mmamucha
21.01.07, 23:46
Nie będę odkrywcza, bo sposób stary jak świat, ale do tej pory jakoś mi nie
wychodziło (nie miało wielu okazji). Chodzi o to, że zamknęłam to c o ś na
gorąco w słoikach i trwa już w stanie idealnym od ponad miesiąca.
A teraz "coś" - bardzo prosta rzecz do szybkiego uczynienia czegoś dobrego,
Zawartość - gotowana i zmielona soja, trochę wyciśnietego czosnku, podsmażona
cebula, sól i pieprz. Po wyjęciu ze słoika może być gotowym pasztetem do
smarowania albo wnętrzem naleśników, krokietów, kotletami itp. Można dodać do
tego jakieś lekkie warzywa, bo soja sama z siebie jest ciężkawa.