Dodaj do ulubionych

co na romantycz. kolację w piątek?????

IP: *.waw.cdp.pl, / 172.30.1.* 25.06.03, 09:39
Błagam was o pomoc,
chciałaby zrobić romantyczną kolację przy świecach,
ale w piątek, więc danie bezmięsne i zupełnie nie wiem
co zrobić żeby smakowało facetowi.

No i danie musi być raczej łatwe i szybkie w przygotowaniu.

Bardzo liczę na Waszą pomoc....

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Senin Re: co na romantycz. kolację w piątek????? IP: 144.134.77.* 25.06.03, 11:56
      Gość portalu: suzy napisał(a):

      > Błagam was o pomoc,
      > chciałaby zrobić romantyczną kolację przy świecach,
      > ale w piątek, więc danie bezmięsne i zupełnie nie wiem
      > co zrobić żeby smakowało facetowi.
      >
      > No i danie musi być raczej łatwe i szybkie w przygotowaniu.
      >
      > Bardzo liczę na Waszą pomoc....
      >


      owoce morza (krewetki, ryby, kalamary, mysle ze faceci za bardzo warzywek
      samych nie lubieja....

      zreszta, cokolwiek podasz bedzie OK. Wazne jak to podasz. Swiece, ladne
      serwetki i inne duperele, wino, muzyka... - to uczyni kolacje romatyczna.
      No cyba ze afrodyzjakow ci trzeba - to oczywiscie, ostrygi (na przystawke) a
      potem... jak leci zupa jakas, owoce morza, warzywa delikatne , na parze, lub
      stir fry...


      o boze, tyle tego jest, A czy znasz jego upodobania???
        • senin Re: co na romantycz. kolację w piątek????? 25.06.03, 12:39
          Gość portalu: suzy napisał(a):

          > W tym problem, że nie bardzo,
          >
          > nie chciałabym też spędzić pół dnia w kuchni,
          >
          > dzięki za pomysły,
          > a jeśli jeszcze ktoś ma pomysł na coś konkretnego
          > (nie jestem mistrzem w kuchni, więc trzeba mi raczej dokładnego przepisu),
          > to bardzo proszę...


          ryba - zamarynowac w jakiejs mieszance z czosnku, ziol (chocby pietruszki) i
          czosnku, troche soli, cytryny, oliwy,pieprzu lub chilli. (pol godziny) upiec w
          piekarnku - nie dluzej niz 10 min. (ryba najlepiej nie mrozona, lub dokladnie
          rozmrozona przed pieczeniem.

          moze jakies szparagi do tego? - na parze. Albo szpinak(czy pak choy) z
          czosnkiem i sosem rybnym, troche ryzu?

          lekkie, latwe i przyjemne... eleganckie jesli ladnie zaaranzujesz na talerzu.

          Jesli czujesz ze woli cos bardziej "napelniajacego" miej w zanadrzu
          jakies "cytrynowe ziemniaki" - zaserwuj osobno, jako dodatek,

          ziemniaki ugotuj w mundurkach (w mikroweli ok 3 min.) obierz, pokroj w
          kosteke. Na patelni zeszklij cebule dodaj troche kminku, moze chilli albo
          curry (nie za duzo- by nie przytlumilo ryby,pol lyzeczki na dwa spore
          ziemniaki?) wrzuc ziemniaki, dodaj sok z pol cytryny , no i oczywiscie sol do
          smaku...(swiezy coriander tez swietnie sie z tym komponuje).cala procedura 10-
          15 min.
          Coby usprawiedliwic tzw dodatek na stole w postaci owych ziemniakow, mozesz
          zaserwowac inne dodatki - jakis dodatkowy sos do ryby, zielona salate, a moze
          grecka, czy "cesar"- co ci do glowy przyjdzie.

          W sumie, mysle ze jesli podasz potravy w stylu "nakladaj sobie sam" to
          wprowadzisz bardzo domowa niezobowiazujaca atmosfere, i chyba o to chodzi,
          by on poczul sie swobodnie, prawda?
      • Gość: Annette Re: co na romantycz. kolację w piątek????? IP: *.de.ibm.com 25.06.03, 13:39
        Gość portalu: Senin napisał(a):


        > owoce morza (krewetki, ryby, kalamary, mysle ze faceci za bardzo warzywek
        > samych nie lubieja....
        > No cyba ze afrodyzjakow ci trzeba - to oczywiscie, ostrygi (na przystawke) a
        > potem... jak leci zupa jakas, owoce morza, warzywa delikatne , na parze, lub
        > stir fry...

        Oj, ja bym nie ryzykowala z owocami morzami i warzywami na parze... Moj
        osobisty malzonek na widok jakiegokolwiek owoca morza wstrząsa się dreszczem
        obrzydzenia - chociaż nigdy żadnego nie spróbował! Po prostu się brzydzi i już.
        Warzywa na parze są dla niego: za mało słone, za mało miękkie i za mało tłuste
        (zjeść - zje, ale wybrzydza). Na pierwszy raz poleciłabym coś nieco bardziej
        tradycyjnego (acz wykwintnego), a inne rzeczy dopiero po wybadaniu, czy z
        tradycjonalistą mamy do czynienia czy wręcz przeciwnie.
        A.
        • Gość: Senin Re: co na romantycz. kolację w piątek????? IP: *.prem.tmns.net.au 25.06.03, 13:52
          Gość portalu: Annette napisał(a):

          >>
          > Oj, ja bym nie ryzykowala z owocami morzami i warzywami na parze... Moj
          > osobisty malzonek na widok jakiegokolwiek owoca morza wstrząsa się dreszczem
          > obrzydzenia - chociaż nigdy żadnego nie spróbował! Po prostu się brzydzi i
          już.
          >
          > Warzywa na parze są dla niego: za mało słone, za mało miękkie i za mało
          tłuste
          > (zjeść - zje, ale wybrzydza). Na pierwszy raz poleciłabym coś nieco bardziej
          > tradycyjnego (acz wykwintnego), a inne rzeczy dopiero po wybadaniu, czy z
          > tradycjonalistą mamy do czynienia czy wręcz przeciwnie.
          >


          TY moze nie ale suzy wyraznie pisze "w piatek" to znaczy, ze postnie i po
          chrezscijansku byc musi.
          Tradycyjnie - pewnie, schabowy, stek, golonka - prosze bardzo!!!

          Ale ja postmie ma byc, to ty mi powiedz, czy wolalby "salatki, jzrzynki,
          nalesniki z truskawkami", czy tez 'rybke, co to plywac musi"

          (co do krewetek, to sie nie upieram) ale jak juz taka pewna jestes meskich
          gustow, to radze, przetlumacz susi, ze tylko mielone, schabowe, bryzole, albo
          zycie ... w staropanienstwie!

          Co mnie tam, ale trzdycja, tradycja, dla ciebie i "twojego" moze nie wazna,
          ale sa tacy, co....
          • Gość: Annette Re: co na romantycz. kolację w piątek????? IP: *.de.ibm.com 25.06.03, 14:54
            Gość portalu: Senin napisał(a):

            > TY moze nie ale suzy wyraznie pisze "w piatek" to znaczy, ze postnie i po
            > chrezscijansku byc musi.
            > Tradycyjnie - pewnie, schabowy, stek, golonka - prosze bardzo!!!
            >
            > Ale ja postmie ma byc, to ty mi powiedz, czy wolalby "salatki, jzrzynki,
            > nalesniki z truskawkami", czy tez 'rybke, co to plywac musi"
            >
            > (co do krewetek, to sie nie upieram) ale jak juz taka pewna jestes meskich
            > gustow, to radze, przetlumacz susi, ze tylko mielone, schabowe, bryzole, albo
            > zycie ... w staropanienstwie!
            >
            > Co mnie tam, ale trzdycja, tradycja, dla ciebie i "twojego" moze nie wazna,
            > ale sa tacy, co....


            Nic nie rozumiem z Twojego postu... Jakie mielone i dlaczego? I dlaczego dla
            mojego męża tradycja nieważna? Bo jarzynki "po polsku" woli i krewetek tudzież
            ośmiorniczek nie lubi? I dlaczego w piątek nie może być ryba albo naleśniki? I
            dlaczego ta ryba musi pływać? O co chodzi???
            A.
            • Gość: senin Re: co na romantycz. kolację w piątek????? IP: 144.134.77.* 25.06.03, 15:16
              Gość portalu: Annette napisał(a):


              >
              > Nic nie rozumiem z Twojego postu...
              O co chodzi???


              tak jak ja nic z Twojego nie zrozumialam , no i trozhe sie zapedzilam w
              domyslach

              Napisalas : I dlaczego w piątek nie może być ryba albo naleśniki? I


              No, kurde, czy ty czytac nie umiesz?
              Przeciez o rybie tu wypisuje kilometry slow.!!!

              A nalesniki? Sorry, wg mnie (powtarzam: wg mnie to niezbyt dobry pomysl na
              pierwsza kolacje i zaimponowanie "przyszlemu" potencjalnemu) Co wy, baby z
              tymi nalesnikami!! Dla mnie to batdzo proste danie codzienne, a nie na
              romantyczna kolacje! Chyba, ze o kolacji "Taniej, romantycznej" mowimy. Ale
              wtedy to wszystko, od kaszanki po ... kawior OK, tylko oprawa troche inna.

              TO, ze twoj malzonek nie lubi i nie probowal owocow morza, o niczym nie
              swiadczy.

              Zreszta, przeczytaj, co napisalam w innych watkach, to moze uda ci sie
              zrozumiec.
              • Gość: Annette Re: co na romantycz. kolację w piątek????? IP: *.de.ibm.com 25.06.03, 15:40
                Gość portalu: senin napisał(a):

                > tak jak ja nic z Twojego nie zrozumialam , no i trozhe sie zapedzilam w
                > domyslach
                >
                > No, kurde, czy ty czytac nie umiesz?
                > Przeciez o rybie tu wypisuje kilometry slow.!!!
                >
                > A nalesniki? Sorry, wg mnie (powtarzam: wg mnie to niezbyt dobry pomysl na
                > pierwsza kolacje i zaimponowanie "przyszlemu" potencjalnemu) Co wy, baby z
                > tymi nalesnikami!! Dla mnie to batdzo proste danie codzienne, a nie na
                > romantyczna kolacje! Chyba, ze o kolacji "Taniej, romantycznej" mowimy. Ale
                > wtedy to wszystko, od kaszanki po ... kawior OK, tylko oprawa troche inna.
                >
                > TO, ze twoj malzonek nie lubi i nie probowal owocow morza, o niczym nie
                > swiadczy.

                Przepraszam, widzę, że się złościsz na mnie i nie wiem dlaczego? Napisałam
                przecież tylko, że niektórzy mężczyźni nie lubią owoców morza typu krewetek i
                dobrze by było najpierw się upewnić, że on lubi. Szczególnie, że w wątku o
                rzeczach, których ludzie nie lubią, owoce morza są dość często wymieniane. Nie
                twierdzę przecież, że jak mój mąż nie lubi, to nikt nie lubi, podałam go tylko
                jako przykład. Nic też nie pisałam o naleśnikach ani mięsie. Nie złość się na
                mnie, przecież nie chciałam Cię urazić ani krytykować. Po prostu myślałam, że
                się sympatycznie powymieniamy myślami i przepisami.
                A.
        • Gość: Senin Re: co na romantycz. kolację w piątek????? IP: *.prem.tmns.net.au 25.06.03, 14:18
          Gość portalu: suzy napisał(a):

          > Dzięki za wszystkie wypowiedzi,
          > tak Senin jak Ty dobrze mnie rozumiesz...
          >
          > a co do tego braku postu w ten piątek,
          > to jaki miałby byc powód?
          >
          > Aha i mam jeszcze pytanie,
          > co zrobic, żeby rozmrozona ryba po upieczeniu
          > nie zmniejszyła się do rozmiarów rybki akwariowej
          > (bo mi zawsze tak wychodzi)??????


          Nie piecz/nie smaz zbyt dlugo. Na filet o grubosci 3 cm 5-7 minut powinno
          wystarczyc. po tym czasie wylacz piekarnik/patelnie i zostaw (pod
          przykryciem?) dopiecze sie sama. nic gorszego niz przepieczona ryba.

          Co do postu, to twoj wybor - chcesz poscic to posc. A zreszta, jesli nawet
          nie post - to ryba chyba nie zaszkodzi- a elegancka przeciez jest!

          pozdrawiam

          Senin
    • hania_76 Re: co na romantycz. kolację w piątek????? 27.06.03, 11:59
      Na przystawkę podałabym roladki z łososia z kozim twarożkiem - twarożek
      wymieszać z drobno posiekanym szczypiorkiem, koperkiem, odrobiną pieprzu i
      łyżeczką oliwy. Nakładać twarożek na plasterki łososia, zawinąć w roladki i
      owinąć każdą roladkę przezroczystą folią. Włożyć do lodówki na godzinkę-dwie.
      Podawać albo same albo na listkach rukoli lub sałaty, pokropione octem
      balsamico.

      Na danie główne - szparagi zapiekane pod beszamelem z parmezanem. Gotowane
      szparaki układasz w naczyniu żaroodpornym wysmarowanym masłem, zalewasz
      beszamelem i posypujesz parmezanem. Zapiekasz max. 10 minut.

      A na deser świeże owoce z lodami - np. maliny albo truskawki. Lody można polać
      jeszcze alkoholem, np. koniakiem, brandy, ajerkoniakiem, likierem.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka