p.galli
20.12.06, 20:50
Tak sie pytalam prawie rok temu temu.... o rozne kulinarne "tajemnice" ;)
coby pewnemu Hanysowi - wielbicielowi dobrej kuchni dogodzic :)
o mieso....
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=35421209&a=35427049
o kluchy śluuunskie ...
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=35428024&a=35460682
A EFEKTY FINALNE byly takie:):):)
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=35795131&a=35798006
potem ucichlam i juz tylko czytalam i wprowadzalam w zycie co
ciekawsze "wariacje kulinarne" :)
No i tak sie miło składa ze... za wpomnianego hanysa wychodze za mąż :)
Sie oswiadczyl squbany pare dni temu :):):):):)
KOCHANI!!!
dziekuje Wam bardzo!!!
za cierpliwosc, za pomoc, za to ze nie trzymacie swietnych przepisow "li
tylko" dla siebie i ze sie dzieliliscie (i dzielicie nadal) :)
Jestem swiecie przekonana :):):) ze to ze "zablysnelam" na miare swoich
skromnych mozliwosci w kuchni i ze wogole polubilam gotowanie :) i nie
jestem totalna sierota w kuchni - to po czesci Wasza zasluga i ze fakt ten
jakis tam udzial w decyzji "Mężczyzny Zycia " miał :):):)
Wszak "przez zolodek do seca " cos w tym musi byc :):):)
DZIEKUJE!!! :)
Teraz to tylko musze z kulinarnych spraw wybrac menu na slub :)