piszinger 10.07.07, 20:57 wybieram sie na Orkady, do Inverness i w okolice Thurso. Czy ktos moze mi polecić rzeczy, które tam należy sprobować, a za adresy będę niesamowicie wdzięczna. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
jacek1f jezu, nie mam najmniejszego pojecie, ale zycze 10.07.07, 21:04 Ci - zazdroszcząc życzliwie!!! - ciepłego wiatru :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania_m Re: Orkady i płn.Szkocja - co tam dobrego zjeść . IP: *.pools.arcor-ip.net 10.07.07, 22:04 moze moge, bo wielokrotnie bylam :) w inverness w sumie nie ma zadnego lokalnego specjalu, jesli dobrze pamietam. zawsze bylam tam na jedna-dwie noce i zywilam sie w pubach. pare lat temu byla na peryferiach inverness fantastyczna buda ze smazonymi rybami i frytkami polecona mi przez tubylca, ale niestety za diabla nie przypomne sobie adresu. za to na orkneyach musisz KONIECZNIE zjesc ich wolowine, czyli orkney beef. ich krowki nigdy nie mialy bse, przynajmniej pare lat temu tak bylo, i mieso ich smakuje po prostu wspaniale jako steak, glownie z powodu paszy. wspaniale sa sery typu cheddar produkowane na wyspach i bardzo dobre owoce morza; w szczegolnosci malze i ostrygi. pare lat temu homar byl w w miare rozsadnej cenie, nie wiem jak jest teraz. polecam na orkneyach wizyte w destylarniach whisky highland park i scapa. destylarnia scapa byla pare lat temu zamknieta, ale gdzies slyszalam, ze znowu otworzyli. whisky highland park jest "torfowa, wedzona", ale koniecznie musisz sprobowac, choc smak dosc dziwny. scapa ma leciutko slony i nieco kawowy posmaczek i byla moja zdecydowana faworytka. na orkneyach jadlam w malym hoteliku najlepsze do tej pory goosberry merengue pie. niestety nie pamietam jak sie hotelik nazywal. polecam bedac w szkocji wypad do oban (tam wspanialy seafood w irish pubie) i z niego wycieczke statkiem na wyspy mull, staffe i ione (jedyna knajpa na ionie to przezycie traumatyczne - zupa ze zgnilego kalafiora, brrr, ale moze sie poprawilo) konkretnych adresow knajp niestety nie pamietam, ale "koniec jezyka za przewodnika". ja zawsze zaprzyjaznialam sie z tubylcami w lokalnych pubach i wypytywalam gdzie ONI jadaja. i omijalam gastronomiczne "pulapki na turystow" szerokim lukiem jesli sie dawalo zazdroszcze ci wspanialej wycieczki i zycze udanych wakacji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania_m no i oczywiscie haggis, scotch broth IP: *.pools.arcor-ip.net 10.07.07, 22:31 czyli krupnik na baraninie, losos wedzony i swiezy itp :), ale to standarty w calej szkocji, nie tylko na polnocy. tu link do strony, ktora dobrze i krotko szkockie specjaly opisuje www.geo.ed.ac.uk/home/scotland/fooddrink.html Odpowiedz Link Zgłoś
piszinger Re: no i oczywiscie haggis, scotch broth 11.07.07, 20:34 Bardzo Ci dziękuje Aniu za wyczerpujące wiadomości. Szczególnie za te destylarnie, to rozjaśnia jeszcze bardziej mój horyzont:))) Jackowi tez dziekuję za zyczenia. To moja wymarzona wyprawa, włóczęga właściwie. Lubię poznawać wszystko oczami i żołądkiem. Oczy mi sie tam napasą, a zoładek mam żelazny, chociaz jak przeczytałam o haggisie w żołądku ryby .... Odpowiedz Link Zgłoś
winoczerwone Re: no i oczywiscie haggis, scotch broth 11.07.07, 20:45 piszinger spróbuj tego wszystkiego, rybiego żołądka tez, dla dobra nauki... i jak wrócisz, koniecznie opisz wrażenia kulinarne (te destylarnie mnie tez urzekły) Odpowiedz Link Zgłoś
ania_m66 OWCY, nie ryby :) 11.07.07, 20:54 haggis to zoladek owcy wypelnony kasza/srutem jeczmiennym i baranina i czasami jarzynami. do tego sos z whiskey i ziemniaki z brukwia. wbrew pozorom az tak zle nie smakuje. jest nawet wersja dla wegetarian. w szkocji np odkrylam brukiew, ktorej w polsce od okupacji chyba nikt nie trawi. przywozac z pierwszej wyprawy haggis, zapakowalam rowniez brukiew, bo nie wiedzialam, czy w niemczech dostane. miny celnikow na lotnisku w düsseldorfie zaiscie bezcenne. Odpowiedz Link Zgłoś