Dodaj do ulubionych

Co do homara i kawioru czerwonego i czarnego.

30.12.07, 20:41
Obserwuj wątek
    • poszukiwaczarmi Re: Co do homara i kawioru czerwonego i czarnego. 30.12.07, 22:44
      Do homara koniecznie specjalne narzędzie do jego cięcia - musi być właściwie
      pocięty, zaś do kawioru kupka lodu i srebrna łyżeczka (o ile jest to właściwy
      kawior a nie ikra dorsza albo śledzia) :) Kawior należy jeść srebrną łyżeczką,
      tak jak jest, a talerzyk winien spoczywać na lodzie. Do tego faktycznie można
      polecić kieliszek dobrej i zimnej wódki. Homara też jemy bez towarzystwa -
      większe kawałki mięsa wyjmując zaś nóżki wysysając. Tutaj zaproponować można
      białe wino - chablis byłby całkiem niezły, szampana albo dobrego cremant także
      można polecić. Przed homarem za to można podać clam lub oyster chowder. Tak to
      jadłem w Kanadzie.
    • poszukiwaczarmi Re: Co do homara i kawioru czerwonego i czarnego. 30.12.07, 23:16
      Jeśli pytasz, jakie ma znaczenie forma i anturaż, w jakim się raczyć kawiorem
      lub homarem, sugerując jednocześnie, że być może nie ma to najmniejszego
      znaczenia, bo to snobizm, to należy Cię poinformować, że takie są zasady. Nie ma
      absolutnie żadnego obowiązku trzymania się tych zasad, kawior można jeść
      łyżeczką aluminiową właśnie wyjętą ze szklanki z herbatą z torebki albo
      rozsmarować na czerstwej bułce z kiełbasą. Tyle że wówczas nie ma sensu kupować
      kawioru, bo taniej wyjdzie pasta z makreli z Biedronki
    • Gość: senin kawioru nie jadam, ale homary owszem:) IP: *.bri.connect.net.au 30.12.07, 23:16
      wiec nic do kawioru nie doradze

      poza tym pytanie jest dosc nieprecyzyjne

      bo nie wiem czy pytasz o dodatki typu warzywa/salata/ sosy
      czy o wina, czy wlasnie o utensylia

      o utensyliach napisano wyzej, zarowno noz jak i spacjalne narzedzia
      sa ok. Mozna jeszcze zaopatrzyc sie w specjalna dluuuga cienka
      lyzeczke do wyciagania miesa z cienkich odnozek (choc to, moim
      zdaniem, fanaberia ;)

      jesli chodzi o trunek - to szampan jak najbardziej - zwlaszcza
      jesli homar na przystawke

      jesli to danie glowne to biale wino. I znowu: zalezy od potrawy -
      jesli homar z wody to savignion blanc, chardoney
      (australia,california), szampan tez , moze byc riesling

      jesli sosy/salatki to zajrzyj chocby tutaj
      www.lobster-recipes.com/
        • jacek1f wszytsko zalezy ile sie ma i ile sie je 31.12.07, 13:51
          kawioru:-)

          Ja jadlem w Rosji daaaaleko na Północy na zwykłych plackach
          ziemniaczanych - nie blinach - tylko plackach, smarowanych grubo
          kwaśną śmietana i na to grube warstwy kawioru.
          Podawano i czarny i czerwony, ukladajac na przemian kromni=placki na
          polmiskach.
          Obok polplastry cytryny.

          O srebrnych lyzeczkach nikt tam nie slyszal:-))) a za wniesienie
          lodu do domu mozna dostać w face:-)

          Wrazenie zrobily na mnie tluczone ziemniaki z kawioerem czarnym -
          rewelak! Tez ze smietaną gesta i kwasną.

          Bliny i zwykle cienkie nalesniki to normalka.

          A srebrna lyzeczką i na lodzie to francuzili moga male puszeczki
          wchlaniac:-)))

          • poszukiwaczarmi Re: wszytsko zalezy ile sie ma i ile sie je 31.12.07, 14:55
            Zgadza się! Jedzenie kawioru w gumiakach jest w takich okolicznościach
            usprawiedliwione, ponieważ ów kawior występuje tam tak popularnie jak u nas
            kiszony ogórek. Taka jego gumiakowa ojczyzna. A że potem trafia na talerzyk
            ustawiony na lodzie koło butelki schłodzonego chablis i jest kierowany do ust za
            pomocą srebrnej łyżeczki, to właśnie nadaje mu magię produktu luksusowego, który
            z blinów robi gwiazdy wieczoru. Kawior na blinach wszak jak najbardziej, no
            przecież! Poza tym widziałem też kiedyś kupkę kawioru (nie astrachańskiego,
            jakiegoś zwyczajnego pewnie z flądry) na jajku w majonezie. Nie wiem, czy to ma
            sens, bo nie zjadłem tego dzieła, jako że organicznie nie znoszę jajka w
            majonezie prawie tak podobnie jak tzw. kapusty pekińskiej :) Zatem kawior jako
            dekoracja występuje w miejscach różnych, ale czy jest to zasadniczo dobry kawior
            i czy lepiej tam wypada niż na srebrnej łyżeczce? Pytanie do jedzących srebrną
            łyżeczką :)
              • Gość: ania_m Re: wszytsko zalezy ile sie ma i ile sie je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.07, 17:09
                no ale to chyba zalezy, o jakim kawiorze mowimy :)
                nie wiem, czy ktokolwiek polozylby kawior astrachanski, badz iranski (mala
                puszeczka od 100 euro wzwyz) na chleb ze smalcem :D. jesli tak, to szacunek dla
                przedmowcy. natomiast tego czegos za pare zlotych ze sklepu w kolorach czarnym z
                farbka i czerwonym naturalnym raczej nie nazwalabym kawiorem, choc producent
                tego specyfiku nie przyznalby mi racji. nie kupuje go i nie jadam. prawdziwego
                kawioru stanowczo nie kladziemy na jako w majonezie, bo bylaby to profanacja
                smakowa. na pieczonych ziemniakach ze smietana, badz blinach jest boski
                no i nie wiem, kto zaczal o tych srebrnych lyzeczkach, bo to imho dopiero jest
                herezja. kawioru podobno nie mozna jesc niczym metalowym (w tym szlachetnym).
                dlatego lyzeczki do kawioru zrobione sa z macicy perlowej. podobno lepiej uzyc
                lyzeczki plastikowej, niz do herbaty. a wszystko to dlatego, ze kawior z metalem
                oksyduje i zmienia to jego smak. tak wiem, ze sprzedawany jest w puszkach, ale
                zdaje sie jest to specjalny stop, badz sa one w srodku czyms powlekane.
                osobiscie kawior prawdziwy jadalam przez ostatnie lata bardzo sporadycznie, bo
                ceny wzrosly doprawdy kosmicznie i nie koresponduja z jakims szczegolnym
                wzrostem walorow smakowych specjalu. lyzeczek z masy perlowej nie posiadam,
                siakiestam srebrne owszem, ale kawior na grzanki i bliny nakladalam od zawsze
                lyzeczka plastikowa.
                mozliwe, ze jest to pelen snobizm ;)
              • jarek_zielona_pietruszka Re: wszytsko zalezy ile sie ma i ile sie je 31.12.07, 17:15
                Jadłem czerwony na pieczywie domowego wypieku nabierany prosto z miski w której
                był robiony i popijany samogonem.Wtedy jeszcze państwo, to nazywało się ZSRR.
                Czarny natomiast wywołuje u mnie mieszane uczucia, Był to pierwszy kawior jaki
                jadłem w życiu, a że zjadłem go za dużo więc się nie przyjął i został zwrócony
                naturze. Może gdyby był popity alkoholem (ale miałem wtedy 12 lat) to nie byłoby
                takiego efektu. Obecnie czarny To raczej metodą na talerzyku, natomiast czerwony
                metodą gumiakową.
                Kilkanaście lat temu gdy byłem zaproszony do restauracji przy muzeum łososia w
                Morum, zaserwowano nam łososia z rusztu z czarnym kawiorem i rakami. Oczywiście
                wszystko na ciepło. Dzwonko łososia na liściu sałaty w środku dzwonka czarny
                kawior i dookoła przybrane rakami, Do dzisiaj pamiętam tamtą potrawę i na
                wigilię od tamtej pory zawsze robimy coś w podobie. :)))
                • ewa9717 do Ani 31.12.07, 17:47
                  Kawior najwłasciwszy z właściwych dzięki kontaktom rosyjskim,
                  znajomy rosyski łacznik dostarcza prawie regularnie :-)))
                  Chleb pyszny i świeżutki, a smalcycho własnoręcznie czynione, ze
                  skwarami, a jakże! Noże (do krojenia i smarowania) tylko ze stali
                  nierdzewnej, łyżeczki takoż.
                  • Gość: ania_m Re: do Ani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.07, 17:56
                    o jeeezuuu, jak ja bym takiego lacznika rosyjskiego chciala :)
                    a tak niestety musze w nordsee, albo w sklepie u iranczyka zamawiac, za grube
                    pieniadze.
                    chleb ze smalcem ze skwarkami plus kawior = pelna dekadencja ;), nie wiem, czy
                    sprobuje, ale moze sie kiedys skusze na taka kombinacje.
                    o tych nozach i lyzkach ze stali nierdzewnej wszyscy w niemczech trabia, ze nie
                    mozna. mozliwe, ze jest to przesad z czasow, kiedy sztucce wykonyane byly z
                    czegos innego.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka