Szczyt lenistwa świątecznego

11.12.06, 13:28
Prezentuję sobą w tym roku.
Zrezygnowałam z zupy grzybowej na rzecz barszczu, który wyleję z kartonika :)
Zrezygnowałam z ryby faszerowanej, bo za dużo roboty :)
Postanowiłam zrobić kotleciki rybne już w ten weekend i bezczelnie je
zamrozić, jakkolwiek wiem, że świeżutkie to by były lepsze :)

Ha, ha, ha...
    • patyska Re: Szczyt lenistwa świątecznego 11.12.06, 13:30
      bo swieta Nisarko nie sa po to, zeby sie zarobic na umor. dlatego popieram! :)
    • Gość: karina Re: Szczyt lenistwa świątecznego IP: *.gl.digi.pl 11.12.06, 13:34
      spodobało mi się :)
    • Gość: g Re: Szczyt lenistwa świątecznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 13:44
      u mnie wszystko domowe, ale tylko dlatego, że wigilia rodzinna(u mnie) i
      dzielimy się pracą.
      Ja: ryby na ciepło, barszcz, baba, makowce, groch z kapustą i chleb(większa
      ilośc, bo wszyscy chcą na wynos)
      Resztę robi mama, teściowa, bratowa i siorka męza.
      Gdybym miała robić wigilię tylko dla nas, to tez bym sie nie zabijała pracą i
      conajmniej połowę kupiła, mimo, ze lubię gotować.
      • nisar Re: Szczyt lenistwa świątecznego 11.12.06, 13:58
        U mnie Wigilia "rodzinna" tzn. nasza trójka, moja mama i teściowie.
        Mama z chorobą popromienną - i tak nic nie będzie jadła, bo jej nie wolno.
        Teściowie skubną to i owo albo nie.
        Mąż i dziecko za rybami nie przepadają, a nawet jeśli coś z tego lubią (śledź)
        to i tak ile można tego zjeść.
        Poza tym - poza pierogami z kapustą - wszystko robię sama (mama jak zrobi
        pierogi to i tak dla niej wysiłek, teściowie nie robią nic nigdy), a ponieważ
        ostatnio życie miałam męczące i nerwowe, to marzy mi się taki zwyczajny
        odpoczynek.
        I próbuję wprowadzić to w życie...
        • Gość: g Re: Szczyt lenistwa świątecznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 14:04
          Jak najbardziej popieram!
          U mnie rodzina się poczuwa do wkładu, jak coś zostanie biorą na wynos i mają
          pozostałe dni z głowy.
          odpoczynek wszystkim się nalezy, spokojnych Świąt:)
    • illiterate Re: Szczyt lenistwa świątecznego 11.12.06, 14:12
      U nas od lat panuje filozofia nieobzerania sie i dzielenia praca. Praca jest z
      grubsza podzielona, kazdy przyniesie cos albo dwa - w nieduzych ilosciach.
      Jedzenia i tak zbiera sie sporo, ale nie tak sporo, zebysmy mieli problem
      wytaczania sie zza wigilijnego stolu, ktory istnieje w wielu polskich domach.
      Nie liczymy dan, nie spinamy sie, ze cos musi byc na tym stole koniecznie
      (bedzie, jak sie nam bedzie chcialo).
      • linn_linn Re: bedzie, jak sie nam bedzie chcialo 11.12.06, 14:30
        Wezykiem to trzeba podkreslic, wezykiem... Oczywiscie popieram.
        • jacek1f :-) lenistwo nie! Ale nie spinanie sie - TAK! Dlat 11.12.06, 14:32
          ego bardzo polubilem Święta - od kiedy sa u mnie i ja rządzę:-)

          Właśnie tak jest wtedy, bez spięcia, sama przyjemnośc:-)
    • Gość: ana Re: Szczyt lenistwa świątecznego IP: *.tychy.msk.pl 11.12.06, 15:17
      > Postanowiłam zrobić kotleciki rybne już w ten weekend i bezczelnie je
      > zamrozić, jakkolwiek wiem, że świeżutkie to by były lepsze :)
      >

      nie lepiej bylo kupic gotowe???

      a propo barszczu z kartonika.Nie kupilabym gotowca na wigilijną kolację.Taka
      kolacja jest jeden jedyny raz w roku, to wstyd pujsc na łatwizne, wiele zeczy
      mozna kupic, ale nie barszcz-pomysl, ile on musi miec konserwantów zeby mogł
      wystac na połce sklepowej tyle czasu i sie nie zepsuc??Taki barszcz mozna se
      strzelic w zwykły dzien, ale nie w takie swięto....
      • Gość: Ewa Re: Szczyt lenistwa świątecznego IP: *.tkdami.net 11.12.06, 15:24
        A ja unikam konserwantów na co dzień. Od święta mogę sobie na nie pozwolić.
        Wyjdzie to bardziej na zdrowie.
      • illiterate Re: Szczyt lenistwa świątecznego 11.12.06, 16:07
        Co do dlugiej daty przydatnosci do spozycia barszczyku z kartonu - slyszalas o
        procesie pasteryzacji? Produkty w kartonach sa wlasnie pasteryzowane. Konfitury
        mojej babci (pasteryzowane), odnalezione w zapomnianym kacie schoweczka, byly
        znakomite po 20 latach - pewnie bylyby i swietne po 30, ale zesmy je zezarli...

        Zwykly barszcz z kartonika, zeby odswietnie zabrzmial, mozna swiatecznie
        doprawic - czosnkiem, winem czerwonym, lyzka miodu i czego sie tam chce. A
        godzine, ktora spedziloby sie na obieraniu burakow, robieniu zakwasu i
        gotowaniu zupy lepiej spedzic z rodzina, bo to wstyd w swieta siedziec w
        kuchni, to jest rodzinne swieto :)
    • Gość: urszula Re: Szczyt lenistwa świątecznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 15:34
      a u mnie zwala się cała rodzinka - 15 osób i wszczyscy liczą na to że jak
      przyjadą to wszysko jest gotowe bez ich wkładu (niestety tak ich przyzwyczaiłam
      a teraz ciężko byłoby coś zmienić) czyli przed świętami około 5 dni zabieram
      się ostro do roboty a mam takie zdanie że wigilia jest raz w roku i wszystko
      musi być perfekcyjne no i w 100%domowe jedyną nagrodą są pochwały dla mnie jako
      gospodyni
      • linn_linn Re: Szczyt lenistwa świątecznego 11.12.06, 15:44
        Sprobuj raz udac chora: zobaczysz ile jest warte takie poswiecenie. Nagle
        okazuje sie, ze tak naprawde niewielu osobom na tym zalezy i zaczynaja sie
        wykrecac.
        • illiterate Re: Szczyt lenistwa świątecznego 11.12.06, 16:12
          Popieram linn - zapadnij przed swietami na jakas tajemnicza chorobe, jakies
          bole nerek czy kregoslupa, na ktore 'zaden lekarz Ci pomoc nie moze'. Obdzwon
          rodzine i zawiadom. Jesli trzyma sie tylko dlatego, ze Ty harujesz jak kon w
          kieracie, to w najgorszym przypadku spedzisz kameralne swieta z najblizszymi,
          nad produktami z garmazu (jesli jestes z Wawy, moge dac Ci namiary na naprawde
          swietny garmaz). W najlepszym - nie bedziesz musiala kiwac palcem w bucie, zeby
          siasc do swiatecznego stolu wraz z 15 srednio spracowanych krewnych, z ktorych
          kazdy przyniosl po potrawie/ciescie. A skoro im tak swietnie poszlo tym razem,
          w przyszlym roku bedzie Ci duzo latwiej podzielic robote.
          • Gość: liza Re: Szczyt lenistwa świątecznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.06, 16:54
            A gdzie mogę kupić dobre pierożki/uszka?I ciasta?
            • illiterate Re: Szczyt lenistwa świątecznego 11.12.06, 17:56
              Pierogi naprawde swietne (uszka chyba tez) sa w 'Leniwej Gospodyni' przy pl.
              Politechniki, na rogu Nowowiejskiej (albo Nowogrodzkiej, nigdy nie wiem - tej z
              tramwajami). Zapisy przedwigilijne trwaja. Ciast prawie nie robia, tylko jedno -
              sernik - naprawde niesamowicie pyszny. Czynne niestety do 18.
              • Gość: liza Re: Szczyt lenistwa świątecznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 13:48
                Dzięki Illiterate, Nowowiejskiej.Dobrze, że mi przypomniałaś ten rejon,
                bo przecież na Noakowskiego jest znakomita cukiernia.Jak pracowałam na Polnej
                obżeraliśmy się pączkami i lodami latem.Pzdr.
              • piani Re: Szczyt lenistwa świątecznego 15.12.06, 02:22
                Czy Leniwa gpsopodyni to sklep i bar w jednym? Sklep polozony bardziej w glebi,
                sa tam tylko elementy obiadu jak miesa, salatki, itp, rodzaj cateringu?
                • illiterate Re: Szczyt lenistwa świątecznego 15.12.06, 12:20
                  Tak, to to jest wlasnie. Jakos dziwnie podzielone - w czesci barowej mozna
                  kupic niektore produkty, a w sklepowej - inne, ale jakosc od lat pozostaje ta
                  sama. Od paru lat dodaja do oferty rzeczy, ktore odchodza od polskiej, tlustej
                  tradycji - jakies salatki z kuskusu, ryby na parze itd.
      • mmk9 Re: Szczyt lenistwa świątecznego 11.12.06, 15:50
        uuuuuuuu, obawiam się, że kiedyś Cię to przestanie cieszyć, no i pożalujesz
        rozpuszczania sępów. Chyba, że się jakoś rewanżują. Ja w tym roku tez wyznaję
        hasło "zrobię, ile zechcę i co zechcę" i nie dam sobie obrzydzić świąt. Żadnej
        perfekcji. Perfekcji mowimy stanowcze "NIE".
    • fettinia ty Nisar nie kokietuj:) 11.12.06, 16:34
      w ktoryms watku widzialam twoja liste pysznosci hehe:))
      • paczka111 Re: ty Nisar nie kokietuj:) 11.12.06, 19:34
        A ja idę w gości, gdzie przyniesienie swojej potrawy to faux pas jak nie wiem,
        aż mi głupio, że nic w tym roku nie robię. Oprócz piernika, oczywista, co leży
        w lodówce.
      • nisar Kochana! 12.12.06, 10:28
        Ta lista uległa już kolosalnym modyfikacjom! Skreśleniu uległy wszystkie
        pracochłonne rzeczy z tych, które należałoby przygotować tuż przed Wigilią.
        Nastawiam się głównie na to, co można zrobić wcześniej!
    • onion68 Re: Szczyt lenistwa świątecznego 12.12.06, 10:10
      Lejecie balsam na moje serce! Z doświadczenia wiem, że osoby, które dużo mają do
      powiedzenia na termat kultywowania tradycji i konieczności przedwigilijnego
      tyrunku, na ogół same kolacji wigilijnej nie przygotowują.
      Poza tym, gdybyśmy zawsze tak sztywno się tradycji trzymali, to jedlibyśmy nadal
      surowe mięso.
      Tempora mutantur... :)
    • baky Re: Baky! 12.12.06, 14:55
      nisar napisała:

      > Jaki ty jesteś fantastycznie dowcipny! Aż zazdroszczę, naprawdę.

      To nie była złośliwość :) Bynajmniej.

      Gdybyś tak zrobiła, jak radzę, to dopiero była by ekstrawagancja.
      A tak, co to mi za "szczyt"? Phi...
    • Gość: j Re: Szczyt lenistwa świątecznego ; - ) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.06, 01:19
      1. barszczyk winiary z torebki - ostatnio reklamują
      2. śledź lisner z folii
      3. ryba w galarecie z pudełka
      4. pierogi ze sklepu po drugiej stronie ulicy
      5. uszka do barszczu jak wyżej
      6. filet z karpia z marketu - niestety trzeba usmażyć
      7. kapusta z grzybami jak wyżej
      8. kluski z makiem, kluski trzeba niestety ugotować i dodać gotową masę
      makową z puszki
      9. ryba po żydowsku z garmażerii
      10.piernik z cukierni
      11.makowiec jak wyżej
      12.kompot gotowiec z bazarku wsypać do wody i ugotować
      czas przygotowania ok 1,5 do 2 godzin
      a później niech ktoś powie, że przy przygotowaniu wigilii trzeba się
      napracować? :))))
      • Gość: gość Re: Szczyt lenistwa świątecznego ; - ) IP: *.aster.pl 15.12.06, 01:48
        Ad.12 - domyślam się, że dobra kobieta i szanująca tradycję Polka sama
        jesienią idzie do sadu i zbiera owoce, suszy je i dopiero z tego robi poprawny
        politycznie kompot?
      • agridulce Re: Szczyt lenistwa świątecznego ; - ) 15.12.06, 11:39
        Co to jest ten kompot-gotowiec? Gotowa mieszanka suszonych owoców?
    • Gość: gusia49 Re: Szczyt lenistwa świątecznego IP: *.dialog.net.pl 15.12.06, 08:55
      Nie rozumiem Was baby. Przecież w całej tej zabawie właśnie tylko chodzi o to
      by zrobić wszystko po domowemu, jak u babci i mamy i tak będzie u naszych córek
      i wnuczek i prawnuczek. A tak powiedzą: nasza babcia to była leniwa i wszystko
      poszła i kupiła w tych ich ohydnych supermarketach. Moje pierogi i barszcz i
      ryba nigdy nie będą tak wygladać jak zrobione prze kucharza ale są moje i mojej
      rodziny i to jest ten cudowny zapach świąt.
      • nisar Re: Szczyt lenistwa świątecznego 15.12.06, 09:27
        Tylko widzisz Gusia, ja jeszcze nie jestem babcią i nie spędzam czasu na
        emeryturze, jeno w Pracy Zawodowej Uprawianej Niekoniecznie Chętnie, niemniej
        Niezbędnej do Przeżycia.
        I jak przychodzi tydzień przed świętami to niekoniecznie mam ochotę, po
        powrocie z pracy ok. 17 resztę wszystkich pięciu dni poświęcić na stanie w
        kuchni, albowiem poza pierogami muszę wykonać wszystko sama, nikt niczego nie
        robi poza mną.
        Takam ja leniwa, niestety.

        Co nie zmienia faktu, że "gotowy" a nie "domowy" będzie tylko barszczyk.
        • Gość: gusia49 Re: Szczyt lenistwa świątecznego IP: *.dialog.net.pl 15.12.06, 13:06
          Ja też jestem całymi dniami w pracy, ale wigilia to wigilia. I nie jestem
          jeszcze babcią i długo nie będę ale tak organizuję czas i swoja rodzine że
          wszystko sprawnie idzie. Męska część rodziny też ma zajęcie. Mobilizuję się
          wieczorem. no nie wiem co robicie wieczorami??? np dziś idę na zakupy
          świateczne. Mam spisane na karteczce. Jestem młoda, zdrowa, obrotna i dlatego
          nie będę mieć żylaków jak ktoś wspomniał. Bo żylaki to też od siedzenia i
          leżenia i ech.... Róbcie co chcecie, ja kocham Święta i krzątaninę
      • illiterate Re: Szczyt lenistwa świątecznego 15.12.06, 12:25
        Gość portalu: gusia49 napisał(a):

        > Nie rozumiem Was baby. Przecież w całej tej zabawie właśnie tylko chodzi o to
        > by zrobić wszystko po domowemu, jak u babci i mamy i tak będzie u naszych
        córek
        >
        > i wnuczek i prawnuczek. A tak powiedzą: nasza babcia to była leniwa i

        Khe khe. A co w tym czasie robia dziadek i tata, synowie, wnuki i prawnuki?
        Poza tym - babcia ma prawo byc leniwa. Lepsza leniwa i usmiechnieta niz
        cierpiaca z powodu zylakow, nieprzytomna ze zmeczenia.
        • vernalis1 Re: Szczyt lenistwa świątecznego 15.12.06, 14:15
          my po ubiegłorocznych rodzinnych świetach spędzonych u nas - gdzie nie kazdy
          poczuł sie pomóc, mimo wyraznych sugestii, w tym roku ku zdumieniu jednęj
          czesci, oburzeniu teściów i braku odzewu pozostałej czesci familii, ja wraz z
          synem ,mezem i psem w.y.j.e.z.d.a.m.y. na całe swięta do Mikołajek :)) wyjazd w
          piatek ok 17-ej , powrót póóóznym popołudniem we wtorek. Nie bedziemy robic nic
          poza odpoczywaniem, spaceram, małym obzarstwem, a przedewszystkim będziemy
          cieszyc się soba :)w końcu tylko dla siebie przez 24 godziny ... I nie
          interesuje mnie to, co kto sobie pomysli i teksty w stylu :swieta spedza się z
          rodzina...
          • jollka2 mielismy taki pomysl... 15.12.06, 14:30
            Mąż zaproponował, by kiedyś zrobić święta "z paczki" czyli barszcz z paczki,
            pierogi z supermarketu, kupne ciasta itd. Dowcipnis :)
            • Gość: Kamila Re: mielismy taki pomysl... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.06, 15:59
              Nie wierzę w to co czytam...w sumie zawsze przed świętami widzę tłumy w
              sklepach z "ciastami domowymi". Nie wiem jak można być aż tak leniwym żeby nie
              upiec ciasta, kupować pierogi ze spleśniałym farszem i barszcz z torebki.
              Barszcz to żadna filozofia tak więc zaczynam wątpić w wasze kulinarne
              zdolności :]
              • illiterate Re: mielismy taki pomysl... 15.12.06, 16:26
                Nie do konca rozumiem filozofie kupowania splesnialych potraw, wiec w tym
                temacie sie nie wypowiem :)

                Nie rozumiem jednak, czemu wokol swiatecznego zarcia zawsze sa takie mecyje.
                Swieta nie polegaja na tym, zeby sie obzerac albo spedzac trzy dni w kuchni.
                • jarek_zielona_pietruszka Re: A na czym ? 15.12.06, 17:43
                  Według Ciebie polegają święta?
                  jak nie na tym ,żeby sobie dobrze podjeść, napić się dobrych trunków, posiedzieć
                  przy stole z rodziną lub ze znajomymi.
                  później spacer z pieskiem i wypoczynek przed tv lub na forum kuchnia
                  • illiterate Re: A na czym ? 15.12.06, 17:52
                    Zeby pobyc razem, cieszac sie wlasnym towarzystwem i ogrzac we wspolnej
                    milosci. Dla mnie to duchowe swieto. To znaczy - ja mam tak ustawione
                    priorytety. Oczywiscie rozumiem, ze ktos woli podjesc, napic sie i posiedziec,
                    ale dlaczego odmawia mi sie prawa do kupienia barszczyku w kartonie i gani za
                    to, ze nie mam ochoty lepienia uszek przez caly dzien, tego nei rozumiem.
        • jarek_zielona_pietruszka Re: Co robią? 15.12.06, 17:39
          illiterate napisała:
          > Khe khe. A co w tym czasie robia dziadek i tata, synowie, wnuki i prawnuki?
          > Poza tym - babcia ma prawo byc leniwa. Lepsza leniwa i usmiechnieta niz
          > cierpiaca z powodu zylakow, nieprzytomna ze zmeczenia.

          tata w tym czasie robi kiełbasę, kabanosy, szynkę, ajerkoniak, zakwas na
          barszcz,śledzie i inne a w miarę zbliżania się do świąt, barszcz, kapustę z
          gzrybami, farsz do uszek i do pierogów, rybę w galarecie,upiecze chleb, usmaży
          karpia, usmaży rydze, zrobi masło, i jeszcze parę innych rzeczy. pozdrawiam
      • sir.vimes Re: Szczyt lenistwa świątecznego 15.12.06, 19:03
        U mnie takie prace jak lepienie pierogów to tylko chłopy wykonują, kumo, i kutię
        też miszają, żeby wnuki nie kręciły nosem, że dziadek leniwy i z cukierni
        przynosi , ohydnej.
Pełna wersja