jak się robi ziemniaki opiekane?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 21:24
    • iwoiwo65 Re: jak się robi ziemniaki opiekane? 28.11.07, 08:22
      Na przykład tak: www.kuchnia.tv/html/kuchnioteka/przepisy.php?
      0,0,2185
    • kicior99 Re: jak się robi ziemniaki opiekane? 28.11.07, 08:24
      W Anglii robi się tak: gotujesz ziemniaki ok. 6 - 8 minut w gorącej lekko
      osolonej wodzie i później wkładasz na ok. 12 minut do piekarnika w temperaturze
      170 - 180 stopni. Takie ziemniaki jada się z Sunday roast.
    • vandikia Re: jak się robi ziemniaki opiekane? 28.11.07, 11:17
      myjesz, obierasz, kroisz na plastry grubości centymetra, albo na
      ósemki, układasz na blaszcze wysmarowanej olejem. Posypujesz np.
      solą i rozmarynem. Ja często sypię je przyprawą do ziemniaków KAMIS,
      uważam ze jest idealna, mimo ze zwolennicy zdrowego gotowania nie
      uznają tego typu spraw. Nastawiasz ziemniaki w picyku na ok kwadrans
      w 180 stopniach (najlepiej na termoobieg), po kwadransie przewracasz
      na drugą stronę i pieczesz kolejne ok. 15 min. az będą rumiane-
      przypieczone
      • Gość: ola Re: jak się robi ziemniaki opiekane? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 23:01
        a nie kąpiesz ich w oleju ze wszystkich stron?
        • vandikia Re: jak się robi ziemniaki opiekane? 29.11.07, 19:06
          nie, olej jedynie na blaszcze na ktorej są ulożone ziemniaki
    • Gość: roy Re: jak się robi ziemniaki opiekane? IP: *.chello.pl 29.11.07, 08:31
      Uwielbiam takie: obieram równej wielkości srednie ziemniaki, myję i w miarę
      suche obtaczam w zwyklej mące. Na blaszkę sypię trochę mąki i na to ziemniaki,
      nie solę, nie dodaję żadnego tłuszczu, posypuję trochę kminkiem, którego choć
      nie lubię to w tej postaci tak zmienia smak, że mi smakuje. Do piekarnia 180 st,
      50-60 min. Smakują trochę jak z ogniska.Trochę dziwny przepis ale ziemniaki
      warte grzechu. Uwielbiam je!!!
      • ewa9717 Re: jak się robi ziemniaki opiekane? 29.11.07, 09:17
        O, fajne! Takich nie znałam.
        Robię też takie: obieram, gotuję kilka minut, przekrawam (tak
        wzdłuż), wydłubuję wgłębienie w każej połowie, faszeruję tym, co
        akutat pod ręką, przyprawiam wedle fantazji, zapiekam, pod koniec
        jeszcze posypuję startym serem.
        Albo tak: obrane pokroić na ćwiartki, przyprawić, położyć kawałek
        masła i każdy kartofel (ten pokrojony na 4, przyprawiony i
        pomaślony) w osobnej sakiewce z folii aluminiowej do piekarnika.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja