Panga,losos...?

IP: *.dip.t-dialin.net 13.03.08, 20:36
Chcialabym wiedziec,czym (jesli w ogole) rozni sie panga z Wietnamu
od lososia z "Aquakultur"z Chile?Naczytalam sie strasznych rzeczy o
tej nieszczesnej pandze,a dzis rozpakowalam lososia do rozmrozenia
na jutrzejszy obiad,a tam jak byk stoi,ze ten losos
z "aquakultur"...Nie przeszkadza mi to wcale,ale chcialabym poznac
Wasze zdanie.
    • poszukiwaczarmi Re: Panga,losos...? 13.03.08, 23:25
      Pytanie ma szerszy kontekst. O ile łososia znamy w zasadzie od zawsze (lub od
      początku epoki wolnego rynku - dla niektórych), o tyle panga jest zjawiskiem
      nowym, a jej nagła popularność zaskakuje równie jak jej niska cena.

      Hoduje się dziś wszystko, no może poza nielicznymi wyjątkami (trufli np nie
      udaje się skutecznie wyhodować). Hoduje się i łososie, i pangi. Miejsce hodowli
      ma oczywiście jakieś znaczenie, przy czym gdyby ktoś zapytał mnie, czy wolę
      produkt z Chile, czy z Wietnamu, to wydaje mi się, że wybrałbym ten z Chile.
      Jemy stamtąd owoce, importujemy przyprawy, pijemy ichnie wino, chyba do Chile
      mamy ogólnie większe zaufanie. Wietnamu zaś nie znamy, a zatem panga i Wietnam
      rodzą już podejrzenia :) Słuszne czy nie, to już inna para kaloszy.

      Z najważniejszego jednak dla mnie punktu widzenia - smakowego, różnica między
      łososiem a pangą jest podstawowa. Każdy łosoś, czy dziki, szkocki, pacyficzny,
      czy hodowlany, ma właściwy sobie smak, konsystencję, barwę. Panga zaś nie
      posiada żadnej z tych cech. Nie ma żadnego smaku, posiada niezidentyfikowaną
      konsystencję, charakteryzuje ją kolor bury. Może więc być i żabą, i mątwą, i
      kotletem schabowym albo uszczelką do okien.

      Nie mam złudzeń, że są jednak jej zażyli miłośnicy, którzy - nie wątpię - zaraz
      się tu odezwą i popełnią pean ku czci tego wodnego indywiduum, a może nawet
      przekonają Cię do pangi a'la łosoś. Jest już taki mintaj... :)
      • bene_gesserit Re: Panga,losos...? 14.03.08, 00:02
        O zesz ja nie moge, no. Czlowieku, stosujesz klasyczne, ksiazkowe
        wrecz techniki umiejszania :)

        W wolnej od robienia sobie dobrze na forum chwili poczytaj
        www.geocities.com/Athens/Forum/5921/books/carter/Carspis.html
        • Gość: Ex Re: Panga,losos...? IP: *.dip.t-dialin.net 14.03.08, 00:25
          Fajne,ale ja nie jestem "ofiara";-))).Takie tylko zapytanko
          rzucilam,bo wiem jak sie niektorzy pluli na pange z Wietnamu,a dzis
          na opakowaniu lososia zakupionego w niemieckim "Netto"wyczytalam,ze
          to"Lachs aus Aquakultur in Chile"...Ciekawe czemu Chile jest lepsze
          od Wietnamu:-)))!?Mi to osobiscie wisi;-)))Zjem jutro tego
          lososia,bedzie na pewno smaczny...
          • bene_gesserit Re: Panga,losos...? 14.03.08, 00:30
            Gość portalu: Ex napisał(a):

            > Fajne,ale ja nie jestem "ofiara";-))).Takie tylko zapytanko
            > rzucilam,bo wiem jak sie niektorzy pluli na pange z Wietnamu,a
            dzis

            Hehe, wiem. Zeby byc ofiara, trzeba sie nia poczuc. Moja refleksja
            nad niezmiennie aroganckim tonem kolegi p.a. byla natury ogolnej.

            A co do hodowlanych ryb - to tak samo, jak z miesem. Wszystko
            zalezy od tego jak sa traktowane za zycia. Pomijajac kiepska jakosc
            zywnosci z Chin, reszta swiata to ruska ruletka. Mozna oczywiscie
            dogrzebywac sie jakis regulacji, dotyczacych hodowli ryb w Chile i
            w Wietnamie, ale imo to nie ma sensu chyba jednak.
        • poszukiwaczarmi Re: Panga,losos...? 14.03.08, 00:26
          Materiał o umniejszaczu :) Zresztą bardzo fajny, nieco pouczający ale i zabawny :)

          Zacytuję, co zrobić, żeby zwalczyć Umniejszacza:

          * Dotknij go do zywego, gdy bedzie umniejszal.
          * Odwartosciuj go (niech wie, czym to pachnie).
          * Zrob cos, co wola o pomste do nieba. (Mow glosno. Zachowuj sie jak wariat.
          Polej go z pistoletu na wode. Nasiusiaj na jego kwiaty. Smiej sie przenikliwie,
          jakby wlasnie opowiedzial dowcip. Pusc do niego oko. Glosno pusc baka).
          * Obraz go.
          * Uszczypnij go w policzek.
          * Unies brwi na jego widok.
          * Wpatruj sie w niego bez mrugniecia.
          * Zerwij z nim, porzuc, odejdz.

          Dodam jeszcze jedno, co pasuje do doradzanego przez Autora "puszczania bąków":
          zrób mu pangę w panierce i podaj z sałatką z kapusty pekińskiej :) Zwieje gdzie
          pieprz rośnie :)
          • poughkeepsie Re: Panga,losos...? 14.03.08, 08:48
            w tym tygodniu w trójce mówili żeby uważać z kupowaniem pangi, bo sprzedawcy
            oszukują na świeżości myjąc ją w jakimś upiornym detergencie (nazwy nawet nie
            powtórzę). Podobno po takiej kąpieli wygląda jak nowa :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja