czego pysznego nauczyla was tesciowa?:)

09.01.07, 15:52
Nie nie-zaden przewrotny watek:)Jestem ciekawa po prostu:)Moja tesciowa
nauczyla mnie robic ruskie pierogi-w domu rodzinnym ich nie znalismy:)Daaawno
temu to bylo,tesciowa jest juz ex-tesciowa,a umiejetnosc robienia pierogow
zostala:)
A co u was?:)
    • iwu Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) 09.01.07, 16:19
      Flaki. Pierwszy raz w życiu flaki jadłam u niej. Właściwie nie nauczyła mnie
      ich gotować, tylko jeść, gotować nauczyłam się sama i teraz robię równie dobre.
    • Gość: ala ja IP: *.pr.radom.net 09.01.07, 16:28
      robię pasztet z przepisu teściowej. Kilka razy probowalam go modyfikować ,ale
      jednak od wielu lat zaprzestalam tych prób , bo ten jest jednak najlepszy.Teraz
      to już nie tylko ja z niego korzystam
      No i jeszcze wspaniały barszcz chrzanowy, wielkanocny
      • Gość: Emi Re: ja IP: 193.24.196.* 09.01.07, 16:31
        Od mojej teściowej nauczyłam się robić chłodnik z tartymi buraczkami, na
        kefirze.
        Doskonały na upały ;o)
        • Gość: gosc Re: ja IP: *.dsl.club-internet.fr 09.01.07, 17:44
          moja bardzo dobrze gotuje, ale ja nie powielam jej przepisow ani popisowych
          dan. ona tez docenia moja kuchnie - u mnie. i tak jest swietnie.
          sa jednak dwa wyjatki : gruszki w bialym winie z sosem angielskim i truskawki w
          winie. doskonale, gdy truskawki maja smak wody, a nie truskawek ;)
    • Gość: Matylda Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) IP: 85.112.196.* 09.01.07, 18:06
      Od teściowej nauczyłam się piec pyszne ciasto drożdzowe i jeść w Wigilię
      czerwony barszcz. U mnie jadało się grzybowy.
      • qubraq Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) 09.01.07, 18:26
        Fetti, równo 40 lat temu moja żona, po poltorarocznym stazu małżeńskim opuscila
        mnie na rok i wyjechala do Cambridge na studia a ja zostałem na dobre i zle z
        tesciową i babcią żony; teściowa nauczyła mnie spokoju i twardego trzymania sie
        bo mimo ze bylem "półsołdatem" to jednak cięzko mi było. To tesciowa nauczyła
        mnie robic wino z owoców dzikiej róży starą slowiańską metodą bez drożdży i bez
        rurki jedynie zalewajac niemyty cały owoc wsypany do wielkiego słoja do 2/3
        wysokości ciepłym jeszcze syropem w proporcji dwoch litrów przegotowanej wody i
        kilograma cukru, nakrycia go szmatką i odstawienia na 3 miesiące, przy czym
        przez pierwszy miesiac trzeba bylo te zupę zamieszć raz dziennie; po jakimś
        czasie pojawiał sie piękny alkoholowy zapach; po trzech miesiacach powstale w
        ten sposób lekkie deserowe różane wino zlewalo sie do flaszek na dalsze stanie
        lub wypicie a pozostaly owoc nalewało sie powtórnie taka samą zupą wodno-
        cukrową i powtorka a potem jeszcze raz a na jesieni zabawa od nowa. Do dzis
        przechowuje w kolekcji kilka litrow wina zrobionego wowczas 40 lat temu razem z
        Mamą czyli tesciową... wspomnienia wspomnienia...
        • ampolion Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) 09.01.07, 20:32
          Przypominasz mi qubarqu, to co moja matka ongiś robiła: "ratafię". Były to
          owoce, cokolwiek było w sezonie dodawane do wielkiego słoja, zasypywane cukrem
          i zalewane spirytusem. Tak od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Był to raczej
          pięknie czerwony likier. Potem jeszcze raz się zalewało alkoholem na coś
          nowego. Tak, tak, wciąż mi głowa szumi od samych wspominków...
        • fettinia Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) 10.01.07, 12:25
          Mmm-Kubraczku bardzo smakowite wspomnienie:)
          • mzrr21 Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) 10.01.07, 12:50
            Moja pierswsza nieteściowa gotowała świetnie i od nie naucyłąm sie robić
            surówkę z białej kapusty, coprawda to i tak nie co urówka Misi, ale jednak.
            Oprócz tego Misia - nie teściowa, stwierdziła, że nie szuka jest ugotować -
            sztuką jest dosmaczyć.
            Moja pierwsza prawdziwa teściowa gotowała tłusto, niesmacznie i nie miałam sie
            czego od niej uczyć. Nie potrafiła przyprawić nawet zielonej zielonej, zawsze
            była wodnista, z octem i zwiędła.
            Moja druga nieteściowa, babcia moich dzieci umiała robić tylko sznycle i placki
            ziemniaczane, ale to ja też umiałam.
            Generalnie nauczyłam sie gotować podpatrując pierwszą nieteściową i moją
            przyjaciółkę, która gotowała wspaniale. A ćwiczyłam na dzieciach i byłym
            niemężu. Moje dzieci do dnia dzisiejszego mówią, nie ma jak u mamy.
            Ale generalnie gotować bardzo lubię, najbardziej mnie męczy wymyślanie żeby
            codziennie nie to samo.
          • qubraq Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) 10.01.07, 16:28
            fettinia napisała:

            > Mmm-Kubraczku bardzo smakowite wspomnienie:)

            Dla Ciebie zawsze sie jeszcze znajdzie butelczyna 40 letniego trunku! Mam gdzies
            jeszcze chyba resztówkę tego 30-letniego jarzębiaku ktory dostala Zuzka na
            urodziny, jest troche tarniówki z 1978 roku i jeszcze parę innych omszałych
            buteleczek... Obiecywałem sobie ze "jak przyjedzie Ryba z Rakiem i pójdą Nowym
            Światem pod rekę z Kubrakiem" (jak to pieknie wymysliłaś!)...to sie trunki
            przydadzą ... ale wyglada na to ze chyba sie Raka nie doczekamy... Buuuu!
            • fettinia Kubraczku:) 10.01.07, 16:41
              juz sie ciesze:)Moze sie uda i Ryba na Wielkanoc przyjedzie,to sciagniemy i Raka
              coby sie pospelnialo:)))
              • qubraq Re: Kubraczku:) 10.01.07, 21:53
                fettinia napisała:

                > juz sie ciesze:)Moze sie uda i Ryba na Wielkanoc przyjedzie,to sciagniemy i
                > Raka coby sie pospelnialo :)))

                Myslisz ze się uda? że go znęcimy 40-letnim winem różanym nalewkami i miodem
                wrzosowym? Rak strasznie obrażalski jest...
                • qubraq Raku Raku...!!!! 11.01.07, 21:21

                  Fetti napisała:

                  >> juz sie ciesze:)Moze sie uda i Ryba na Wielkanoc przyjedzie,to sciagniemy
                  >> i Raka coby sie pospelnialo :)))

                  qubraq napisał:

                  > Myslisz ze się uda? że go znęcimy 40-letnim winem różanym nalewkami i miodem
                  > wrzosowym? Rak strasznie obrażalski jest...

                  Raku Raku dasz sie skusić przysmaczkami... :-))
                  • fettinia Re: Raku Raku...!!!! 11.01.07, 21:26
                    Obawiam sie,ze Rak nie wie o istnieniu tego watku:)))Cus Raka malo widac ostatnio:)
                    • qubraq Re: Raku Raku...!!!! 12.01.07, 00:00
                      fettinia napisała:

                      > Obawiam sie,ze Rak nie wie o istnieniu tego watku:)))Cus Raka malo widac
                      > ostatnio:)

                      Pewnie zajety swoim Sieciechem... :-))
    • tekisk Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) 09.01.07, 22:00
      fettinia napisała:

      > Nie nie-zaden przewrotny watek:)Jestem ciekawa po prostu:)
      > A co u was?:)

      Od mojej teściowej , nauczyłam się gotować pyszną potrawkę
      z kurczaka i smażyć udka kurczaka ( panierowane na surowo ) .
      W moim rodzinnym domu , najpierw gotowało się całego kurczaka
      - chyba dla lepszego rosołu , potem ugotowane mięso podsmażało się na tłuszczu .
      Od kiedy poznałam różnicę w smaku , postępuję tak , jak moja teściowa .
    • mad_die Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) 09.01.07, 22:52
      A moja teściowa nie lubi gotować i mnie raczej niczego nie nauczy ;)
    • em_es chyba tylko pieczenia sera z miętą 10.01.07, 08:24
      o czym już tu kiedyś pisałam polecając tenże ser - wspaniały, a w moim domu nie
      znany wcześniej

      poza tym niczego, bo jak dla mnie gotuje o wiele za tłusto, za ciężko, zużywając
      tony oleju, smalcu, śmietany, mąki itp - ja tego wszystkiego też używam, ale nie
      w takich przemysłowych ilościach, bo ani to smaczne ani zdrowe

      w zasadzie większość potraw, jakie moja teściowa gotuje sama też robię, ale
      inaczej i to moje wykonanie wolę, mój mąż też, pewnie po tych kilku latach
      wypracowaliśmy już jakieś wspólne smaki

      jedyne co lubię w jej wykonaniu to wszelkiej maści pierogi, no gołąbki - ale te
      absolutnie bez sosu! bo każdy, czy to pomidorowy czy ze świeżo zebranych grzybów
      psuje tymi łychami śmietany i mąki :(
    • Gość: marghe_72 Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) IP: *.acn.waw.pl 10.01.07, 13:03
      jajka faszerowane robi wyborne :)
    • default Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) 10.01.07, 13:08
      Mnie moja teściowa (była) nie nauczyła niczego bo była kompletną nogą jeśli
      chodzi o gotowanie. Pamiętam do dziś widok całego surowego kurczaka, leżącego
      na płytkiej patelni stojącej na b.ostrym ogniu, biedak miał już czarne
      plecy,natomiast sterczące dramatycznie w górze nogi - kompletnie surowe i
      zimne... To miał być pieczony kurczak w jej wykonaniu... Pamiętam też jak z
      podziwem patrzyła na moje kotlety mielone czy schabowe i dopytywała się jak to
      robię, że są takie rumiane, złociste i wypieczone, a nie czarne z wierzchu, a
      surowe w środku. Chyba miała generalnie problemy z przykręcaniem gazu ;-))
    • te_tryk Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) 10.01.07, 13:42
      Moja teściowa robi wspaniałą sałatkę z pieczarek, jajek na twardo, cebuli i
      pietruszki. To była miłość od pierwszego wejrzenia - przepis został zawłaszczony
      i jest bezwstydnie wykorzystywany przy każdej okazji.
      • klaryma Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) 10.01.07, 17:00
        Moja teściowa wspaniale gotuje, choc z wiekiem coraz mniej się chce i idzie na
        przerażajacą łatwiznę (zupy z proszku na niedzielny obiad). Nauczyła mnie
        jednak całej masy potraw (zupa cebulowa, jajka faszerowane), któych z własnego
        domu w ogóle nie znałam. nauczyłam sie od niej jesc warzywa, o których w
        cześniej nie miałam pojęcia - cykoria, bakłażan, patison, szparagi.
        Moja teściowa robi też wspaniałe desery na czele z creme brule, a także różne
        inne musy, pianki, suflety. Tego sie jednak z rozmysłem nie ucze, bo jakbym
        sama zaczęła takie desery robić, to bym muż ważyła 100 kg ;-)
        • bodzia50 Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) 10.01.07, 19:29
          Od tesciowej nauczyłam sie - przez podglądanie- robić rosół z kulkami.
          Tak potocznie w mojej rodzinie nazywamy rzadko spotykany rosół + kluski
          francuskie z kaszą manną.
          2 jaja .Białka ubijamy na sztywną pianę .Żółtka mieszamy z masłem ,tak 1/3łyżki.
          Ja biorę masło na łyżkę ,trzymam nad gorącym rosołem aż się rozpuści i mieszam z
          żółtkami.Mieszam potem delikatnie z ubitą pianą ,troszke soli.Dosypuję kaszę mannę
          w takiej ilości żeby nie było rzadkie.Trzeba od razu wrzucać na rosół.Moczymy
          małą łyżeczke w rosole,nabieramy połowę łyżeczki i 2 łyżeczką spychamy do
          rosołu.Można spróbować utworzyć kulke.Jeśli się nie rozpływa to jest super.Jeśli
          jednak sie rozpływa to można zagęścić masę grysikiem.Kwestia wprawy.
          Kulki rosną na wielkość łyżki do zupy.Gotuje sie na małym gazie.U mnie to
          uwielbiają.
          • Gość: ala Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.07, 19:47
            Kiedy mój chłopak zaprosił mnie po raz pierwszy do swoich rodziców, zostałam
            poczęstowana... czarną polewką. Moja mama gotowała czasami czarninę, ale
            nigdy nie dałam się przekonać do spróbowania, głównie z powodu jej wyglądu.
            Tutaj nie chciałam być niegrzeczna, zmusiłam się do zjedzenia kilku łyżek i
            się zachwyciłam. Od tamtej pory jest to moja ulubiona zupa, a wspomniany
            chłopak to mój kochany mąż od wielu, wielu lat :)
            • Gość: qala bis Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) IP: *.kolonianet.pl 10.01.07, 20:01
              Co za piekna historia. A ona z tą polewką tak niechcący?
              • Gość: miki Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) IP: *.kolonianet.pl 10.01.07, 20:03
                Buraczki zasmażane i rolady, czyli zrazy. Niby umiałam, ale co na Śląsku
                nauczone, to nauczone.
              • Gość: ala Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.07, 20:17
                Tak,niechcący. Oni po prostu bardzo lubili tę zupę i chcieli mnie ugościć
                tym, co najlepsze :)
      • Gość: ala a możesz sie podzielić przepisem IP: *.pr.radom.net 10.01.07, 21:03
        na te sałatkę z pieczarek?
        • te_tryk Proporcje już dawno się zatraciły, ale 11.01.07, 22:22
          szło to mniej więcej tak:

          2 jajka
          około ćwierć kilo pieczarek
          1 głowka cebuli
          pietruszka
          majonez
          sól, pieprz, inne przyprawy
          dla zwiększenia objętości sałatki można użyć ryżu

          jajka ugotować na twardo, ostudzone pokroić w półplasterki. pieczarki wrzucić na
          wrzątek, chwil kilka pogotować, odsączyć. pokroić wzdłuż wysokości razem z
          nóżkami. cebulę posiekać drobniutko, ewentualnie w piórka, jak kto woli.
          posiekac pietruszkę (ja drobniej, teściowa grubiej). wymieszać z majonezem,
          przyprawić, odstawić niech się przegryza, najlepsza następnego dnia. czasem do
          majonezu dodaję trochę wiejskiej kwaśnej śmietany, ale musi być z tych gęstych,
          albo jogurt bałkański.

          Eksperymenty wykazały, że dobrze smakuje z suszonym mielonym czosnkiem (świeży
          zbyt dominuje ;)). Smacznego!
      • Gość: nati Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.07, 16:44
        bardzo ślicznie prosimy o przepis na wspomianą sałatkę.
        • Gość: ala autorka sałatki się nie odezwała, ale chyba IP: *.pr.radom.net 11.01.07, 20:45
          znalazłam www.gotowanie.wkl.pl/przepis12855.html
          skladniki te same
          • te_tryk Re: autorka sałatki się nie odezwała, ale chyba 11.01.07, 22:24
            U mnie bez sałaty i szczypiorku, ale mniej więcej o to chodzi.
            Niecierpliwość przez was przemawia! ;-))))))))))))))
    • Gość: kuchcia Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 22:02
      zazdroszczę wam,moja teściowa fatalnie gotuje,nic mi u niej nie smakuje,na
      szczęście na imprezy rodzinne jedzonko przywozi szwagierka, to mam co zjeść u
      teściów,jak jej nie ma ,to piję u nich tylko kawe.
      fajnie macie.
    • jarek_zielona_pietruszka Re: Ja teściową nauczyłem piec schab:) n/t 10.01.07, 22:45
      • bogna71 gołąbki i sernik 11.01.07, 11:25
        Teściwa gotuje dość smacznie, tylko też czasem za tłusto, jak na mój gust.
        Ale gołąbki robi świetne i korzystam z jej przepisu zawsze, bo w dodatku bardzo
        prosty i szybki jest.
        Piekłam też przez dość długi czas sernik z jej przepisu, ale w GP
        znalazłam "sernik pani Krysi" i teraz tylko ten robię:)
        • Gość: Ula Re: gołąbki i sernik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 10:02
          Co znaczy w GP.Też chciałabym ten przepis na sernik pani krysi .Proszę bardzo o
          odpowiedż.
          • fettinia GP-Galeria Potraw 12.01.07, 10:06
            a przepis tu:)
            fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,52464955,52464955.html?f=777&w=52464955&a=52464955
    • Gość: atojaxxl Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) IP: *.zicom.pl 11.01.07, 14:35
      Moja teściowa rewelacyjnie piekła, gorzej było z gotowaniem. Niechętnie tez
      dzieliła się przepisami, jeżeli już dała przepis, to zawsze coś pominęła i
      ciasto nie udawało się do końca tak jak jej. W końcu i mnie udało się ją
      zaskoczyć na rodzinnym obiedzie przepiękną i przepyszną koroną ze schabu.
      Poprosiła o przepis. A ja na to,że nie wyszły mi jej "wyśmienitki" (ulubione
      ciasteczka mojego męża), choć robiłam według jej przepisu. No i wtedy
      teściowa "pękła", zaprosiła mnie na kilka dni do siebie i wszystko mi
      detalicznie wyłożyła. Na tej koronie jej zależało, bo w domu miało byc
      przyjęcie pierwszokomunijne:) Od tamtej pory byłyśmy "kumpelami" jak chodzi o
      kuchnię:)
      • matra29 Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) 12.01.07, 08:56
        atojaxxl a czy mogłabyś zdradzić cóż to tak wspaniałego i pysznego ta korona ze
        schabu jestem bardzo ciekawa moze zdrzadzisz swój przepis. A moja teściowa
        bardzo podobnie postępuje do dawnego zachowania twojej,
        • Gość: Magda Re: czego pysznego nauczyla was tesciowa?:) IP: *.bsk.vectranet.pl 12.01.07, 09:03
          moja nie umie gotować wyręcza sie swoją mamusią, a co będzie jak jej zabraknie
          brr, jak na razie jestem jedyną synową
      • fettinia atojaxxl:) 12.01.07, 09:09
        czy to cos podobnego?Bo przepis brzmi interesujaco:)
        gotowanie.onet.pl/9325,ksiazka_przepis.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja