lece po ozorki;-)

IP: *.tele2.pl 07.07.03, 13:59
ja je gotuje i potem jem z sosem chrzanowym. Robicie inaczej?
    • Gość: mandarynka Re: lece po ozorki;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.03, 14:02
      Najpierw gotuuuje, gotuuuje, gotuuuje (w warzywkach), potem obieram z błon.
      Kroje skośnie na plastry, tworzę sos ze śmietany, tartego chrzanu (absolutnie
      nie ze słoika!) odrobiny mąki i soku z cytryny i wrzucam ozorki do sosu.
      Albo zalewam galaterka ale to więcej roboty bo zelatyny nie lubie.
      Własnie, ciekawe co mozna jeszczce z jęzora zrobic.
      • Gość: kaska Re: lece po ozorki;-) IP: *.tele2.pl 07.07.03, 14:05
        kopiuje Ci co mam (ale nie r obilam):
        OZOREK W POMIDORACH
        1 ozorek cielęcy, 5 dkg masła lub margaryny, łyżka m±ki, 1 mała puszka
        koncentratu pomidorowego (kopiasta łyżka), 10 małych cebulek, 1/2 l wody, 1
        z±bek czosnku, li¶ć laurowy, tymianek, natka pietruszki, sól, pieprz.
        Umyty ozorek włożyć do garnka z zimn± wod± i gotować od momentu wrzenia 10
        minut. Os±czyć i przelać zimn± wod±. Ostro zakończonym nożem obrać ze skóry,
        osuszyć.
        W rondlu rozgrzać łyżkę tłuszczu, obrumienić ozorek ze wszystkich stron. Wyj±ć
        z
        rondla, a tłuszcz wylać.
        Rozgrzać łyżkę ¶wieżego tłuszczu, zeszklić cebulki. Oprószyć m±k±, wymieszać.
        Dodać koncentrat pomidorowy rozprowadzony wod±, czosnek, li¶ć laurowy,
        tymianek,
        natkę pietruszki, doprawić sol± i pieprzem. Dusić pod przykryciem ok. 1 godz.
        30
        min. Wyj±ć z sosu li¶ć laurowy, czosnek, natkę. Je¶li sos zbyt rzadki,
        odparować
        gotuj±c kilka minut bez przykrycia.
        • Gość: mandarynka Re: lece po ozorki;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.03, 14:09
          jest czosnek - jest dobrze:)
          tylko ja bym ozora pokroila przed wlozeniem do sosu bo w całości to on
          atrakcyjny raczej nie jest.
          Hmm... juz wiem co bedzie dzis na obiad:0 ozorek i sałatka opętująca:)
          • Gość: kaska Re: lece po ozorki;-) IP: *.tele2.pl 07.07.03, 14:13
            Gość portalu: mandarynka napisał(a):

            > jest czosnek - jest dobrze:)
            > tylko ja bym ozora pokroila przed wlozeniem do sosu bo w całości to on
            > atrakcyjny raczej nie jest.
            > Hmm... juz wiem co bedzie dzis na obiad:0 ozorek i sałatka opętująca:)

            pokroic musowo, przepis to tylko inspiracja;-) Ja czasami ugotowane plastry
            podsmazam sobie, ale gotowane jednak najlepsze!!!!!
    • Gość: ursi Re: lece po ozorki;-) IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.03, 14:14
      Gość portalu: kaska napisał(a):

      > ja je gotuje i potem jem z sosem chrzanowym. Robicie inaczej?
      a ja robię w galarecie i też są pyszne
    • Gość: kaska jutro beda;-( Wiec dzis... IP: *.tele2.pl 07.07.03, 15:23
      zrobie kawalki indyka w sosie serowym;-) Tez dobre, ale ozorki najlepsze;-)
    • hania_76 Re: lece po ozorki;-) 07.07.03, 18:26
      Gotuję w jarzynkach i przyprawach, zdejmuję skórę, kroję w plasterki i duszę w
      sosie chrzanowym. Mój ukochany rzuca się na tak przyrządzone ozorki, jakby
      przez miesiąc nic nie jadł :-)
    • brunosch Re: lece po ozorki;-) 08.07.03, 09:59
      Dziewczyny, przestańcie, bo ślinię się jak mops, a to dopiero 10 rano.
      Ugotowany ozór (bez względu na to, czy cielęcy, wołowy, czy wieprzowy) to
      najdelikatniejsze mięsko!
      Sos chranowy - podstawa sukcesu, ale jak zostanie (?!) kilka plastrów to można
      też zrobić sałatkę, tylko trzeba drobno posiekać, i dodać ugotowane warzywa
      (tez posiekane). Nawet smak chrzanu tutaj nie przeszkadza, bo z sosem
      majonezowym albo czosnkowym jest odlotowo.
      • Gość: kaska Re: lece po ozorki;-) IP: *.tele2.pl 08.07.03, 13:04
        brunosch napisał:

        > Dziewczyny, przestańcie, bo ślinię się jak mops, a to dopiero 10 rano.
        > Ugotowany ozór (bez względu na to, czy cielęcy, wołowy, czy wieprzowy) to
        > najdelikatniejsze mięsko!
        > Sos chranowy - podstawa sukcesu, ale jak zostanie (?!) kilka plastrów to
        można
        > też zrobić sałatkę, tylko trzeba drobno posiekać, i dodać ugotowane warzywa
        > (tez posiekane). Nawet smak chrzanu tutaj nie przeszkadza, bo z sosem
        > majonezowym albo czosnkowym jest odlotowo.

        To raczej niemozliwe, by cokolwiek zostalo;-)
Pełna wersja