Dodaj do ulubionych

Uwielbiam przepisy zamieszczone w "WO" są świetne

10.01.07, 14:32
Jak napisałem w temacie uwielbiam przepisy z "Wysokich Obcasów" . Nie ma nic
piękniejszego jak łatwy i przystępny przepis podany przez panią Agnieszkę
Kręglicką. Wiem że pewnie wyjdę na zwykłego wieśniaka nie bywającego na
salonach , ale jestem zwykłym pracującym facetem. Przepisy tej pani w sposób
łatwy i przystępny opisują krok po kroku produkcję zwyczajnych potraw. Dajmy
na to przepisy z nr.402 "WO" zupa kwaśno pikantna. jaki problem mnie nurtuje?
W ilu zwyczajnych domowych kuchniach znajduję się czarny ocet ryżowy , pasta
sambal oelek, suszone grzyby shitake (te akurat miałem , ale marnowane i nie
chciało mi sie ich suszyć) grzyby mun czy kwiaty lili. takich przykładów
pomysłowości pani Kręglickiej można by mnożyć w nieskończoność. Może i wy
macie podobne spostrzeżenia. Jeżeli tak to podzielcie się nimi. Może konkurs
na najbardziej absurdalny przepis dla kuchni domowej ?
Obserwuj wątek
    • Gość: senin Re: Uwielbiam przepisy zamieszczone w "WO" są świ IP: *.bri.dsl.connect.net.au 10.01.07, 14:52
      drogi Panie, nomen omen, reaper

      przepisy z uzyciem maki pszennej i ziemniaczanej, kapusty, prawdziwkow,
      ziemniakow, maggi, soli, pieprzu, ziela angielskiego, galki muszkatolowej,
      smietany, sera, wieprzowiny, w tym schabu, kurczaka, ryby pangi i paluszkow
      krabowych, tudziez krewetek koktajlowych oraz wielu innych popularnych w kazdym
      domu skladnikow znajdziesz Pan wszedzie, i co 10 minut na tym forum


      Pani Kreglicka jak widac (nie zagldam na jej strony ale wyciagnelam wnioski z
      panskiej relacji) propaguje nowe trendy w kuchni

      nikt NIE MUSI ich lubic, a tym bardziej wg jej porad gotowac

      fakt zes pan zagladnal na jej strone, znaczy zes pan znudzony schabowym,
      mielonym, bigosem, zupami, flakami itd... (Ja te potrawy jadam od swieta, wiec
      je wprost uwielbiam, prosze nie zrozumiec tego jako kytyke polskiej kuchni)

      ...i ze poszukujesz pan urozmaicenia w kuchni


      patrz zatem na przepisy z udzialem ziol prowansalskich, albo se kup ten ocet
      ryzowy, jesli juz chcesz probowac specjalow- standardow azjatyckich


      ... no i nie susz tych z'marnowanych' shitake ;((

      bo to juz inna kettle of fish :))
    • Gość: znudzona Re: Uwielbiam przepisy zamieszczone w "WO" są świ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 15:24
      Bo jak ktoś się zatrzymuje na etapie podgrzania parówek, albo wlania wrzątku do
      chińskiej zupki to potem wszystko wymyślne się raptem robi. Ludzie, wyobraźni i
      ciekawości innego nie macie w ogóle? Co w takim razie robicie na tym forum?
      P.S. W sklepach też warto się rozejrzeć i wyjść poza półki z knorrem, jest cała
      masa różnych "dziwnych" produktów ;-) I nie mówcie że w Waszym mieście nie ma
      takich sklepów, wystarczy poszukać w internecie, jest ich tam pełno.
      • aagnes Re: Uwielbiam przepisy zamieszczone w "WO" są świ 10.01.07, 16:10
        Miedzy podgrzaniem parówek a kwiatami lilii miesci sie jesczze pare innych
        potraw.
        Przepisy sa wydumane i nic dziwnego, ze pani Kreglicka wysila sie jak moze,
        skoro ma przeznaczona dla siebie 1-2 strony na tydzien zatem musi
        czymś 'blysnac'.
        To jest forum kuchnia na ktorym udzielaja sie ludzie, ktorzy pol zycia w kuchni
        spedzaja i jest to - mozna tak powiedziec - ich hobby, wiec nic dziwnego, ze
        czesc wymienionych przez autora watku skladnikow w domu posiadaja, ale nie
        oszukujmy sie dla 99 % spoleczenstwa - no - moze 98 zeby nie przesadzac, sa to
        potrawy wydumane i niekoniecznie zachwycajace.
        Dlatego wlasnie kocham wprost kuchnie, dajmy na to, wloska - za jej
        jednoczesnie prostote oraz najgenialniejsze polaczenia prostych i DOSTEPNYCH
        skladnikow.
        ale dla kazdego cos milego - jeden zje kwiatki z octem i bedzie z uznaniem
        kiwal glowa ze przepyszne i nowatorskie - a drugi, prosty czlowiek - jak na
        przyklad ja - zje miske makaronu z 2 czy 3 zwyklymi skladnikami i bede
        najszczesliwsza pod sloncem ;-)
        • Gość: senin wlasnie przeczytalam 'wierszowke" Kreglickiej IP: *.bri.dsl.connect.net.au 10.01.07, 16:40
          ;))))
          i juz wiem, o co autorowi watku chodzi ;DDD

          no niezwykle sie wysilila i skomplikowala wszystko tak, by wydawalo sie
          mistycznym i niedostepnym

          bez sensu

          no i ten czarny ocet ryzowy???? -

          szkoda tylko, ze w sumie bardzo prosta i tania w wydaniu domowym kuchnia
          chinska (nawet w polskich warunkach, jesli sie ma dostep do paru kluczowych
          przypraw i sosow) dzieki pani Kreglickiej jawi sie jako cos niezwykle
          wysublimowanego i nieosiagalnego dla przecietnej polskiej gospodyni ...

          a szkoda, bo to wcale nie jest prawda

          z drugiej jednak strony trzeba kobite zrozumiec - nie po to prowadzi te
          roznonarodowe restauracje by popularyzowac potrawy ktore "jej robia profit"

          zupa kwasno pikantana moze byc przyzadzona ze zwyklym octem ryzowym (zaloze sie
          ze chinski kucharz pani Kreglickiej takiego wlasnie uzywa ;)

          - dlaczego tak mysle ?
          .. no jesli kladzie sie tak duzy nacisk na wlasnie "czarny" ocet, a nie widzi
          roznicy miedzy papryczkami chilli a sambal oelek, to znaczy, ze sie sieje
          tzw "bullsit" i tyle! bo akurat ta ostatnia roznica jest dosc duza


      • mr_reaper Re: Uwielbiam przepisy zamieszczone w "WO" są świ 10.01.07, 16:54
        Znudzona, oczywiście szanuję Twoje poglądy i sam osobiście nie wchodzę w regały
        z knorr'em . Lubię eksperymenty. Nawet te Twoje przysłowiowe parówki można
        przygotować na kilkadziesiąt różnych sposobów i naprawdę smacznych. Mnie chodzi
        o coś zupełnie innego . Pani Kręglicka , przy całym szacunku dla niej , sili się
        na kuchnię troszkę snobistyczną . Kompletnie nie przydatną w życiu codziennym. W
        normalny zwykły dzień , każda normalna Matka Polka , czy Ojciec Polak myśli o
        tym jak zapchać żołądek . Niedzielne obiady to już coś innego . Oczywiście z
        regóły króluje na nich rosół i schabowy. Mnie bardziej chodziło by o pokazanie
        jak takiego schabowego można przyżądzić na inny sposób. Nie tylko tłuczek ,
        jajko, bułka i patelnia. A co do przypraw stosowanych przez panią Kręglicką , to
        żeczywiście , warto poszukać . Tylko czy takie dajmy na to sambal oelek można
        kupić w małym opakowaniu ? czy znowu kupię 500g i po roku wspominając zupę
        pikantną wypierdzielę do kosza 480g żałując że nie zrobiłem wtedy rosołu i
        trochę kasy poszło do śmieci. Inaczej jest gdy prowadzimy kilka restauracji i
        koszty inwestycji w kwiaty lili nam sie zwrócą , niż gdy wykwintny obiad robimy
        raz , góra dwa w tygodniu. Pomijam tu wielce rozpasaną kadrę menadżerską
        zarabiającą po kilkanaście tysięcy miesięcznie.
        • jacek1f mysle Mister, ze mylisz grupy docelowe... 10.01.07, 17:03
          ... WO i zadania stawiane pani AK przez redakcje nie maja sie nijak do
          tego: "...każda normalna Matka Polka , czy Ojciec Polak myśli o tym jak zapchać
          żołądek ... "

          Jak tak mysla biedni, to nie stac ich na WO i czytanie jej przepisow...

          I juz. I tyle.

          Aha, są malutkie sambale, spokojnie dostaniesz.:-)

          • Gość: senin Re: mysle Mister, ze mylisz grupy docelowe... IP: *.bri.dsl.connect.net.au 10.01.07, 18:06
            > Aha, są malutkie sambale, spokojnie dostaniesz.:-)
            >

            paranoia

            bo ten sambal to wg artykulu zamiennikiem chilli ma byc;)))\

            wiec prosze uprzejmie sie tym nie przejmowac
            Pani Kreglicka nie wie o czym mowi, albo probuje cos za cos, czyli zamiennik za
            chilli

            sambal oelek nie jest chinskim specjalem - poza chyba singapurem (ma pare
            innych zupelnie niechinskich skladnikow)
            jest to specyjal malajski, wiec prosze sie sambalem nie przejmowac i
            zwykla "czuszke" zamiast niego do zupy ladowac


            chyba se sgnaturke zaloze i pojade do Polski sprzedawac, to co wiem : vide:
            Pani Kreglicka


        • marghe_72 Re: Uwielbiam przepisy zamieszczone w "WO" są świ 11.01.07, 13:24
          mr_reaper napisał:

          > Znudzona, oczywiście szanuję Twoje poglądy i sam osobiście nie wchodzę w
          regały
          > z knorr'em . Lubię eksperymenty. Nawet te Twoje przysłowiowe parówki można
          > przygotować na kilkadziesiąt różnych sposobów i naprawdę smacznych. Mnie
          chodzi
          > o coś zupełnie innego . Pani Kręglicka , przy całym szacunku dla niej , sili
          si
          > ę
          > na kuchnię troszkę snobistyczną . Kompletnie nie przydatną w życiu
          codziennym.
          > W
          > normalny zwykły dzień , każda normalna Matka Polka , czy Ojciec Polak myśli o
          > tym jak zapchać żołądek . Niedzielne obiady to już coś innego . Oczywiście z
          > regóły króluje na nich rosół i schabowy. Mnie bardziej chodziło by o pokazanie
          > jak takiego schabowego można przyżądzić na inny sposób. Nie tylko tłuczek ,
          > jajko, bułka i patelnia. A co do przypraw stosowanych przez panią Kręglicką ,
          t
          > o
          > żeczywiście , warto poszukać . Tylko czy takie dajmy na to sambal oelek można
          > kupić w małym opakowaniu ? czy znowu kupię 500g i po roku wspominając zupę
          > pikantną wypierdzielę do kosza 480g żałując że nie zrobiłem wtedy rosołu i
          > trochę kasy poszło do śmieci. Inaczej jest gdy prowadzimy kilka restauracji i
          > koszty inwestycji w kwiaty lili nam sie zwrócą , niż gdy wykwintny obiad
          robimy
          > raz , góra dwa w tygodniu. Pomijam tu wielce rozpasaną kadrę menadżerską
          > zarabiającą po kilkanaście tysięcy miesięcznie.

          Nie uogólniaj.
          Ja jako Kura Domowa nie chce zapychac nikomu zóładka, chcę ,zeby z jedzenia
          czerpał przyjemność.. dlategow kuchni sie bawię

          a w niedziele nie gotuję :D
    • mwookash Krytyka dość powierzchowna i wystawiająca 10.01.07, 16:44
      słabą ocenę krytykującemu/krytykujacym

      Fakt, że niektóre przepisy zalecają użycie egotycznych składników o czym pisze
      sama autorka i wskazuje jak je zdobyć
      "Przyznacie, że lista składników jest imponująca. [...] W Chinach kuchnia
      powiązana jest ściśle z medycyną, a ta zupa to klasyczny przepis dbający o
      równowagę jin i jang. Kiedy pomijam mniej lubiane elementy [...]"
      "Lista produktów do przygotowania zupy kwaśno-pikantnej [...] jest bardzo
      długa. Ale prawie wszystko można kupić za jednym zamachem w sklepie azjatyckim,
      a jeśli choć czasami robicie chińszczyznę, to macie w spiżarni."

      Krytykantom polecam lepiej przejrzeć przepisy Pani Kręglickiej w większości
      proste i z łatwodostępnymi składnikami:

      Przekąski na święta
      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53667,3805632.html
      i jeden z wielu przykładów: "plasterki indyka: upieczone, zwinięte i nabite na
      szpadki napełnij chutneyem z mango [...] Zamiast mango użyj dyni, twardych
      gruszek lub jabłek"

      Jak wykorzystać w kuchni imbir
      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53667,3778384.html
      Pigwa
      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53667,3715334.html
      i jak ją zdobyć: "Szczęśliwie na targu lub przy ogródkach działkowych
      sprzedawane są czasami drobne owoce krzewu pigwowca, które są jak koncentrat
      pigwy właściwej."

      Ser roquefort
      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53667,3692975.html
      I co gdy go nie mamy albo jest dla nas za drogi: "O ile różne dania można
      kombinować, zastępując oryginalny roquefort jego polskim odpowiednikiem
      [czytaj: lazurem], to uświetnić udaną kolację może tylko on sam"

      a co w tych przepisach jest składnikiem egzotycznym?
      "Steki z sosem roquefort: 4 steki z polędwicy wołowej, 3 łyżki oliwy, łyżka
      masła, 50 ml brandy , 1 szklanka kremówki, 50 g roqueforta, pieprz, sól, gałka
      muszkatołowa
      Tarta z roquefortem i porami: ciasto: 300 g mąki, 100 g masła, 100 g roqueforta
      nadzienie: 300 g posiekanych porów, 4 łyżki masła, 1 szklanka kremówki, 2
      jajka, 2 żółtka, 80 g startego ementalera, pieprz, sól, gałka muszkatołowa"

      albo wśród składników kolejnego przepisu?
      "Cantucci: 300 g migdałów, 500 g mąki, 200 g cukru, 4 jaja, 1 łyżka masła,
      szczypta soli, łyżeczka proszku do pieczenia, otarta skórka cytrynowa lub
      pomarańczowa"
      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53667,3665636.html
      Wieśniakiem nie jesteś. Jesteś złośliwy i niemerytoryczny

      PS Ususz sobie marynowane pieczarki :)

      PPS Wygrałeś konkurs na najbardziej absurdalną krytykę
      • amaroola Re: Krytyka dość powierzchowna i wystawiająca 10.01.07, 17:12
        rzecz jest w tym, ze ove "paniKreglickowe" przepisy nie posiadaja
        tzw> 'flexibility'

        bo wiele z tych 'egzotycznych' przypraw mozna zastapic rodzimymi

        dlaczego autorka tego nie podaje ??? Nie rozumiem

        Moi azjatyccy przyjaciele nie robia wiele mecyji, gdy maja uzyc ocet zwykly
        zamiast ryzowego - pani kreglicka zas tworzy otoczke ekskluzywnosci wokol
        azjatyckiej kuchni

        zastanawiam sie , po co??
          • Gość: senin jasne, ze zaleca, ale... IP: *.bri.dsl.connect.net.au 10.01.07, 17:48
            (pozwol, ze sie wtrace)

            dosc ciekawym jest, ze nie podaje zamiennikow, he?

            ja tez moge zalecac by uzywac np galangal'u lub tamaryszek, czy np 'ikan
            bilis' ale...
            no wlasnie ... rzecz jest w tym, ze jesli sie naprawde chce, by ludzie uzywali
            tych przepisow , to przynajmniej w poczatkowym stadium nalezy podawac jakies
            alternatywy...

            sa ludzie, ktorzy uzywaja octu ryzowego na codzien (ja niestety nie;((( ), ale
            sa tez tacy, (zwlaszcza w Polsce), ktorzy nie maja zielonego pojecia, co to jest

            czy chodzi glownie o to, by zaimponowac ty ostatnim, czy moze o to zeby ich
            oniesmielic ? - juz naprawde nie wiem

            pani kreglicka pisze tak, jakby przynajmniej co rzeci Polak mial okazje zetknac
            sie z kultura kulinarna Azji - jesli zas tej okazji nie mial... to niech sie
            uwaza za ostatniego cwoka, albo szybko podszkoli sie w ... restauracjach pani
            Kreglickiej ;))) gdzie wszystko musi byc pokrojone w cieniutkie paseczki (if
            you know what I mean)... jak na kuchnie chinska przystalo (ot,nastepny
            stereotyp - glupi zreszta)

            a prawda jest taka, ze wiele skladnikow da sie zastapic regularnymi polskimi,
            zas grzyby mun - najwiekszy bullshit tego forum -mozna zwykle pominac

            ocet ryzowy nawet zwykly mozna zatapic innym zakwasniaczem

            pedy bambusa sa takie same w smaku i konsystencji jak "baby corn" - czyli
            malutka kukurydza z puszek... itd, itp


            sos sojowy , swiezy imbir, olej sezamowy... to sa podstawy...

            reszta to juz kawior do kaszanki, panie dziejku
          • Gość: senin wyglada ,ze nie odnioslam sie do Twojego pytania IP: *.bri.dsl.connect.net.au 10.01.07, 17:58
            > Czy nie jest dla niektórych frajdą odkryć że ocet może być z różnych
            produktów
            > tak samo jak np. olej?

            owszem, moze byc frajda zdobywanie takiej wiedzy kulinarnej...

            ale co ci po niej jak z powodu braku jednego produktu (ten ciemny ocet ryzowy
            moze sie takim okazac) nie mozesz wlasciwie sprobowac potrawy

            wg mnie w takich egzotycznych przepisach powinny byc podawane zamienniki -
            alternatywy

            np zamiast cukru brazowego ja dodalabym pewnie miod

            zamiast imbiru swiezego, skorke z cytryny (wiem, ze to nie to samo, ale wiem
            tez, ze potrawa dla przecietnego polskiego podniebienia bedzie bardzo zblizona
            do oryginalej)

            a wiedza o egzotycznym occie, ktorego nie moge sprobowac w potrawie jest
            zaprawde akademicka, przydatna do niczego
            • Gość: etna Bez przesadyzmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 18:52
              Brazowy cukier i świeży imbir są w każdym hipermarkecie/średnim
              sklepie.Podobnie wiele innych rzeczy. To nie lata 80te.
              Przepisy p.Kręglickiej czasem wymagaja bardziej wymyślnych składników i to są
              propozycje na większe uroczystości. Częściej autorka proponuje proste potrawy z
              prostych składników (zupa cebulowa,pierogi z kaszą gryczaną, fava z grochu i
              oliwy), za to kładzie nacisk na staranne ich przygotowanie. Niezależnie o tego
              czy zamierzam dane potrawy przygotować czy nie, zawsze czytam rubrykę
              p.Kręglickiej z przyjemnością, ponieważ Jej miłość do gotowania jest wręcz
              zaraźliwa! Osobiście jestem wdzięczna p.Kręglickiej za przepisy ale też za to,
              że nauczyła mnie gotować con amore:)
              • Gość: mada Re: Bez przesadyzmu IP: 212.191.170.* 10.01.07, 23:53
                Jestem podobnego zdania. Wcale nie uważam, żeby przepisy Agnieszki Kręglickiej
                były wydziwaczone. Każdy odcinek jest poświęcony konkretnemu składnikowi,
                przyprawie, sposobowi przygotowania. Niektóre przypominaja historie powstania
                potrawy (np. ten o znakomitym cieście brownie). Są także o składnikach bardzo
                prostych i siermiężnych jak np. brukiew, a zajrzyjcie do jej przepisów
                wigilijnych, albo do menu na przyjęcie ze schabem z rozmarynem, sałatką z bobu
                (pycha). Są też bardziej egzotyczne, ja je traktuję jak przewodnik po
                nieznanych mi rejonach. Kiedy idę do sklepu z egzotycznymi przyprawami i
                składnikami, to wiem czego szukam, do czego co służy. A pamiętacie odcinek o
                occie balsamicznym, jak jest produkowany, albo o pieprzu? A dieta oczyszczajaca
                po obżarstwie wielkanocnym? (mnie posłużyła znakomicie).Tylko ktoś dla kogo
                gotowanie jest pasją, potrafi o tym pisać tak interesująco.
                Ja naprawdę uwielbiam jej kulinarne gawędy, a przepisy traktuję często jak
                inspirację do własnych poszukiwań.
                Tak więc dajcie spokój autorce.
                Pani Agnieszko, tak trzymać!!!
      • mr_reaper Re: Krytyka dość powierzchowna i wystawiająca 10.01.07, 18:11
        amaroola trafia w sedno gdy tyczy się otoczki. natomiast co do mwookash'a to
        idąc dalej zastępujmy np sake naszą zwykłą starogardzką, baraninę wieprzowiną
        wino chilijskie winem fresko i otrzymamy ersatz . a ty przez cały czas będziesz
        się zastanawiał jak by smakowało mango zamiast dyni.
        • ba_nita Re: Krytyka dość powierzchowna i wystawiająca 10.01.07, 19:40
          mr_reaper napisał:
          > idąc dalej zastępujmy np sake naszą zwykłą starogardzką...jak by smakowało
          mango zamiast dyni.

          I to jest kompletne spłycenie tematu. Dlaczego? Bo w większości książek
          kucharskich traktujących o kuchniach tzw."egzotycznych" autorzy we wstępie
          umieszczają wykazy zamienników nie zawsze dostępnych oryginalnych produktów. O
          zgrozo - ma to miejsce nawet w zagranicznych książkach renomowanych wydawców i
          autorów. Kłaniam się płytko.)))
          P.S. W 1985 roku do Polski przyjechała pierwsza grupa wietnamczyków pobierać
          nauki. Nie przeszkodził im w niczym brak rodzimych produktów w wyprawieniu
          swojego Nowego Roku - i ja tam byłem ichnie trunki (i nie tylko) piłem. Oni nie
          mieli problemu - to tym bardziej ja go nie mam.
        • mwookash Albo próbujesz być prowokatorem albo 10.01.07, 20:49
          mojego tekstu jak również tekstów Kręglickiej nie przeczytałeś ze zrozumieniem.

          PS Agora wydaje też "Poradnik domowy" i "Kuchnię". Tam znajdziesz więcej
          przepisów niż na 1-2 stronach w tygodniku nie poświęconym gotowaniu jakim są
          "Wysokie Obcasy" i na pewno więcej takich, które Cię zadowolą, choć
          przypuszczam, że chętnie się przyczepiasz do wszystkiego.

          PPS Nie odniosłeś się właściwie w żaden sposób do mojego wpisu, odwróciłeś tylko
          kota ogonem
          • mr_reaper Re: Albo próbujesz być prowokatorem albo 10.01.07, 21:03
            a może tobie brak zrozumienia. tak naprawdę to istotę mojego wpisu zrozumiały
            może ze 4 osoby. chodzi mi o formę w jakiej pani Kręglicka podaje przepisy. To
            podkreślanie że musi to być CZARNY ocet ryżowy, że musi to być PASTA TA A NIE
            INNA. śmieszne . niby coś wykwintnego a jednak shit
            • Gość: anita Re: Albo próbujesz być prowokatorem albo IP: 212.122.223.* 10.01.07, 21:34
              pani agnieszka napisala:

              Potrzebny będzie chiński czarny ocet ryżowy. W przepisach czasami występuje
              biały ocet z fermentowanego ryżu. Wolę czarny, bo jest intensywniejszy,
              bardziej złożony, wygrywa kolorem. Różnica jest jak między balsamico a octem
              winnym

              nie dostrzegłam tu MUSI, to po pierwsze
              a po drugie to jest orientalna zupa, mnie te skladniki nie bulwersuja
              a po trzecie ugotuj se zurek, co sie masz meczyc
    • Gość: becia. Re: Uwielbiam przepisy zamieszczone w "WO" są świ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 13:08
      Ja uważam, że z p. Kręglickiej wychodzi zaścianek. Czyżby sie wstydziła naszej
      kapusty kiszonej i ziemniaków, słoniny? Lubie za to Magdę Gessler, która do
      polskiej kuchni wnosi duzó świeżego powiewu. To nie ta od " Notesu
      kulinarnego",dla której forma ważniejsza jest od treści.Przepisy p. Gessler są
      łatwe i zwykle mogę je zrobić z tego, co mam w domu.Widzieliście program pod
      tytułem " Para w kuchni" w wykonaniu rodzeństa Kręglickich? Płakac chce, a tacy
      z siebie zadowoleni.
    • Gość: becia. Re: Uwielbiam przepisy zamieszczone w "WO" są świ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 13:26
      Zasada zdrowego żywienia polega m.inn. polega na tym, ze spozywa sie to, co
      rodzi ziemia na której sie żyje, bo przede wszystkim jest świeże. Na owoce
      morza mogę sobie pojechać do Chorwacji, Włoch - nie jestem pewna, co tutaj
      kupie lub mi podadzą. Przecież do niedawna nawet bazylia tu nie rosła, bo było
      za zimno, ale kopru, majeranku i innych ziół mieliśmy pod dostatkiem.
      Obcokrajowcy sie naszym żarciem zachwycają [ pierogi, kulebiaki, dziczyzna,
      grzyby] a dlaczego my mamy udawać, że nas to mierzi i wolimy szampana i ostrygi
      zamiast wódki i ogórka i kielbasy?
    • Gość: genny Re: Uwielbiam przepisy zamieszczone w "WO" są świ IP: 217.11.129.* 11.01.07, 13:53
      to i ja się włączę do dyskusji. Zdumiały mnie ataki na p. Kręglicką.

      -Jeśli Państwo uważają, że przepisy p. Agnieszki są udziwnione i snobistyczne,
      to przecież nie trzeba wg nich gotować. Jest taka różnorodność pism kulinarnych
      na rynku, że nie trzeba ograniczać się do WO.

      -Lubię gotować, udziwniać, odchodzić od kulinarnych stereotypów. Bardzo
      podobają mi się przepisy p. Kręglickiej, także i dlatego, że pozwalają na
      dowolność. Proszę zwrócić uwagę, że nie podaje ona dokładnych miar i wag,
      wszystko w przybliżeniu, w zależności od smaku, gustu, upodobań. Pisze ona "ja
      daję czarny ocet", a to nie oznacza "musi" być czarny ocet.
      Gotowanie to sztuka, a jako taka wymaga fantazji a nie schematów.

      -Zamienniki rzeczywiście podawało się w siermiężnych czasach PRLu, kiedy grzyby
      mun czy sambal oelek znało się tylko z literatury. Dziś, jak większość pisała,
      można je dostać w marketach lub sklepach internetowych. Po co więc zamienniki?

      -Jeśli ktoś gotuje bez użycia przypraw i dodatków innych niż podstawowe, to
      rozumiem, że zakup np słoika pasty sambal oelek dla jednej łyżeczki jest
      marnotrawstwem. Inni używają często więc albo mają, albo mieć mogą

      - a tak w ogóle, to jedzenie ma być przyjemnością i jednoczyć a nie dzielić.
      Nie podoba mi się, nie czytam, nie kupuję, nie gotuję. Czy to oznacza, że
      propozycja jest zła? Nie, po prostu nie dla mnie.

      Więcej uśmiechu i życzliwości, drodzy Państwo
    • fettinia olala:)Ale goraca dyskusja:) 11.01.07, 15:15
      Musze poczytac pare przepisow pani K. w necie to sie wypowiem:)A poza tym,to
      gdybysmy nie eksperymentowali w kuchni,to zostalibysmy na etapie czlowieka
      pierwotnego co to sobie upolowal i upiekl nad ogniskiem:)Przyprawy i ziola to
      kropka nad"i"-wszak "diabel tkwi w szczegolach":)))Pozdrawiam:)
      • mr_reaper Re: Uwielbiam przepisy zamieszczone w "WO" są świ 11.01.07, 15:53
        becia podobno mówi się już jazzy a nie trendy. no ale nie jadasz sushi na lunch
        ?? ja też nie . wolę swoje kanapki . i tak pewnie większość tu obeznanych
        światowców lunchtime spędzą w fastshitach lub potajemnie zjada bułkę z leberką .
        oczywiście nie mam nic do leberki. a dla pani kręglickiej mam pomysł . zrób pani
        przepisy na kaszankę w pięciu smakach i ja to kupię i cała reszta prostej
        tłuszczy również.
        • Gość: genny Re: Uwielbiam przepisy zamieszczone w "WO" są świ IP: 217.11.129.* 11.01.07, 16:01
          No i to jest różnica. Jeśli p. Kręglicka napisze o kaszance, to reaper
          wykorzysta a ja przeczytam i odłożę ad acta. I nie będę oceniać (negatywnie)
          ani pani ani pana. Nie wykorzystam.
          A argument, że cudzoziemcy lubią pierogi jest akurat potwierdzeniem tego, że my
          lubimy np sushi (ja wprawdzie nie jadam tego, ale przykładem mogę się posłużyc)
          Wiele osób lubi to, co nowe, co nieznane
        • mwookash I tu wychodzi z ciebie zadufanie i małostkowość 11.01.07, 16:44
          Kto z broniących Kręglickiej przed Twoją "dowcipną" "krytyką" ma się tu za
          światowca w złym znaczeniu tego słowa? Jak widać gardzisz ludźmi którzy mają
          inne zdanie niż Twoje, oceniając ich, drwiąc z nich, absolutnie ich nie znając.

          To, że można krytykować pewne zachowania nie oznacza, że można wylewać na kogoś
          pomyje. Trzeba umieć dyskutować, a nie tylko wbijać innym szpile.

          Wybacz ale rozmowa z Tobą przypomina jedzenie w fastfoodzie (choć czasem zdarza
          mi się tam jadać i wcale tego nie ukrywam)
          • mr_reaper Re: I tu wychodzi z ciebie zadufanie i małostkowo 11.01.07, 17:05
            najmocniej przepraszam jeżeli kogokolwiek uraziłem , nie taka była moja
            intencja. natomiast cieszę się że udało mi się wywołać tak gorącą dyskusję . To
            że bywam, kontrowersyjny w poglądach , trudno ale gdyby wszyscy się głaskali po
            głowach to co by to była za dyskusja? szanuję innych poglądy i inne upodobania
            kulinarne przecież najlepsza kuchnia to taka w której smaki są pomieszane.
            oczywiście w rozsądnych proporcjach. Są zwolennicy p. Kręglickiej są zwolennicy
            p.Gesller jak i również zwolennicy p.Makłowicza (do których się osobiście
            zaliczam) . Reasumując , czerpmy garściami z każdej kuchni niech nam brzuchy
            nie rosną i smacznego dla wszystkich.
            • mwookash Mylisz kontrowersyjność z myleniem się 11.01.07, 17:21
              "W ilu zwyczajnych domowych kuchniach znajduję się czarny ocet ryżowy [itp.] .
              takich przykładów pomysłowości pani Kręglickiej można by mnożyć w
              nieskończoność. Może i wy macie podobne spostrzeżenia. Jeżeli tak to podzielcie
              się nimi. Może konkurs na najbardziej absurdalny przepis dla kuchni domowej?"

              Myślę, że Twoi adwersarze podali Ci wiele przykładów, które "można by mnożyć w
              nieskończoność" na mało absurdalne przepisy dla kuchni domowej z "Wysokich
              Obcasów" i na podejście Kręglickiej do kuchni, zgoła inne od Twojego o nim
              mniemania.
              Ale z lektury powyższych wpisów wynika, że nijak nie umiałeś odpowiedzieć
              merytorycznie adwersarzom. Więc nie bierz na siebie splendoru osoby wywołującej
              zażartą dyskusję, odwracając uwagę od tego, że prawdopodobnie się myliłeś w
              argumentacji swych tez, do czego pewnie trudno się przyznać.
              Pozdrawiam :)
              • mr_reaper Re: Mylisz kontrowersyjność z myleniem się 11.01.07, 18:44
                ależ mwookash , w żadnym zdaniu które tu napisałem nie twierdziłem że jestm
                nieomylny i to tylko ja mam rację. Zdaję sobie sprawę że wielu ludzi ,tu
                piszących cieszą się że p.Kręglicka zamieszcza swoje przepisy w "WO" i napewno
                stosuje je w swoich domowych kuchniach. Ale jest tu też grupa ludzi których ww
                przepisy wywołują (delikatnie mówiąc) uśmiech. Może nie politowania ale uśmiech.
                osobiście przyznaję się że z żoną z zaciekawieniem oczekujemy nowych pomysłów
                p.Kręglickiej. I zawsze się nie zawodzimy, zawsze znajdujemy jakiś kwiatek typu
                CZARNY OCET RYżOWY. Ale mwookash zabierając mi prawo do myślenia inaczej niż
                p.Kręglicka , Ty i inni z tobą się zgadzjący postępujesz tak samo jak mi to
                zarzucasz. Bliżej mi do kuchni p.Makłowicza i p.Gessler co nie daje mi prawa do
                negowania kuchni p.Kręglickiej, ale mam prawo do krytyki i z niego skorzystałem.
                Co zaś tyczy sie Twojego zarzutu że nie odniosłem się merytorycznie do twoich
                wpisów to wybacz, ale z czym miałem dyskutować? Z przepisami jakie wypisałeś ?
                czy może z krytyką mojej osoby i poglądów? Może mi się nie chciało wdawać się w
                dyskusję o mnie. nie potrzebuję splendorów, od tego jest p.Cichopek , Doda i
                bracia Mroczkowie. kończącz życzę Tobie wielu udanych potraw i pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka