ampolion 11.12.06, 21:47 Czy można zamrozić, czy można zamrozić sio... Skąd ta nagła moda na mrożonki? Nagła inwazja morsów i pingwinów? Kompletne wariactwo. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
roseanne Re: Co wy z tym mrożeniem? 11.12.06, 23:48 a moze inaczej - chroniczny brak czasu, albo klopoty z dostepnoscia a jeszcze inna para kaloszy - sa potrawy, ktorych gotowanie pojedynczej porcji jest moim zdaniem strata czasu i srodkow, np bigos czy flaczki tak czy inaczej musze sie tych kilka godzin w sumie popitrasic, to juz lepiej zrobic potrojna porcje np i potem tylko szybko zagotowac i podac Odpowiedz Link Zgłoś
ampolion Re: Co wy z tym mrożeniem? 12.12.06, 02:18 No to co: wywalić lodówkę i zastąpić ją zamrażalką? Odpowiedz Link Zgłoś
ba_nita Re: Nie - mieć jedno i drugie. 12.12.06, 05:54 Po to na przykład żeby można było wziąć pół "świńtucha" i pół roku mieć spokój.Inną rzeczą są pytania o mrożenie tego czy tamtego. Istna paranoja bo jedna osoba odpowie, że można a inna wręcz przeciwnie. Delikwent lub delikwentka i tak zamrozi zamiast sobie wypróbować na niewielkiej ilości dla sprawdzenia.Po za tym natura chomików jest taka, żeby mieć zapas tego czy tamtego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadumana Re: Nie - mieć jedno i drugie. IP: 83.238.166.* 12.12.06, 08:58 A po co wynaleziono zamrażarki? :) To oszczędność czasu i często surowców oraz pieniędzy, nie mówiąc o zdrowiu, bo własna mrożonka jest znacznie lepsza. Oczywiście wszystko wymaga wprawy. Stąd pewnie rozbieżność opinii - można, nie można. Jak komuś się nie udało dobrze przeprowadzić całego mrożenia i rozmrożenia, to potem pisze, że świąteczne mrożonki domowe to "garmażerka". Nic z tych rzeczy. Ciasto też może być z zakalcem, albo bez. Co kto umie. Moi świąteczni goście (ok. 10 osób) są zdziwieni odkąd już wiedzą, że jedzą "nieświeże" potrawy i tylko słyszę "jak ty to robisz?". Właśnie. Zwłaszcza, że od wielu lat dostają również świeżutki chleb, bo zamrożony kiedyś tam i przed ich przyjściem rozmrożony w mikrofali. Dla fachowego kipera:) pewnie różnica jest, ale to nie znaczy, że dobra domowa mrożonka ma coś wspólnego z daniem barowym - jeśli ma tzn., że trzeba sie jeszcze pouczyć. Radzę poćwiczyć. I oczywiście nie na rybie w galarecie. Każda metoda ma jednak pewne ograniczenia:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadumana Re: Nie - mieć jedno i drugie. IP: 83.238.166.* 12.12.06, 10:39 A co do tej ryby, to oczywiście można karpie oprawić tydzień (ja, 6kg) przed świętami, zamrozić, a potem wyjąć przed wigilią i zrobić w galarecie, a w dzień wigilii wyjąć i usmażyć. Tylko galarety nie mrozić! :) Odpowiedz Link Zgłoś
amaroola Re: Nie - mieć jedno i drugie. 12.12.06, 10:59 Gość portalu: zadumana napisał(a): > A co do tej ryby, to oczywiście można karpie oprawić tydzień (ja, 6kg) przed > świętami, zamrozić, a potem wyjąć przed wigilią i zrobić w galarecie, a w dzień > > wigilii wyjąć i usmażyć no to to cyba tylko w wyjatkowych przypadkach... to moze juz lepiej z tego karpia zrezygnowac, co?;) Odpowiedz Link Zgłoś
baky Re: Nie - mieć jedno i drugie. 12.12.06, 11:03 Gość portalu: zadumana napisał(a): > Tylko galarety nie mrozić! Galaretę usmażyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadumana :))))))) IP: 83.238.166.* 13.12.06, 09:11 Oczywiście jedną część robimy w galarecie dzień przed wigilią, a drugą część smażymy w dzień wigilijny:)) Smażenie galarety chyba ma niespecjalną przyszłość:))) Odpowiedz Link Zgłoś