co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart?

22.12.06, 18:31
Wymyslilam ze jak kupie jedzenie w kraku to mi taniej wyjdzie, tylko nie wiem
co kupic, co wy biezecie na tydzien nart?? bezie aneks kuchenny, ale ja
mistrzynia kuchni nie jestem...
    • maja8549 Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? 23.12.06, 12:29
      pomozcie prosze, bo widmo tygodnia na chinskich zupkach mnie przeraza...plizzzz
      • Gość: x obfite śniadanie plus kolacja na gorąco. IP: *.olsztyn.mm.pl 23.12.06, 12:56
        kup to, co w kraju jest tańsze Twoim zdaniem. Pieczywo, coś do smarowania,
        wędliny, kiełbasy, również do podgrzania lub smażenia, jaja, po 1 kg mięsa bez
        kości na ryj na kotlety (schab, karkówka), makaron, ryż, ziemniaki, sosy w
        torebkach, ser, dżem, warzywa (puszki lub mrożonki), herbata, kawa, cukier,
        przyprawy, owoce...
        • Gość: vanilia Re: obfite śniadanie plus kolacja na gorąco. IP: *.bmj.net.pl 26.12.06, 15:14
          co ze slodyczami, czekolady mleczne, niezastapione w sytuacjach kryzysowych
        • Gość: Jon Jedz tam gdzie Cię na to stac IP: *.chello.pl 27.12.06, 11:51
          Po prostu jedż tam gdzie Cie na to stać. Pojedż do Polskiego osrodka, albo na
          Słowację albo zostan w domu i odłóż na wyjazd na przyszły rok, aby tak stołować
          sie w barach na miejscu.
        • Gość: Anna0855 Re: obfite śniadanie plus kolacja na gorąco. IP: 82.177.98.* 28.12.06, 08:33
          Nie bierz surowych produktow, tylko gotowe, przygotowane w domu lub kupione
          tylko do odgrzania: sos z miesem do spagetti ( przygoruj jak na dzisiejszy
          obiad i na goraco [WRZACE] zamknij w sloiku twist, gulasz - do sloika tak samo,
          pierogi z mięsem pakowane próżniowo i do tego barszcz kubek, lub duzy jeśli
          dla 4 osób, gołąbki w słoiku Pudliszki( 4 malutkie w 1 słoiku)no i sa 4 dni.
          Może być jeszcze fasolka po bretońsku i flaczki jak ktoś je.No i nasze parówki
          pakowane próżniowo. Smacznego!!!
      • s.dominika Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? 23.12.06, 13:52
        wykup jedzenie na miejscu. zaręczam, że po całym dniu jeżdżenia na nartach (jak
        spadnie śnieg oczywiście) nie będziesz miała siły nic gotować.
        • Gość: gosc Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? IP: *.dsl.club-internet.fr 23.12.06, 15:51
          to zalezy czy beda dzieci czy tylko dorosli. jak planuje menu na caly tydzien i
          przewiduje dwa wieczory w restauracji. makaron, cornflakes, batony
          energetyczne, herbatniki, kawa, czekolada w proszku, mleko, wode mineralna,
          maslo, owoce, jogurty. Wedliny, sery, jajka kupuje juz w gorach u lokalnych
          producentow, u ktorych kupuje tez konfitury z jagod i miod. Robie zapasik na
          caly rok ;)
      • Gość: Misio Nie brać nic! IP: 82.177.11.* 27.12.06, 16:58
        Jeśli chodzi o ceny w superketach w miejscowościach narciarskich vs. te w
        polsce (w Warszawie) to właściwie różnicy nie ma.

        Bez sensu jest to wszystko wozić. I tak 1/3 się się zmarnuje (zepsuje
        sie/wyrzucisz/rozsypie się/wywalisz napoczęte opakowania itp). A tak
        przynajmniej spróbujesz lokalnego jedzenia.

        Zresztą jeśli chodzi o takie knajpki to też jest ceny są porównywalne z
        Warszawskimi.
    • maja8549 Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? 23.12.06, 16:14
      Jedzie dwoje dorosłych, zarlocznych :)
      • Gość: gosc Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? IP: *.dsl.club-internet.fr 23.12.06, 16:41
        po nartach nie ma nic gorszego niz stanie przy garach. wez podstawowe zarcie,
        ktore latwo sie przechowuje : makaron, jakies sosy itp. nie chodzi nawet o ceny
        tylko o to, ze robienie biezacych zakupow na wakacjach, to tez koszmar. innym
        rozwiazaniem jest ugotowanie potraw przed wyjazdem np. takich potraw, ktore
        wlozysz do duzego gara i na miejscu bedziesz odgrzewac. tez sprawdzona metoda.
        jakies ciasta domowe, ktore bedziecie mogli jesc przez kilka dni.
    • ereshkigal Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? 23.12.06, 21:54
      maju!
      zdecydowanie konserwy albo zatorebczone prozniowo wedliny. najlepiej cos
      podsuszanego, a jesli nie to niezatapialne paszteciki w puszkach polecam :)
      no i koniecznie jakies obmyslunki na wieczor-po nartach. to musi byc cos
      szybkiego (ryz, kasza jezcmienna,gryczana, kuskus) i jakies miesko-mielone
      najszybciej zrobic :> kurczaczek tez jest wdziecznym (bo szybkim) mieskiem
    • Gość: lu Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? IP: *.adsl.proxad.net 25.12.06, 11:43
      Biore informacje o specjalach kraju i regionu, do ktorego jade. Jesli chce,
      zeby bylo taniej (restauracje np. we wloskich Alpach sa naprawde drogie,
      paradoksalnie z drugiej strony Mont Blanc, w Chamonix tansze niz w Warszawie)
      robie zakupy w tamtejszym sklepie i jeden posilek gotuje, jednak zawsze jest to
      lokalne jedzenie. Masz okazje, zeby skosztowac tego, czego nie ma w Polsce,
      szkoda tego stracic!
      • Gość: biedronka Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? IP: *.aster.pl 26.12.06, 15:25
        > w Chamonix tansze niz w Warszawie

        Taaaak? No to chyba zle trafialam. Ale fondue zawsze (trzy razy) bylo trzy razy
        drozsze niz w Warszawie.
        • Gość: lu Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? IP: *.adsl.proxad.net 26.12.06, 20:23
          Mozliwe.
    • Gość: gosc Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? IP: *.dsl.club-internet.fr 25.12.06, 22:01
      a nie mozesz pojechac z portfelem meza bez meza ?
      • Gość: rybka Nemo Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? IP: *.w90-26.abo.wanadoo.fr 26.12.06, 14:37
        Racja. Weź sam portfel :D
        • Gość: Master Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 18:06
          Mezo mógłby się nie zgodzić, no chyba że by się jego płytę kupiło.
          Weź płatki ryżowe, robi się na mleku, bardzo szybko i smaczne.
          • Gość: franek Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 19:08
            A kto to je płatki ryżowe?
            • Gość: gosc Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? IP: *.dsl.club-internet.fr 26.12.06, 19:42
              swistaki !
            • nonangel Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? 27.12.06, 13:56
              Je jem płatki ryżowe, ale rzadko. B. szybko się gotuje. Są też świetne po
              zatruciu :)
    • Gość: donda1 Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 19:13

      Najlepiej w domu nagotuj garnek bigosu i zrób stos gołąbków w sosie
      pomidorowym. Potem bigos włóż do słoików i zagotuj, to samo zrób z gołąbkami.
      Na wyjeździe będziesz otwierać słoiki, podgrzewać potrawy i do tego bułki i
      herbata z cytryną. Szybko i smacznie.Ja jak wyjeżdżam na narty zawsze robię
      taką wałówkę. Sprawdza się doskonale.Pozdrawiam i życzę udanego urlopu, a
      przede wszystkim duuuuużo śniegu:).
      • lora74 Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? 27.12.06, 09:57
        też tak robie,biore jedzenie w słoikach, można tak przygotować gulasz, czy sos
        bolonski do makaronu. potem gorujesz tylko kasze do gulaszu i pyszny domowy
        obiadek gotowy w 10min, pozdrawiam
    • aleksa40 Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? 26.12.06, 19:29
      niech ci w domu ugotują i w słoiczki, ja tak zrobiłam w zeszłym roku, a gdzie
      jest śnieg , tez chcialabym wyjechac na narty
      • Gość: Piotr Przy tych cenach nie opłaca się brać żarcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.06, 20:24
        - możesz wszystko kupić w marketach w górach (ciut drożej niż w Polsce) albo
        zjeść w knajpach - też niewiele drożej, no chyba, że jedziesz do jakiegoś
        eksluzywnego miejsca. Ale nawet i w takim Saint Moritz da radę.
    • nonangel Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? 27.12.06, 13:53
      Zależy jakim środkiem lokomocji jedziesz i ile możesz wziąć. Gdybym jechała
      samochodem to na pewno wzięłabym kilo pomarańczy żeby ochronić się przed grypą
      i przeziębieniem.
      Dobre na szybki obiad są makarony i ryż z gotowymi sosami ze słoika (np. uncle
      ben), a jeśli jadasz pieczywo chrupkie, to nie będziesz musiała martwić się o
      chleb. Po prostu zabierz ze sobą ze 2-3 paczki. Co do chleba lubisz, to sama na
      pewno wiesz.
      Odlotowego wyjazdu życzę!
    • Gość: lena Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 14:14
      Ja zabieram na 4 osoby w tym 2 dzieci: 3 duże słoiki mięsa upieczonego
      pokrojonego w kawałki, najlepiej karkówki, 3 duże słoiki kotletów schabowych
      pokrojonych, by zmiesciły sie w słoikach, słoiki hermetycznie zamykam. Do tego
      zabueram ok. 4 - 5 paczek tortellini najlepiej prawdziwie właskich - kupuję w
      supermarketach - gotuje sie je od 3 do 8 min., nadto makaron i jeden słoik sosu
      do spaghetti. Te produkty przyrządzam po nartach czyli ok. 17 - 18. Na
      śniadanie i późną kolację z wędlin - nalepiej salami lub kindziuk, sery
      pokrojone w folii (masdamer, gouda), trochę jogurtów, zupki - gorący kubek
      (dzieci je uwielbiają), kisiel, ciasteczka - różne, czekolady, orzechy i tzw.
      mieszankę studencką, herbatę, kawę, cukier, sól. Może być alkohol, chociaż ten
      najczęściej kupujemy na miejscu, na miejscu też nabywamy chleb, masło, owoce
      i ... ogorki konserwowe. Raz zabrałam bigos, ale nikt na niego nie miał ochoty.
      Dobrego szusowania i duuużo sniegu i do zobaczenia na stoku!
    • Gość: Arek Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? IP: *.hsd1.ma.comcast.net 27.12.06, 14:30
      Gotowanie żarcia na miejscu we Wloszech czy w Austri to juz historia. teraz jak
      sie jeździ to wykupuje się miejsca w hoteleach gdzie jest śniadanie i
      obiadokolacja. Ja tak jedze od trzech lat.
      Ceny są niewiele większe od apartamentów, a przyjemnosc, ale jedzenia
      lokalesowego jdzenia to rekompensuje.
      • Gość: gosc Maju, przyznaj sie w koncu gdzie jedziesz, IP: *.dsl.club-internet.fr 27.12.06, 15:47
        bo juz cie widza na lodowcu wcinajaca corned beef z sucharkami ;)
    • Gość: karina Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 20:00
      Podobny problem miałam rok temu gdy jechaliśmy do Austrii na 14 dni i mieliśmy
      mieszkać nie jak zwykle w hotelu tylko w apartamencie. Mistrzynią kuchni nie
      jestem, stawiam na szybkie, proste, smaczne dania. Usiedliśmy więc razem z synem
      i mężem i rozpisalismy dzień po dniu co najchęteniej będziemy jeść (śniadanie,
      obiad, kolacja) a poźniej zliczylismy ile jakich produktów będziemy potrzebowali.
      Trochę nam zostało ale głównie takich produktów, które zabraliśmy z powrotem.
      Ważne żeby to było to co lubicie. Zupy w proszku super sprawa, zwykle wracacie z
      nart zmęczeni a zupkę robi się szybko - polecam gochową (dorzuć do niej
      kiełbaski); żurek lub jakieś inne typu zupa krem - zjecie i będzie czas na
      przygotowanie 2 dania.
      Polecam jakieś kluski do tego sosy z torebki i mięso mielone, lub kawałki
      kurczaka, możesz też zabrać surowy schab na schabowe a na pierwsze 3 dni pierogi
      z mięsem i 2 porcję z kapustą i grzybami.
      Sery żółte koniecznie pakowane np. typu liliput, jakieś serki, wędlinę najlepiej
      pakowaną próżniowo, koniecznie słodycze nawet jeśli w domu zwykle nie jecie na
      stoku się przydają.
      My zwykle na stoku jemy jakieś frytki czy drobne przekąski, ale jeśli chcesz
      zawsze możesz zabrać kanapki.
      Na kolacje coś lekkiego, bo zwykle obiad jesz już dość późno.
      Nie wiem jak ty ale ja byłam bardzo zadowolona z mieszkania w apartamencie -
      dużo taniej (2 tygodnie w cenie 1 w hotelu) więcej miejsca (długo szukałam
      znalazłam za 50 euro 60 metrowy 2 pokojowy apartament w rejonie skiamade - w tym
      roku jadę w to samo miejsce) i nie trzeba czekać na obiadokolację.
      Jak Ci czegoś zabraknie zawsze możesz dokupić w markecie - pieczywo to do
      którego jesteś pewnie przyzwyczajona jest dużo droższe, co do reszty artykułów
      spożywczych to mają wiele promocji więc zawsze można coś wybrać (ale jak masz
      prawie wszystko swoje to nie musisz biegać po sklepach, bo przecież nie po to
      człowiek jedzie na narty). Ja na jedzenie w tym słodycze i napoje na 2 tygoniowy
      wyjazd dla 3 osobowej rodziny wydałam w zeszłym roku około 700pln w dobrych
      delikatesach na markowe produkty.
      W tym roku zrobię podobnie, jadę samochodem więc mogę spokojnie wrzucić trochę
      rzeczy.
      Im lepiej będziesz przygotowana tym mniej spotka cię niespodzianek - lista to
      podstawa - poproś koleżankę lub mamę niech rzuci okiem - na 100% okaże się że o
      czymś zapomniałaś albo o tłuszu do smażenia albo o warzywach na surówkę.

      Pamiętaj, że wszyscy muszą uczestniczyć w przygotowaniu posiłku, ktoś obiera
      ziemniaki ktoś inny zmywa - ustalcie to zanim wyjedziecie a nie będzie problemu.


      Życzę miłego pobytu, i głowa do góry.


    • Gość: dzia Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? IP: *.ists.pl 27.12.06, 22:16
      karte kredytową
      tylko
      gotować umiem jak taq lala
      ale jak jade to odpocząć
      a gdzie jedziesz?
    • Gość: senin Re: Wyprawa narciarska do kuchni IP: *.for.dsl.connect.net.au 28.12.06, 08:48
      czytam i czytam i wracam do wpisow autorki watku - gdziez ona napisala ze
      jedzie w Alpy?

      chciala kupic jedzenie w "kraku" - czyli ...(???) w Krakowie moze? he?
      moze tylko do Zakopanego sie wybiera<?

      po co te zlosliwe uwagi?

      swoja droga, gdy jade w regiony "ubogie kulinarnie" tez wole mieszkac w
      apartamencie z kuchenka., bo wkurza mnie zamawianie stolika, czekanie,
      nastawienie sie na dobre zarcie... i rozczarowanie za niebotyczne czasami
      pieniadze


      kompleksy waylaza wtedy, gdy koniecznie chce sie zadac szyku : "a co! stac mnie
      na to!" tylko po to by nie byc posadzonym o ... kompleksy ;)

      niech dziewczyna robi to, co jej odpowiada, - jak nie chce sie wloczyc po
      kiepskich barach w zakopcu, a nie stac jej na drogie restauracje, toc?! znaczy
      ze na nartach jezdzic nie powinna?? Bo to sport dla "elyty"? Kompletne bzdury
      tu niekrorzy wypisuja - dajac zupelnie niechcacy pokaz mega-kompleksow
      • kinia_mf Re: Wyprawa narciarska SENIN-ortografia!!! 28.12.06, 09:27
        kraku...to chyba kraju i dziewczyna się przejęzyczyła
        a ty senin...jak piszesz to też zwracaj uwagę jak...bo np.: słowo niekrorzy
        jest niezrozumiałe...więc nie poprawiaj innych, bo nie jesteś za bystry (bez
        urazy)
        POZDRAWIAM
        • Gość: senin ortografia!!!- jaka ortografia? literowka chyba IP: *.for.dsl.connect.net.au 28.12.06, 09:50
          kinia_mf napisała:

          > kraku...to chyba kraju i dziewczyna się przejęzyczyła
          > a ty senin...jak piszesz to też zwracaj uwagę jak...bo np.: słowo niekrorzy
          > jest niezrozumiałe...więc nie poprawiaj innych, bo nie jesteś za bystry (bez
          > urazy)
          > POZDRAWIAM

          gdybym napisala "niekturzy' ALBO "niektozy'" to moze nialabys prwo sie tak
          wydzierac

          pewnie, ze bez urazy - bo w przeciwienstwie do Ciebie JA Wiem , co to jest
          ortografia

          a literowki robie - i nie widze powodu by sie do nich az tak czepiac


          co do slynnego "kraku"

          "kraku" - to moze byc literowka od "kraju" lub tak modny ostatnio skrot: kraku

          (podobnie jak"we wrocku" - znaczy we Wroclawiu

          wiec zamiast sie wydzierac moze lepiej poczekac na autorke, he?

          i w miedzyczasie poczytac troche o tym, co jest bledem ortograficznym, a co
          nie, he


          • Gość: puszka Re: ortografia!!!- jaka ortografia? literowka chy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 10:22
            założyłem ,że autorka posta chce za granice, bowiem: w kraju nie ma sniegu :)

            • Gość: senin uupss! - to moja nieznajomosc.. IP: *.for.dsl.connect.net.au 28.12.06, 10:36
              krajowych realiow sie klania :)

              ale dla mnie to i tak sa kompleksy, jak sie na sile probuje zyc ponad stan
              (czytaj: jak mnie stac na wyjazd, to musze do restauracji) mozna

              rozumiem, ze narty moga byc pasja, ktorej trudno sobie odmowic, nawet jak nie
              ma kasy :)

              wiec coz w tym zlego, jak chce sie zorganizowac zywnosc inaczej?
              wszyscy tak robia,

              niektorzy Anglicy, Niemcy itd "stoluja" sie w McDonald's, bo po prostu NIE
              POTRAFIA GOTOWAC

              nawet prostej jajecznicy nie potrafia zrobic - wiec jedza ten syf .. Mc Don,
              KFC, Pizza hut itd
              (ostatnio ogladalam ciekawy program z Jamie Oliwerem, ktory chcial przemycic
              normalne jedzenie do kantyn szkolnych - to dopiero "eye opener")

              Nie znam Francji i jedzenia w miejscowosciach tamtejszych wypoczynkowych..

              moge mowic tylko o Australii (bo Azja to juz inna inszosc) - uwazam, ze
              nastawianie sie na restauracje w miejscowosciach wypoczynkowych w tytm kraju to
              recepta na niestrawnosc i ogolne zniechecenie kulinarne

              i nie mam na mysli fast foodow tylko tzw. "fine dining" - zatem jesli nie znam
              miejsca i dobrych w nim knajp, to nastawiam sie na bycie "flexible" - od czasu
              do czasu wole przyrzadzic cos sama
    • hotchilli Re: Wyprawa narciarska do kuchni 28.12.06, 09:08
      niektorym wszak trza "kawe na lawe"

      jezyk nie zawsze moze byc srodkiem porozumienia, czasami jest zrodlem
      nieporozumien

    • kaemi tylko bułki i banany;) 28.12.06, 09:23
      i sie śmiga aż miło...
    • Gość: Q Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? IP: 80.244.139.* 28.12.06, 11:32
      Zależy gdzie jedziesz. We Włoszech są np. tanie makarony i nie ma sensu ich
      brać. Pieczywo też nie koszmar, tylko nie jest zbyt smaczne. Weź ser żółty,
      konserwy i jednak sugerowałbym zupki chińskie. I polecam wejść do rzadko
      uczęsczanych bistro czy restauracyjek, nie na stokach. Wbrew pozorom też można
      tanio i nieźle zjeść.
    • Gość: WujekDobraRada ;) Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? IP: *.streamcn.pl 28.12.06, 11:54
      droga Maju
      czytajac kilka pierwszych odpowiedzi doszedlem do wniosku ze tego typu zapytania nia maja sensu bo albo ktos sobie robi jaja albo wypisuje totalne pierdoly dlatego postanowilem Ci pomoc - tzn. postaram sie :) moja rada jest nastepujaca: sniadania:1.serki:topione, zolty, twarozki, 2.wedliny: (kielbasa, kabanos, szynka)3.pasztet,konserwy. obiadokolacje: w zaleznosci kto co lubi ale musi byc cos na cieplo, a zatem: flaki, bigos, fasolka po bretonsku, parowki.a na koniec podstawowe wyposazenie: GORZKA czekolada + piersiowka :) zaznaczam ze sa to propozycje bo zdaje sobie sprawe ze nie kazdy zajada sie flakami czy serkiem topionym. warzywa + pieczywo na miejscu.MILEGO SZUSOWANIA - POZDRAWIAM
    • Gość: peter Re: Jedz tam gdzie Cię na to stac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 13:24
      Przeciez dobrze napisal.
      Chyba tylko wsrod Polakow pokutuje powiedzonko "zastaw sie a postaw sie"
      no i jeszcze to ze jestesmy jakims zasciankiem, bo teraz
      gdzie kolwiek by sie pojechalo to sa markety gdzie ceny sa juz albo wreszcie
      zblizone do naszych, chyba ze autor watku chce przewalic caly szmal w barze
      suszi zamawiajac jednorazowo kakao na cieplo.
    • Gość: piano_barti Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 14:14
      Robi się śniadania i ewentualnie suchy prowiant na stok, ciepły obiad można
      zjeść u miejscowych gospodyń, no chyba, że za granicą jest jakoś inaczej ale
      bary i restauracje przy stacjach narciarskich są wszędzie.
      Co do bycia o chlebi e i wodzie przed wyjazdem to chyba pisze o tym ktoś kto
      nigdy na nartach nie jeździł, bo własnie przed wyjazdem trzeba przede wszystkim
      dobrze się odżywiać i poporacować nad kondycją.
      A po nartach nie stoi się przy garach, tylko idzie na saunę, basen,scrabble,
      cokolwiek byle się w cieple zrelaksować.
      • luana4 Re: co wy biezecie do jedzenia na tydzien nart? 28.12.06, 14:19
        "Chleb i woda" - mialam na mysli zaoszczedzenie na wypoczynek, a nie glodowe
        przed wyjazdem, chociaz i to lepsze niz stanie przy garach.
Pełna wersja