...aby gości ugościć a sie nie narobić?

01.02.07, 20:08
Jutro wracam późno z pracy, a znajomi wpadają na maluteńkie niezobowiązujące
przyjęcie z wódeczką, lub winkiem (różne są preferencje).Posiadówki te nasze
trwają nieco dłużej niż do godziny "przyzwoitej", a i przeciągają się nieraz
na porę śniadaniową i wymyśliłam, że podam jako przekąski:
-ogóreczki kiszone z własnej spiżarenki i papryka (to oczywiście do wódeczki)
-wędlinkę i serek jakiś w plasterkach
-jajka w sosie tatarskim
-pieczywko ciemne
-sos czosnkowy na bazie twarożku homogenizowanego
-ziemniaczki pieczone lub tarta z warzywami(jeszcze się nie zdecydowałam, bo
tarty nigdy nie piekłam - wstyd, ale dopiero od niedawna mam piekarnik;((więc
nie wiem czy się wyrobię z tartą, chociaz to pewnie nic trudnego
No i coś mi tu do tego menu brakuje....może jakaś sałatka? Pieczywko z dipami
przeróżnymi? Ale musi być migiem. Będę mieć najwyżej godzinę na wszystko
(oczywiście ziemniaki czy tarta nie muszą sie w tym czasie upiec, ale mają
już siedzieć w piekarniku)
No i co na śniadanko (day-after) - najlepiej ciepłe, bez nieśmiertelnej
jajecznicy lub parówek. Owsianka też nie.
Z góry dziękuję za świeże spojrzenie:)
Można też proponować zupełnie inne zestawy, byle do przygotowania w godzinę;))
    • sssamael Re: ...aby gości ugościć a sie nie narobić? 02.02.07, 10:30
      Dipy różnorodne są ok, pod warunkiem że goście nie są oporowi przeciwko
      nowościom, np. dipom warzywnym (ja takich gości czasem mam, że z glodu padną a
      warzyw nie zjedzą)
      Można spróbować np. pasty z awokado
      Do wódki to śledzie, ale na pewno nie zdążysz zrobić, bo muszą poleżeć
      Sałatka to by przydala jakas szybka z majonezem (tłuste z oczywistych względów)
      Rano polecany mocny barszczyk...
      • kim5 Re: ...aby gości ugościć a sie nie narobić? 02.02.07, 11:22
        Sałatka z różnych sałat, pomidorów i serów z sosem czosnkowym na bazie jogurtu
        naturalnego i do tego bagietki czosnkowe (możesz przygotować wcześniej masełko
        czosnkowe, albo i całe bagietki zamrozić).
    • Gość: włoski Re: ...aby gości ugościć a sie nie narobić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 13:17
      Imprezowa:
      - 1 kapusta pekińska
      - 1 puszka groszku
      - 1 puszka kukurydzy
      - 1 puszka fasolki czerwonej
      - 5 pomidorów
      - 3 ogórki
      - 2 papryki czerwone(świeże)
      - 1 słoik (250 ml) majonezu
      - 1 sos do sałatek (koperkowy lub ziołowy)
      Tylko nie wiem czy te pomidory, które obecnie można dostać w sklepie nie
      zaszkodzą bardziej niż pomogą, więc może bez nich...
    • rapsodiagitana Re: ...aby gości ugościć a sie nie narobić? 02.02.07, 13:54
      Na ostatniej imprezie u znajomych dużym zainteresowaniem cieszyły się filety z
      kurczaka duszone w piwie. Nie ja robiłam, ale z tego, co wyciągnęłam od
      gospodyni, to po prostu filety przyprawiła (głównie sól, pieprz i czosnek, ale
      może ma jakieś jeszcze sekrety), podsmażyła i zalała piwem. Dusiła potem w tym
      piwie, aż trochę odparowało.
      Pyszne były, takie soczyste. Świetne z jakimś dipem/sosem, najlepiej czosnkowym.
      Dobre są nawet na zimno, co istotne - bo postawisz gorące na stół i tak sobie
      mogą potem leżeć do końca imprezy.

      A śniadaniem to bym sobie głowy nie zawracała... Nie ma nic lepszego na lekkim
      kacu, po zarwanej nocy, niż jajecznica. Jak bardzo nie chcesz takiego banału, to
      zrób tosty z tych wędlin i sera, co po imprezie zostanie, wstaw całą blachę do
      piekarnika i będzie dobrze.
    • default Re: ...aby gości ugościć a sie nie narobić? 02.02.07, 14:07
      Na ostatniej tego typu (niezobowiązującej znaczy) imprezie było tak: półmisek
      wędlin, deska serów, kiszone ogórki, oliwki, papryka w occie, winogrona,
      orzeszki, a na ciepło - wielka micha upieczonych w piekarniku żeberek +
      salaterka tzatziki, które cieszyły się powodzeniem zarówno gorące zaraz po
      podaniu, jak i potem na zimno. Psy też miały radochę, bo co i raz otrzymywały
      jakiegoś gnata. Sałatek, zwłaszcza z majonezem z zasady na wódkowe przyjęcia
      nie robię, bo małe powodzenie i szybko tracą na wyglądzie.
Pełna wersja