bagatella
29.12.06, 17:26
no i nie lada wyzwanie wkoncu, jezuuu jakie ciezkie jest to ciasto do
zrobienia, ale pono ma byc super dobre pozniej. przeca to sie wszystko leje
przez paluchy i to sie ciastem ma nazywac? cukier z miodem kazali zagotowac i
wystudzic, a pozniej to nawet nozem nie moglam tego podwazyc, musialam lekko
podgrzac. no i boje sie o efekt koncowy bo jakos topornie mi to poszlo.
macie jakies doswiadczenie w tym kierunku? matkoboskoczestochowsko pomozcie,
bo w zalamkie ide z tym ciastem, a najgorsze to bedzie za tzry dni jak to to
trzeba bedzie na blaszki wyrzycic, olaboga olaboga