prosba o pomysly

26.05.03, 15:54
bardzo chcialby moc robic mojej lepszej polowie ciekawe jedzonka jak wraca
zmeczona z pracy i mam w zwiazku z tym OGROMNA prosbe do Was:
podrzuccie mi prosze kilka pomyslow.
Jest jednak pewna trudnosc: pomysly powinny byc proste do wykonania dla
faceta (brak wysokiego zmyslu kulinarnego), nieskomplikowane (brak
cierpliwosci), szybkie do zrobienia (brak czasu) i takie aby mozna je bylo
jesc w terminie pozniejszym (chwilowy brak apetytu).

powiem moze co robie z reguly (ale ilez mozna walkowac te same rzeczy)...
1. pomidorowa
2. makarony (z pomidorami, tunczykiem, carbonara, serowy, brokuly, itd.)
3. niesmiertelne ziemniaki z kefirem i wariacjami (+jarzynki)
4. kurczak w kilku wersjach (ostatnio powiedziala: wiesz kochanie, ja
naprawde lubie kurczaka ale... - max porazka...)
5. wszystko inne co mozna zrobic z torebek, sloikow, pudelek i tubek... ;(

A JA POTRZEBUJE ZROBIC COS SZYBKO, BEZBOLESNIE I ZASKAKUJACO DOBRZE!!!

Da sie zrobic...?
POMOZECIE...?

z gory serdeczne dzieki
    • Gość: kaska Re: prosba o pomysly IP: *.tele2.pl 26.05.03, 16:00
      pietrsi zkurczaka w kawalki, podsmazasz, przekladasz do zaro. Na patelni
      podsmazasz oliwki w krazki, posypujesz leciutko maka i zalwasz kubkiem
      smietany. Podgrzewasz. Tym sosem zalewasz piersi i podpiekasz, na wierzch
      polecam polozyc kawalki sera rokpola i zielonej natki.

      Indyka piers - podsmaz i dus: oliwa z woda, dodaj czosnek i pomidory i natke.
      Potem sos serowy: w garnuszku smietana podgrzana z duza iloscia
      sera rokpol w kostrke.
      Upiecz kurczaka w kawalkach: podziel go, polej sokiem z cytryn, troszke
      sojpwego (malo), duzo czosnku, ziola, oliwa i maslo w piorka. Niech polezy. A
      potem zapiecz.
      • Gość: siwa Re: prosba o pomysly IP: 217.20.193.* 26.05.03, 22:58
        co sie nie da :-), jak sie da, to sie zrobi hihihi

        skoro nie z kurczaka i ma byc szybko, to proponuje tak:

        ok. 300 gram wieprzowego miesa mielonego wymieszac z przyprawami (sol, pieprz,
        papryka, majeranek i inne ziola, ktore lubisz), dodac 1-2 jajka i 1 pokrojona
        w kostke srednia cebulke. dobrze wymieszac. formowac z tego male kulki
        (srednica ok. 3-4 cm), obtoczyc w bulce tartej i usmazyc na goracym tluszczu.
        zdjac z patelni. podsmazyc na niej warzywa (ok. 5 min.): pokrojona drobno
        papryke, pomidor, marchewke, seler, por, cebulke. zalac woda, dodac koncetrat
        pomidorowy, smietane, doprawic do smaku (powinno byc pikantne), wlozyc w to
        usmazone wczesniej klopsiki i jeszcze ok 10 min. pogotowac razem na malym
        ogniu.
        w czasie gotowania sie klopsikow w sosie przygotowac pire z torebki i gotowe!

        pyszne, przygotowanie nie powinno zajac wiele czasu, a z braku apetytu
        klopsiki w sosie mozna przechowac w lodowce dzien lub dwa. prawde mowiac mi
        smakuja najlepiej dopiero nastepnego dnia :-).

        to moze jeszcze wieprzowina z brokulami:

        pol kg poledwicy wieprzowej lub schabu
        pol kg brokulow (moga byc mrozone)
        pol litra bulionu z kostki
        3 cebulki dymki, ewentualnie jedna spora normalna cebula
        1 lyzka sosu sojowego
        1,5 lyzki maki ziemniaczanej
        2 lyzki ziaren sezamu
        1 papryczka chili
        1 zabek czosnku
        olej do smazenia

        make wymieszac z bulionem, sosem sojowym i posiekana dymka razem ze
        szczypiorkiem. mieso pokroic w kostke i smazyc na mocno rozgraznej patelni
        razem z wycisnietym przez praske czosnkiem jakies 3-4 minuty ciagle mieszajac.
        zdjac z patelni. na patelnie wrzucic podzielone na rozyczki brokuly, zalac
        bulionem wczesniej wymieszanym z maka, sosem i cebulka, wymieszac, dusic pod
        przykryciem na wolnym ogniu jakies 7-8 minut. nastepnie wlozyc mieso,
        pokrojona w paski papryczke, wymieszac, zagotowac. w razie potrzeby doprawic
        do smaku zeby bylo odpowiednio pikantne. gotowac chwile na wolnym ogniu. jesc
        poki gorace, a przed podaniem posypac uprazonymi na suchej patelni ziarnami
        sezamu. (ale to juz nie jest konieczne)

        mozna to jesc samodzielnie (spokojnie starczy dla dwoch osob), albo z ryzem
        ugotowanym na sypko (np. takim gotowanym w torebkach). w razie potrzeby
        spokojnie mozna przechowac w lodowce i odgrzac nastepnego dnia.

        a moze teraz cos bez mieska:

        100 gram swierzego szpinaku (pociac w paski)
        2 roztrzepane jajka
        1 kg ziemniakow startych na grubej tarce jarzynowej
        1/4 lyzki galki muszkatolowej
        3/4 lyzki soli, szczypta pieprzu
        4 grube plastry sera (ok. 1 cm), przekroic wzdluz na polowe

        szpinak, jajka i ziemniaki wymieszac w duzej misce z przyprawami. polowe masy
        ziemniaczano-szpinakowej wylozyc lyzka na wysmarowana tluszczem blache,
        formujac 8 podluznych placuszkow o grubosci ok. 1 cm kazdy. na kazdy z nich
        polozyc polowe plastra sera i przykryc pozostala masa, dobrze docisnac, zeby
        ser nie wystawal z placuszkow. wstawic do piekarnika nagrzanego do 220 stopni
        i piec pol godziny.

        mozna to jesc samodzielnie, albo z sosem:
        300 g mlodziutkich marchewek pokrojonych w grube plastry
        400 ml bulionu z kostki
        3 lyzki smietany
        sol, pieprz

        marchewki gotowac w bulionie jakies 15 minut (az beda niemal rozgotowane).
        zrobic z nich pire przecierajac przez sito. dobrze wymieszac z bulionem, dodac
        smietane, doprawic do smaku sola i pieprzem, dobrze wymieszac, zagotowac.
        gorace placuszki polac goracym sosem. pyyyyyyyyyyyyyyycha.


        jak mam naprawde malo czasu to robie parowki:

        parowek tyle, ile zjecie. kazda naciac wzdluz przez cala dlugosc (ale tak,
        zeby jej zupelnie nie przeciac). w naciecia wlozyc kawalek ogorka konserowego
        i jakiejs szynki. kazda parowke zawinac w duzy plaster sera. parowki ulozyc na
        blache, albo lepiej w naczyniu zaroodpornym, wstawic do nagrzanego piekarnika
        (jakies 200 stopni) i piec, az ser sie zrobi ciagnacy. zajadac gorace :-)

        jednak najszybsze danie i zupelnie bez gotowania to capreze

        2-3 serki mozzarella
        jakies 4-5 duzych pomidorow
        bazylia (najlepiej swierza, ale z braku takiej moze byc suszona)
        ocet balsamiczny i oliwa z oliwek

        pomidory pokroic w plastry, ser tez. pomidory lekko posolic. ukladac na dwoch
        talerzach tak, zeby na kazdy plaster pomidora przypadal plaster mozzarelli.
        polac oliwa z oliwek, octem balsamicznym, posypac bazylia i zajadac z
        chrupiacym chlebkiem. hmmmmmmmmmmmm niebo w gebie :-)

        uffffffffff
        to na razie tyle. w razie potrzeby sluze jeszcze :-).
        pozdrowionka i smacznych obiadow zycze :-)
        • tripis Re: prosba o pomysly 30.05.03, 13:29
          serdeczne dzieki!
          bede probowal wszystkiego
          trzymajcie kciuki, zeby mojej pani smakowalo
          ;))))
    • Gość: pita Re: prosba o pomysly IP: NAT:* / 10.1.0.* 30.05.03, 13:40
      cos o tym wiem bo sam jestem facetem
      zaczne od deseru
      do normalnego budyniu smietankowego dodajesz cynamon i cacao(jak masz to wrzyc
      przyprawe do piernika)
      pycha

      jest goraco i przydalo by sie cos lekkostrawnego
      kup szparagi (poodrywaj konce-te od korzenia)
      zalej je sosem
      Beszmel
      rozpuszczasz maslo
      dodajesz do tego make tak zeby powstala gesta masa
      zalewasz to wszystko mlekiem tylko na malym ogniu tak zeby nie bylo za sztywne
      doprawaisz sola pieprzem (jak masz to galko muszkatuowa)
      gotowe smacznego
    • kasia_57 Re: prosba o pomysly 30.05.03, 13:50
      A omlety - niby takie zwyczajne, a jak napakujesz w takiego omleta śmieci
      różnych - to będzie pycha. Na przykład - seler naciowy w palsterki, ser tarty,
      pomidor drobno pokrojony, szczypiorek posiekany, i co Ci pwadnie w oko:)
      U nas to "oblatuje" wszystkie okazje, zmienia się tylko wnętrze omleta.
      :))
    • Gość: alienor Re: prosba o pomysly IP: *.crowley.pl 30.05.03, 14:28
      Ziemniaczki z kefirem sa swietne na upaly, proponuje taka wariacje: ziemniaki
      ugotowac, odcedzic, w miedzyczasie podsmazyc na oliwie jedna srednia cebule,
      pokrojona raczej drobno, wrzucic do ziemniakow, a do tego dorzucic jeszcze
      jeden serek kozi naturalny (taka porcje ok. 100g). Wszystko rozgniesc na
      miazge, podawac z zimnym kefirkiem, mmm, dzisiaj zrobie. Do tego swietnie
      pasuje szpinaczek, przepis podawalam na watku o szpinaku.
      Szybkie i pyszne jest tez takie danie "dla ubogich", na bazie kaszy i fasoli,
      ktore uwielbiam, bo przepadam za jednym i drugim: ugotowac kasze jeczmienna w
      torebce, w lekko osolonej wodzie. Mnie w zupelnosci wystarczy pol torebki na
      jeden obiad, ale dla faceta to moze byc za malo. Do tego zrobic tak: na oliwie
      smazymy cebulke, jedna duza, pokrojona nie za drobno; jak sie podsmazy, wlewamy
      do niej kostke rosolowa rozpuszczona uprzednio we wrzatku (w ilosci jednej
      szklanki powiedzmy).Do tego wrzucamy fasolke w zalewie pomidorowej z puszki,
      np. Bonduelle, i obficie posypujemy swiezo zmielonym pieprzem. NIE SOLIMY,
      zalatwia to kostka rozolowa. Wszystko mieszamy i ustawiamy na taki ogien, zeby
      lekko bulgotalo. Gotuje sie toto ok. 15 min, dopoki woda sie nie wygotuje i nie
      otrzymamy papy, ktora mozemy nalozyc na kasze, uprzednio nalozona na talerze.
      Uwaga, trzeba pilnowac, zeby woda sie nadmiernie nie wygotowala i nie zaczelo
      sie przypalac i nalezy mieszac od czasu do czasu. Mozna z tego robic rozne
      wariacje, dodajac np. miesko albo papryke, czy co tam kto lubi. Ja najbardziej
      lubie wersje najprostsza. Pozdrawiam i powodzenia!
Pełna wersja