Dodaj do ulubionych

Przez przypadek odkryta niby-tarta orientalna

16.07.07, 12:35
W sobotę mieli przyjść znajomi na "orientalny wieczór".Z menu były
przewidziane m.in. samosy - trochę "naciągane", bo z kruchego ciasta, z
nadzieniem mięsnym i szpinakowym, ale nie smażone, tylko pieczone w piekarniku
Trafił mnie nieziemski szla.g, bo wbrew długim poszukiwaniom nie mogłam
znaleźć wałka w mojej kuchni!!!!(w moim mieszkaniu często coś po
prostu "rozpływa się w powietrzu) Więc z pieczonych "samosów" w kształcie
pierożka, z fantazyjnie zawiniętymi brzegami - nici. Zrobiłam zatem zwykłe 2
tarty, które na szczęście wszyscy ze smakiem zjedli.

Ale...zostało nadzienia z tych niby samosów. Nie chciało mi się zarabiać
nowego kruchego, więc wykorzystałam indyjskie pieczywo naan, na które przepis
mam taki, a którego mi trochę zbywało.

-pół kilo mąki (dodałam trochę razowej)
-łyżeczka proszku do pieczenia
-łyżka roztopionego masła
-pół szklanki jogurtu
-mleka tyle, aby powstała odpowiednia konsystencja

Zarobić (szybko i dobrze się zarabia) formować małe podłużne placki, piec
około 10 min w 180 stopniach, posmarowawszy uprzednio oliwą

A odnośnie wykorzystania tego pieczywka jako niby-tarty zrobiłam tak:
Keksowkę wyłożyłam ciastem naan na około pół cm, zawijając brzegi. Podpiekłam
chwilę w piekarniku, wyłożyłam nadzieniem (pół mięsnym, pół szpinakowym) i na
pół godz do piekarnika ok. 200 stopni
Było rewelacyjne, i jak dla mnie lepsze od kruchego, a już na pewno zdrowsze
(mniej tłuszczu)

A przepis na nadzienia był taki:
Najpierw posiekać dwie duże cebule - zrumienić na oliwie/maśle z 2-3 ząbkami
czosnku. Dodać dwie płaskie łyżeczki kolendry zmielonej razem z kminkiem,
oraz około 2 cm świeżego, posiekanego imbiru (lub łyżeczkę suszonego). Smażyć
chwilę razem. Podlać odrobiną wody i dusić cebulę do miękkości, dodając
łyżeczkę kurkumy, sporą łyżkę zmielonych wiórków kokosowych, chili (w
zależności od tego, jak ostre lubimy), trochę przecieru pomidorowego, sól do
smaku. Można też dodać odrobinę kminu rzymskiego.
Póżniej podzielić "bazę" na połowy. Do jednej połowy dodać odparowany szpinak
(pół kilo mrożonego), do drugiej jedna posiekaną drobno marchewkę i około 20
dag mielonego mięsa - dusić do miękkości.
Po ostudzeniu do obydwu farszów wbić jajko. Jeśli komuś wydaje się za
rzadkie, uzyskac odpowiednią konsystencję za pomocą np. kaszy manny.
Jeszcze dodam, że tak doprawionym szpinakiem udało mi się przekonać do tego
warzywa osobę, która wcześniej go nie znosiła.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka