Gość: kasik Re: Potrawy kojarzące się z dzieciństwem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.03, 09:09 ciastka ze skwarek robione przez babcie, gruszki chowane do starej maszyny do szycia przez dziadka,to moze nie potrawy,ale wlasnie z tym kojarzy mi sie dziecinstwo :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasik Re: Potrawy kojarzące się z dzieciństwem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.03, 09:10 i legumina - zapomnialam dodac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasik Re: Potrawy kojarzące się z dzieciństwem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.03, 09:20 i jeszcze coś - "uszy" z takim dobrym śmietanowym sosem, które jadłam u kolegi jak mialam jakieś 4 latka. Byłyśmy tam z koleżankami i babcia kolegi dała nam to,a że nie wiedziałyśmy jak to się nazywa nazwałyśmy "uszy", bo tak wyglądały, a to były pierogi,ale jakieś takie inne (pyszotka :)) Następnie kluski parowane z sosem smietanowym lub z jagodami.. Odpowiedz Link Zgłoś
mufka Re: Potrawy kojarzące się z dzieciństwem... 08.10.03, 01:05 Olo, rozumiem o co Ci chodzi, ale Ty nie rozumiesz o co nam tu chodzi....jakos wszyscy wpisuja swoje potrawy kojarzace sie z dziecinstwem, bo taki jest temat watku, obojetnie czy to jest sok z woda, czy inne dziwnie Ci brzmiace rzeczy, natomiast Ty oceniasz niepotrzebnie rodzicow. Jak juz wyzej ktos wspomnial wspomnieniem z dziecinstwa jest cos czego juz nie ma, a nie to co jemy do dzis. Nie wiem ile masz lat, ale chyba jestes bardzo mlody skoro nie rozumiesz, ze czesc moze pisze o latach 40-tych, 50-tych itd majac na mysli swoje dziecinstwo. Niestety nie kazdy mogl w dziecinstwie jesc paszteciki, byli tacy ktorzy cieszyli sie ze maja same ziemniaki czy chleb. Ale wspomnienia masz bardzo mile widze:) Pozdrawiam Cie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Linn Re: Potrawy kojarzące się z dzieciństwem... IP: *.dialup.tiscali.it 08.10.03, 09:57 Smutne jest to, kiedy dobry smak kojarzy sie z godzinami spedzonymi w kuchni i spustoszonym portfelem. Nie wspomne, juz o tym, kiedy to forum / na szczescie sa to wyjatki / zaczyna przypominac inne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: Potrawy kojarzące się z dzieciństwem... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.03, 22:23 Z dzieciństwa pamieta sie rzeczy, wydarzenia ,wyraziste,takie co zapadły w pamięć ze względu na wage jaką im przypisywalismy. To takie zwierciadło odbijajace wazne chwile z dzieciństwa. Te chwile moga dotyczyc osób, wydarzeń, a takze potraw /smaków/ zapachów czy dzwiekóow. Otóz o potrawach tu mowa. Wielu / nie wszystkim /zapadły w pamiec dania i potrawy których rozsadni rodzice swoim dziecia nie podaja. W tym takze potrawy tzw szybkie do przygotowania, nie wymagajace wiekszego wysiłku. Stad moja opinia o kreatorach tych utrwalonych smaków czyli rodzicach.Zresztą obserwuje to dzis,choc asortyment inny ale zdrowotnie tak samo nie nadajacy sie do odżywiania dzieci / nie mylic z karmieniem/Zdziwiło mni takze to że pozostały w pamieci potrawy a nikt nie wymienił okolicznosci ich nadzwyczajnego/wówczas/ smaku.Sprawami takimi zajmuje sie zawodowo / obrazy dzieciństwa/ stad moje opinie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Annette Re: Potrawy kojarzące się z dzieciństwem... IP: *.pl.ibm.com / *.de.ibm.com 09.10.03, 09:53 W pamięci pozostało i jedno i drugie, ale że temat dotyczył potraw (jak i całe to forum) to i tym wszyscy pisaliśmy, dopóki Ty nie zboczyłeś z tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: Potrawy kojarzące się z dzieciństwem... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.03, 21:50 chili jestem zboczeńcem. Odpowiedz Link Zgłoś
petelka Re: wracam do początku 08.10.03, 11:43 Co mi utkwiło ze smaków dzieciństwa? Szczególnie takie 'sulki', ktore robiła mi babcia. Z tego co pamiętam było to zwykłe puree ziemniaczne, ale ukształtowane w podłużne kluseczki. Do tego obowiązkowo szklanka zimnego mleka. Aaa i owsianka, gotowana na wodzie a nie na mleku, z dodatkiem masła. Pamiętam też, z gór, gdzie jeździłam również z babcią, wielka michę kaszy, z takim dołkiem w środku, gdzie pływało roztopione masło. Ciekawe, że utwkiły w pamięci własnie takie proste smaki... Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_57 Re: wracam do początku 08.10.03, 12:05 kotlet schabowy z syndromem podeszwy:))) Żeby nie wiem jak inne były wikwintnie podane czy zrobione, to nie jest to:)) Kotlet rzeczony serwowany był w ZOO oliwskim, w restauracji. Już jej nie ma:( i dlatego właśnie Pętelko mamy takie dziwne smaki i wspomnienia. Dziwne, bo każde zaprawione nutką nostalgii. To chyba bardziej związane jest z osobą i dopiero doosoby przyczepia się ów smak. Zauwaz, że większość z nas pisze o Babciach... Odpowiedz Link Zgłoś
martusia_25 Re: wracam do początku 08.10.03, 12:17 Kasiu, trafiłaś w sedno... Moje Babcie już odeszły i moje dzieciństwo też już dawno temu się skończyło, tęsknię za Babciami i tamtymi czasami, kiedy wszystko było przyjazne, bezpieczne, ktoś się o mnie troszczył, dbał i robił mi kanapeczki z czym tylko sobie zamarzyłam, choćby zachcianka była najdziwniejsza... Odpowiedz Link Zgłoś
petelka Re: wracam do początku 08.10.03, 12:57 Tak Kasiu, zauwazyłam, że większości z nas smaki dzieciństwa nierozłącznie łączą się z babciami. Jest to pewnie i tęsknota za ludźmi, których najczęściej juz nie ma z nami. Jest i może prozaiczny powód - mamy najczęściej pracowały, a babcie były z nami na codzień. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_57 Re: wracam do początku 08.10.03, 13:08 No, tak też mi się wydaje. Dzieciństwo kończy się, kiedy umierają Babcie. Chyba tak jest. I potem nawet chleb suchy nabiera smaku wspomnień:) Odpowiedz Link Zgłoś
agridulce Re: wracam do początku 08.10.03, 17:08 A ja chciałam złożyć hołd mojej Cioci Heni, siostrze babci, która z nami mieszkała, i dzięki niej te smaki dzieciństwa to duszona cielęcina (od tzw.Baby z Cielęciną), tłuste cielęce gulasze, duszone nerki, i w ogóle cielęcina pod każdą postacią. Za kartki wykupywało się wędlinę, a mięso było od rzeczonej Baby, która raz na jakiś czas przynosiła wielkie siaty z "rąbanką", którą Ciocia dokładnie oglądała i dzieliła. Ciocia, jak wiele osób z rodziny mojej Mamy, była zdecydowanie mięsożerna, obiad bez mięsa był nie do pomyślenia. I to w Polsce stanu wojennego! A poza tym wyrób czekoladoodobny, zw. również blokiem warszawskim. I wielkie kawały szarlotki na koloniach w NRD. Pyszna surówka z marchewki i jabłka w przedszkolu. Serek topiony jedzony z paluszkami lub krakersami (dożywianie na koloniach). I, uwaga, obiady gotowane przez Tatę w Afryce - warzywa (marchewka, cukinia, koper włoski, biała rzepka) gotowane i podawane na zimno z sosem winegret. Mama tam smażyła na patelni malutkie rybki - jadło się je w całości. Pijane torty z ponczem na bazie spirytusu aptekarskiego (kraj muzułmański). I pyszne bagietki (spuścizna po Francuzach). I beignets smażone na ulicy (wszyscy się pocieszali, że wysoka temp. smażenia zabija zarazki). Przerywam, bo nikt nie będzie czytał takiej długiej listy. Odpowiedz Link Zgłoś
vaal1 Re: Potrawy kojarzące się z dzieciństwem... 08.10.03, 22:47 Swiezy chleb ze smalcem + czosnek + malosolny ogorek- to u babci na wakacjach Lody waniliowe na wafelku typu muszelka - to tez u babci Oczywiscie lemoniada w proszku,lody Pingwiny i tort makowy z orzechami na swieta. Oh, ale mi sie chce jeść! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ethlinn Re: Potrawy kojarzące się z dzieciństwem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.03, 18:33 Może troche nie na temat ale co tam... Nigdy nie zapomnę przeobrzydliwej zupy mlecznej jaką serwowała moim siostrom ciotecznym nasza babcia. Była to właściwie bułka rozmoczona w letnim mleku. Fuuuujć. Jeden jedyny raz próbowałam to zjeść i zwymiotowałam. Przeżycie było na tyle traumatyczne, że później do 1 klasy podstawówki jakiekolwiek zupy mleczne jadałam tylko z butelki (wtedy nie widziałam co jem;-))) Odpowiedz Link Zgłoś