Gotujecie slodki sos/dip z chili?

31.08.07, 13:55
Ugotowalam jakis czas temu w proporcjach - woda/ocet/cukier 1:1:1,
do tego swieze imbir, chili, trawka cytrynowa, czosnek. Gotowalam,
gotowalam, az zgestnial, ALE nie jest taki gesty jak te kupne. Macie
jakie dowiadczenie w tej materii? Dodajecie jekis ekstra skladnik?
Sos mojej roboty jest smaczny, ale zdecydowanie sklepowa
konsystencja jest ciekawsza.
    • Gość: lolka Re: Gotujecie slodki sos/dip z chili? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 14:01
      Może kuzu lub mąka ziemniaczana.
    • bagatella Re: Gotujecie slodki sos/dip z chili? 31.08.07, 14:03
      a nie trzeba tam czasem dodac troche zajzajeru z maki ziemniaczanej
      i wody co by sos zgestnial? ale to do takiego szybkiego spozycia, na
      dluzej to sie nie nadaje.
      • ba_nita Re:Dodaje się skrobię tapioki wtedy 31.08.07, 14:20
        wytrzymyje tak jak sklepowe (zresztą ich składem się kierowałem).Raz kupiłem z
        allegro i na tym koniec...Więcej się nie pojawiła.Można poeksperymentować z
        sojową czy ryżową.
        • ba_nita Re:Ale znalazłem tutaj: 31.08.07, 14:24
          www.malyalergik.com.pl/product_info.php?products_id=161
          co mnie również cieszy!!!!!
          Mój skład: woda, cukier, czerwone chilli, małe czerwone chilli, ocet winny,
          skrobia tapioki, sól i trochę oliwy.
        • momas Re:Dodaje się skrobię tapioki wtedy 31.08.07, 14:30
          Banito? Mowisz o tapioce, ze na Allegro nie ma?
          widziałam nedawno w MarcPolu w Warszawie....Moze u Ciebie tez jest?
          (Tzn w Trójmieście - nie wiem, czy jest MarcPol),ja
          • ba_nita Re:Trójmiasto to tylko Bomi, Albert i najbardziej 31.08.07, 14:32
            popularne hipermarkety.
          • momas Re:Dodaje się skrobię tapioki wtedy 31.08.07, 14:34
            kurna (prezepraszm ale szału z tym wylogowywaniem dostaję juz....)
            yyy, nie moge sie dostac na ich stronę....
            • ba_nita Re:Nie wiem dlaczego?Mam otwarte 4 wystąpienia 31.08.07, 14:40
              firefoxa i wchodzę bez problemu...
              • momas Re:Nie wiem dlaczego?Mam otwarte 4 wystąpienia 31.08.07, 14:45
                Moze sie uda... ja z daleka.... a tu inernet cenzuruja.moze trafiam
                na cos nielegalnego dla ichniej wladzy. serio...
                • bagatella Momasku, 31.08.07, 15:05
                  a ty gdzie rezydujesz, ze sie jeszcze boisz ewentualnej cenzury?
                  :):): jesli mozna, of course, zapytac
                  • ba_nita Re: Chyba Chiny ale to sklep dla alergików...)))nt 31.08.07, 15:10

                    • Gość: zeta lepiej przeczytac recenzje zanim zamowicie: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 15:14
                      www.malyalergik.com.pl/product_reviews.php?
                      products_id=160&reviews_id=22
                    • momas Re: Chyba Chiny ale to sklep dla alergików...)))n 31.08.07, 15:19
                      :))i to głebokie za.... pie, srodek gór,prowincja Hubei, na granicy
                      z Syczuanem,m małe miasta = głeboka prowincja, jak to tutaj mówią.
                      TYLKO 1,5 mln mieszkańców.
                      Zarełko -pycha, oprocz sniedan, na które skazana jestem w stołówce
                      pracowniczej:( (wrodzone lenistwo i nocne markowanie nie sprzyjają
                      wczesnijszmu wstawaniu z łózka, choć bobudkę mam w postaci megafonów
                      z muzyka o gimnastyki)

                      Yobrazcie sobie, jak tu wyglądają naczynia jednorazowe, hi, hi, hi -
                      tzn w tej stolowce: na porcelanowa miske naciaga sie woreczek
                      foliowy i wto daja paskudny kleik ryzowy ub rosołek (ja wybieram
                      rosolek)
                      Do dego mleko sojowe lub zielona herabta - ratunku!
                      ale jeszcze tylko kilka dni...
                      • ba_nita Re: Ło Jessssuuuu...))) nt 31.08.07, 15:27

                        • bagatella Re: Ło Jessssuuuu...))) nt 31.08.07, 15:30
                          ja zawsze myslalam, ze Ty z warszawy, a tu w kraju srodka przebywasz?
                          no to ci zazdraszczam mimo tych kapturkow na miski:)
                          • momas Re: Ło Jessssuuuu...))) nt 31.08.07, 15:38
                            chwilowo...(zawodowe sprawy mnie tam zagnaly)

                            Ale ja nie narzekam, zeby bylo jasne. Staram sie wtopic w tutejszy
                            klimat i zwyczaje, choc mi to z trudem przychodzi ( co bym nie
                            robila i tak o glowe jestem wyzzsza od nich, bo tu ludzie nizcy i
                            drobni sa, choc na wschodnim wybrzeżu moj wzrost nie budzi
                            zdziwienia...)
                            No i kolor wlosow i skory...
                            Ale "smierdze" juz jak oni,bo mi sie flora bakteryjna wymieniła.
                            Dopiero czuc to bedze w samolocie:(....ojojoj.
                            • Gość: senin a ten kleik ryzowy... IP: *.bri.connect.net.au 02.09.07, 10:16
                              czyli 'rice poridge' to moim zdaniem najpiekniejszy wynalazek dla
                              sniadaniujacych na "nie slodko" (tych co wola parowke niz dzem na
                              sniadanie)

                              ja sie w tymrice poridge zakochalam - lekkie a jednak 'miesne'
                              zarelko bez miesa - nigdy mi sie nie udalo tego odtworzyc prawidlowo

                              ale widze, nomas, ze te chinskie klimaty to raczej nie woj "piece of
                              cake" - prawda?
                              • momas Re: a ten kleik ryzowy... 03.09.07, 12:30
                                Senin - chińskie klimaty, to jak najbardziej mój kawałek!
                                Tego czego nie lubie - staram się nie jesc. A akurat ryz nie nalezy
                                do moich faworytów... zwlaszcza w postaci kleiku.
                                Ale zwykle , oprócz ryzu, na stole jest tyle smakowitościm, ze
                                szkoda mi nawet zapychać zoladek ryzem....
                                A rosolek z makaronem na sniadanie jest ok, zwlaszcza, ze jestm
                                milosnniczką makaronów...
                                Kolendry, tu uzywanej tez nie lubie, ale mam szczescie. W tym
                                rejonie obiady sa serwowane w postaci gara zupy umieszconego na
                                srodku stolu na takim specjalnym piecyku. Do dej zupy wrzuca sie
                                róznosci podawane osobno, kazdy wg wlasnej potrzeby i uznania. Ja
                                nie wrzucam kolendy.. :)
                                No i jeszcze nie odpowiada mi pasta z fasoli uzywana do ichniejszych
                                slodkosci (np nadziewnia pierozków/pyz na parze, wyrobu takich
                                ksiezycowych ciasteczek....) Po prostu, dziala to niekorzystnie na
                                moj zoladek :(
                                Co do herbaty zielnej - no to nie lubie i juz (kiedys mi jakis
                                Chinczyk wytlumaczyl, ze widocznie moj organizm zmarzlaka sie tak
                                broni, bo zielona herbata wychladza organizm).
                                Ostyatni zauwazylam postep w kwestii herbaty.... juz nie pije wody,
                                choc jeszcze nie herbate:)
                                A tak poza tym - uwielbiam te klimaty! Nawet te stołowkowe...
                                • Gość: senin Re: a ten kleik ryzowy... IP: *.bri.connect.net.au 03.09.07, 22:46
                                  o ten gar mnie zainteresowal, bo ja tez taki mam ale uzywam go tylko
                                  na jakies zimowe wieczorne posiedzenia z goscmi. W Singapurze mowia
                                  na to steam boat a poza tym to chyba egzystuje nazwa "mongolian hot
                                  pot" - wyjatkowo lekkie jedzenie, zwlaszcza jak rosolek z owocami
                                  morza i lekka zieleninka i kilkoma fajnymi sosami

                                  co do tych klusek na parze - to na poczatku tz bylo mi sie trudno
                                  przekonac do slodkiego nadzienia.. ale jest tyleinnych fajnych rzeczy

                                  podziel sie jakimis niezwyklosciami, jesli ci sie uda podpatrzyc
                                  (ale takimico to zjadliwe sa ;))
                                  • momas Re: a ten kleik ryzowy... 04.09.07, 10:47
                                    niestety, konczy mi sie ostep do internetu..... po mpowrocie i
                                    uporzadkowaniu spraw postaram sie wkleic zdjecia i dam szerzy opis.
                                    Zwykle jest tam rosół, na drobiu/rybach. Dookola podaje sie
                                    róznosci - typu warzywa, pierozki (mam zdjęcia, to sa w zasadzie
                                    nadziewane omleciki) - które, kazdy biesiadnik wrzuca do gara, czeka
                                    moment az sie zagrzeje i potem sobie swoja porcje wylawia i zajada...
                                    To tez raczej typowe zimowe jedzenie. Ale tu, powoli przygotowuja
                                    sie do zimniejszego sezonu:)
    • pani.serwusowa Re: Gotujecie slodki sos/dip z chili? 31.08.07, 15:16
      Dziekuje za rady! :) Poszukam tej skrobi w sklepach, tylko musze
      znalezc angielskie nazewnictwo ;) Za pierwszym razem kupilam bardzo
      dobry sos chili w angielskim sklepie, ale moze tak bardzo mi
      smakowal, bo go jadlam pierwszy raz w zyciu? Potem dostaam przepis
      od znajomej, jej sos byl rownie zadki jak moj. Chce upichcic dobry
      domowy, ale tak gesty jak sklepowy. Wiadomo - co swoje, to swoje ;)
      • momas Re: Gotujecie slodki sos/dip z chili? 31.08.07, 15:23
        oni zageszczja tu skrobia kukurydziana. z kukurydzy pedza wodke,
        jakies 70 procent. ostatnio trafilam na gorzelnie ichniejsza.
        naczynie trzeba przyniesc samemu, a sprzedaja na wage. waga jest
        taka, jak kiedys u nas w warzywniakach na ziemniaki - skrzyniowa sie
        chyba nazywa. za 1 litr bimbru zaplacilam jakies (w przeliceniu) 3
        zl... aha, lokalpaskudny, ale certyfikat z hologramem wisial na
        scianie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja