Pierwsza wizyta u znajomych - jakie przystawki??

13.03.08, 19:40
Idziemy pierwszy raz do nowych znajomych. Wiem, że oni szykują się
na to spotkanie. Nie chcę iść z pustymi rękami. Chcę wziąć jakieś
przystawki.

Nie znam niestety ich gustów kulinarnych.

Nie chcę też przesadzić z czymś bardzo wystawym.

MOże macie jakieś pomysły, dobre przepisy??
    • Gość: maria Re: Pierwsza wizyta u znajomych - jakie przystawk IP: *.globalconnect.pl 13.03.08, 19:46
      Jeśli to składkowe przyjęcie, to powinniście wspólnie ustalic całe
      menu. W innym przypadku nie wypada przynosić jedzenie.
      • chillianna Re: Pierwsza wizyta u znajomych - jakie przystawk 13.03.08, 19:54
        No składkowe nie jest. Mimo to nie chcę iść z pustymi rękami. Pani
        domu jest karmiąca, ja w ciąży, więc butelka wina odpada:/

        • Gość: maria Re: Pierwsza wizyta u znajomych - jakie przystawk IP: *.globalconnect.pl 13.03.08, 19:56
          Zaproponuj, ze przygotujesz deser, ciasto, sałatkę owocową itd.
          Przystawke też, ale musi być dobrana do dania głównego.
          Musisz z nia uzgodnić, by nie zdublować potrawy.
          • jacek1f jesli bardzo ale to bardzo dobrze 13.03.08, 20:03
            sie znacie, to wtedy mozna przyniesc cos do jedzenia, w innym
            wypadku wręc z NIE WYPADA przychodzić z jedzeniem, oprcz wszelkich
            powodow juz wymienionych - nie wiecie co lubią, do czega ma byc, nie
            ustaliliscie. Mozna tylko urazic ludzi....

            Od tego sa niezobowiązujące uniwerslne rzeczy - butelka wina tez
            moze byc - nie trzeba od razu otwierac i wypijac jej:-)), kwiaty,
            coś małego słodkiego, dobre ciasto ostatecznie....

            Co za pomysl, zeby nieśc jedzenie bez ustalania?

            • jacek1f no i mozesz zawsze zd\wonic i zapytac - jesli masz 13.03.08, 20:04
              cos super specjalnego swojego slynnego - i zaproponowac to
              delikatnie w pytaniu...
          • chillianna Re: Pierwsza wizyta u znajomych - jakie przystawk 13.03.08, 20:04
            Zgodzę sie, że musi byc coś dopasowanego..ale pani domu chce mnie
            nas "mile" zaskoczyć:)Dlatego sama już nie wiem co zabrać..

            • bodzia50 zamiast przystawek 14.03.08, 10:20
              Może jakiś ładny drobiazg dla dziecka - skoro piszesz że matka karmiąca.
    • fettinia Re: Pierwsza wizyta u znajomych - jakie przystawk 13.03.08, 20:07
      Bukiet kwiatow dla pani domu,butelka wina dla pana domu:)Ewentualnie dobre
      ciasto(kupione lub wlasnorecznie upieczone).Idziesz z wizyta a nie na skladkowa
      impreze:)Mozesz ich pozniej zaprosic do siebie na rewizyte:)
      • chillianna Re: Pierwsza wizyta u znajomych - jakie przystawk 13.03.08, 20:41
        Hmm..macie rację. Kwiaty i dobre wino muszą wystarczyć. A za jakiś
        czas, zaproszę do siebie.
    • akabe Re: Pierwsza wizyta u znajomych - jakie przystawk 13.03.08, 20:44
      Przystawki łączą się kulinarnie z daniem głównym. Jeśli nie wiesz, co planują podać, moim zdaniem, lepiej nie kombinować. Przychylam się do opinii, że lepiej kupić kwiaty oraz dobre wino, może czekoladki "na potem", albo, no właśnie, upiec ciasto, które zostanie podane na deser, aczkolwiek Pani Domu ma zapewne własny pomysł i wytwór w zanadrzu.
    • Gość: a,ja,jaj! Re: żeby takich rzeczy nie rozumieć.... IP: *.centertel.pl 13.03.08, 22:13
      Co to właściwie za pomysł, żeby pójść na proszone przyjęcie z
      własnym jedzeniem? Przecież tak najłatwiej obrazić Pania Domu a
      sobie wyrobić opinie osoby nieobytej, wręcz niewychowanej. W takiej
      sytuacji kwiaty dla gospodyni to nie miła niespodzianka ale wręcz
      obowiązek gościa płci męskiej. Alkohol może być ale razem z kwiatami
      a nie zamiast nich. Od popisywania się własnymi umiejętnościami
      kulinarnymi są rewizyty.
      • Gość: zenek Chilianno, nie przejmuj się tymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.08, 12:23
        opiniami zakompleksionych, prowicjonalnych ekspertow.Utarło się, że idąc z
        wizytą wypada wręczyc kwiaty lub wino, bądz czekoladki.Ale można obdarowac
        gospodarzy własnym wypiekiem, domowej roboty winem, konfiturą itp.I normalni
        ludzie, nie jacyś neurotycy czy nadęci megalomani nie powinni się obrażac, bo
        świadczyłoby to o ich niskim poziomie kultury i takich znajomych olewaj.Czy
        jesteście od nich zalezni finansowo, są waszymi zwierzchnikami?Obdaruj ich
        skromnie /bez zadęcia, bo to gospodyarzy zobowiązuje/ i baw sie dobrze.Komu
        przychodzi do łba, że mozna obrazic gospodarzy, ale cóż każdy mierzy własną
        miarką, poczynając od poprzedniego rządu, też się obrażał za byle co.
        • pani.serwusowa Do Zenka 14.03.08, 12:49
          Oczywiscie masz racje, ze mozna obdarowac gospodarzy konfitura,
          winem itp. szczegolnie domowej roboty. Autorka postu jednak spytala
          o przystawke i w mojej opinii, jesli nie bylo mowy o menu
          skladkowym, to zwyczajnie nie powinna nic przynosic. Nic, co mialoby
          byc elementem kulinarnego wieczoru.

          Inaczej, gdy widujesz sie ze starymi/dobrymi znajomymi. W takim
          przypadku ja np. wiem, ze idac do moich znajomych, gdzie gospodyni
          bardzo slabo gotuje i nie potrafi sama zrobic zadnego deseru, zawsze
          ja uprzedzam telefoniecznie, mowiac; nie martw sie o deser! I zawsze
          slysze ulge w jej glosie ;)
          • Gość: zenek Re: Do Zenka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.08, 13:25
            Chodzilo mi o to, że niektóre rady stwarzają wrażenie, jakby miało się odbyc
            spotkanie na szczycie a nie wieczór z przyjaciółmi i należy sprostac protokołowi
            dyplomatycznemu.Trochę umiaru i zdrowego rozsądku!
            • pani.serwusowa Re: Do Zenka 14.03.08, 13:37
              OK :)

              Napisala, ze idzie pierwszy raz do nowych znajomych. W dodatku nie
              ich zna gustow kulinarnych. W tej sytuacji wydaje mi sie, ze lepiej
              byc ostroznym. Natomiast domowym przetworom, dobrym czekoladkom
              (domowym? czemu nie!), butelce wina (w tym wypadku dla gospodarza)
              mowie TAK! :)

              Wyobraz sobie sytuacje: autorka postu przyniesie salatke jarzynowa z
              majonezem, a gospodarze to np. fani sushi. Albo zablysnie
              placuszkami z kawiorem, a znajomi beda miec na ich widok odruch
              wymiotny. ;) Bezpieczniej nie kombinowac z jedzeniem. :)
              • bodzia50 Re: Do Zenka 14.03.08, 16:28
                Absolutnie zgadzam się z tym żeby nie przynosić.
                Na jedno spotkanie w moim domu ktoś bez mojej wiedzy przyniósł tort.
                Dzień wcześniej sama oprócz obiadu ze 3 godz robiłam własny- chciałam
                mieć tak zwane "wielkie wejście".Wszystko mi zepsuli.
                Bo podać własny czy przyniesiony.
              • fettinia paniserwusowa:) 14.03.08, 16:52
                No nie zauwazylam wczesniej,ze prawie tych samych slow uzylysmy:)
        • fettinia Re: Chilianno, nie przejmuj się tymi 14.03.08, 16:49
          Hmm wychodzi na to ze jestem zakompleksionym prowincjonalnym ekspertem:D
          Coz niech bedzie,ze jestem wiesniakiem,ale jesli ktos po raz pierwszy idzie z
          wizyta to nie znajac gustow kulinarnych gospodarzy nie powinien przynosic ze
          soba jedzenia.A kwiaty,wino lub czekoladki sa po prostu uniwersalne.
          Milego popoludnia zycze:)
          • pani.serwusowa Re: Chilianno, nie przejmuj się tymi 14.03.08, 16:50
            Przybij piatke, wiesniaro Fetti ;)
            • fettinia Re: Chilianno, nie przejmuj się tymi 14.03.08, 16:53
              Piatka-popatrz wyzej:DD
              • pani.serwusowa Re: Chilianno, nie przejmuj się tymi 14.03.08, 16:56
                <rotfl> Slepoty! ;D
          • Gość: krągła Re: Chilianno, nie przejmuj się tymi IP: *.bielsko.dialog.net.pl 14.03.08, 18:21
            Już się balam, że jestem jakaś-nie "taka". Ale dzięki Tobie wiem, że
            moje odruchy są jednak prawdłowe. Jessssu nigdy w życiu nie
            odaważyłabym się wparować do nowopoznanych ludzi z własnym żarciem!!
            Co za pomysł?? Co innego starzy, dobrzy znajomi.
            • fettinia Re: Chilianno, nie przejmuj się tymi 14.03.08, 18:25
              Hihi-to zakladamy kolko odruchow prawidlowych:P Wiecej nas tu takich:)Zaraz nam
              sie znowu od Zenka oberwie:D
              • chillianna Właśnie wróciłam ze spotkania :) 14.03.08, 20:59
                Było bardzo miło. Włoskie jedzenie, ale nic tradycyjnego.

                Wzięłam ze sobą wino, a pani domu wręczyłam domowe czekoladki. Była
                bardzo zadowolona z prezentu, a czekoladki bardzo smakowały.

                MYślę, że warto idąc "w gości" zabrać coś ze sobą. Najważniejsze
                jest jednak to, co bierzemy. Np aby to nie był tort, jak w przypadku
                bodzia50. COś co sprawi przyjemność gospodarzom, nie zaburzy
                koncepcji kucharza i nie będzie chwaleniem się zdolnościami
                kulinarnymi. COś miłego, od serca :D
                • fettinia Re: Właśnie wróciłam ze spotkania :) 14.03.08, 21:03
                  No i dobrze:)Wlasnie kazdy powinien wyczuc co od serca sprawi przyjemnosc
                  gopodarzom:)
                  • Gość: x żeby było śmieszniej to savoir-vivre nie zaleca IP: *.PH-1511G-BSR64K-02.ish.de 15.03.08, 01:48
                    otwieranie przez gospodarza wina otrzymanego w prezencie, tylko odstawienie go
                    na ew. następną wizytę. Alkohol gospodarz serwuje własny, nieotrzymany w
                    prezencie przed chwilą.
                    Ach te normy towarzyskie;-)
                    • faq Re: żeby było śmieszniej to savoir-vivre nie zale 15.03.08, 15:13
                      nie smieszniej tylko racjonalniej. gospodarz mial czas na doprowadzenie alkoholu
                      do temperatury odpowiedniej, mial tez czas na dopasowanie rodzaju do menu. a tu
                      wpada ktos z polslodkim winem i co podac do dziczyzny?
                      • Gość: x zawsze rozumiesz wszystko dosłownie?;-) IP: *.PH-1511G-BSR64K-02.ish.de 16.03.08, 23:57
              • matylda1001 Re: Chilianno, nie przejmuj się tymi 14.03.08, 21:21
                Zenek najwyrażniej nie ma pojęcia o tym co wypada a czego robic nie
                należy.
    • Gość: Nobullshit Czytając ten wątek jeszcze bardziej doceniłam IP: *.spray.net.pl 15.03.08, 00:47
      odwiedzanie współforumowiczów. Bo znam ich gusta i mogę w ramach tych gustów
      zabrać dowolną przystawkę, jeśli akurat chcę się wyżyć w kuchni. A od ciasta
      mogę odkroić kawałek, bo przecież MUSIAłAM go sfotografować do Galerii, a skoro
      już odkroiłam, to zjadłam :)
      • mwookash I wiadomo jak najcelniej wbić nóż... w ciasto :-) 16.03.08, 21:32
        nt
Inne wątki na temat:
Pełna wersja