Święta, a mnie nic mi się nie udaje...

IP: *.kopernik.lodz.pl 24.12.07, 08:10
Ciasta nie wychodzą mi już od dawna, zwłaszcza takie co mają urosnąć
podczas pieczenia. Więc postanowiłam zrobić miodownik. Niby wszytko
pięknie, masa pyszna... a tu już drugi dzień i nie ma zamiaru
zmięknąć!
Proste śledzie, też jak robiłam byłam pewna, że jest ok, ale gdzie
tam, za mało oliwy chyba czy co, no jakieś takie są nie dosmaczone
I tak w koło. Nie mam talentu do kuchni.. Jednak pamiętam, że
onegdaj zwłaszcza ciasta wychodziły mi pyszne, a biszkopt wyrastał
wspaniale. No, już sama nie wiem co jest nie tak. Wstyd trochę przed
mężem...
    • alinka_li Re: Święta, a mnie nic mi się nie udaje... 24.12.07, 10:39
      Aniak, nie przejmuj się, na jedzeniu świat się nie kończy! Może masz mało czasu,
      dlatego potrawy są nie dopieszczone/dosmaczone! Ja jak się spieszę, to nic mi
      nie wychodzi, a o czas przed świętami trudno. Do śledzi dolej tej oliwy, jeśli
      za mało jest, może dodaj cebulki i pieprzu, soku z cytryny tez nie zawadzi.
      Miodownik pewnie jeszcze zmięknie. A jeśli nawet nie- nie szkodzi, przecież masa
      pyszna! Ewentualnie dokup jeszcze jakieś gotowe ciasto by był wybór, i już!
      życzę wspaniałej świątecznej atmosfery i bogatego mikołaja!
      • Gość: aniak Re: Święta, a mnie nic mi się nie udaje... IP: *.toya.net.pl 25.12.07, 19:30
        Alinko, bardzo dziękuję za słowa otuchy. Fajnie że napisałaś, bo jakoś tak
        lepiej mi się zrobiło na duszy w ten świąteczny czas. Faktycznie, na jedzeniu
        świat sie przecież nie kończy...
        • fettinia Re: Święta, a mnie nic mi się nie udaje... 25.12.07, 19:39
          To i ja cie pociesze:)Nie udal mi sie sernik tak jak zwykle a dzisiaj rano
          spalilam bulki.No i co?:)I nic- swiat sie nie zawalil:)Uszy do gory i milej
          atmosfery jeszcze pomimo drobnych niedociagniec:)
    • tabita_1 Re: Święta, a mnie nic mi się nie udaje... 25.12.07, 21:46
      Aniak, myślę, ze wszelkie niedociągnięcia które wypunktowałas były
      jedynie przez Ciebie dostrzegalne. To typowe dla osób dobrze
      gotujących, ze często nie sa w stu procentach zadowolone ze swoich
      dzieł :) Prawdziwi artyści zawsze maja frustracje;)
    • poszukiwaczarmi Re: Święta, a mnie nic mi się nie udaje... 26.12.07, 00:35
      Podzielam opinie miłych przedmówców. Dodam tylko, że doskonałość zawsze
      pozostanie niedoścignioną ideą. Zwróćcie uwagę, że nawet profesjonalni kucharze
      specjalizują się w określonym zakresie: są kucharze-przystawkowicze, są tacy,
      którzy zajmują się rybami, pieczystym. Zaś ciasta pieką nawet nie kucharze, a
      cukiernicy. No i mają jeszcze cały arsenał narzędzi oraz sztab kuchenny, wraz z
      podkuchennymi, po szefa kuchni. Weźmy to pod uwagę i jeśli czasem coś nam nie
      wyjdzie, nie popadajmy w defetyzm. A jeśli notorycznie biszkopt opada, ja
      zająłbym się ciastami kruchymi - te nigdy nie opadają a pyszne mogą być. Jeśli
      śledzie ciągle wydają się niedosmaczone - dodałbym im, a co, pieprzu cayenne.
      Przez pomyłkę tak właśnie postąpiła moja mama (pomyliła cayenne z czarnym i
      posypała biedne tuszki) - wyszły niesamowite ogniste kąski :) I do przodu!
    • Gość: aniak Re: Święta, a mnie nic mi się nie udaje... IP: *.toya.net.pl 26.12.07, 20:04
      Jesteście wszyscy tacy mili, że możecie juz sobie Wasze słowa otuchy zapisać na
      poczet dobrych uczynków w Nowym Roku. Pomijam juz moją "kuchnię" ale chodzi o
      spojrzenie na drugiego człowieka i podejście do sprawy. Po prostu super! Wielkie
      dzięki. Obym mogła takich ludzi spotykać częściej. Biorę to za dobrą wróżbę na
      nadchodzący rok.
Pełna wersja