pasztet

10.12.06, 21:42
witajcie
chcę upiec pasztet, znalazłam taki opis i przepis
www.abcgospodyni.pl/pasztet.html
według mnie brzmi "smacznie"
jak myślicie?
    • gabi621 Re: pasztet 11.12.06, 04:15
      Uważaj z tymi przyprawami dodawanymi do pasztetu, bo możesz go spaprać. Ja
      osobiście nie dodaję niczego oprócz "warzywka"/zamiast soli/ i cebuli. Po
      zmieleniu mięsa jeszcze dodaję mielony pieprz. Jeśli lubisz pasztet z zapachami,
      to oczywiście dodaj to wszystko wymienione w przepisie.
      • kwieta4 Re: pasztet 11.12.06, 04:55
        z wlasnego wieloletniego doswiadczenia podpowiem
        - watrobke gotuje krotko w wywarze z mies(odlewam tyle, by przykryc watrobke w
        garnuszku), potem miele ja z miesem trzy razy. za duzo watrobki moze zepsuc
        smak!
        - bulke mocze takze w wywarze z gotowania mies.
        - do zmielonej juz i wymieszanej z jajkami masy miesnej wlewam te czesc wywaru,
        w ktorej gotowala sie watrobka i te, w ktorej moczyla sie bulka. jesli masa
        jest nadal 'sucha', dolewam stopniowo pozostaly wywar.
        - do dosmaczenia pasztetu konieczna jest galka muszkatolowa! zas do samego
        gotowania mies - listek, ziele i pieprz. ja zawsze gotuje tylko z marchewka i
        cebula. dodaje te suszone grzyby. masa gotowa do pieczenia powinna byc dosc
        slona, puszysta i wilgotna.

        WARTO PIEC PASZTETY i eksperymentowac z roznymi miesami!!! ja nadwyzke zawsze
        zamrazam i cieszymy sie nimi potem jeszcze dlugo po swietach:)
        • Gość: wini3 Re: pasztet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 09:02
          Robię jak Kwieta , tylko dodaję jeszcze kawałek selera, a watróbkę dorzucam pod
          koniec duszenia mięs. Dorzucam też kawałek słoniny czy podgardla , które tylko
          sparzam i potem kroję w drobniutką kosteczkę ktorą dodaję już do wyrobionego
          miesa a która ozdabia pasztet szczególnie jeśli jest drobniuteńko zmielony i
          ktorą to kosteczkę rodzina z obrzydzeniem jako tłuszcz wydłubuje. Warzywa z
          duszenia też dodaję do części pasztetu na bieżące zużycie .Ten bez warzyw mrożę
          i po zawinięciu w dowolne ciasto / najczęściej krucho-drożdżowe / piekę w
          krytycznym momencie- np. niespodziewani goście. Bardzo polecam metodę. Czasami
          kroję w pasy i w większej ilości ciasta piekę jako pasztecik do barszczu
          czerwonego. Pasztet rozmrażany bez opiekania jest dla mnie niesmaczny. Po
          upieczeniu jak świeży.
          • b.mamma Re: pasztet 11.12.06, 13:37
            dziękuję bardzo za rady
Pełna wersja