Dodaj do ulubionych

Kuchnia hiszpańska - co trzeba zjeść/czego unikać

IP: *.elartnet.pl 13.07.03, 18:18
Wybieram sie na wakacje do Hiszpanii, a ze lubie posmakowac potraw
regionalnych prosze o opisy Waszych doznan kulinarnych z tego kraju lub
jakichs knajp z hiszpanska kuchnia. Czy paella jest tak samo smaczna jak
slawna? Co nalezy sprobowac, a czego lepiej do ust nie wkladac? Czym to
najlepiej popic? itp. Moze macie przy okazji jakies godne polecenia przepisy
na hiszpanskie przysmaki. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kasia.lomanczyk Re: Kuchnia hiszpańska - co trzeba zjeść/czego un 13.07.03, 22:58
      Dokad jedziesz? Moze Ci cos podpowiem.
      Sa rozne rodzaje paelli, niestety czesto w knajpach podaja chlam dla turystow.
      Koniecznie sprobuj sangrii, najlepiej kup w supermarkecie sangrie Lopez Jimenez
      i wstaw ja do lodowki w naczyniu z pokrojonymi owocami (pomarancze, cytryny,
      brzoskwinie) i kostkami lodu.
      Jesli jedziesz do Katalonii, to MUSISZ sprobowac bialego musujacego wina o
      nazwie cava i KONIECZNIE pysznego likieru Crema Catalana. Mniam!
      Jak lubisz owoce morza, to pyszne sa kalmary.
      Obowiazkowo brzoskwinie i melony, zupelnie inny smak. Nie kupuj w supermarkecie
      tylko na targowisku.
      Ech, Hiszpania... Na co chcialbys przepisy?
      • Gość: tom Re: Kuchnia hiszpańska - co trzeba zjeść/czego un IP: *.elartnet.pl 14.07.03, 19:38
        Dzieki za porady. Przez tydzien bede krazyl od Madrytu przez Toledo, Cordobe,
        Seville, Giblartar, Grenade i Murcie. Potem tydzien lenistwa na Costa del
        Azahar (Alcossebre) z przerwa na wypad do Barcelony. Bede wiec mial mozliwosc
        posmakowac kuchni roznych regionow. A jesli chodzi o przepisy to kazdy jest
        mile widziany. A u Was jekie plany na wakacje? Bedzie w nich miejsce na jakies
        wyszukane dania? Pozdrawiam
        • kasia.lomanczyk Re: Kuchnia hiszpańska - co trzeba zjeść/czego un 15.07.03, 12:20
          No to dobra, podaje w takim razie przepis na paelle. Skladniki sa na oko, bo
          podpatrzylam to rok temu u hiszpanskiego dziadka, u ktorego wynajmowalam z
          kolezankami pokoj w Lloret de Mar. Eeeeech, ten dziadek to byl skarb,
          wygralysmy go jak na loterii... Pichcil nam rozne hiszpanskie specjaly. No, ale
          do rzeczy. Z podanych skladnikow wyjdzie gigant porcja, w sam raz na spotkanie
          ze znajomymi)
          Potrzebujemy:
          1. Rozne owoce morza (kraby, krewetki, pierscienie kalmarow, moze byc tez kawal
          takiego duzego bialego kalmara, nie wiem jak toto sie nazywa ale jest pycha,
          malze w muszelkach i bez) trzeba umyc, krewetki, malze i kraby porzadnie, bo
          wrzuca sie je w calosci, bez wyciagania ze skorupek). U nas ciezko dostac takie
          fantastyczne rzeczy, ale mozna w zastepstwie kupic mrozonke z mieszanka owocow
          morza firmy Wilbo (do nabycia w Geancie).
          2. Ryz 1.5 szklanki
          3. 3 szklanki bulionu (moze byc Knorr z kostki)
          4. 2 papryki czerwone i 1 zielona
          5. piers kurczaka (2 platy) albo inne miesko np. wieprzowina, pokrojone w
          kawalki. W Katalonii stosuja w tym celu mieso krolika, jak ktos ma to moze byc,
          u nas tez mozna czasem dostac w supermarkecie.
          6. 5 duzych pomidorow swiezych (albo w zastepstwie moze byc koncentrat, chociaz
          swieze lepsze)
          7. 2 spore cebule
          8. Oliwa z oliwek sansa lub extra vergine
          9. Papryka ostra sproszkowana (lub najlepiej, jesli dostaniecie, tzw grys
          paprykowy) do smaku
          10. Pieprz i sol do smaku
          11. Szafran lub kurkuma (troche, zeby sie ryz zabarwil).
          12. 2 zabki czosnku.

          W duzym garze z grubym dnem (w Hiszpanii maja do tego specjalne patelnie
          zeliwne z uszkami ktore sie nazywaja paelleria, jak bedziesz mial okazje to kup
          bo warto, po 1 patelni na osobe i wtedy robi sie kazda porcje oddzielnie)
          rozgrzewamy oliwe i wrzucamy przekrojone zabki czosnku. Podsmazamy az sie
          zrumienia (musi zaczac pachniec) i wyciagamy (koniecznie!). Wrzucamy cebule i
          podsmazamy, dodajemy po kolei i lekko podsmazamy mieso i papryke. Dodajemy
          sparzone, obrane ze skorki i pokrojone na dosc male kawalki pomidory, wrzucamy
          owoce morza i czekamy az pomidory sie rozciapciaja. Wsypujemy ryz, wlewamy
          bulion, wsypujemy przyprawy, mieszamy i stawiamy na wolniutkim ogniu. Od tej
          pory nie mieszamy, tylko czekamy grzecznie az potrawa wchlonie caly bulion.
          Wylaczamy gaz i czekamy jeszcze troche, tak z 10 minut (dobrze jest, jak ktos
          ma kuchnie z plyta ceramiczna, zostawiamy na wylaczonym ale cieplym polu
          grzejnym). Przystepujemy do konsumpcji. Te wszystkie owoce morza ktore maja
          skorupki itp, lapiemy w paluchy, obrywamy te wszystkie pancerzyki, nozki,
          czulki itp i zjadamy jadalne czesci, niejadalne odkladamy gdzies na talerzyk.
          Jak bedziemy odrywac nozki kraba, to trzeba pamietac zeby z tych nozek wyssac
          soczek, jest pyszny.
          Jak ktos nie lubi owocow morza, to mozna robic paelle bez nich. Generalnie jest
          to potrawa ludowa w stylu "co sie nawinie", wiec w zasadzie mozna do niej dawac
          rozne rzeczy wg wlasnego uznania. Koniecznie trzeba pamietac o szafranie lub
          kurkumie, to cecha charakterystyczna.
          Jesli zastapimy ryz makaronem, to otrzymamy rownie popularna katalonska
          frittate.
    • venecja1 Re: Kuchnia hiszpańska - co trzeba zjeść/czego un 14.07.03, 11:00
      Gość portalu: tom napisał(a):

      > Wybieram sie na wakacje do Hiszpanii, a ze lubie posmakowac potraw
      > regionalnych prosze o opisy Waszych doznan kulinarnych z tego kraju lub
      > jakichs knajp z hiszpanska kuchnia. Czy paella jest tak samo smaczna jak
      > slawna? Co nalezy sprobowac, a czego lepiej do ust nie wkladac? Czym to
      > najlepiej popic? itp. Moze macie przy okazji jakies godne polecenia przepisy
      > na hiszpanskie przysmaki. Pozdrawiam

      polecam hiszpanskie tapas,
      male przekaski, ktore mozna zaawiac po kilka sztuk
      siedzisz sobie caly wieczor w hiszpanskiej knajpce i zamawiasz co jakis czas
      tapasy, rozmawiasz, delektujesz sie pysznym hiszpanskim wienem... piekna sprawa.
      Znalazlam jedna hiszpanska tawerne, w ktorej jedna tapa kosztowala 1 euro, byly
      przepyszne.
      Poza tym polecam owoce mozna - sa pyszne, swieze i tansze niz w polsce,
      ryby i ichniejsze szynki i kielbasy (mniam!)
      wino tez maja cudowne
      ja kupowalam TIERRA DEL SOL - przepyszne czerwone polwytr. wino za ok 2 euro
      • Gość: tom Re: Kuchnia hiszpańska - co trzeba zjeść/czego un IP: *.elartnet.pl 14.07.03, 19:41
        venecja1 napisała:

        > Gość portalu: tom napisał(a):
        >
        > > Wybieram sie na wakacje do Hiszpanii, a ze lubie posmakowac potraw
        > > regionalnych prosze o opisy Waszych doznan kulinarnych z tego kraju lub
        > > jakichs knajp z hiszpanska kuchnia. Czy paella jest tak samo smaczna jak
        > > slawna? Co nalezy sprobowac, a czego lepiej do ust nie wkladac? Czym to
        > > najlepiej popic? itp. Moze macie przy okazji jakies godne polecenia przepi
        > sy
        > > na hiszpanskie przysmaki. Pozdrawiam
        >
        > polecam hiszpanskie tapas,
        > male przekaski, ktore mozna zaawiac po kilka sztuk
        > siedzisz sobie caly wieczor w hiszpanskiej knajpce i zamawiasz co jakis czas
        > tapasy, rozmawiasz, delektujesz sie pysznym hiszpanskim wienem... piekna
        sprawa
        > .
        > Znalazlam jedna hiszpanska tawerne, w ktorej jedna tapa kosztowala 1 euro,
        byly
        >
        > przepyszne.
        > Poza tym polecam owoce mozna - sa pyszne, swieze i tansze niz w polsce,
        > ryby i ichniejsze szynki i kielbasy (mniam!)
        > wino tez maja cudowne
        > ja kupowalam TIERRA DEL SOL - przepyszne czerwone polwytr. wino za ok 2 euro


        Ale mi kubki smakowe zaczely pracowac. Szkoda, ze to dopiero za ponad miesiac...
    • Gość: Ada Paella (i inne) IP: *.chello.pl 15.07.03, 09:18
      Oj z paella niestety trzeba uważać. Chyba lepiej iść do jakiejś lepszej
      restauracji i zapłacic więcej niż jesć w turystycznym miejscu.
      My niestety na to się nadzialiśmy - turystyczna knajpka w Benidorm (omijajcie
      to okropne miasto!!, ja na szczęście byłam tam tylko 2 godz.), i paella po
      której jeszcze nastepnego dnia bolały nas brzuchy. Tłusta, z nieświeżymi
      owocami morza, krewetki i langusty w skorupkach wyglądały jakby były
      przekładane z innych talerzy :((( zjedlismy tylko troche, ale i tak potem było
      ciężko. blee...
      najlepiej zobaczyć, czy ludzie w kanjpce zostawiają na talerzach (widziałam
      takie miejsca, gdzie zostawiano prawie nie ruszone porcje) czy zjadają
      wszystko.
      niestety, byliśmy też w bardzo eleganckiej restauracji w granadzie, gdzie też
      zostawiano paelle. Można się zniechęcic, naprawde!

      A z innych specjałów hiszpańskich polecam:
      sangrie!!!
      owoce morza - szczególnie kalmary, kalmaritos (małe aklmary smażone w całości,
      jeszcze smaczniejsze niz krążki) i świeże smazone sardynki prosto z morza -
      najlepiej jeść w knajpkach przy plaży, najlepiej w andaluzji :)
      deser (nie likier) - crema catalana, mniam!
      i koniecznie gazpacho!!
      i zupe z owoców morza!

      ja chce do hiszpanii !!!!
      • Gość: julie Re: Paella (i inne) IP: *.gibnynex.gi 15.07.03, 11:31
        Paelle najlepiej jesc jesli jest dostepna jako tapas - czyli duze
        prawdopodobienstwo ze swieza. w moich ulubionych knajpkach tapas jest
        wystawiony w gablotach (wystarczy pokazac palcem co chce), a micha paelli tez
        tam stoi (czesto podgrzewana z gory). z tapas ja uwielbiam salatke z
        osmiornicy (brzmi okropnie :), malze w marynacie, uwielbiam warzywno-rybne
        placuszki, awokado nadziewane krewetkami, tunczyk w pomidorach, mozna dostac
        bardzo popularna rosyjska (ensalada rusa) - ziemniaki, tunczyk, majonez. w
        kazdym barze sa tzw. montatidos - podgrzewane buleczki z nadzieniem - moze to
        byc kurczak, szynka hiszpanska, tunczyk. czsem to nie jest bulka tylko kromki
        pieczywa. dobrze jest zamowic talerz z rybnymi specjalami - ja dostaje wtedy
        kilka rodzajow smazonych ryb, placuszki, itp - pyszne. to chyba jest 'pescados
        variados' - ale nie jestem pewna, bo moj hiszpanski jeszcze jest nedzny.
        zycze milych wrazen kulinarnych.
    • gosiowo Re: Kuchnia hiszpańska - co trzeba zjeść/czego un 15.07.03, 22:03
      polecam pikantna kielbase chorizo
      tortilla de patatas na zimno lub cieplo
      a z tapas to mnooostwo rodzajow oliwek nadziewanych czym tylko sie da a takze
      miliony rodzajow orzeszkow lub migdałów obtaczanych w najrozniejszych
      przyprawach
      z zupek polecem chlodnik czosnkowy i oczywiscie gazpacho
      jakby sie trafil zimniejszy dzien to na obiadokolacje cocido albo fabada (takie
      ciezsze potrawy na bazie miesa i fasoli lub ciecierzycy)
      sama niestety w Hiszpanii nie bylam
      ale czestowano mnie tymi specjalami w Polsce :)

    • Gość: tom Re: Kuchnia hiszpańska - co trzeba zjeść/czego un IP: *.elartnet.pl 18.07.03, 17:23
      Jako, ze wyjazd sie zbliza, a budzet wciaz nie dopiety prosze o jakies
      przyklady cen opisywanych powyzej specjalow. Ile euro trzeba przeznaczyc na
      szybkie danie na ulicy, a ile na kolacje z duza iloscia wina dla dwoch osob?
      Moze macie sugestie ile powinno sie miec kasy na osobodzien, przy zalozeniu:
      sniadanie w postaci owocow i jogurtow, lekka przakaska popoludniu i jakas
      zakrapiana kolacja w barze tapas . Pozdrawiam i z gory dziekuje za wszelkie
      podpowiedzi.
    • limes1 Re: Kuchnia hiszpańska - co trzeba zjeść/czego un 19.07.03, 21:26
      Do chorizo (w wątku wyżej) najlepszy jest pen con tomato - chleb z pomidorami.
      zakochałam się w nim. To opieczona na ruszcie kromka chleba (ja opiekam w
      tosterze), potarta przeciętym pomidorem, posolona i polana dobrą oliwą.
      Pycha... A jak wchodzi... Ja jem sam chleb, ale podobno jest idealny do wędlin.
          • Gość: Saabinka Re: Kuchnia hiszpańska - co trzeba zjeść/czego un IP: *.com / 10.0.0.* 21.07.03, 15:51
            W Hiszpanii bylam dwukrotnie pare lat temu, czego znaczacym plusem byl fakt
            istnienia pesety, a wiec i nizszych cen. W kazdym razie smaki hiszpanskiej
            kuchni pamietam do dzis i wspominam z wieeeeelkim rozrzewnieniem... Jedno jest
            pewne: ichniejsza kuchnia jest przeswietna! Zasada, gdzie jesc, jesli sie jest
            zblakanym turysta, jest prosta: wchodzic tam, gdzie biesiaduja Hiszpanie! Jesli
            wiec chodzi o paelle, to unikac Paelladoru (taki ichniejszy McDonald),a
            zagladac do rodzinnych restauracji w bocznych ulicach. W Sewilli polecam tapas
            bary polozone w uliczce (tak troszke pod gore) naprzeciwko Giraldy - najlepsze
            w miescie! Do popicia tinto de verano, czyli czerwone wino rozcienczane czyms
            gazowanym - idealne na upaly. W Barcelonie polecam targ nieopodal Ramblas -
            oliwki i pikle rewelacyjne! Tamtejsze cukiernie sprzedaja tez pyszne ciasteczka
            o wdzieczej nazwie coca :-) (nie wiem,jak sie to pisze???). Unikalabym
            natomiast ich ulubionych chorrizos - takie tluste obwarzanki. A poza tym,z
            obowiazkowych dan, to oczywsice gazpacho (klasyczne i takie, jakie podaja na
            poludniu - czesto z jamon serrano,czyli suszona szynka. W ogole jamon serrano
            jest pyszne!). O,z tapasow smaczne byly patatas ali oli,czyli ziemniaczki w
            sosie jogurtowo-czosnkowym. Oj, rozmarzylam sie...A flan! Czyli creme brulee, z
            taka przepyszna skorupka karmelowa! Do picia polecam tez pyszne wina z gatunku
            cherry (piwnice Gonzales Byass lub Tio Pepe z centralnych okolic Jerez) - od
            wytrawnych amontillados do slodziutkiej (i mocnej,ale jakze aksamitnej...)
            solery... Mmmmmm... Ja chce do Hiszpanii!!!!!
            Zazdroszcze wyjazdu :-)
        • kasia.lomanczyk Re: Kuchnia hiszpańska - co trzeba zjeść/czego un 21.07.03, 11:05
          Ok, faktycznie, nie zauwazylam. Sledze ten watek na biezaco i czytam tylko nowo
          dodane posty, wiec wylecialo mi z glowy.
          Ceny - sa rozne. Supertanio to nie jest. Za 10 euro zjesz spory i porzadny
          obiad w sredniej jakosci knajpeczce. Szukaj knajp poza szlakami turystycznymi,
          bedzie taniej i smaczniej. Jak bedziesz w jakiejs wiosce, to spytaj najlepiej w
          sklepie.
          Pic wino najlepiej na wlasna reke, zakupione w supermarkecie (jest duzy wybor)
          albo vino de mesa w niewielkich lokalnych knajpach. Takie vino de mesa to dosc
          mlode wino stolowe z jakiejs lokalnej winiarni, czesto naprawde przepyszne.
          W supermarkecie polecam wina z prowincji Penedes, w Katalonii lekkie biale
          musujace wino typu cava.
          Jesli chodzi o mocniejsze alkohole, to sie za bardzo na nich nie znam bo nie
          pijam takowych zbyt wiele, ale ceny alkoholi w supermarketach sa niskie.
          Zdarzaja sie bary, w ktorych dostaniesz np. tequile za 75 centow.
          Zapomnialam jeszcze o jednym: jak bedziesz w Katalonii, to koniecznie sprobuj
          jamon curado. To taka megawysuszona szynka z nogi czegostam, chyba jakiegos
          jelenia albo cos. Fajne i niezle, zwlaszcza ze swieza bagietka.
      • Gość: julie Re: Kuchnia hiszpańska - co trzeba zjeść/czego un IP: *.gibnynex.gi 21.07.03, 18:34
        dzis spojrzalam ile kosztuje tapas. zjadlam salatke z ziemniakow, tunczyka z
        groszkiem i tunczyka z papryka, cebulka (2 tapas) - kazdy za 2 euro + kromka
        chleba do kazdego talerzyka tapas. Ale na pewno to nie jest najtanszy tapas
        jaki mozna dostac. duzy kielich sangrii to jakies 2,40 euro - oplaca sie
        bardziej kupic caly dzbanek - tinto de verano tansze. wina w supermarkecie
        dobre (crianza) mozna kupic za jakies 6 euro, ale jest ogromny wybor i sa
        nawet za 2 euro.
          • Gość: tom Re: Kuchnia hiszpańska - co trzeba zjeść/czego un IP: *.elartnet.pl 23.07.03, 13:01
            Dzieki Julie! Ostatnio doszly mnie sluchy,ze paella dla 2 osob kosztuje 8 EUR.
            Czy to prawda i ile trzeba zaplacic np. za 0,5 litrowa karafe wina? Jaki
            napiwek trzeba zostawic zeby po raz kolejny w tym samym lokalu zostac mile
            przyjetym? Czy w barach tapas jest samoobsluga, czy tez biegaja jacys kelnerzy?
            Czy myslisz, ze 15 EUR/dzien na osobe wystarczy, zeby nie odmawiac sobie zbyt
            wiele?
            • Gość: julie Re: Kuchnia hiszpańska - co trzeba zjeść/czego un IP: *.gibnynex.gi 26.07.03, 02:15
              Gość portalu: tom napisał(a):

              > Dzieki Julie! Ostatnio doszly mnie sluchy,ze paella dla 2 osob kosztuje 8
              EUR.

              Wlasnie dzis wrocilam z dwudniowej wyprawy do miasteczka Ronda (polecam -
              przepiekne!) i mam pewnie nowe wiesci co do jedzenia :). widzialam bary gdzie
              paella kosztowala 8,5 euro (mysle ze to za za cala miske) - zauwazylam tez
              paelle z makaronu, takiego jaki jest w zupkach chinskich, ale to pewnie
              wynalazek dla turystow :). W dobrej restauracji paella ogromna, mnostwo
              ogromnych krewetek i innych morskich rzeczy (nie tylko sam ryz) kosztowala 21
              euro (za dwie osoby) - to drogo, ale sie oplacilo. Ronda jak zauwazylam jest
              droga. Ja mieszkam w Gibraltarze wiec czasami ceny znam w funtach a nie w
              euro - tutaj mozna zjesc i brytyjskie 'fish & chips' i tapas :).


              > Czy to prawda i ile trzeba zaplacic np. za 0,5 litrowa karafe wina? Jaki
              > napiwek trzeba zostawic zeby po raz kolejny w tym samym lokalu zostac mile
              > przyjetym?

              Za dzbanek sangrii w Gibraltarze ok 7 funtow - pojemnosci wina sa takie ze
              mona kupic kieliszek, 3/8 i 3/4l. ZA 3/8 litra wina stolowego we wspomnianej
              juz restauracji zaplacilam 4,55 euro.
              Napiwek ja zostawiam 10%. Mam wrazenie ze Hiszpanie nie sa za bardzo hojni w
              zostawianiu napiwkow, uwazam ze 10% wystarczy.

              Czy w barach tapas jest samoobsluga, czy tez biegaja jacys kelnerzy?

              Z mojego doswiadczenia zawsze byli kelnerzy. Tapas jest po prostu wystawiony w
              gablotkach przy barze. Jak ja pytam o tapas to zawsze proponuja mi isc z nimi
              do baru i popatrzec sobie i wtedy dopiero im powiedziec co chce. I ja tak
              robie. Zawsze mozesz wybrac cos z glownego menu i zapytac czy robia to jako
              tapas (przy okazji slyszalam slowo 'tapitas' na okreslenie tapas :).

              > Czy myslisz, ze 15 EUR/dzien na osobe wystarczy, zeby nie odmawiac sobie
              zbyt
              > wiele?

              hmm, moze byc troche malo. Hiszpania wydaje mi sie ze podrozala, po za tym
              kurs euro nie jest zbyt dobry dla nas. musisz szukac miejsc gdzie sa
              hiszpanie - niekoniecznie najpiekniej wygladajacych. najlepszy i najtansze
              tapas jadlam w miejscu wygladajacym obskurnie, w centrum handlowym, gdzie
              mojej kolezance grupa bezrobotnych hiszpanow prawie ukradla torbe z
              zakupami :). duzo tubylczo wygladajcych ludzi - znaczy dobrze i tanio :).
              oczywiscie wszyscy pala papierosy wiec atmosfera troche gesta. no i nawet w
              McDonaldach popielniczki :).

              zycze milego pobytu :)
    • Gość: tom Wróciłem z Hiszpanii IP: *.elartnet.pl 03.09.03, 13:44
      Witam wszystkich po 2 tygodniach spedzonych w Hiszpanii. Kuchnia jest tam
      rzeczywiscie wysmienita, choc kilka super znanych potraw mnie rozczarowalo.
      Paella jedzona w Madrycie, zgodnie z zaleceniami w lokalu gdzie bylo mnostwo
      tubylcow i rownie duzo serwetek i innych smieci na podlodze przy barze (co
      rowniez swiadczy o popularnosci danego lokalu w srodowisku lokalnym)nie bardzo
      mi smakowala. Ale w malej knajpce w Barcelonie byla juz duzo lepsza. Gazpacho
      jadlem dwa razy: raz zwykle, a raz wersje zageszczona z kawalkami szynki i
      jajek (salmojero), ktora jest specjalnoscia kuchni w Cordobie i rowniez nie
      bylem zachwycony. Pyszna byla za to potrawa o nazwie flamenquin (jesli dobrze
      pamietam), a super przysmakiem Cordoby jest podobno rabo de toro, czyli ogon
      byka, ale na sprobowanie tego sie nie odwazylem.
      Poza tym zachwicila mnie swoim smakiem ichniejsza kielbasa o nazwie chorizzo,
      wspominana juz wczesniej. Kanapki z nia jadlem prawie codziennie na sniadanie,
      a tapa pod tytulem chorizzo w czerwonym winie byl dla mnie przebojem lata.
      Pyszne byly tez ryby, np. morszczuk (merluza) lub sola. Niektorzy zajadali sie
      oliwkami nadziewanymi anchois lub lososiem.
      Jesli chodzi o napitki to wlasciwie wszystkie wina czerwone jakie pilem zarowno
      w knajpach (vino de la casa) jak i kupione w sklepie (nie drozej niz za 3 EUR)
      byly bardzo dobre. Piwo San Miguel oraz Mahou rowniez niezle, a w kazdym razie
      zawsze odpowiednio zmrozone skutecznie orzezwialy.
      No i oczywiscie owoce kupione na targu: miesiste brzoskwinie, slodkie i bardzo
      soczyste winogrona, po ktorych nie trzeba wypluwac skorek i figi, ktore po raz
      pierwszy jadlem surowe a nie z jakiejs ofoliowanej paczki.
      Kulinarnie zostalem zaspokojony i moge uznac hiszpanska kuchnie za jedna z
      ciekawszych jakie do tej pory przyszlo mi kosztowac.
      Moge jeszcze dodac, ze kilka razy jadlem w lokalach polecanych w przewodniku
      Pascala i bylo naprawde OK.
      Pozdrawiam
      T.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka