Co kupować a czego nie w supermarketach?

08.05.07, 18:13
Wątek o oszustwach w supermarketach nastroił mnie do takiej niby sondy.
Co radzicie kupować w supermarketach a co stanowczo odradzacie?

Ja np. kupuje jedzenie dla kota bo jest rzeczywiście dużo tańsze (ciężko mi
stwierdzić jaka jest jego jakość :) ale kot jakoś specjalnie nie grymasi.
    • Gość: pani Re: Co kupować a czego nie w supermarketach? IP: 195.205.202.* 08.05.07, 18:45
      No napewno nie kupywac miesa czy tez jogurtow serkow ktore maja naklejke
      promocja, gdyz napewno maja date waznosci na bakier, pozatym w tesko nie
      nabywac ciast, jezeli chodzi o cze-we, wedlin tez nie radze parowek zakupionych
      w tesco nawet moj pies nie tknął, pieczywo ok, miesa odpadaja <juz wspominalam>
      • klaudia456 Re: Co kupować a czego nie w supermarketach? 08.05.07, 18:50
        dla mnie okropne sa "soki" np. z biedronki. smakuja jakby w conajmniej 50% były
        rozrobione z woda:/ odradzam. Oczywiście mięso, szynki itp. tez nie sa
        najlepszej jakości. Są tez produkty tanie, ale akurat udane, przewaznie kazda
        siec ma coś dobrego wśród produktów swojej marki, lub nie odbiegaja jakością od
        drozszych, ale to trzeba wypróbować.
      • ba_nita Re: Co kupować a czego nie w supermarketach? 08.05.07, 19:05
        A ja wręcz poszukuję serów typu brie czy cammembert z przekroczoną datą ważności
        lub bliską przekroczenia. Dopiero wtedy te sery są dojrzałe. Cena gwałtownie w
        dół a ja się cieszę. Piszę oczywiście o "podróbach" bo oryginalne sery to inna
        bajka.
    • vandikia Re: Co kupować a czego nie w supermarketach? 08.05.07, 19:14
      jesli ma byc tematycznie - f. kuchnia, to w supermarketach kupuje jedynie
      rzeczy paczkowane:
      makarony, śmietana, cukier, mleko, woda mineralna, paczkowane wedliny: kabanosy
      czasem warzywa - ale staram sie tego unikac

      nie wiem co odradzic, bo nie odwazylam sie chyba nigdy kupic ryb na wage, sera
      krojonego, wedlin czy miesa w supermarkecie. warzywa w sumie odrodzam, są
      jałowe.
      i odradzam ser żółty paczkowany.. pare razy sie skusilam, bo nei chcialo mi sie
      jechac do innego sklepu, a potrzebowałam na starcie do lazanii czy spagetti..
      masakrujacy jest ich ser zolty.. firmy maloznane, sery plastikowe...bleee

    • Gość: Aga Re: Co kupować a czego nie w supermarketach? IP: *.16.100-84.rev.gaoland.net 08.05.07, 20:14
      Na pewno nie kupować jedzenia dla kota, bo wszelkie whiskasy, friskies i inne
      kolorowane cuda są po prostu dla zwierzęcia niezdrowe. To taki koci fast-food
      pełen barwników i wypełniaczy. No i mało sycący: wbrew pozorom karma dobrej
      jakości nie wychodzi wiele drożej, bo kot jej zjada mniej. Do poczytania:
      forum.miau.pl/viewtopic.php?t=579
      • Gość: anew Re: Co kupować a czego nie w supermarketach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.07, 21:11
        Ja nigdy nie kupiłam serów żółtych na wagę,ryb,mięsa,wędlin,mąki żadnej,bułki
        tartej,kasz,drobiu,ciast pieczonych,rodzynek na wagę i tp.rzeczy gdzie wszyscy
        pchają ręce.Zarzyło się rodzinie kupic bułkę tartą i kaszę z dodatkiem.Wszystko
        trzeba było wyrzucić.
        • Gość: anita Re: Co kupować a czego nie w supermarketach? IP: 212.122.223.* 08.05.07, 21:24
          dodatki do kaszy powstają u producenta kaszy (czy mąki np), a nie w
          supermarkecie; dokładnie te same dodatki znajdziesz w małym sklepie

          nie ma co popadać w paranoję, i się zarzekac i przysiegac, że nigdy albo że
          zawsze
          generalnie nie dostrzegam wyższości większości małych sklepów nad większością
          supermarketów
          znam tylko jeden naprawde doskonały osiedlowy sklep, zakupy w sklepach na moim
          osiedlu np to nieustanne trenowanie sztuki kompromisu
          a za najlepszy sklep spożywczy osobiście uważam Bomi oraz Piotra i Pawła, i
          wielu produktów nigdzie indziej nie kupuję, tylko tam
          (problem polega jedynie na tym, że do Bomi mam jakieś 160 km, ale bywało, że z
          wyjazdów służbowych wracałam z pełnym bagażnikiem zakupow spozywczych)
          jeszcze jedno: warzywa i owoce w Auchan są znacznie lepszej jakości, niż u mnie
          na targu; o asortymencie nawet nie wspominam, odkąd moje pytanie na straganie o
          inny rodzaj sałaty niż masłowa wywołało komentarz o fanaberiach
          • Gość: anew Re: Co kupować a czego nie w supermarketach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.07, 21:55
            ja pisałam czego nigdy nie kupowałam,a nie zarzekałam się,że nie kupię.
    • bene_gesserit Re: Co kupować a czego nie w supermarketach? 08.05.07, 21:33
      Gdzies czytalam, ze kocie i psie zarcie - z tych tanszych - jest robione
      glownie z soi i wiele puszek nie ma w sobie wiecej miesa niz waga dwoch monet
      pieciozlotowych. Miesozerne zwierzeta warzyw nie trawia, co widac (uwaga, teraz
      nieapetycznie bedzie) po wielkosci ich odchodow. A przyprawiane jest to tak,
      zeby wlasnie 'nie grymasily'.

      Nie kupuje w supermarketach garmazu, bo nie wiadomo, kto to, z czego i jak
      robil i czym doprawil, zeby sie przez tydzien nie psulo; wedlin i pieczywa, bo
      plasticzane. Reszte - jak najbardziej, jest duzo tansza od tego, co
      w 'osiedlowych sklepikach' i nie rozumiem, czemu mialabym wydawac wiecej na to,
      co moge kupic taniej, a co pochodzi od tego samego producenta. Moj osiedlowy
      spozywczak to oblesna dziura z nieuprzejmym personelem i malym asortymentem
      towarow, nic specjalnego doprawdy.

      • Gość: anita mała dygresja IP: 212.122.223.* 08.05.07, 21:51
        co do jedzenia dla zwierząt: mnie sie wydaje dodatkowo, ze do tej karmy
        dodawane sa jakieś składniki hmmm "uzależniające" zwierzaki - mój kot nie jada
        niczeo innego, niz sucha karma; czasem zje rybę, jesli uda mi sie kupić świeżą,
        ale widać, że robi to raczej z uprzejmości dla mnie, niż z apetytu
        ale zdrowy jest i wesoły, więc mu na siłę nawyków nie zmieniam

      • rezurekcja Re: Co kupować a czego nie w supermarketach? 08.05.07, 21:53
        bene_gesserit napisała:

        > Miesozerne zwierzeta warzyw nie trawia,

        hm, a moj pies trawi. Dostaje gotowane domowe jedzenie, mieso z warzywami.

        > co widac (uwaga, teraz
        > nieapetycznie bedzie) po wielkosci ich odchodow.

        duze sa odchody po suchej karmie. Moj robi kupki niezbyt duze, mimo ze maly
        nie jest.

        > Reszte - jak najbardziej, jest duzo tansza od tego, co
        > w 'osiedlowych sklepikach' i nie rozumiem, czemu mialabym wydawac wiecej na
        to,
        > co moge kupic taniej, a co pochodzi od tego samego producenta.

        Tez tak uwazam.
        • bene_gesserit Re: Co kupować a czego nie w supermarketach? 08.05.07, 21:57
          Nie wiem, nie mam zwierzat, bo jestem uczulona.
          Powtarzam to, co przeczytalam i co mi mowil weterynarz (znowu neiapetycznie,
          uwaga): wartosc zwierzecego jedzenia jest odwrotnie proporcjonalna do wielkosci
          ich kup. Im lepiej strawione (=przyswojone), tym sa one mniejsze. To, ze cos
          przez zwierze 'przewedrowalo', nie oznacza jeszcze, ze mu sluzy.
        • ar11 A propos tych mięsożernych... 15.05.07, 15:43
          >Miesozerne zwierzeta warzyw nie trawia,
          >hm, a moj pies trawi.
          Kot jest zwierzęciem, które bezwzględnie potrzebuje przewagi mięsa w diecie,
          natomist pies - wręcz przeciwnie. Mięso powinno stanowić tylko jąkąś część
          (nawet chyba mniej niż 50%) w jego diecie.
          Nie mądrzę się, powtarzam za moim weterynarzem, który lubi sobie poggadać i
          tłumaczyć ;-)
      • ba_nita Re: Co Ty za bzdury o zwierzętach opowiadasz? 08.05.07, 22:46
        > pieciozlotowych. Miesozerne zwierzeta warzyw nie trawia
        Uśmiałem się i to nieźle. Fragment artykułu na p.t. "Nowoczesne żywienie psów":
        "...Zapotrzebowanie na witaminy zaspokaja się dodając do pokarmu różne jarzyny i
        owoce. Należy przyzwyczajać do nich psa od wieku szczenięcego. Wskazane jest
        podawanie psu szpinaku, marchwi, cebuli i jabłek. Najlepiej podawać je do
        jedzenia na surowo dobrze rozdrobnione, ale tylko dorosłym. Młodym szczeniętom
        podawać tylko gotowane, gdyż surowe powodują zaparcia. Niedobór witamin powoduje
        zaburzenia w przemianie materii, hamuje rozwój organizmu..."

        Gdybyś napisała, że nie trawią NIEKTÓRYCH warzyw i owoców no to jeszcze...
        • bene_gesserit Re: Co Ty za bzdury o zwierzętach opowiadasz? 09.05.07, 10:12
          Na tym samym portalu jest artykul o tym, ze warto wracac w karmieniu psowatych
          do ich tradycyjnej diety oraz ze z warzyw istotne sa w zasadzie tylko jablka,
          jako zrodlo aminokwasow.
          • ba_nita Re: Zacytuję sam siebie: 09.05.07, 12:24
            > Gdybyś napisała, że nie trawią NIEKTÓRYCH warzyw i owoców no to jeszcze...>
            • bene_gesserit Re: Zacytuję sam siebie: 09.05.07, 14:51
              A, to u was tez leje? Bo u nas - jak z cebra.
        • an-nie Re: Co Ty za bzdury o zwierzętach opowiadasz? 09.05.07, 12:11
          Mówicie o psach - fakt, one trawią warzywa, nieco gorzej ziemniaki. Ale psy są
          mało mięsożerne.
          Natomiast te informacje odnoszą się głównie do kotów - im soja, duża ilość
          warzyw, a przede wszystkim zboża nie służą. Jakoś to tak "przechodzi" przez nie
          i rozrzedzone znajduje miejsce w kuwecie.
          Co do ulepszaczy - kot czy pies nie jest świadomy tego, czy coś dobrze smakuje,
          bo ma kilogramy chemii w sobie, czy smakuje mniej, bo jest niepodrasowane. Ale
          czy Wy wolicie jeść sztuczne aromaty, smaki i barwniki, czy wolicie prawdziwe
          mięso??
          • ba_nita Re: Mam psa - boksera i perską kotkę. Kotka ma już 09.05.07, 12:30
            18 lat. U weterynarza była tylko raz (taka nasza fanaberia bo potrzeby nie
            było). Żre kity cata i dobrze jej z tym. Zdychać jak na razie też nie ma zamiaru
            więc widocznie chemia zawarta w tym żarciu działa na nią konserwująco i ma jakiś
            tajemny składnik przedłużający życie.
            • an-nie Re: Mam psa - boksera i perską kotkę. Kotka ma ju 09.05.07, 12:50
              Szczęciarz z Ciebie :) i z koty.
              Co nie zmienia faktu, że ja wolę kupić inną karmę, niż serwować kotu coś, co ma
              4% kurczaka oraz lakonicznie ujęte "mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego"
              nie licząc innych wsadów.
              Sama też nie jadam np. parówek.
    • roseanne Re: Co kupować a czego nie w supermarketach? 08.05.07, 22:38
      przyznam ze nie mam wiekszych zastrzezen co do zakupow w moim okolicznym
      supermarkecie, w NJ
      pieczonego kurczaka kupilam moze ze dwa razy - z koniecznosci szybkiego
      nakarmienia, ale smakiem byly gorsze od tych kupowanych w supermarketach w kanadzie
      wedliny kroja na moich oczach
      ryby daja do obejrzenia i powachania
      sery - nie bylo wpadek
      jogurty w promocjach maja jeszcze kilka dni waznosci - ja dacyduje czy kupic
      ilosc wymagana do uzyskania ceny promocyjnej

      sucha karma dla kota - kupuje jedna konkretna marke, sklepowych puszek kot nie ruszy
      z drugiej strony ow supermarket byl jednym z pierwszym miejsc, kotre usunely z
      polek puszki z karma dla psow, gdy pojawily ise informacje, ze owa karma moze
      byc czyms zanieczyszczona
      • korek1000 Re: Co kupować a czego nie w supermarketach? 09.05.07, 10:00
        Hm, w NJ (zgaduje,że o New Jersey chodzi :) ) i Kanadzie to chyba zupełnie inna
        historia.
    • korek1000 Re: Co kupować a czego nie w supermarketach? 09.05.07, 09:59
      Co do jedzenia dla zwierząt to rzeczywiście jest tak, że one się jakoś
      uzależniają od niego. Mój kot nie tknie innego niż Whiskas (no czasami jakąś
      rybkę ze stołu albo kawałek wędliny) więc jestem skazany na tą markę a w
      smarketach nawet o 30% taniej da się znaleść, ergo plus dla smarketów.

      Co do dobrego jedzenia udało mi się (ze zdziwieniem) kupić (raz co prawda bo
      częstym klientem nie jestem) wyśmienite winogrona w carefourze.

      A przejechaliście się kiedyś na markowym paczkowanym jedzeniu w smarkecie? To
      powinno być wszędzie to samo ale być może smarkety biorą jakąś gorszą partię,
      pytam, bo nie wiem.
    • mean-at-man Re: Co kupować a czego nie w supermarketach? 09.05.07, 10:21
      wódke można kupować
      • Gość: pamana Re: Co kupować a czego nie w supermarketach? IP: *.dialog.net.pl 09.05.07, 13:49
        Ja kupuje wszytsko,jade na zakupy i mam ochote kupic wszytsko czego potrzebuje
        ,nie mam czasu,checi latac po bazarkach, itp,stac w kolejkach ,przepychac sie z
        setkami babc wybrzydzajacych ze ogorek za krotki,a dodoatkowo place karta i mam
        z glowy.

        sklepy jak kazdy inny i wszedzie moze sie zdarzyc zonk w postaci robala w kaszy.
        p.
        • Gość: ZielonoMi Re: Co kupować a czego nie w supermarketach? IP: *.aster.pl 09.05.07, 15:01
          Podziwiam "odważnych" co szufelką nakładaja z chłodziarek warzywka mrożone luz
          lub gotowe pierogi luz, brrrr.

          Opłaca się kupować Pampersy ;) i lody Grycana.
    • Gość: kejro Re: Co kupować a czego nie w supermarketach? IP: *.pronet.lublin.pl 09.05.07, 17:30
      Ja kupuję wszystko na co mam ochotę. Często w Makro widzę właściciela mego
      osiedlowego sklepu kupującego towary do sklepiku. Zanim te produkty kupią jego
      klienci( bo przecież najpierw trzeba upłynnić starszy towar) ja już je dawno
      skonsumuję
      • Gość: rot13 Re: Co kupować a czego nie w supermarketach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 13:45
        Ja widzę,że w sklepie osiedlowym jest inny towar.W supermarketach opłaca się
        robić większe zakupy skumulowane,ale zawsze wiem,że lepiej byłoby pójść do
        sklepu.Na przykład chleb w suprmarkecie jest zawsze gorszy,chociaż jest też
        tani.W supermarkecie można kupić np 20kg proszku do prania 100kg cukru,ale
        czasem są ograniczenia ilości po promocyjnej cenie(w Polsce)
        • Gość: moleslaw Re: Co kupować a czego nie w supermarketach? IP: *.icpnet.pl 21.05.07, 08:55
          Co do jedzenia dla zwierząt macie racje,jest niezdrowe i mięsa w nim zbyt dużo
          nie ma.Jest jedzenie dla psów np w którym jest 85% mięsa,niestety drogie.Ja
          swojemu psu po prostu gotuje w domu i innego tak naprawdę nie chce jeść.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja