobre wino:) Odpowiedz Link Zgłoś
ba_nita Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 07.12.06, 18:58 Ryba z grilla lub gotowana na parze, surówki, zupa pomidorowa/pieczarkowa/warzywna na wywarze z warzyw ewentualnie zaprawiona jogurtem, sałatka owocowa w kefirze, pierś kurczacza w sosie jogurtowym, pieczony ziemniak wydrążony i w to miejsce sos typu tzatziki. Jeśli chcesz to na maila doślę trochę takich co to smacznie, zdrowo , "dietetycznie". Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 07.12.06, 19:03 ruszt, broiler, opiekacz i gotowanie na parze to twoi przyjaciele w takim ukladzie miesa chude- piers kurczecza, indycza, schab ryby, nawet te bardziej tluste sa ok - w koncu tluszcz rybi jeden z najzdrowszych salatki - tak, ale z sosem obok, nie wmieszanym, niech sobie pokropia ile chca jarzynki surowe do chrupania + sos jogurtowy obok Odpowiedz Link Zgłoś
piszinger Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 07.12.06, 19:36 Litosci!! klasykę dietową mam w małym palcu - w końcu miało sie kiedys dietę wątrobową po żółtaczce. zamarzyła mi sie odrobina wyrafnowanego szaleństwa z małą iloscią kalorii. Precz przecierane zupki! ryby na parze- brr!! Błagam o coś z fantazją !! Dotychczas mam w planie tylko zupke tajską Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 07.12.06, 20:46 Daj im talerzyki deserowe zamiast duzych. Zartuje, choc jest to jeden ze sposobow na ograniczanie jedzenia. Ja sie odchudzam, ale jem to i tyle, ile uwazam za korzystne pod wzgledem zrzucania wagi. W domu i nie w domu. Zajrzyj do przepisow Marghe / np. w galerii /. Ma fantazje, jest tam wiele przepisow nieprzeladowanych skladnikami. Na pewno cos znajdziesz. Pol talerza ma zawsze mniej kalorii niz caly. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: risibisi Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.06, 20:58 a ja chętnie zjadłabym: 1)cykorię zapiekaną: ugotować cykorię, owinąć każdą plasterkiem chudej szynki i posypać symbolicznie tartym żółtym serem, podawać z sosem pomidorowym z tymiankiem i ewentualnie czosnkiem to samo można zrobić z porami lub w wersji "bogatej" ze szparagami 2)szaszłyki z drobiu (wcześniej zamarynowanego np. w oleju z przyprawą typu gyros), papryki, pieczarek, cukinii, cebuli itp. - podawać z sosami (pomidorowym lub jogurtowym z koperkiem i czosnkiem) oraz z surówką z kapusty lub marynatami 3)pieczone udka kurczaka + pieczone pieczarki + pieczone ziemniaki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: *.kolonianet.pl 07.12.06, 21:07 Trochę mnie razi to napadywanie i na gospodynię i na odchudzających się.Też się odchudzam, i to ostro, częściowo "dzięki" temu forum. Próbowałam i próbowałam przepisów, aż się podziałka na wadze skończyła. Jem straszliwe paskudztwa, bez tłuszczu, cukru i węglowodanów. Działa, ale jeszcze kilka kg zostało. I co, mam przestać chodzić w gości albo nie przyjmować ich w domu? Diety nie przerwę. Ostatnio zrobiłam barszcz na wodzie czyli na jarzynach, pieczone ziemniaki bez niczego, kapustę z grzybami = zero tłuszczu.Goście się cieszyli jak dzieci, co za odmiana. Ale muszę Cię zmartwić, jeśli chodzi o drugie danie - chude mięso gotowane albo ryba na parze. Też chuda. Nie wiem, co z tego można oryginalnego wykombinować. Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 08.12.06, 00:07 Alez mozna. Mozna zamarynowac ja w szarmuli (podaje za Kreglicka, z WO: "Szarmula: 3 pęczki naci kolendry, 1 pęczek naci pietruszki, 4 ząbki czosnku, po 1/2 łyżeczki papryki w proszku słodkiej i ostrej, 1 łyżeczka mielonego kuminu, sok z 1 cytryny, oliwa, sól, pieprz, szafran" - mozna sobie darowac szafran, wszystko i tak jest pyszne - "Zmiksować dokładnie wszystkie składniki. Ilość oliwy czyni marynatę bardziej lub mniej płynną.") i dopiero wrzucic na pare. Mozna do ryby uczynic sos na chudym jogurcie, z curry albo tandoori. Polac goraca rybe juz na talerzu zimnym sosem - swietnie sie razem dopelnia. Mozna ja na te pare wrzucic ubrana w platki imbiru i czosnku, mozna oblozyc lodygami koperku i wiorkami skorki cytrynowej. Itd. Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 08.12.06, 08:16 O przepraszam. Ja jem weglowodany 2 razy dziennie i schudlam 18 kg. A co do dania, mozna zrobic np. kurczaka / piers / z ryzem w curry. Ja robilam zawsze rybe, a ostatnio skusilam sie na kurczaka / ryz basmati /. uzylam niewielkiej ilosci jogurtu greckiego zamiast smietany: zreszta tej nigdy nie kuuje. Nie wiem, ile to ma kalorii i szczerze mowiac mnie nie interesuje. Mozna zjesc polowe, jesli ktos panikuje. W odchudzaniu wazny jest zdrowy rozsadek. Odpowiedz Link Zgłoś
corrina_f1 linn_linn 08.12.06, 13:01 linn_linn napisała: > O przepraszam. Ja jem weglowodany 2 razy dziennie i schudlam 18 kg. Jezu, podaj mi składniki swojej diety !! Zakładając, że jadłaś po włosku (?), to taka dieta, z takim efektem będzie dla mnie czystą przyjemnością i rozkoszą podniebienia !! :))) Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: linn_linn 08.12.06, 14:07 Jesli mowisz, "podaj mi skladniki Twojej diety", to jeszcze dluga droga przed Toba. Moje skladniki niekoniecznie musza byc dobre dla Ciebie. No chyba ze bylabys moim klonem. Ogolnie rzecz biorac: jedz mniej / o okolo 20-30% /, zapisz sie na silownie, nie stresuj sie, nie spiesz i badz konsekwentna. Odpowiedz Link Zgłoś
corrina_f1 Re: linn_linn 08.12.06, 14:39 linn_linn napisała: > Jesli mowisz, "podaj mi skladniki Twojej diety", to jeszcze dluga droga przed > Toba. Moje skladniki niekoniecznie musza byc dobre dla Ciebie. No chyba ze > bylabys moim klonem. Ogolnie rzecz biorac: jedz mniej / o okolo 20-30% /, > zapisz sie na silownie, nie stresuj sie, nie spiesz i badz konsekwentna. Na siłownię chodzę od pół roku, staram się przynajmniej 2 razy w tygodniu, z dietą tak naprawde nigdy nie eksperymentowałam i nigdy na żadnej nie byłam, tak jak piszesz, jedynie ograniczałam się z jedzeniem. Co było oczywiście po stokroć łatwiejsze latem, a mniej więcej od końca września zachowuję się jak niedźwiedź przed zimą, co ma nazbierać tłuszczu na sen zimowy ! :))To mnie mocno przeraża... :-/ Nie wiem, czy wcześniej wyłapałaś z innych postów, ale jestem po prostu wielka fanką (chyba przez DUŻE WU!) kuchni, którą się stołujesz i zaintrygowało mnie, że taki ładny wynik osiągnęłaś przy jedzeniu tak pysznych rzeczy :) W moim przekonaniu, to fenomenalne połączenie przyjemnego z pozytecznym !! :) Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: linn_linn 08.12.06, 15:04 2 razy w tygodniu to troche malo. Ja chodze 4 razy w tygodniu, czasem nawet 5. Dlaczego mialabym nie osiagnac takich wynikow? Dieta srodziemnmorska / choc ja slowa dieta nie lubie / nalezy do najzdrowszych. Mozna na niej schudnac, mozna nie tyc. Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: linn_linn 08.12.06, 20:03 corrina_f1 napisała (wprawdzie nie do mnie): > Jezu, podaj mi składniki swojej diety !! Podaję Ci "swoimi słowami" zasady diety Montignaca jakie zamieściłem w jednym z wczesniejszych postów. Jest świetna. Wspaniałe są bakłażany na różne sposoby. Upieczone w piekarniku plastry posmarowane odrobiną oliwy z oliwek zmieszaną z ziołami śródżiemnomorskimi są wspaniałe. Robią wrażenie czegoś "konkretnego" a są niezwykle delikatne. Mogą zastąpić w daniu głównym (z piersi kurczaka, ryby chudej, pieczeni cielęcej, czy z chudej wołowiny) typowe ziemniaki, czy kluchy. Do tego sałata lodowa z sosem tzw. vinegret (znów odrobina dobrej oliwy, sok z limonki (ew, cytryny), szczypta musztardy - po chwili ucierania robi się sos o konsystencji majonezu), czosnkiem roztartym z solą (jak ktoś lubi). Ja do takiej sałaty wrzucam jeszcze trochę pokrojonej na kosteczkę czerwonej papryki, parę oliwek, kiełki sojowe. Zamiast sałaty lodowej można też wziąć mieszankę sałaty lodowej i cykorii. Cykoria chrupie smakowicie jak sałata i podobnie smakuje - ale dodaje odrobinę subtelnej goryczki. A co do samego odchudzania - jak się okazuje ważniejsze dla osiągnięcia celu jest nie tyle drakońskie ograniczanie kalorii i bycie wiecznie głodnym, a raczej selekcja produktów pod kątem tzw. indeksu glikemicznego. Produkty o IG>50 (cukier, mąka biała, kartofle w każdej postaci, białe, ale i "zwykłe" pieczywo, makarony jajeczne, kluchy wszelkie domowe, zwykły ryż, banany, daktyle, piwo) skreślamy z jadłospisu. Produkty o IG<35 (zielenina wszelka, STRĄCZKOWE, bardzo gorzka czekolada, suszone i świeże figi, morele, suszone jabłka, nawet dżemy ale słodzone FRUKTOZĄ) możemy jeść bez ograniczeń. Produkty o 35<IG<50 jemy WARUNKOWO. Waarunek to nie łączyć ich z tłuszczami. W kategorii tej mieści się ciemne pieczywo z mąki pełnego przemiału, przemysłowe makarony z mąki durum (białej) (poddane w produkcji ogromnym ciśnieniom), także podobne makarony z mąki ciemnej - gotowane "al dente", a więc twardawe, rozmaite - ale daleko nie wszystkie - płatki. Jak może wyglądać prawidłowe śniadanie? Płatki z mlekiem odtłuszczonym, suszonymi owocami - OK. Moze być ciemne pieczywo z chudym serem, pomidorem, cebulką. Pieczywo może byc smarowane i to grubo hummusem (do kupienia albo zrobienia samemu. Mus z ciecierzycy, mielonego sezamu, imbiru. Hummus ma IG=6 najniższa znana wartość!) Sniadanie może być alternatywnie białkowo tłuszczowe - bez pieczywa czy płatków Moje ulubione to 4 plastry bakłażana upieczone w mikrofalówce na funkcji CRISP (patelnia grzeje się od mikrofal, od góry przypieka zwykły grill elektryczny, a wszystko przenikają mikrofale) przez 7 minut. Na te plastry nakładam plastry pomidora - do tego dwa jaja w koszulkach (mogłyby być sadzone). I kawa z mlekiem (tym razem PEŁNYM! - nie mam w posiłku sredniodozwolonych węglowodanów). Inne sniadanie to zeszklona na oliwie cebula, potem lekko podduszona z dodatkiem odrobiny wody i wbite do tego dwa jaja. Mieszamy i po chwili jemy. BEZ CHLEBA. Za to możemy sobie zjeść (tez bez chleba) kawałek dobrego sera plesniowego, albo ze trzy suszone śliwki do kawusi. I do pracy. Na kolację może być - na przykład - spaghetti al dente z sosem pomidorowo bakłażanowym (gdy sniadanie i obiad były białkowo tłuszczowe), albo makaron sojowy (IG=30) ugotowany w bulionie przez 5 minut z prawdziwym mięsnym sosem do spaghetti (gdy sniadanie było skrobiowo - beztłuszczowe). Na obiad prawie codziennie opisana sałata. Do tego gorące pure z ciecierzycy, albo fasolka szparagowa z wody, albo gotowany por, kalafior, czy coś podobnego i jakieś mięsko chude. Np. eskalopki cielęce, kurczak pieczony, łosoś, hamburger własnej roboty (mielona wołowina, tzw. pierwsza krzyżowa + cebula i NIC więcej). Na patelnię teflonową i po 6 minutach jedzonko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacha Re: linn_linn IP: *.brda.net 08.12.06, 23:56 Ja tez .Niech zrobi pange w sosie cytrynowym przepis w internecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc a mnie nie razi IP: *.dsl.club-internet.fr 08.12.06, 09:37 bo uwazam, ze odchudzac sie nalezy z glowa. bylam na diecie opracowanej przez dietetyka kilka miesiecy po urodzeniu dziecka. mialam prawo do codziennego deseru, byle jakiego, i ten deser byl jedyna porcja scisle limitowana (nie moglam zjesc wiecej niz objetosc filizanki na herbate). dieta obowiazywala codziennie, ale odbywala sie bezstresowo, bo dietetyk przy pierwszej wizycie powiedzial mi, ze jesli czasami popelnie wyskok ... to nie szkodzi. Ha ? efekt jest taki, ze od lat utrzymuje stala wage (schudlam 14 kilogramow!!!), a jem wszystko. znam natomiast ludzi, ktorzy po masochistyczych dietach z ogromna iloscia ograniczen po kilku miesiacach wracaja do wagi wyjsciowej. Po co sie meczyc ? dobra dieta nie moze odcinac spolecznie i towarzysko. jesli tak sie dzieje, to lepiej takiej diety nie zaczynac, bo i tak wiadomo, ze efekt jest efemeryczny... z motyla robi sie ponownie larwa. A wracajac do zaproszenia ludzi, ktorych dieta towarzysko okalecza... no, osobiscie bym nie nalegala. Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: a mnie nie razi 08.12.06, 10:48 Filizanka kremu na bazie jogurtu albi filizanka kasztanow w syropie? Jakiegokolwiek deseru? Ja uwielbiam te kasztany, ale jednak bym nie ryzykowala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: a mnie nie razi IP: *.dsl.club-internet.fr 08.12.06, 14:02 jakiegokolwiek deseru, ktorym mogl byc jogurt, krem kasztanowy, lody, ciacho z kremem na masle, goraca gesta czekolada... chodzi o objetosc w przyblizeniu, niczego nie odmierzalam. ja nie ryzykowalam, bylam u dobrego specjalisty. makaron jadlam w ilosciach strasznych i moglam to robic codziennie, ale zamienialam na ziemniaki, ryz, kuskus, zeby urozmaicic posilki. oczywiscie nie carbonara, ale z maslem albo sosem pomidorowym. ciagle mi nie wierzysz ?;) Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: a mnie nie razi 08.12.06, 14:09 Co do deseru mam watpliwosci. Co innego jesc rozne desery, a co innego jesc jeden ulubiony wysokokaloryczny. Co do makaronu, moge to potwierdzic, aczkolwiek nie w strasznych ilosciach. Codziennie / prawie /, ale okolo 60-80 g. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: a mnie nie razi IP: *.dsl.club-internet.fr 08.12.06, 14:26 60-80g to porcja dla wrobelka ! tak sie sklada, ze mam wiele ulubionych deserow i wszystkie sa bardzo kaloryczne. powtarzam, bylam u znanego specjalisty, znanego z tego, ze nie glodzi ludzi, a mimo to mu chudna :))) Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: a mnie nie razi 08.12.06, 15:01 A kto Ci mowi, ze sie glodze? To jest porcja wystarczajaca. Niestety modne jest albo gotowanie paczki makaronu na 2 osoby, albo calkowite eliminowanie weglowodanow. Ja wybralam droge rozsadku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lu Re: a mnie nie razi IP: *.acn.waw.pl 08.12.06, 19:36 Moj znajomy, rowniez we Francji, takze przeszedl na diete ukladana przez dietetyka. Byly w niej nawet croissanty. Jadl piec razy dziennie, uwzgledniono w niej wszystko co lubi i czego nie lubi. Schudl straszliwie (moim zdaniem az za bardzo). I bez problemu od lat utrzymuje wage. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: a mnie nie razi IP: *.dsl.club-internet.fr 08.12.06, 20:01 a widzisz, ja croissanty w czasie diety - out ! ale wcale mi ich nie brakowalo, bo nie przepadam. jadlam 4 razy dziennie. w zasadzei szlaban mialam tylko na croissanty i pochodne, tluste wedliny i bakalie. spokojnie moglam sie ograniczyc, bo kielbas nie lubie, bakalie nie sa mi potrzebne do szczescia. sery w normalnych porcjach, slodycze bardzo ograniczone, ale nie zabronione. acha : napoje gazowane wylacznie poza domem, z alkoholu mialam prawo sobie golnac czerwonego wina, szampan, piwo. najtrudniej bylo mi przezyc odciecie od coca coli, na dodatek zrozumialam, ze nie od coki przybieram na wadze, bo pije jej z pol litra dziennie i nic. moim problemem bylo regularne podjadanie slodyczy. celem mojej diety bylo to, zebym sie odzwyczaila od slodkiego nalogu. musialam duzo jesc w ogole, ale slodkosci tylko raz dziennie i nie tyle ile bylam w stanie zjesc. nadal odzywiam sie wg wskazan dietetyka, ale nie ograniczam sie w slodkosciach. jak chce zjesc trzy lopaty tiramisu, to spokojnie sobie na to pozwalam, ale tylko w ramach jednego posilku. nie ma czarow, jest zdrowy rozsadek, po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: a mnie nie razi IP: *.dsl.club-internet.fr 08.12.06, 20:09 ja tez :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koli Re: a mnie nie razi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.06, 22:52 Gość portalu: gosc napisał(a): > 60-80g to porcja dla wrobelka ! 60g makaronu (surowego) to 200kcal do tego sos (nawet bezmięsny), oliwa, trochę parmezanu i robi się 300 kcal a jeśli będzie jeść codzień ćwierć kilo makaronu to zostanie Gróbelkiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: a mnie nie razi IP: *.dsl.club-internet.fr 09.12.06, 12:16 dietetyka ewoluowala. dzis liczenie kalorii jest smieszne! i upierdliwe. zaden dietetyk z prawdziwego zdarzenia nie zaleca tego swoim pacjentom , bo posilek ma pozostac momentem przyjemnym i bezsstresowym. liczenie kalorii i wazenie porcji prowadza do zaburzen (bo jest to nienormalne i wbrew naturze) i na dluzsza mete sie nie sprawdzaja. tak wlasnie wygladaja diety w babskich pismach, ale to nie jest dobra referencja. idz do lekarza dietetyka i zrozumiesz. dieta z dietetykiem kosztuje wiecej niz numer primy czy jakiejs innej niny i trwa kilka ladnych miesiecy, bo kilogramy schodza powoli, ale zdecydowanie, dlatego rezultat jest nieporownywalny :) Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: a mnie nie razi 09.12.06, 16:32 No niekoniecznie. We wloskiej tv jest pewien czlowiek, ktory schudl... mozna powiedziec, ze tego samego dietologa, ale szybciutko wrocil do poprzedniego stanu. Kiedy sobie pomysle ile go to kosztowalo... Mysle, ze wiecej niz polowa sukcesu to wklad osoby, ktora sie odchudza. W koncu nikt nikogo przez cale zycie nie bedzie pilnowal. A co do kalorii, potwierdzam: nie da sie ciagle liczyc, przeliczac, jesc wg jadlospisu. Wczesniej czy pozniej rzuca sie to wszystko w kat. Najwazniejsze sa ogolne zasady, konsekwencja, spokoj, od czasu do czasu slodka nagroda itp. Roznica jak miedzy ryba i wedka dla biedaka: wedka sluzy dluzej. Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: a mnie nie razi 09.12.06, 16:27 Podoba mi sie ten Gròbelek... Ja oczywiscie uwielbiam sosy warzywne plus oliwa plus ser / niewiele /. I tak kalorii sie nazbiera: na szczescie potrafie spalic je na silowni. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: a mnie nie razi 08.12.06, 20:37 Gość portalu: gosc napisał(a): > bylam na diecie opracowanej przez dietetyka Ja też marzyłam o dietetyku, który choć odrobinę dostosuje dietę do mich przyzwyczajeń, ale moje doświadczenia ograniczają się do wskazania jadłospisu zawierającego same niezbyt smaczne rzeczy plus podania list produktów zabronionych (zawierającej wszystko co lubię) i dozwolonych (to czego nie lubię). Odpowiedz Link Zgłoś
mpaulk Re: a mnie nie razi 09.12.06, 14:41 moj tata mial ukladana diete przez dietetyka. najpierw lekarz wyslal go do sanatorium, gdzie moj ojciec zdziwil sie, ze mozna jesc ok.1000 kalorii dziennie i nie odczuwac glodu. potem juz tak caly czas sie dziwil - ze jogurt zamiast smietany (i nie czuc roznicy), ze potrawy gotowane na parze sa takie dobre, etc., etc. i dopoki przestrzegal diety b. ladnie chudl i nie chodzil glodny (to byla jego najwieksza obawa, dlatego tak ciezko bylo mu zaczac sie odchudzac). od jakiegos czasu przestal wypelnial zalecenia dietetyka, i rezultat latwy do przewidzenia. dieta, ktora lekarz ulozyl ojcu, bardzo mi sie podobala - wlasciwie nie obiegala od "normalnego" jadlospisu. podobaly mi sie zalecenia typu: porcja makaronu, gdzie porcja objetosciowo rowna sie dloni, czy tak jak opisala inna forumowiczka, kawalek ciasta/ deseru odpowiadajacy objetosci filizanki do kawy. o ile pamietam, tata nie mial listy produktow zabronionych, ale liste zalecanych sposob przyrzadzania potraw (grill, para, gotowanie, ale smazenie). wiec pewnie zalezy od dietetyka, pzdr, p. Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: a mnie nie razi 09.12.06, 15:00 A ja mam najlepszych we Wloszech :)))) Wlasciwie lekarzy zajmujacych sie zywieniem, leczeniem otylosci i metabolizmem / dietetyk to inny zawod /. Niestety widuje ich tylko w tv. Na szczescie sa tam czesto zapraszani. Kiedy ich widze, rzucam wszystko i siadam przed telewizorem. Slucham, slucham, mysle, slucham... Duzo czasu mi to zajelo, ale rezultaty sa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: a mnie nie razi IP: *.dsl.club-internet.fr 09.12.06, 15:13 jeszcze sobie popisze ;) pewnie, ze wiele zalezy od dietetyka, ale jeszcze wiecej od tego z jakiego powodu ktos tyje. to tez mi wyjasnil dietetyk. nie pamietam procentowo jak to wyglada, bo to jednak bylo sporo czasu temu, ale chyba tylko niewielki procent ludzi tyje z przyczyn genetycznych, sredni procent z powodu lakomstwa, a najwiecej ludzi dlatego, ze jedza za malo (!) lub nieregularnie... dlatego u tego samego dietetyka te diety moga bardzo sie roznic... zamiana smietany na jogurt jest swietnym pomyslem, tak samo jak zamiana majonezu na smietane ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: a mnie nie razi IP: *.dsl.club-internet.fr 09.12.06, 15:19 czasami bywam we Wloszech i wbrew temu co moglo by sie wydawac biorac pod uwage wloska kuchnie, Wloszki sa na ogol szczuple (w Rzymie, moze bardziej na poludnie jest gorzej). nie wiem jak one to robia... pewnie nie jedza tiramisu... i frutti di mare a la frytki... Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: a mnie nie razi 09.12.06, 16:37 Ja mieszkam na poludnie od Rzymu i tu Wloszki sa na ogol niskie / Wlosi natomiast, przynajmniej Ci mlodzi, czesto maja 180-190 cm wzrostu: troche to dziwne, ale tak jest /. One musza dbac o linie, przynajmniej za mlodu. Przy ich wzroscie widac kazde pol kg. Potem szybko zamieniaja sie w pileczki. Nie wszystkie oczywiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: a mnie nie razi 09.12.06, 16:34 Nieliczni tyja z powodow genetyczno-endokrynologicznych. Zdecydowana wieksze je zle i za duzo / albo malo, ale tez zle /. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: a mnie nie razi 09.12.06, 18:52 mpaulk napisała: > ze jogurt zamiast smietany (i nie czuc roznicy), Ja czuję - tzn. znacznie bardziej smakuje mi zupa ze śmietaną, ta z jogurtem jest tak ... chuda. > ze potrawy gotowane na parze sa takie dobre, etc., etc. Nigdy nie jadłam nic gotowanego na parze co byłoby dobre. Chyba, żeby po ugotowaniu na parze polać jedzonko pysznym smakowitym sosem. Ale to niestety zabrałoby potrawie cały efekt odchudzający. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: senin Re: a mnie nie razi IP: *.for.dsl.connect.net.au 09.12.06, 21:58 > Nigdy nie jadłam nic gotowanego na parze co byłoby dobre. to zaluj, ze nie sprobowalas licznych potraw kuchni chinskiej (tej dobrej, nie z budek, czy take away's) ryba, pierozki, nawet zeberka - pyszne, lekko przyprawione, czasami marynowane , po prostu bardzo smaczne w polskiej kuchni jakos nie ma takiej tradycji... na parze gotuje sie tylko w szpitalach chyba Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianka Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: *.4web.pl 08.12.06, 20:44 W tym przypadku skoro gospodyni sama ich nakłaniała, żeby przyszli to faktycznie powinna zapewnić im dietetyczne jedzenie, ale w każdym innym przypadku, to nie sprawa gospodyni, że goście się odchudzają. To ich problem. Jeśli uważają, że faktycznie z powodu jednej wizyty i normalnego jedzenia stanie się nieszczęście to niech nie łażą w gości i tyle. Ale nie wierzę w to, że tak jest. Od czasu do czasu można złamać dietę i żadnej katastrofy nie będzie. Wystarczy potem trochę pobiegać, albo zrobić dłuższy spacer i tyle. Nie można sprawiać sobą kłopotu dla zwykłego kaprysu! Odpowiedz Link Zgłoś
mpaulk Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 09.12.06, 14:45 wiesz, ja na przyklad nie jem miesa i jestem uczulona na kilka skladnikow. i co? jak mnie ktos zaprasza, to albo mam nie przychodzic, albo przyjsc i jesc wszystko, ryzykujac wstrzas anafilaktyczny? moim zdaniem, jesli ktos sie odchudza i uwaza, ze otylosc to choroba, to ma prawo prosic, by uwzgledniano, ze czegos nie je (bo nie moze, nie chce, nie powinien). jesli ktos mnie zaprasza, to mowie, ze nie wszystko moge jesc, i nie jest to zwykly kaprys. i jesli ktos mnie zaprasza i zmusza do jedzenia potraw ugotowanych na wywarze z miesa, to nie najlepiej o nim swiadczy. pzdr, p. Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia jak chcesz po tajsku to prosze:) 08.12.06, 11:56 kuchnia.gazeta.pl/kuchnia/1634250,70373.html Odpowiedz Link Zgłoś
ampolion Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 08.12.06, 02:32 Czy są na okreslonej diecie? Zapytaj się na jakiej (że niby taka skuteczna...), znajdź ją w Internecie i zrób cos wedle przepisów tam sugerowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
abere8 Na pewno nie zupe tajska 08.12.06, 04:04 A przynajmniej nie z mleczkiem kokosowym - ono ma strasznie duzo kalorii i do tego te niezdrowe tluszcze - nasycone zdaje sie. Ale jest pyycha :-) Odpowiedz Link Zgłoś
joko5 Re: Na pewno nie zupe tajska 08.12.06, 08:06 Jestem na ścisłej diecie, więc mogę napisać co powinnaś (jeśli oczywiście chcesz) podać: - Zupa krem z marchewki z grzankami lub bez, - grilowany kurczak, - sałata z sosem vinegret, - sałatka grecka, - sałatka ze świerzych owoców, - panga na parze z warzywami. Wszystko mało kaloryczne i smaczne. Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 08.12.06, 09:35 najpierw dowiedz się, jaka to dieta. Bo jeśli są na optymalnej - to będą zachwyceni jak dasz im pieczony tłusty boczek a na widok sałaty zaczną protestować. Montiniakiem też możesz dobrą imprezę zorganizować, pamiętając tylko żeby nie mieszać węglowodanów i białka. Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 08.12.06, 09:39 Chyba zartujesz... Gospodarze mieliby zaczac studiowac zasady takich diet i przygotowac wg nich dania? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadumana Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: 83.238.166.* 08.12.06, 12:06 Nie chcę pchać palca między drzwi:), ale jeśli ludzie nie są chorzy, a walczą tylko z nałogiem jedzenia, to jednokrotny posiłek umykający jakimś wyznawanym przez nich zasadom dietetycznym - nie zaszkodzi. Obojętne co zjedzą, byle mało. Przychodzą się napchać? Czy przychodzą się spotkać i pogadać? Skreśliłabym wszystko co ewidentnie tłuste: karkówka, tort z kremem. Ale poza tym chyba nie daj się terroryzować. Zawartość talerza to ważna sprawa, ale chyba nie jest to jedyny powód odwiedzania kogoś. Kto tu ma być dobrze wychowany? Tylko jedna strona? Gość? Gospodyni? Jakoś chyba można się gdzieś pośrodku spotkać... Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 08.12.06, 14:13 Tym bardziej, ze chodzi sie w goscie wtedy, kiedy potrafi sie zjesc rozsadna ilosc. Jesli sie tego jeszcze nie potrafi, lepiej nie ryzykowac i siedziec w domu. Takie jedno obzarstwo moze byc oplakane w skutkach: odchudzanie to jednak sprawa glowy, a nie zoladka. Nigdy nie wiadomo co nas z tej drogi zawroci. Odpowiedz Link Zgłoś
piszinger Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 08.12.06, 20:05 Masz absolutną racje. Dzięki !! Wiesz, ja może trochę panikuję, ale bardzo mi zależy. A należę do perfekcjonistek. To szalenie mili ludzie, zabiegani, zyczliwi. Mam u nich ogromny dług w róznego typu przysługach. Prezent by ich uraził. A na kolacje umawialiśmy sie juz chyba z rok (tylko wtedy sie nie odchudzali:) Jak patrzę na wasze listy - Boże, uruchomiłam lawinę !!! Wszystkich pozdrawiam i dziękuję za rady Odpowiedz Link Zgłoś
paprotka-gd Re: Zadumana 08.12.06, 23:07 Udzieliłaś najbardziej trafną odpowiedż w tym wątku . W pełni podzielam Twoje zdanie . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marudek nie za duzo IP: *.pools.arcor-ip.net 08.12.06, 17:02 Ja proponuje w stylu takim jak na zachodzie przyjmuje sie gości - tzn. góra dwudaniowy posiłek (ew. 3) w sensie mała przystawka (lub nieskokaloryczna zupa), drugie danie i ew. jakis deser w postaci sałatki owocowej. Jeśli o to danie chodzi to może coś z kuchni meksykanskiej? Fajitas? Albo cos w lekkim sosie po chinsku z makaronem ryzowym. do tego jakies warzywko, salatka itp. Polecam tez oryginalna kuchnie tajska: np. zielone curry z ryzem - ostre, to przynajmniej nie zjedza tak duzo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lu Re: nie za duzo IP: *.acn.waw.pl 08.12.06, 19:30 Drogi Marudku, w kazdym kraju na Zachodzie inaczej przyjmuje sie gosci, takze osmioma daniami z okazji... niedzieli lub wylacznie z okazji wizyty gosci, ktorych sie lubi. Minimum to przystawka, danie, deser. Zupa nie jest przystawka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marudek Re: nie za duzo IP: *.pools.arcor-ip.net 09.12.06, 21:27 No to kiepsko znasz się na kuchni skoro twierdzisz, że zupa nie jest przystawką Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: foamclene Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.06, 00:41 jestem kobieta na nieustajacej diecie :) ciesze sie z mieszanek salat wszelkiego rodzaju... sos podany osobno... salatki greckiej, owocowej warzyw gotowanych... serow i winogron + winko... chrupkiego pieczywa z ikea :)... sledzi w oleju i occie... galarety z kurczaka... duzo wody, blnnik w tabletkach :) i fura owocow :) lacznie z tymi najbardziej egzotycznymi i beda zadowoleni :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: foamclene Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.06, 00:42 a jezlei deser to galaretkka po zapoznaniu sie z wartoscia kaloryczna - jest bardzo niska :) Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 09.12.06, 11:47 Blonnik dla gosci? Ryzykowny pomysl, a galaretka jak najbardziej: pod warunkiem, ze zrobiona z owocow, a nie z torebki. Kalorie kaloriami, a jedzenie musi byc smaczne i wartosciowe / albo jak kto woli: warotosciowe i smaczne /. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MM Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: *.org 09.12.06, 01:38 Nie odchudam się, ale jestem na przymusowej diecie po przebytej operacji woreczka zółcioego. BYłam w przesympatycznej knajpce, gdzie wybrałam przepyszne danie, bardzo ciekawie podane. I myślę, że nie miało wiele kalorii a cieszyło oko: Na środku talerza były trzy niewielkie, cienkie plasterki piersi z kurczaka, na każdym z nich położony niewielki plasterek szynki parmeńskiej i ser (było go niewiele), to wszystko posypane odrobiną ziół i razem zapiekane i oczywiście ciepłe. Natomiast wokół tego kurczaka na całym talerzu położone PLASTRY (nie dzwonka) chyba mandarynki, bo były nieduże i obrane ze skórki. Każdy plaster posypany odrobiną białej części pora i na każdym z nich położone po dwie ćwiartki czarnej oliwki. Zestaw szokujący, ale przepyszny. OBejrzałam tę potrawę z takimi szczegółami, bo sama chcę ją przygotowywać dla moich gości. W Twoim przypadku podałabym coś takiego a później kawę, herbatę (można mieć wybór owocowych) i przygotowałabym paterę z owocami. Ja mam jeszcze takie szybkie i łatwe danie - sałatka owocowa czyli kroję brzoskwinię, ananansy (z puszek) i wszystko co się da czyli papaja, kiwi, mandarnki (świeże) itp. Uważam, że nawet jak goście ważni to taki zestaw wystarczy. Jeżeli przygotujesz coś więcej, to będą czuli się skrępowani, że stół się ugina a oni nie chcą jeść. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MM Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: *.org 09.12.06, 01:45 Zapomniałam jeszcze dopisać, że do tego kurczaka była podana grzanka (bez tłuszczu). Odpowiedz Link Zgłoś
uyu Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 09.12.06, 03:06 Jesli chcesz cos egzotycznego i bez nadmiaru kalorii to podaje przepis na rybe po tahitansku. Proste i latwe do zrobienia. Do tego mozesz podac ryz albo ciemny chleb. Ryba po tahitansku 1 Dla czterech osob Skladniki: - kilogram bialej ryby (dorada, dorsz) - dziesiec zielonych cytryn - dwie cebule - zabek czosnku, sol, pieprz - jeden orzech kokosowy Dodatki: cwiartki pomidora, krazki jajek na twardo, papryka pokrojona w paski – w ilosciach dowolnych. Przygotowanie: Surowa rybe odfiletowac i usunac osci. Pokroic mieso w kostki. Wycisnac sok z cytryn. Obrac i drobno pokroic cebule. Obrac czosnek i zmiazdzyc go. Wymieszac sok z cytryny ze zmiazdzonym czosnkiem. Na dnie salaterki ukladac na przemian warstwe pokrojonej w kostki surowej ryby nastepnie warstwe cebuli. Kazda warstwe posolic, posypac pieprzem i polac sokiem z cytryny wymieszanym z czosnkiem. Ryba musi byc calkowicie zakryta sokiem z cytryny i czosnku. Przykryc salaterke i macerowac osiem godzin w lodowce. Prezentacja: Przed podaniem starannie odsaczyc sok z cytryny i czosnku. Ulozyc rybe z cebula na osobnych talerzach wylozonych listkami salaty. Ozdobic pomidorami, krazkami jajek na twardo i paskami papryki. Otworzyc orzech kokosowy, odlac sok, rozbic lupine tak aby mozna bylo zetrzec na tarce o drobnych otworach (tych do marchewki) ich wewnetrzna warstwe. Z otrzymanych wiorkow odcisnac za pomoca lnianej serwetki sok. Wymieszac go z sokiem odlanym po otwarciu orzecha. Polac rybe otrzymanym sokiem kokosowym. Sok kokosowy mozna zastapic jogurtem o naturalnym smaku. Danie podawac mocno schlodzone. Smacznego :) Odpowiedz Link Zgłoś
piszinger Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 09.12.06, 10:49 O tak !!! o takie konkrety mi chodziło. Przypomniałaś mi o ceviche, ale to Twoje wygląda jeszcze ciekawiej. Dlaczego bałam się ryb ?! Tylko jakos martwię sie, gdzie w Krakowie znaleźć taką absolutnie świeżą. Moja mama zatruła sie sandaczem, którego wygląd spełniał wszelkie warunki zdrowej ryby. A tu nawet kot sie pochorował. I to dietetyczne fondue tez jest OK. To są rzeczy, na ktore czekałam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MM Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: *.org 09.12.06, 18:14 Piszinger, musisz mieć pewność, że Twoi goście lubią ryby a szczególnie surowe. Znam kilka osób, które nie tolerują ryb a już surowe to całkowity kosmos. Odpowiedz Link Zgłoś
krtek7 Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 09.12.06, 10:07 Jeżeli masz naczynie - zrób fondue + sałaty BEZ SOSÓW. Chude kawałki kurczaka bez skóry, na każdą porcję trzeba poczekać ;) Rozgrzewasz rosołek, może być nawet knorr, kroisz piersi z kurczaka na 2 cm kawałki, nabijasz na szpilki, wkładasz do naczynia z podgrzewanym rosołkiem, czekasz chwilę i gotowe. Fakt najlepsze z lekkimi sosikami ;) Przynajmniej jeden z nich ostry, przynajmniej jeden z czosnkiem. Ostatnio moja znajoma zrobiła do chudego fondue kilka sałat i surówek, ta beztłuszczowa smakowała wszystkim najbardziej. Niestety nie znam przepisu :( Ale wystarczy pogrzebać w necie :) Na deser jakieś pyszne owoce. Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 09.12.06, 11:48 Szynka parmenska i melon jak najbardziej. Choc nie wiem jakie tam u Ciebie melony o tej porze roku... Odpowiedz Link Zgłoś
piszinger Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 09.12.06, 12:03 U nas w Krakowie melonów dostatek, a przy takiej pogodzie, to chyba drugi wysyp będzie :))) A jaki melon byś proponowała ? Jest kilka odmian. ----- Wieje halny, gna sie palmy. Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 09.12.06, 13:57 Taki z "siateczka" na skorce. Odpowiedz Link Zgłoś
bonzee Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 09.12.06, 15:22 Ja wprawdzie sie nie odchudzam, ale straszna 'zupiara' ze mnie szczegolnie zima :-) Tak sie sklada ,ze zupy nie sa kaloryczne. Moje faworyty to miso, minestrone, szinakowa (green thai), a ostatnio (moge jesc 2x codziennie!) curry chicken soup (organic) z Preta (szukalam przepisu na necie, ale niestety nie moge znalezc.) Jezeli to ma byc wystawny posilek, to moze cebulowa z grzankami czy zupa-krem z borowikami, czy zupa z homara. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atykto Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: *.pp.com.pl 09.12.06, 15:37 A myślałaś co podasz do picia ? Mineralna czy goscie trunkowi. Alkohol ma tez kalorie. najmniej białe wino, ale nie bardzo sie znam. Na pewno piwo odpada! Odpowiedz Link Zgłoś
burencja Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 09.12.06, 15:44 hej bonzee ! ja tez jestem ogromnie zupowa. Mogłabyś rozwinąć te tematy ? Szczególnie ten ostatni z Preta ? Co to jest? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bonzee Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 09.12.06, 15:51 > Szczególnie ten ostatni z Preta Poczekaj tylko przelkne sline ;-) To jest ta zupa: www.pret.com/menu/sushi_salads_soups/3181.shtm (To jest cos w stylu sosu korma. Gesta zupa z kurczakiem i soczewica. Przepyszna. Sprobuje znalezc przepis. Jak znajde to oczywiscie wkleje) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Susharnia Sushi... IP: *.chello.pl 09.12.06, 16:18 Pyszne, nisko kaloryczne i szalenie zdrowe... no i w Polsce dość modne ostatnimi czasy;)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joa Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: *.sol2.cable.ntl.com 09.12.06, 17:19 ja proponuje surowe warzywa pokrojone w słupki np.marchewka, ogórek, seler naciowy, papryka do tego powiedzmy dip czosnkowy oczywiście zrobiony z jogurtu. takie wrzywka podaje sie w miseczkach lub w szklaneczkach stawiając je na srodku stołu tak by kazdy mógł sie częstowac. Odpowiedz Link Zgłoś
cioccolato_bianco Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 09.12.06, 17:43 podaj jakas grillowana rybe i gotowane warzywa :) na deser owoce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: egon Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 18:06 Olej to, tzn. ich! Zrób dobre jedzenie, odchudzanie to ich prywatna sprawa- mogą pościć albo sobie mniej nałożyć- se.la.wi (jak mawiają Francuzi, heheh) Poważnie mówię. Nie lubię jak ktoś lezie na przyjęcie i naokoło rozpowiada, że się właśnie odchudza- jedna wielka ściema no i stawia gospodarza w niewygodnej sytuacji co zresztą widać na twoim przykładzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lamelas Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: *.bulldogdsl.com 10.12.06, 02:57 Grillowane piersi z kurczaka (może być na patelni grillowej), generalnie wszystko z piersi kurczaka - świetne są sałatki z kurczakiem. RYBY!!!! Łosoś z sosem koperkowym, dorsz panierowany w mące (tylko w mące razowej), Krewetki w sosoie słodko - kwaśnym z ananasem, Sałatki 2 lub nawet 3 rodzaje: warzywna, zielona(ogórki, mięta, liście sałaty, szczypior, por... etc.) Ja to mam na codzień więc jak coś pisz: lamelas@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
piszinger Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? 10.12.06, 10:12 Jesteście Wielcy !!! Dziękuję. To mój debiut na forum. Ale jakże owocny :) Kolacja w ten piątek. Dzięki Wam może być ekstra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alexia_huff@hotmai re IP: *.telia.com 10.12.06, 08:49 Podaj 1. na przystawke salatke,2. potem zupe(pomidorowa, malo smietany lub woogle bez ze swiezych przetartych pomidorow) z warzywami, bez ziemniakow.3. Na drugie ryba lub kurczak na parze z surowka lub innymi warzywami. dotego wymysl jakis sos, np. jogurt, sol, pieprz, oregano. 4. deser? galaretka, salatka owocowa nawet ciasto biszkoptowe lub drozdzowe tylko bez smietany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wika Re: Nic nie podawaj. Skoro tak im zależy na sylwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.06, 15:57 Podaj-fasolkę z wody(bez soli),chudą rybę duszoną w wodzie z warzywami,seler pietruszka ,por,dziki ryż-porcje mini.A na deser postaw na stole napoleonki,galaretkę z bitą śmietaną,ptysie,krakersy.Zobaczysz,że deser zniknie calutki...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cs Rybka, idyk - mozliwosci jest duzo IP: *.k608.webspeed.dk 10.12.06, 16:24 Odchudzanie to przeciez nie tylko zielenina. Jesta cala gama potraw z ryb, chociazby z dorsza i tunczyka, ale tez moze byc kurczak i indyk, nawet sznycel wieprzowy - mozna znalezc setki przepisow na necie. chociazby tutaj: www.dieta.pl/ArticlesRecipe.asp?SIDX=108 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lucusia Re: Rybka, idyk - mozliwosci jest duzo IP: 212.244.186.* 11.12.06, 15:05 Piersi z kurczaka z rusztu (można upiec w piekarniku na kratce), razem z pokrojonym z plastri i też zgrilowanym bakłażanem, moga być ryby p[ieczone w liściach, mozna zrobić tatara z wędzonego łososia (niby nie taki niskokaloryczny, ale wygląda odpowiednio dietetycznie, a zresztą tłuszcze w rybach są niezbędne), faszerowane (na surowo) pomidory, faszerować pomidorem, twarożkiem albo fetą chudą i ziołami, plastry polędwicy na eleganckiej sałacie i jakichś tam warzywach (smażyć z małą ilością oliwy i obsączyć na papierze kuchennym), no i zupy - kremy, to znaczy zmiksowane warzywa z ziołami - pomidory, ogórki, kalafior, kalarepki. Trzeba tylko doprawić jakimis ziołami i ewentualnie czosnkiem czy cytryną. Trzeba trochę pokombinować, albo iśc sobie poppglądać ksiązki kucharskie. Tu wykluczam "tradycyjną, polską, domową itp kuchnie". Najlepiej wypadają Hiszpanie, Włosi, a można zaszaleć (uwaga dużo roboty) i zrobic wieczór japoński - sushi, tempura itp. Tam wszystko jest dietetyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
silic Re: Rybka, idyk - mozliwosci jest duzo 11.12.06, 21:46 > a można zaszaleć (uwaga dużo roboty) i zrobic wieczór japoński - sushi, > tempura itp. Tam wszystko jest dietetyczne. Się obśmiałem :)))). Jeśli u ciebie dietetyczne=niskokaloryczne to gratuluje wiedzy. Tempura dietetyczna ? Sam śmiech. Smażona na głębokim oleju panierka z mąki + wkład. Owszem smaczne, ale nie dietetyczne. Sushi dietetyczne ? Zwłaszcza ten biały ryż z dodatkiem octu i cukru... A może tamago zrobione z takiej ilości jajek jaka wystarczyłaby na kilka ciast ? a to już hit dnia: >(niby nie taki niskokaloryczny, ale wygląda odpowiednio dietetycznie, wyglada... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa M. Re: co podać gosciom, którzy sie odchudzają??? IP: *.dyn.optonline.net 11.12.06, 13:01 ryby Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re:Autorka wyraźnie napisała, że sama sobie to 11.12.06, 16:41 Czytać nie umieją najwyraźnie. Albo czytać ze zrozumieniem. Co do meritum, byłabym zachwycona, gdyby osoba zapraszająca mnie na kolacje wzięła pod uwagę moje preferencje kulinarne (typu dieta niskotłuszczowa). Nie że tego wymagam, ale było by mi miło. Odpowiedz Link Zgłoś