Dodaj do ulubionych

Gulasz Knorr... pomocy :)

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.08, 19:12
Znacie Gulasz Knorra? Bardzo go lubie, przyrzadzam dokladnie tak jak
brzmi przepis na opakowaniu... i zawsze cholernie mocno przypala mi
sie garnek :( Tez tak macie? Moze jakies rady?
Obserwuj wątek
    • keltoi Jarek, nie przeginaj. 24.02.08, 02:28
      De gustibus.
      Ja np średnio lubię ostrygi. :P
      I jak mi się bardzo nie chce, albo się śpieszę, to używam bulionów knorra w kostce (osławionych rosołków). Jak bym była bardzo wredna, to mogłabym się przyczepić, że ludzie to są zarobieni, że jakbym siedziała w domu z dzieckiem i miała czas na codzienne bawienie się w szczegóły jak Ty, to też bym za każdym razem gotowała mój ukochany mieszany rosół jako podstawę. Ale wiem, w życiu jest różnie, niestety, i czasem jest czas na zupę z bażanta, a czasem na szybki chowder. Co pan zrobisz, tak to jest... ;) Swoją drogą trochę zazdroszczę i żałuję, że nie zawsze mam czas na porządny posiłek. Czasami, jak jestem zarobiona, w weekend gotuję sobie więcej żarełka, mrożę i - o zgrozo! - podgrzewam potem w mikrofali. Nie mówiąc o zabieranym na uniwerek lunchu, również podgrzewanym w tym narzędziu szatana :D


      Ad rem!
      Więcej wody na początek, mieszać często i od dna, nie za duży ogień. Każdy sos przypalisz, jak będziesz dawać za dużo ciepła. ;)
      --
      i znów z wrodzonym urokiem zgubiłam wątek.
      • Gość: ania_m Re: Jarek, nie przeginaj. IP: *.pools.arcor-ip.net 24.02.08, 09:38
        keltoi, ja akurat nie mam nic przeciwko rosolkom w proszku. sama
        czasami uzywam, ale takiego, ktory sklada sie WYLACZNIE z suchych
        warzyw, ziol (lubczyku, lisci selera, pietruszki), soli i przypraw.
        takie sprzedawane sa jako "bio", wszystkie inne maja tony
        polepszaczy smaku i inne dziwne syfy.
        i juz jest ekspresowo, smacznie i nawet zdrowo :) tak samo jak ty
        nie mam czasu na ciagla produkcje wywarow. gdy w zamrazarce nic z
        bulionu nie zostalo, odkrecam sloiczek z proszkiem.
        nawet maggi i knorr wypuscily w niemczech rosolki bio. knorr jak
        zwykle kombinuje, bo na opkowaniu wyszczegolnia dziwne skladniki,
        ale ten maggi wg etykietki sklada sie faktycznie wylacznie z bio
        warzyw, ziol i przypraw + sol. mozliwe, ze kiedys odwaze sie go
        sprobowac :)
        "pomysl na..." to calkiem poroniony pomysl, bo prawidlowa wersje
        potrawy bez chemii robi sie tak samo szybko z doslownie paru
        skladnikow.
        • poszukiwaczarmi Re: Jarek, nie przeginaj. 24.02.08, 23:42
          Mam dokładnie takie samo wrażenie (odnośnie Pomysłu na...). Gdy oglądam te
          reklamy z paniami ekstatycznie zadowolonymi, jak to szybko im wyszedł kurczak z
          pieczarkami czy podobne coś, dziwię się i dziwię - bo przecież i bez Pomysłu
          na... mogłyby wyczarować sobie kurczaka z pieczarkami.

          No ale gdy słucham, co mówią ludzie, to już nie jestem taki pewny - ludzie chyba
          potrzebują pomysłów na..., a Pomysł na... daje właśnie to, czego potrzebują,
          czyli... pomysł :)

          --
          Moja strona: poszukiwaczesmaku.pl
        • keltoi Kurcze, a antytalenty kulinarne? 25.02.08, 01:20
          Ad ania_m: Ja mieszkam teraz w Szwecji, więc kraj obsesji bezpieczeństwa..;) nie wiem, jak gdzie indziej, ale tu najpopularniejsze są takie skoncentrowane w płynie. Tyż piknie, ekologiczne.

          ad jarek:
          Jak ktoś lubi laminarię, to niech ją je... ja też sobie czasem kupuję zupę typu "tyle wody, zagotować, gotowe". I fakt, że kupuję je typu bio i z liofilizowanych warzyw nie odróżnia ich w teorii od chińskich zupek.

          A są ludzie, którzy beszamel za każdym razem zrobią jak klej do tapet i z grudkami wielkości pierogów. I inaczej nie potrafią! Mam znajomą, która ma w repertuarze kilka zup, dwa sosy i dwie pieczenie. I zabij ją, a więcej jej nie wychodzi. Mam jej zabronić użycia gotowego sosu, jak rodzina zaczyna strajkować?

          To, że ja potrafię zrobić osiem sosów do pasty bez problemu i właściwie z zamkniętymi oczami, że w mojej rodzinie praktykuje się kilkadziesiąt zup nie znaczy, że każdy umie i lubi.

          To dobrze, że jesteśmy różni, możemy się różni ubierać ;) A poważnie - nie zacietrzewiaj się tak. Są ludzie, co nie potrafią. Nie trzeba ich z miejsca obrzucać błotem.
          --
          Nie wnikaj - akceptuj! (baj majself :D)
            • karina997 komentarza pana 25.02.08, 11:20
              zawsze były wyważone, konkretne no i bardzo przydatne, od pewnego
              czasu niektórzy z "weteranów" ;) tego forum zaczynają, delikatnie
              mówiąc, być niemili dla tych początkujących czy mających odmienną
              wiedzę o gotowaniu, czyżby jeden z forumowiczów miał aż tak silną
              osobowość że narzucił nowy trend w komunikowaniu się?
          • Gość: ania_m Re: Kurcze, a antytalenty kulinarne? IP: *.pools.arcor-ip.net 25.02.08, 11:14
            wiesz keltoi, co do antytalentow masz racje. z drugiej strony
            jednak, jesli takie domniemane antytalencie kulinarne potrafi
            znalezc odpowiednie forum i zapostowac, powinno rowniez umiec
            wyszperac w sieci przepis na pozadana potrawe o wlasciwym stopniu
            trudnosci. jest multum przepisow multimedialnych, gdzie na obrazkach
            badz filmikach wykladna jest lopatologicznie metoda przyzadzania :)
            albo sie zapytac, jak zrobil ktos, kto chcial wykonac roladki
            schabowe bez proszku kilka watkow ponizej.
            akurat wszystkie te "pomysly na" wykonane z normalnych kladnikow sa
            proste jak konstrukcja cepa.
            zgadzam sie natomiast z toba co do rzeczy bardziej skomplikowanych -
            sos holenderski, bernaise np chyba faktycznie dla niektorych za
            trudne. na poczatek mozna kupic z torebki, badz kartonika, jesli
            ktos kompletnie nie czuje sie na silach. natomiast cytowany fix do
            gulaszu jest imho naprawde kompletnie zbedny.
            aha - te wszystkie moje gdybania sa czysto teoretyczne i nie
            przyczepiam sie bron boze do autorki pierwszego posta :)
            po prostu jej fix knurra jest tu rzecza przykladowa - przemysl
            chemiczny ma tych wynalazkow cala palete.
            no i ludzie pytajacy sie o ich zastosowanie pojawiaja sie na tym
            forum zdumiewajaco czesto.
            • Gość: mloda Re: Kurcze, a antytalenty kulinarne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 19:51
              Ojjj, widze ze moje pytanie wywolalo tu niezla dyskusje ;)
              Krotko: tenze nieszczesny gulasz Knorra jest JEDYNYM daniem z
              gatunku 'czegos w proszku', czego uzywam w przypadku skrajnej
              niecheci do upichcenia czegokolwiek (mniej wiecej raz na dwa
              miesiace). A z tego co widze, niektorzy przykleili mi juz etykietke
              zjadacza g* :P Dzieki za konstruktywne odpowiedzi, slow szczekaczy
              komentowac nie bede.
          • poszukiwaczarmi Re: Kurcze, a antytalenty kulinarne? 25.02.08, 23:52
            Aż dwa "ady", a do Poszukiwacza żadnego :P

            To może sprowokuję:
            Keltoi, czy w Szwecji (którą bardzo lubię) można kupić kiszonego śledzia -
            stromminga? Pytam, bo gdy byłem ostatnio, spytałem w sklepie i wskazano mi z
            poważną miną konserwę, nawet ze stosownym napisem, a gdy ją otworzyłem, to miast
            nietuzinkowego aromatu pojawiło się rozczarowanie - śledzik opiekany w occie :)

            Chciałbym spróbować produktu, który spowodował, iż pewna Szwedka zamieszkała w
            kamienicy w Niemczech została eksmitowana, gdyż współlokatorzy nie mogli znieść
            ohydnego ponoć odoru, który wydobywa się z takich własnie sledzi. A była ich
            fanką :)

            Czekam na ad :)

            Poszukiwacz.

            --
            grapa ryn wew ta plata,
            tego jeścia to nie znata - kuchnia kociewska
            poszukiwaczesmaku.pl
            • keltoi Re: Kurcze, a antytalenty kulinarne? 26.02.08, 07:14
              poszukiwaczarmi napisał:

              > Keltoi, czy w Szwecji (którą bardzo lubię) można kupić kiszonego śledzia -
              > stromminga? Pytam, bo gdy byłem ostatnio, spytałem w sklepie i wskazano mi z
              > poważną miną konserwę, nawet ze stosownym napisem, a gdy ją otworzyłem, to mias
              > t
              > nietuzinkowego aromatu pojawiło się rozczarowanie - śledzik opiekany w occie :)

              No tak, bo oryginał nazywa się "surströmming" i jest to fermentowany śledź bałtycki... Gdzie "fermentowany" ma duże znaczenie, bo to nie jest kiszenie takie jak ogórów, ale pozwolenie na zaśmierdnięcie się śledzia. Kiedyś był podobno najzwyczajniej zakopywany w jakimś garze... fuj! "Strömming" to po prostu śledź, więc wskazano Ci śledzia.

              W moim małym podręcznym sklepiku jest w kilku wydaniach, ale w życiu go nie kupię. Miałam okazję się z nim bliżej zapoznać na jednej z tradycyjnych kolacji organizowanych przez uniwersytet i dziękuję bardzo.. neverrrrrrrrr!!!

              Ze "śmierdzących" to ja poproszę sery.
              --
              Nadmierne używanie kretyńskich aforyzmów powinno być karane śmiercią.
                • keltoi Re:Nie przeczytałem Cię więc wyszedł dubel. 26.02.08, 07:36
                  ba_nita napisał:

                  > W Visby jak otwierano puszkę to Neptun
                  > uciekał na nartach wodnych.)))

                  Chciałabym to zobaczyć!! *spada z krzesła ze śmiechu*

                  O mnie znajomi mówią, że chociaż ateistka, to i tak mnie do nieba za cierpliwość wezmą, więc spokojnie... biorę na klatę tłumaczenie tego, na czym się ewentualnie znam ;)

                  [na kuchni staropolskiej na ten przykład tylko o tyle, o ile sięgają przepisy kuchni rodzinnej spisane przez Prababcię więc się nie wymądrzam ;) ]

                  --
                  Nie wnikaj - akceptuj! (baj majself :D)
                    • keltoi No coś Ty... *blushes* 26.02.08, 07:51
                      ba_nita napisał:

                      > Jeśli chcesz to mogę Ci podesłać parę ciekawych książeczek z
                      > przepisami. Dość starych.

                      Na forum jedź z przepisami! Jak to gdzieś obwieszczono, forum jest edukacyjne, to edukuj. ;)

                      Ja to bym się najchętniej dowiedziała, jakie są staropolskie potrawy z mięsa. Mam poważne podejrzenia, co do niektórych ogłaszanych takimi strraaaaaaasznie staropolskimi:
                      - gęsi nadziewanej kapustą kiszoną (mnie się wydawało, że to danie rosyjskie)
                      - schabu ze śliwką (no po prostu coś mi nie pasuje...)
                      - kaczki z nadzieniem grzybowym z chlebem (kaczka to może jeszcze, ale z takim nadzieniem? )
                      - pieczonego prosięcia z nadzieniem ziemniaczanym (no po prostu O_o)

                      W ciągu przebytych dyskusji kulinarnych w realu spotkałam się z takimi kwiatkami i chętnie posłucham sprostowań/potwierdzeń moich wątpliwości...

                      Dziękuję.
                      *dyga wdzięcznie* ;)
                      --
                      Nie wnikaj - akceptuj! (baj majself :D)
                      • mhr-cs Re: No coś Ty... *blushes* 18.03.08, 11:12
                        gęsi nadziewanej kapustą kiszoną (mnie się wydawało, że to danie
                        rosyjskie)
                        - schabu ze śliwką (no po prostu coś mi nie pasuje...)
                        - kaczki z nadzieniem grzybowym z chlebem (kaczka to może jeszcze,
                        ale z takim nadzieniem? )
                        - pieczonego prosięcia z nadzieniem ziemniaczanym (no po prostu O_o)

                        -gesi nadziewane kapusta kiszona nie slyszalam(nie rosyjskie
                        -schab ze sliwka robia niemcy
                        -kurczaka z ryzem i rodzynkami tez i innymi owocami
                        -kaczka z grzybkiem i chlebem moze byc dobra
                        -pieczonego prosiecia z nadzieniem ziemniaczanym
                        dostaniesz w Bawarie niemcy

          • eeela Re: Kurcze, a antytalenty kulinarne? 26.02.08, 17:00
            > A są ludzie, którzy beszamel za każdym razem zrobią jak klej do tapet i z grudk
            > ami wielkości pierogów. I inaczej nie potrafią! Mam znajomą, która ma w repertu
            > arze kilka zup, dwa sosy i dwie pieczenie. I zabij ją, a więcej jej nie wychodz
            > i. Mam jej zabronić użycia gotowego sosu, jak rodzina zaczyna strajkować?


            Wszyscy mamy wolny wybór i możemy robić wszystko sami od podstaw, albo kupować
            sosy Knorr, i nikt nikomu niczego nie ma prawa narzucać.

            Ale jeżeli chodzi o antytalenty, to ja się nie zgadzam. Owszem, rozumiem, że
            antytalent może utrudniać wszelkie eksperymentowanie, bo brak wyobraźni
            kulinarnej nie pozwoli na odpowiednie komponowanie smaków, żeby potrawa miała
            ręce i nogi. Ale czynności czysto techniczne są do opanowania dla każdego, po
            prostu trzeba wykazać się odrobiną wytrwałości. Ja kiedyś uważałam się za
            antytalent kulinarny, i mimo mojego uwielbienia dla rezultatów sztuki kuchennej,
            wolałam zwalać gotowanie na innych. Ale życie tak mi się ułożyło, że znalazłam
            się w sytuacji, w której miałam do wyboru albo się nauczyć, albo zbankrutować na
            stołowaniu się na mieście, albo jeść potrawy o nieciekawych smakach. I się
            nauczyłam, i całkiem nieźle mi wychodzi. Jasne, do dziś popełniam błędy - ale
            kiedyś błędy stanowiły 80% mojego gotowania, a dziś 10%. I cały czas się uczę.



            --
            Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos cuando los tiene.
            • keltoi Re: eeela 18.03.08, 10:02
              eeela napisała:

              > Ale jeżeli chodzi o antytalenty, to ja się nie zgadzam. Owszem, rozumiem, że
              > antytalent może utrudniać wszelkie eksperymentowanie, bo brak wyobraźni
              > kulinarnej nie pozwoli na odpowiednie komponowanie smaków, żeby potrawa miała
              > ręce i nogi. Ale czynności czysto techniczne są do opanowania dla każdego, po
              > prostu trzeba wykazać się odrobiną wytrwałości.
              [ciach]
              > Jasne, do dziś popełniam błędy - ale
              > kiedyś błędy stanowiły 80% mojego gotowania, a dziś 10%. I cały czas się uczę.

              No ja też próbuję, podrzucam jej proste, sprawdzone przepisy, kiedy byłam jeszcze w Polsce potrafiłam ją zaprosić na kolację razem z gotowaniem.

              Coś tam już potrafi, uczy się, ale idzie jej jak koń pod górę, czasami mimo prostoty potrawy wychodzi z tego jakiś koszmar. Dziewczyna jest po prostu z tych, co i wodę przypalą. Ona ma chyba jakieś zaburzenia smaku i poczucia czasu, czy co... I nie ma przebacz, czasem ten sos z torebki to lepsze wyjście, szczególnie jak się właśnie spaliło pół obiadu, a dziecko jęczy, że głodne. (nie wnikam w kwestie rodzinne, to inna sprawa)

              Nie mówię, że to absolutnie pochwalam, ale też nie potępiam, bo znam przypadek. Chociaż fakt, jak robię akurat sosy to lubię je zrobić sama, nawet jeśli wymagają kilkudniowego przygotowywania ;)

              Takie hobby :)
              --
              i znów z wrodzonym urokiem zgubiłam wątek.
        • mhr-cs Re: Gulasz Knorr... pomocy :) 18.03.08, 10:38
          Gość portalu: mloda napisał(a):

          > mhr-cs, a co Ty wlasciwie jadasz? jak widze Twoje posty - to jedna
          > wielka krytyka, to do dupy, to sama chemia, jak mozna jesc Nutelle
          > itp itd
          > wez daj troche na luz, nie wszyscy musza zywic sie kielkami!

          dlaczego jestes taki zlosliwy
          ja nie zywie sie ani kielkami ani ta Nutelle
          i tego tez nie napisalam
          jak nie umiesz czytac to twoj problem
          a zlosliwosc na normalana odpowiedz co to jest
          a te slowa polskie czasami sa prymitywne
          jak twoje do dupy przykro mi ze musze to
          slowo powtuzyc
          biedne dzieci co musza sluchac takiego jezyka
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka